Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki

2.08.2015
niedziela

Jak żyć w erze zagrożeń: prawdziwych i zmyślonych?

2 sierpnia 2015, niedziela,

Przyleciałem do Sydney niedawno, w trakcie „zimy stulecia”. Wszyscy mówili o niej w mediach. W ciągu dnia było 10 stopni Celsjusza, choć w górskich okolicach spadł nawet śnieg. Dwa dni później było już 20 stopni i ze spokojem mogłem chodzić po ulicach tego uroczego miasta. Nikt już nie groził klęską żywiołową.

Podany przykład pokazuje, że wszystko można zrelatywizować i łatwo zmanipulować definicją zagrożenia. Polakowi przyzwyczajonemu do siarczystych mrozów australijskie zmartwienia wydadzą się zabawne. Jednak w Sydney problem brano bardzo poważnie, bo większość mieszkań nie ma ogrzewania i część flory nie jest w stanie przetrwać nawet porannych przymrozków.

Dyskusje na temat zagrożenia zawsze opierają się na jakiejś prawdzie. Problem tkwi w ocenie skali zagrożeń i w używaniu ich dla określonych celów gospodarczo-politycznych. Na propagandzie w tej kwestii zawsze ktoś zarabia. Mam na myśli nie tylko media, ale też przemysł i polityków.

Za każdym razem, gdy zbliża się fala zachorować na grypę, lobby farmaceutyczne krzyczy, że trzeba kupić drogie szczepionki. Za każdym razem, gdy Rosja coś nabroi, lobby wojskowe upomina się o nowe samoloty i czołgi. Rządy poddawane są presji, by wydawać pieniądze na szczepionki, a nie np. na pensje pielęgniarek, sale operacyjne czy medyczną profilaktykę. Podobnie musi zdecydować, czy wydać na wojsko, czy na szpitale albo szkoły. Czarne przepowiednie czasem się sprawdzają, a politycy z reguły nie chcą brać na siebie ryzyka.

Jakiś czas temu Polska dobrze zrobiła, nie kupując przeciwgrypowych szczepionek, ale przy następnym ataku grypy może mieć dużo mniej szczęścia. Konia z rzędem temu, kto jest w stanie przewidzieć zachowanie Rosji w najbliższych latach.

Mistrzem w manipulowaniu zagrożeniami jest obecny rząd Australii. Niedawny kryzys finansowy dotknął Europę i Amerykę, ale w niewielkim tylko stopniu Australię. Tutejszy wzrost gospodarczy w ostatniej dekadzie był dużo wyższy niż w Niemczech, i tylko Szwajcaria cieszy się wyższą stopą życiową niż Australia. Jednak liberalno-konserwatywni politycy i dziennikarze rozpętali histeryczną kampanię w sprawie kryzysu, akcentując mocno potrzebę systemowych reform, by ratować kraj przed krachem. Zastraszeni obywatele usłyszeli, że jak najszybciej należy uwolnić firmy od rządowych regulacji, zliberalizować rynek pracy, obciąć świadczenia socjalne i ograniczyć prawa związkowe. Słuchając tych argumentów, miało się wrażenie, że Australia jest Grecją.

Podobną kampanię zagrożenia rozpętano wokół imigracji pod hasłem: Australia jest pełna. Ciekaw jestem, jak zmierzyć, czy Australia jest pełna. Na jednym kilometrze kwadratowym w Australii mieszkają średnio trzy osoby, w Holandii 498 osoby, a w Singapurze prawie 8 tysięcy. Jeśli jest kraj, który spokojnie może przyjąć więcej imigrantów, to jest nim Australia, nie tylko z uwagi na jej rozmiar, ale też bogactwo. Pod wpływem antyimigracyjnej histerii stało się jednak na odwrót. Nie tylko zaostrzono przepisy imigracyjne, ale wprowadzono wojskowe patrole na morzu, a nawet przekupiono biedne rządy malutkich państw na Pacyfiku, by „gościły” odprawianych tam przez Australię przybyszów.

Oenzetowski raport na temat potwornych warunków w tych obozach dla uchodźców zlekceważono, podobnie jak raporty o tonących łodziach z uchodźcami. Rząd nawet wydrukował plakat mający na celu odstraszenie potencjalnych imigrantów, który przedstawiał mały statek na wzburzonym morzu z napisem: „Nie ma szans, by Australia stała się Twoim domem”. Innymi słowy: czeka cię śmierć, jeśli spróbujesz dotrzeć na naszą wyspę w nielegalny sposób.

Obecny rząd Australii nie tylko wyolbrzymia zagrożenia, ale też często, dla zrealizowania swego partykularnego interesu, świadomie je pomniejsza. Tak jest w kwestii zagrożeń dla środowiska naturalnego. Umierająca rafa koralowa w stanie Queensland jest światowym symbolem zmian klimatycznych, przy czym największe szkody dla australijskiej natury przynosi rozbudowany przemysł wydobywczy. Dlatego poprzedni, laburzystowski rząd postanowił wprowadzić „zielony” podatek od dochodów kopalni. Dochody takich firm wydobywczych jak BHP, Hancock Prospective czy Rio Tinto są astronomiczne. BHP ma roczny dochód przekraczający 15 miliardów dolarów.

Oczywiście ten podatek nie przypadł do gustu bogatym właścicielom kopalni i ich partyjnym zausznikom w konserwatywnej partii liberalnej. Wybory w 2013 roku były głównie głosowaniem za lub przeciw temu podatkowi. Uruchomiono wtedy ogromną maszynę propagandową przekonującą Australijczyków, że problemy ochrony środowiska są zmyślone, a problemy przemysłu wydobywczego są rzeczywiste. Po zwycięstwie wyborczym liberałowie nie tylko znieśli „zielony” podatek, ale zaczęli likwidować subsydia państwowe dla instytutów badawczych zajmujących się problemami środowiska naturalnego. Niektórzy poszli dalej i rozpętali kampanię mającą zdyskredytować dorobek naukowy obrazujący szkodliwe skutki rujnowania środowiska. Powstał ogromny „przemysł” niszczenia naszej wiedzy i robienia obywatelom wody z mózgu.

Manipulowanie zagrożeniami to nie tylko australijska specjalność. Zresztą Australia jest dużo lepszym krajem od wielu innych, nawet pod rządami premiera Tony’ego Abbotta. We współczesnym świecie przeważają zagrożenia globalne, a nie lokalne, co oznacza, że wiemy o nich stosunkowo niewiele. Media dają nam informację o różnych zagrożeniach, ale informacja to nie to samo co wiedza. Gospodarcze i polityczne grupy interesu wykorzystują nasze lęki dla swoich celów. Musimy mieć się na baczności i odróżniać prawdziwych od fałszywych proroków. Przede wszystkim dużo i z różnych źródeł czytając.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 26

Dodaj komentarz »
  1. Prawda prawda. A w Polityce mamy blog ZW, który opowiada jak piękne jest GMO bo umożliwia większe dawkowanie herbicydów, oczywiście produkowanych pod GMO, pszczoły popełniają masowe samobójstwa bo nie mogą znieść już tych obrońców, którzy im tylko pyłek w siedzenie wtykają. Chłopi indyjscy też nie mogli znieść nadmiaru dobrobytu, co im ZW wypomina od 10 lat. A najgorszą terrorystyczną organizacją jest Greenpeace. Dlatego ZW broni japońskich rybaków przed agresją popieranych przez Greenpeace wielorybów. No i wszelkich durniów od innego zdania należy bez śladu usuwać z blogów blokując im też dostęp do całego forum.
    No cóż, przecież to żadna propaganda i histeria, to obiektywna prawda (czyja?) ..
    Dalej nie piszę bo to ja reprezentuję terroryzatorów i -rki zwalczanych tu przez Prawdziwych Realistów. A w Australii to i tak wszystko stoi na głowie, o czym każdy z oglądania globusa dawno wie.

  2. Polecam ksiazke Urlicha Becka „Spoleczenstwo ryzyka”. Napisana w latach 90-tych, a wciaz nie moge wyjsc z podziwu jak prorocza…

  3. Zachowanie Rosji w najbliższych latach: bankructwo, azyl Putina w Pekinie.

    Australia najwyraźniej nie chce zostać drugą Grecją ani Argentyną. 100 lat temu Argentyna była jednym z najbogatszych krajów świata i po 100 latach rządów prawicowych i lewicowych wielbicieli socjalu zbiedniała poniżej Polski.

    Czy prof. Zielonka przyjął już imigrantów do swojego domu? A może kupił lub wynajął im jakieś pomieszczenia, żeby nie musieli się razem z nim tłoczyć?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ostatnio uważałem,że Australia dobrze postępuje z imigrantami.Ten artykuł zburzył mój spokój.Jednak w dalszym ciągu jestem zdania,że należy pomóc na miejscu i ograniczyć imigrację wtedy asymilacja imigrantów będzie możliwa, zwłaszcza wyznawców Alaha,co do tych ostatnich to są przecież bogate państwa islamskie,których pomoc jest wskazana,one nic nie robią bo w tej chwili mogą umieszczać swoich bojowników wśród imigrantów.Czy w Arabii Saudyjskiej jest kościół?Oni natomiast finansują budowę meczetów.Wszystkie książki omawiające islam z Koranem włącznie są w internecie bezpłatne,ktoś to finansuje.Kościół Katolicki niestety jest zbyt zachłanny aby to zrobić z własną literaturą,ale to już jest ich sprawa,pisząc to chciałem tylko wskazać na formy postępowania.

  6. Miałem Pana za bardziej obiektywnego, ale Pan też dobiera fakty i liczby popierajace pańskie teorie. Czyli manipuluje.
    1. Australia przyjmuje kilkanaście tysięcy emigrantów rocznie ( Polska ma problem z przyjęciem kilkuset), czekaja oni w obozach na sprawdzenie i osiedlenie. To sa legalne drogi osiedlenia w Australii. Tzw „boat people” chca dostać sie natychmiast, poza kolejka. Jest to niebezpieczne i niesprawiedliwe.
    2. Środek Australii to niezamieszkała pustynia, nie da się żyć, to wyjaśnia Pańskie zaludnienie, średnio 3 osoby na kilometr kwadratowy.
    Watpię aby te fakty były Panu nieznane.

  7. Tak tak chyba raczej będzie odwrotnie to Poroszenko będzie musiał prosić o azyl

  8. Miło poczytać o rodzinnej Australii nawet jeżeli nie do końca pozytywnie.

    Abbott jest zwany w Australii mini Buszem..
    Nie przypadkowo.
    Jest fatalnym premierem, którego wstydzą się ci bardziej przytomni Australijczycy.
    Przegra nadchodzącego wybory sromotnie i zostanie po nim jedynie niesmak.
    Niestety opozycja ma problemy z przywództwem i to właśnie główny powód dlaczego Abbott jako premier był w ogóle możliwy.

  9. Jedną sprawą są kwestie moralne, wynikające choćby z chrześcijańskich wartości, inną ekonomiczne.
    Uchodźcy kosztują, a ci z okolicznych krajów, poza pracowitością, w większości nie mają przydatnych kwalifikacji.
    Tworzenie miejsc pracy też kosztuje, tak jak i szkolenie nowoprzybyłych.

    Ile w stanie jest kraj wchłonąć?
    Milion, pięć?, bez zmiany swego charakteru i nieprzekroczenia progu możliwości asymilacyjnych?
    Barierą jest chyba 10%, potem tak znacząca mniejszość o innych korzeniach kulturowych bywa kłopotliwa.

    Problem rozpatrywany na zimno, jawi sie bezdusznie w kontekście rozwiązań.
    Rozwiązania emocjonalne zaś, nie wchodzą w rachubę.

  10. Jack
    Tak przy okazji.
    Australia przyjmuje rocznie ponad 150 tysiące imigrantów.
    25% Australijczykow nie urodziła się w Australii.
    Refugees jest okolo 6000 rocznie.

  11. Profesor Jan Zielonka, postawił przed nami dyskutantami bardzo ciekawy temat: – jak się bronić przed nachalną propagandą?
    Dziś, nawet wyścig kolarski dookoła Polski jest propagandą, ściemą, który właśnie się zaczyna w Warszawie. Do czego służy? Na pewno nie dla naszego dobra, którym zadana jest rola oglądaczy; niektórzy myślą, że chodzi o nasze zdrowie, o sport….
    Obroną przed „naciągactwem” medialnym,politycznym, robieniem nam wody z mózgu, może być tylko nasze myślenie, polegające, mające jeden cel: oddzielanie ziarn od plew, czyli dobra od zła … nie widzę innej rady.

  12. Mieszkam w Australii juz ponad 35 lat wiec na pewno nie mam o tym kraju tak obszernej wiedzy jak autor powyzszego artykulu. Z tego wzgledu nie zamierzam z nim polemizowac. Jak mawiaja australijczycy: „whatever” – czyli w luznym tlumaczeniu: „niech Ci bedzie”. Ja i tak swoje wiem.

  13. Profesor Zielonka pyta :
    ” Jak żyć w erze zagrożeń : prawdziwych i zmyślonych ? ”
    O to krótki zbiór tytułów ostatnich blogowych felietonów prof. Zielonki :
    ” Grecja : czy to już koniec ? ”
    ” Neoliberalizm pod lupą. Czy wybory coś zmienią ? ”
    ” POGRZEB EUROPY ”
    ” DEMOKRACJA DLA BANKIERÓW ”
    ” CZY GROZI NAM DESPOTYZM ? ”
    Pierwszym krokiem do uniknięcia zmyślonych zagrożeń , może być zaprzestanie ich produkcji, przynajmniej tej , która leży w własnym zakresie. Ale jak już powiedział Mark Twain : ” Dobra wiadomość, to żadna wiadomość ! „, a więc ” Pogrzeb Europy” , tak szybko nie zejdzie z tapety.

  14. Bywalec 2:Na inauguracyjnym wykladzie studentow dziennikarstwa wykladowca udowadnial teze:dla nas ,dziennikarzy,tylko zla wiadomosc,jest dobra wiadomoscia,bo ja mozna ….sprzedac!
    Na to narazone sa szczegolnie spoleczenstwa ktore zyly w czasach kiedy cenzura decydowala o tym co ludzie winni wiedziec!Np.polskie spol.dalej w masie uwaza ,ze za PRL wybudowano nowoczesny przemysl jak.np.Syrene,Lucznik,mlotek,wegiel itp!Takze Polityka ,od jej powstania,takze ,jak i czesciowo dzis oglupiala ludnosc!

  15. Adnan
    3 sierpnia o godz. 5:13
    Mieszkam w Australii juz ponad 35 lat …”

    Ja mieszkam w Australii z przerwami 27 lat i uwazam, za Abbott jest fatalnym premierem , za ktorego Australia powinna sie wstydzic.

  16. Ja do hasła „że trzeba czytac”.
    Słuchałem niedawno wypowiedzi prof.A.Ledera (Rewolucja prześniona),który m innymi opowiadał o kuturze czytania na Pradze (lewy brzeg) odznaczajacej się tym,że młódż czytająca podlega ostracyzmowi i dostaje bęcki.
    To jedna ,może jedna z najważniejszych ,zdobyczy Transformacji.

  17. autokortekta .
    Posądzany o „lewacką hołotę” ,na innym blogu,pomyliłem brzegi .Chodzi ,oczwiście, o prawy orograficznie.

  18. Szanowny Panie Jan Zielonka

    „Jakiś czas temu Polska dobrze zrobiła, nie kupując przeciwgrypowych szczepionek, ale przy następnym ataku grypy może mieć dużo mniej szczęścia.”

    To znaczy ze Polska nie zrobila dobrze bo poleganie na szczesciu jest nieodpowiedzialnym zachowaniem.

    Nie bede sie spieral o to kto jest mistrzem w manipulowaniu zagrozeniami ale wydaje mi sie z sa to Komorowski i PO.

    Slawomirski

  19. Z Twojego opisu australijski rząd brzmi wspaniale. Miejmy nadzieję, że nasz własny rząd odpowiada ‚warmist’ handlarze przestraszyć, w ten sam sposób.

  20. Hmmm, jak można pisać taką notkę jednocześnie wplatając w nią antyrosyjską propagandę, usiłując straszyć czytelnika? Jak żyć? Szukać informacji samemu, czytać Politykę i jej blogi tylko dla śmiechu, zadumać się nad Verą, która nie jest w stanie samodzielnie doszukać się prawdy o tych chłopach indyjskich ani o tym, czym stało się dziś Greenpeace i dlaczego jego założyciel odszedł, ani co z tymi pszczołami (nie, nie GMO)…

  21. Eeetam,
    nie kupujmy szczepionek zawsze to oszczednosc i wiecej zostanie na ministerialny wypas.
    Moze sie znowu uda…!?
    Jakby co to umieraja zwykle najslabsi i tu tez sie przy-oszczedzi.

  22. @Andrzej Falicz.
    1. Emigranci – nie myślałem że aż tylu.
    2. Abbott – rzeczywiście, niskie IQ, ale wszyscy mieli dosyć Julii.
    3. Jeżeli główni truciciele jak USA i Chiny nie wprowadzaja carbon tax, dlaczego Australia ma wychodzić przed szereg?
    4. Prof. Zielonka stracił u mnie wiarygodność, dlaczego dokopał Australii, czy niema już gorszych krajów, jak choćby Zimbabwe?

  23. Do czytania wracając.
    Wydane w przeciągu ostatnich mcy pozycje w/w Ledera ,M.Króla „Byliśmy głupi..” oraz J.Sowy „Inna Rzeczypospolita jest możliwa.. ” ,bez popadania w spiskową teorię dziejów,no może troszeczkę,rzeczywiście poświadczają,że czytac warto.Chociaż by ,odrobinę,miec zdolnośc odsiania ziarna od plew.
    Mam jednak wrażenie,w jakimś stopniu potwierdzające postawy praskie,że to odsiewanie jest najwyrazniej przygnębiajace ,także ze względu na bęcki.
    W skrócie i trywializując okrutnie „ZOSTALIŚMY WYDYMANI”.
    Wyglada także na to ,że zanik czytelnictwa ,zwłaszcza takich pozycji,wbrew stwierdzeniu poprzedniemu „że warto” nie można potepic jednoznacznie.Nie czytający nie zagrażają bowiem jedności postaw narodowych .CDBA. (co daj boże amen)
    Ciagle jednak liczę na „hołotę lewicową” czytającą.
    Przyjdzie czas i na nią.

  24. Prof. Zielonka stracił u mnie wiarygodność, dlaczego dokopał Australii, czy niema już gorszych krajów, jak choćby Zimbabwe?

  25. Pan profesor zdaje się być właśnie częścią tych mediów, które szukają sensacji tam gdzie ich nie ma. W ten właśnie sposób skazuje przeciętnego czytelnika do szukania, być może, rzetelniejszych informacji w innych źródłach.
    pozdrawiam

  26. Świat obchodził dziś 70 rocznicę amerykańskiego ludobójstwa w Hiroszimie. Biły symboliczne dzwony w Hiroszimie, Berlinie, Paryżu i Moskwie. Ludzie demonstrowali, protestowali, składali kwiaty i wspominali poległych. Tylko w wolnej Polsce nie znalazłem śladu ani żadnej wzmianki w mediach szyderczo wolnymi wolnymi. A zginęło nas ponad 6 milionów. Tylko dudniało i dudniało, wielki wrzask i obłuda. Wstyd i hańba.

  27. Dyskusje na temat zagrożenia zawsze opierają się na jakiejś prawdzie.
    Ten felieton tez opiera się na jakiejś prawdzie. Bo na pewno nie na faktach.