Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki

26.07.2015
niedziela

Czy grozi nam despotyzm?

26 lipca 2015, niedziela,

W londyńskiej galerii Saatchi wystawiono niedawno obraz czy też fotomontaż chińskich braci Gao. Nosi tytuł „The interview” i przedstawia despotów XX wieku, prowadzących rozmowę w stylu przypominającym wyobrażenia Świętego Przymierza z XIX wieku.

Na pierwszym planie poglądy wymieniają Mao Zedong z Adolfem Hitlerem. Przysłuchują się im Fidel Castro, Pol Pot, Kim Ir Sen, Saddam Husajn i Józef Stalin (gdzieś w tyle widać też Osamę Bin Ladena, choć należy on chyba do innej kategorii).

Atmosfera jest dyplomatyczna czy wręcz intelektualna, choć przecież każdy z rozmówców ma rzeszę ludzkich ofiar na swoim sumieniu. Ideą, która przyświecała artystom, było – wydaje się – pokazanie despotyzmu jako rzeczy normalnej, przynajmniej w kategoriach politycznych. Czy wizerunek ten pasuje do XXI wieku? Czy nie jest tak, że po upadku komunizmu nie ma już poważnych alternatyw dla demokracji?

Kanadyjczyk Michael Ingatieff i Australijczyk John Keane ostrzegają przed tego typu myśleniem. Wskazują na tak odmienne kraje jak Rosja, Turcja, Chiny, Wietnam, Iran, Turkmenistan czy Arabia Saudyjska, Afrykę z różnych powodów zostawiając na boku. Choć w każdym z tych państw są przeprowadzane wybory, władza jest, ich zdaniem, w rękach despotów rządzących za pomocą manipulacji i siły.

Współcześni despoci nie mają na swym sumieniu zbrodni ludobójstwa. Większość z nich cieszy się szerokim społecznym poparciem. Ich gospodarki pracują często lepiej od tych w Europie. Zachodnie rządy robią z nimi poważne gospodarcze i polityczne interesy. Ale czy któryś z wymienionych krajów ma coś wspólnego z prawdziwą demokracją? To prawda, że trudno porównać Króla Abdullaha, Xi Jinpinga, Alego Chamenei albo Władimira Putina do Mao, Stalina czy Hitlera. Jednocześnie ich sposób sprawowania władzy odbiega zasadniczo od sposobu sprawowania władzy przez Angelę Merkel, Matteo Renziego czy Davida Camerona.

Współcześni despoci mówią językiem demokracji i wygrywają wybory. Jednak prawa opozycji są regularnie tłamszone, a gdy przypadkiem wyniki wyborcze nie są „zgodne z planem”, to się je zmienia. Tak było np. w Iranie w 2009 roku. Poparcie społeczne wynika z mieszkanki korporacjonizmu, nacjonalizmu i manipulacji medialnej. Klasy średnie są nagradzane gospodarczo za polityczną pasywność. Współczesne despotyzmy szczycą się największym wzrostem bogactwa klasy średniej! Jak maszyna gospodarcza się zacina, to wzrasta kampania nacjonalizmu przeciwko wszelkim wrogom zewnątrz i wewnątrz. Lojalne elity finansowe i przemysłowe dopuszcza się do wielu decyzji.

W dzisiejszej Rosji nie zawsze wiadomo, czy rządzi Kreml czy Gazprom. W Turcji wpływy koncernu wydobywczego Soma Holding Company obrazują skalę nieformalnych związków między biznesem i politykami. Współcześni despoci nie są już wrogami kapitalizmu. Na zliberalizowanych rynkach handlu, kapitału, usług i pracy poruszają się jak przysłowiowa ryba w wodzie.

Współcześni despoci opanowali też do perfekcji sztukę komunikacji i kontroli mediów. Cenzura jest wszechobecna, nawet w internecie, i niewygodni dziennikarze są ofiarami pomówień lub czystek. Jednocześnie władza jest wyjątkowo medialna. Xi Jinping rozmawia z normalnymi ludźmi na oczach kamer, a jego żona Peng Liyuan zamieniła rolę operowej divy na rolę pierwszej gwiazdy rządowego PR. Ważne wydarzenia sportowe czy koncerty gwiazd rocka dają despotom szanse na promocję wizerunku oświeconego sponsora dóbr publicznych. Stąd też zabiegają oni o igrzyska olimpijskie, piłkarskie mistrzostwa czy gale koncertowe. Ktoś powie, że despoci w każdym wieku stosowali podobny repertuar chwytów. Historia nie stoi jednak w miejscu i każda generacja despotów funkcjonuje w innych warunkach i wnosi coś nowego.

Dlaczego tych współczesnych, stosunkowo miękkich despotów nie można ignorować? Po pierwsze dlatego, że władają oni znaczną częścią ludności na naszym globie. Co więcej, rządzony przez nich obszar szeroko pojętej Euro-Azji jest dziś najszybciej rozwijającą się częścią świata. Prawdziwa demokracja nie przetrwa długo, gdy despotyzm potrafi generować więcej gospodarczych dóbr od niej. Nie mówiąc już o tym, że wzrost potęgi gospodarczej idzie ręka w rękę ze wzrostem potęgi militarnej.

Jednak największe zagrożenie wynika z postępującej erozji demokratycznych norm i standardów. W świecie kompletnego relatywizmu nie sposób odróżnić prawdziwych od fałszywych proroków, dobra od zła, szansy od groźby. Despotom łatwo udawać demokratów, bo demokracja zachodnia jest dziś w poważnym kryzysie. Szczytne idee parlamentarnej reprezentacji, podziału władzy, rządów prawa czy społecznej partycypacji zostały w ostatnich latach rozmyte czy nawet skompromitowane.

Przyczyny tego rozmycia ambitnych czy – jak kto woli – liberalnych form demokracji są wielorakie. Nijaka demokracja na Zachodzie jest w części ceną, jaką płacimy za globalizację i europeizację: transakcje finansowe i nawet prawne wymknęły się spod kontroli demokratycznych rządów. Terroryzm też nas skłonił do ograniczania demokracji, w tym jej bastionu, jakim są prawa człowieka. Wieloletnia arogancja rządzących i apatia rządzonych w Europie też ją psuła.

Nic więc dziwnego, że przywódcy Iranu, Turcji czy Rosji nie akceptują „lekcji” demokracji z Paryża, Warszawy czy Londynu. Co gorsza, niektórzy europejscy politycy zaczynają twierdzić, że od współczesnej Rosji, Turcji czy Chin można się wiele nauczyć. Premier Chin odwiedził Budapeszt i rząd Viktora Orbána był „pod wrażeniem” chińskich osiągnięć nie tylko w sferze gospodarczej, ale też w sferze organizacji mediów i administracji publicznej.

W krajach objętych kryzysem gospodarczym istnieje pokusa, by zaprowadzić rządy silnej ręki obiecujące pracę i sprawiedliwość. W krajach będących świadkami wieloletnich walk „na górze”, skandali politycznych i korupcji – jest pokusa, by zrezygnować z wolności na rzecz porządku, dyscypliny i spokoju. W krajach, które nie są w stanie przeciwdziałać presjom zewnętrznym w takich obszarach jak migracja, energia czy zadłużenie – jest pokusa, by zwiększyć bezpieczeństwo kosztem takich zdobyczy demokracji jak deliberacja czy pluralizm.

Gdy partie polityczne nie mają korzeni społecznych, gdy oligarchie finansowe mają łatwy dostęp do politycznego steru, gdy media nie mówią prawdy, wtedy niewielki nawet kryzys może wynieść na ołtarze autokratów, którzy z czasem przemienią się w lokalnych despotów. Oni świetnie wiedzą, jak się wygrywa wybory.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 100

Dodaj komentarz »
  1. Jest świństwem z Pana strony porównanie Fidela Castro z Pol Potem, Kim Ir Senem, Saddamem Husajn i Józefem Stalinem lub Osamą Bin Ladenem. Zapędził się Pan w gmatwaninę kłamstwa i propagandy.

  2. Skrupulatnie pomija Pan współczesnych liderów zbrodni i wojny. Kompleks militarno przemysłowy USA, CFR i liderów neokonów; Brzezińskiego, Wolfowitza, MacCaina, Kissingera. H.Clinton, C.Rice, Buschów, Kagana, Nuland i setkę innych. Oni stanowią zagrożenia dla świata.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Chwila myślenia abstrakcyjnego: Świat w chwili obecnej jest zadłużony w różnych formach wirtualnego pieniądza / różnych derywatów lub credit default swaps/ na łączną kwotę 700 bilionów dolarów. Szybko ona rośnie, od 2008 roku już o 20 procent. Sumując razem z innymi egzotycznymi instrumentami finansowymi, łączna kwota zadłużenia globu wynosi kosmiczną kwotę 1,5 kwadryliona dolarów. Kto to kiedy zapłaci?

  5. @jasny gwint – co racja, to racja. Dlaczego jednak brak np.Mussoliniego, ojca faszyzmu, Kadaffiego, dyktatorów afrykańskich, etc. I ani słowa jak skończyli „bohaterowie” obrazu, poza właśnie Castro, który dożył sędziwego wieku i właśnie moralnie wygrał z Ameryką. A dyktatura na Kubie? Mój Boże, a Haiti, Dominikana, dyktatury w Ameryce Srodkowej wspomagane przez „szwadrony śmierci”? Liberał ekonomiczny Pinochet?

    Sprawa jest nieco za trudna jako temat felietonu.
    A sam fotomontaż z 2007 roku, „węgorz drugiej świeżości”

  6. Ładnie Pan to ujął. Ale prawda jest też taka, że im dalej od własnych granic i im mniej się człowiek boi długiej ręki despoty tym łatwiej się piętnuje i moralizuje. Czy nie jest to też troszeczkę powód omijania Europy, gdzie mamy dwu despotów w małych kraikach. O jednym Pan wspomniał: Orban na Węgrzech, kraju po którym do dzisiaj widać, że stał raczej po stronie Adolfa niż demokracji. To szansa na studium jak się rozwija despotyzm a może i coś gorszego. A drugi nazywa się Kaczyński i właśnie się szykuje do objęcia władzy z całym brim-bam-borum. I widać, jak moralizujący demokraci od pouczania właśnie zaczynają na zapas wysyłać formularze przeprosin za swoje niepoważne i nierozważne ciągotki do demokracji. Właśnie się z tego wyleczyli. To także wspaniała szansa na studium powstającego despotyzmu i pogardy dla jakichś tam reguł demokracji. Widać to codziennie nawet na blogach Polityki. Krzywa gęba mi się otwiera z podziwu dla talentu propagandystów tego stylu rządzenia. Jaka megalomania i pogardliwe odpowiedzi na każde możliwe zdanie różne od tylko słusznego. Jak prymitywna i nieudolna jest w porównaniu retoryka rachitycznych demokratów nad Wisłą. A Pan się znęca nad Putinem z jego retoryką kundla zapędzonego przez demokratów do kąta z wojną. A czy nie przydała by się analiza własnego polskiego podwórka?
    I jeszcze. Łatwo się moralizuje z daleka. A pamiętam czas, kiedy w Austrii do władzy dochodził faszyzujący Haider. Nie słyszano wtedy nawoływania do krucjaty w obronie demokracji a słabe próby bojkotu były chyba tylko z Niemiec, których tak się tu boją. Tak, tak!
    Ostatnie: Do każdego, nawet najgorszego despoty świat się z czasem przyzwyczaja i zawsze się obrońcy Castro znajdą. Niestety łatwo się zapomina, że w tej ostoi spokoju i rozwoju kobiety otrzymywały od państwa majtki tylko, jeśli pracowały na drabinie. A jeśli nie chciały się pokazywać, to 8 lat więzienia. Tak, tak!

  7. Smutne jest to, że Pańscy koledzy na tych blogach robią dokładnie to samo co Pan opisuje. Cenzura kwitnie, ale Polityka jest dopuszczana do rządowego stołu przeróżnych profitów. To jest smutne, bo jak przyjdzie PiS, odetnie strumyk pieniążków i przekieruje w stronę Wsieci, Dorzeczy itp., to nie będzie żadnych argumentów, żeby się temu sprzeciwiać czy choćby krytykować.

    R.I.P. Polityko!

  8. TAk demokracja jest wspaniala rzecza. Niemniej w okreslonych warunkach spolecznosci sa gtowe zrezygnowac z demokracji na rzecz spraw blizszych „cialu”. Pominal Pan Afryke. A szkoda. Oto pewna publikacja pt.”Why Africa Fails. The Case for Growth before Democracy”. Nie jest to glos odosobniony w dyskusji na tym kontynencie, a wlasciwie odzwierciedlajacy w duzym stopniu nowy kierunek dyskusji i analiz. Prawie 60 lat po dekolonizacji Afryka jest gotowa pozegnac sie z demokracja na czas jakis by miec pewnosc stabilizacji, napelnic zoladki, odziac sie i miec dach nad glowa. Stad sie bierze fascynacja osiagnieciami Chin czy Singapuru, ktore paragonami demokracji i swobod obywatelskich nie sa.

    Pozdrawiam

    P.S. I jeszcze praca zbiorowa: ” Aid to Africa. Redeemer or Coloniser?” Moze nie o demokracji ale do krajow demokratycznych sie odnoszaca.

  9. Demokracja jest systemem rządów panującym w mniejszości krajów świata i zdecydowanej mniejszości populacji.
    Dominującą formą rządów jest oświecona despotia, czy monopartia.
    Nie przeszkadza to krajom demokratycznym utrzymywać stosunków dyplomatycznych, handlowych, zawierać sojuszy militarnych.
    Ba część despotów otrzymuje wsparcie z krajów demokratycznych, by mogła się utrzymać przy władzy.

    Schizofrenia?
    Nie, czysta pragmatyka i kalkulacja zysków ekonomicznych….

    Piętnowane jako niedemokratyczne, są jedynie te, które nie chcą podlegać zachodniej strefie wpływów, bądź prowadzą politykę niezależną.
    Na nie nakładane są sankcje, ograniczenia handlowe, finansowe, hamowany jest kontakt ze światem rozwiniętym.
    I oczywiście, publikowane alarmistyczne raporty różnych NGO, finansowane przez zainteresowanych taką a nie inną treścią przekazu.

    Czy demokracja jest dobra dla wszystkich?
    Bez względu na pierwotną rodzimą kulturę liczącą tysiące lat?
    W szczególności, czy jest dobra dla krajów wieloetnicznych i wieloreligijnych?
    Z własnej historii wiemy, że takim spoiwem w Europie był władca, dynastia.
    Dopiero kilkaset lat ewoluowania stworzył u nas obecny system rządów.
    Chcemy narzucić demokrację krajom do tego nieprzygotowanym mentalnie, jako najlepszy sposób rządów?
    W imię czego?
    Imperializmu kulturowego, poczucia wyższości?
    Demokracja ich zabije, nie wzmocni……

    Moja prywatna obserwacja.
    Ten kto miał władzę, stawiał sobie monumentalne budowle by podkreślić swą pozycję.
    Na przestrzeni wieków, władza przesuwała się od fortec, katedr, pałaców, w kierunku siedzib przemysłowców, holdingów, bankierów.
    Pomniki władzy bezbłędnie wskazują gdzie ona leży i kto ją RZECZYWIŚCIE sprawuje.
    W mojej ocenie, obecnie są to media i banki.
    Tu zapadają decyzje marketingowe i finansowe.
    Rządy jedynie wykonują…..
    Czy jest to jeszcze demokracja, skoro opinia publiczna i wybór reprezentantów zależy prawie w całości od tych dwóch czynników?
    Demokracja jest może ważną częścią naszego dziedzictwa.
    Niemniej, jest FIKCJĄ.

  10. Despotyzm nam nie grozi. On towarzyszy ludziom jako społeczności od pradawnych czasów. To demokracja jest mitem, utopią, do której dążymy od dawna, w reakcji na otaczającą nas tyranię różnych jednostek i struktur przez despotów tworzonych. Mamy do czynienia wyłącznie z większym lub mniejszym nasileniem despotii. Ten ostatni stan czasami błędnie utożsamiamy z demokratyzacją. Grecka demokracja sprawdzała się czasami na skalę miast-państw. W większych strukturach wyradzała się i oddawała pole różnym wodzom, którym zawsze było bliżej do rządów silnej ręki, aniżeli ogólnospołecznego konsultowania działań.

  11. Ach ,coz wspolczesna zachodnia demokracja zamienia sie w oczach
    wielu ludzi w slniace …. puu von Kim Kardshian …. a ludze dobrej woli czuja sie w niej czesto sie jak Don Kichoci …
    Demokracja trudne pojecie dla glodnych ;a przeciez byt okresla swiadomosc .
    Pozdrawiam

  12. Europejski kapitalizm powstał w XV-XVIII wieku w państwach autorytarnych. Kapitalizm spowodował wzrost poziomu życia i umożliwił powstanie demokracji w XVIII-XX wieku. Dlaczego miałoby być inaczej w Turcji, Chinach czy Iranie? Utrzymanie autorytaryzmu na dłuższą metę wymaga odcięcia od świata, co gospodarcza globalizacja uniemożliwia. Jedynym poważnym zagrożeniem jest powstanie jednego ogólnoświatowego państwa, które nie miałoby konkurencji i mogłoby prowadzić dowolną politykę, ale to nam w perspektywie kilkuset lat szczęśliwie nie grozi.

    Europa przeprowadzi wolnorynkowe reformy i będzie po kryzysie. Problemy z migracją wynikają z wojen i terroryzmu na bliskim wschodzie, co nie będzie trwało wiecznie (gorzej może być z resztą Afryki). Po stronie demokracji jest nie tylko Europa, ale także cała Ameryka Północna i Południowa oraz Indie. Państwa autorytarne nie tworzą żadnej koalicji, gdyż reprezentują interes swoich wąskich elit władzy. Czy Chiny będą sponsorować bankrutującą Rosję? Raczej jest to wątpliwe. Podobnie jak Putin nie chciał sponsorować swojego pupila Janukowycza. Chiny mają wokół siebie państwa obawiające się ich ekspansji terytorialnej (Tajwan, Korea, Japonia, Indie, a nawet Rosja).

  13. Jeszcze jedna uwaga.
    Industrializację w obecnej dobie, udało sie przeprowadzić JEDYNIE w krajach autorytarnych. Te demokratyczne, co do jednego pozostały krajami rolniczymi, bądź surowcowymi.
    Dlaczego?

    Byc może zmusić do kilku dziesięcioleci wyrzeczeń, może jedynie silna władza centralna?
    Pod warunkiem oczywiście, że jest świadoma korzyści w długiej perspektywie, i to nie osobistych jedynie.
    Jeżeli przyświeca im jakaś idea, to się to udaje i zdobywa poklask społeczny.
    Przykłady- Singapur, Korea Pd. Tajwan, Hong- Kong, Chiny, Turcja.

    Krajów latynoskich brak,
    Świeccy despoci w Libii, czy Iraku, zostali zniszczeni.
    Reszta Afryki niewarta wzmianki.
    Choc kilka krajów zasługuje na uwagę.

    Demokracja NIE JEST warunkiem koniecznym dobrobytu narodów.
    Raczej światłe przywództwo- Jak Saudowie, sporo robiący dla swoich obywateli, pomimo tradycjonalizmu religijno- obyczajowego.

  14. Krzysztof Mazur
    26 lipca o godz. 14:28

    Reformy rynkowe są propagandowym mitem.
    Cała NASZA cywilizacja oparta jest na generowaniu długu.
    Większość krajów rozwiniętych jest w sytuacji Grecji.
    Jak długo można utrzymywać ujemny bilans handlowy i deficyt budżetowy?
    Dziesięciolecia?

    Propaganda sukcesu na skalę globu, utrzymuje przeświadczenie że system się sprawdza.
    A tymczasem, żeruje na nadwyżce kapitałów z krajów surowcowych i inżynierii finansowej- produkcji waluty bez pokrycia.
    Kwestią czasu jest, by ten domek z kart się rozpadł.

  15. Latwo jest dyskutowac o szkodliwosci demokracji, gdy samemu sie mieszka w kraju, gdzie nawet straszny Kaczynski nie wsadzal i nie bedzie wsadzac do wiezienia za nieprawomyslne poglady. Najwyzej nie wejdzie sie do rady nadzorczej, albo nie zostanie dyrektorka szkoly, co oczywiscie dzieje sie rowniez obecnie w stosuku do przeciwnikow politycznych.
    Tak, np Chiny rozwijaja sie ogromnie gospodarczo i juz tylko 400mil nie ma w swoim obejsciu dziury kloacznej a takze moga juz jechac do miasta za chlebem godzac sie, ze w kazdym momencie moga byc z niego fizycznie usunieci. Itd. itd.
    Najgorszym elementem wspolczesnega swiata jest korupcja, ktora doskonale sie rozwija niezaleznie od tego, czy rzadzi komunistyczna partia Chin czy Bialy Dom. Tyle, ze w tym drugim przypadku nazywa sie to lobbing

  16. wiesiek59
    Unia Europejska ma dodatni bilans handlowy oraz płatniczy. Większość krajów rozwiniętych nie jest w sytuacji Grecji, w szczególności nie w Europie. Polska od niedawna też ma dodatni bilans handlowy (2,5 roku) i płatniczy (od pół roku). Cywilizacja nigdy się nie opierała na generowaniu długów, aczkolwiek czasami takie długi bywają przydatne, gdy trzeba pokonać zbrojnie jakiegoś dyktatora np. Napoleona w XIX wieku, albo Hitlera w XX wieku. Propaganda klęski demokracji i Europy jest zarówno błędna, jak i szkodliwa, jeśli ma prowadzić do promocji populizmu, jak to występuje u prof. Zielonki.

  17. wiesiek59
    Nie jest prawdą, jakoby przemysł istniał jedynie w krajach autorytarnych. Jak może Pan sobie zobaczyć tutaj:
    data.worldbank.org/indicator/SL.IND.EMPL.ZS
    jest to całkowita nieprawda.
    Przemysł stanowi następującą część zatrudnienia:
    Czechy 38 %
    Słowacja 38 %
    Polska 30%
    Chiny 30 %
    Niemcy 28 %.
    I w ten sposób upadł kolejny mit o ‚deindustrializacji’.

  18. Tak to juz jest z czlowiekiem, ze po pewnym czasie rozluznienia, czyli demokracji, ludzie pragna dyktatury, zeby ktos za nich zrobil porzadek, powiedzial im co maja robic i jak sie zachowac – jednym slowem – zeby za nich myslal, zalatwil, dal na tacy itd. Jest to szczegolnie widoczne w poprzednich krajach tzw. dyktatury proletariatu, gdzie spoleczenstwa wola byc rzadzone i sterowane, anizeli wysilac sie na myslenie i zabieganie o przyszlosc dla siebie i dzieci. Bo dyktator wszystko za nich zalatwi. U nas obserwujemy wlasnie podobne zjawisko. Narod jest gotow oddac sie we wladze dyktaturze , zeby ,,zapanowal porzadek” , czyli zeby panstwo za niego myslalo i dawalo gotowe, wymagajac w zamian posluchu i podporzadkowaniu sie dyktatowi. Czasem niedobre rzady wg mniemania stwarzaja okazje do oddania wladzy antysystemowcom i dyktatorom.

  19. Europejskie spory, awantury i przepychanki świadczą o rozkwicie demokracji, a nie jej upadku. Narzekania na ‚brak demokracji’ i jednocześnie ‚brak przywództwa’ pojawiają się, gdy demokracja podejmuje inne decyzje niż by sobie życzył narzekający. Prof. Zielonka chciałby, żeby Europą rządziła Syriza, co niestety nie uwzględnia poglądów i interesów mieszkańców wszystkich krajów poza Grecją, a także znacznej liczby samych Greków (w szczególności młodych, dla których reformy gospodarcze są korzyścią a nie stratą). Demokracja działa wolno, dzięki temu jest bardziej skuteczna od dyktatury i tego właśnie nie rozumieją wyznawcy centralnego sterowania społeczeństwem przez rząd. Narzucenie Europie poglądów prof. Zielonki i Syrizy byłoby brakiem demokracji i deliberacji.

  20. Jestem przedwojenny i jako dorosla osoba mialem b.dobry wglad do zasad dzialania komuny na polu polityki , a przedewszystkim gospodarki!
    Stwierdzam:kapitalizm jest zlym systemem spol.-gospodarczym ,ale lepszego ludzkosc nie wymyslila ,a niektorzy z Was np.durny gwint ,nawet nie wiedza co pisza!

  21. wiesiek59, 15.12. Tego długu naliczono już 700 bilionów dolarów. A wartość abstrakcyjnych pieniędzy generowanych przez banki wynosi 1,5 kwadryliona.
    http://www.globalresearch.ca/global-derivatives-1-5-quadrillion-time-bomb/5464666

  22. Krzysztof Mazur
    26 lipca o godz. 15:54

    1-O ile wiem, WSZYSTKIE kraje Unii poza Niemcami i Szwecją, Wielką Brytanią?, mają deficyt budżetowy od lat.
    Bilans handlowy dodatni, mają chyba jedynie Niemcy.
    Nie chce mi się w tym momencie sprawdzać, ale jestem tego raczej pewien.

    2-Wszystkie wymienione przez ciebie kraje industrializację zawdzięczają światłej despotii- Prusy, a potem Niemcy, albo dyktaturze komunistów.
    Czechy, to przypadek odrębny, bo oba czynniki miały w tym udział.

    Prostując twoje stwierdzenia:

    Deficyt na rachunku bieżącym UE-27 wyniósł 66 600 mln EUR w 2011 r. (zob. Wykres 1), co odpowiada 0,5 % produktu krajowego brutto (PKB); dane te różnią się od tych z 2010 r., gdy deficyt na rachunku bieżącym wyniósł 82 200 mln EUR, tj. 0,7 % PKB. Ostatnie zmiany na rachunku bieżącym UE-27 potwierdzają tendencję niższych deficytów – rozpoczętą w 2009 r., po tym, gdy deficyt na rachunku bieżącym osiągnął w 2008 r. najwyższą wartość 2,1 % PKB. Deficyt na rachunku bieżącym w 2011 r. obejmował deficyty na rachunku obrotów bieżących towarów (-1,1 % PKB) i transferów bieżących (-0,5 %), wraz z dodatnim saldem (nadwyżką) usług (0,9 %) oraz rachunek dochodów (0,2 %) (zob. Tablica 2).
    http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/Balance_of_payment_statistics/pl

  23. Vera 10.58. pisze;
    ” Do każdego, nawet najgorszego despoty świat się z czasem przyzwyczaja i zawsze się obrońcy Castro znajdą. Niestety łatwo się zapomina, że w tej ostoi spokoju i rozwoju kobiety otrzymywały od państwa majtki tylko, jeśli pracowały na drabinie.”
    Kuba przed Castro zwana była burdelem USA. Tam majtek nie potrzebowali. Castro stworzył państwo dla Kubaczyków, w którym każdy miał zapewnioną przysłowiową kromkę chleba, czego w innych krajach Ameryku Łacińskiej nie mają do dziś. Obronił Kubę przed agresją i totalną blokadą militarnego imperium przez 50 lat. Stworzył najlepszą na świecie służbę zdrowia i poziom edukacji. Zdołał się ustrzec przez 635 zamachami katów CIA na jego życie. Przeżył wszystkich. I pozostanie symbolem walki z imperializmem XX wieku.

  24. Luap
    26 lipca o godz. 16:42
    O jakim kapitalizmie Waćpan mówi? O jego dzisiejszej zdegenerowanej formie uczony mówi, że jest to „system zorganizowanego oszustwa.”

  25. Zaledwie 77% Norwegów i Islandczyków w wieku produkcyjnym jest zatrudnionych (dla Dani i Szwecji ten wskaźnik jest jeszcze niższy i wynosi żałosne 75% i 73%) przy średniej dla OECD na poziomie 68% i wskaźniku dla Polski poniżej 60%. Oto do czego prowadzi hojna pomoc społeczna.

    Prof. Winiecki niezwykle trafnie zauważa, że jedną z najtragiczniejszych konsekwencji skandynawskiego modelu gospodarczego jest uwiąd przedsiębiorczości. Nie może więc dziwić, że w rankingach przedsiębiorczości państwa skandynawskie zajmują odległe miejsca:
    http://blogi.ifin24.pl/trystero/2011/02/17/upadek-skandynawskiego-modelu-gospodarczego-%E2%80%93-wizualizacja/
    ============

    Złośliwe, prześmiewcze, oparte na STATYSTYKACH……

    Nieco się kłuci z lansowaną tezą o wolnej amerykance jako panaceum na wszystko.
    Turbokapitalizm pozwala żyć dobrze jedynie najbardziej bezwzględnym i nielicznym.
    A można przecież inaczej…..

    Radzę przeczytać.
    To może źle się przysłużyć stereotypom, tak starannie pielęgnowanym.

  26. Czy grozi nam despotyzm? – pyta się profesor Zielonka.
    Nie grozi, bo nie ma ku temu warunków, środowiskowych, na pojawienie się w polityce, gospodarce, kulturze….. wybitnych jednostek ludzkich.
    Mamy kryzys przywództwa. Na Zachodzie.
    Wybitne jednostki, dyktatorzy, pojawiają się, nie wiadomo skąd,niekoniecznie z renomowanych uczelni, często bez formalnego wykształcenia, takie samorodki. Chociaż, jest tu pewna prawidłowość: Aleksander Macedoński, wiadomo skąd się trafił Grekom, Francuzom Napoleon przyszedł na ratunek z Korsyki, Niemcy uzyskali zbawiciela z Austrii, Rosjanie do dziś zachwycają się Stalinem, chcieliby mieć drugiego, z Gruzji im się trafił.
    Widocznie, w tych krajach, z których pochodzą te „inteligentne draby”,
    panowały w tym określonym czasie sprzyjające warunki, że tam się właśnie urodzili. Czynnikiem sprzyjającym dla rozwoju talentów dyktatorskich, w przypadku w/w panów, było to,że w krajach gdzie się zasiedlili, właśnie upadała , lub całkowicie upadła — demokracja, dotychczasowe przywództwo zdegenerowało się,intelektualnie.

    Interesująco jest na Dalekim Wschodzie; Chiny mają dyktaturę biurokratyczną, specjalne mechanizm selekcji, widocznie dobre uwarunkowania środowiskowe, które powodują, że tam nie ma kryzysu przywództwa . To samo dotyczy okolicznych społeczności.

    Środowisko decyduje o tym, jakie jest rządzenie w danej społeczności.
    Nawet w Europie, są kraje, które nie mają problemów z przywództwem,
    ale jednocześnie jest tam, to coś, że ludzie tam mieszkający, mają lepsze warunki, sprzyjające karmieniu ich mózgów. Nie potrzeba wskazywać palcem, które to są narody.

  27. Demokrację zniszczą wirtualne pieniądze generowane przez banki. Tych „wolnych pieniędzy” jest tak dużo , że posiadacze tych wirtualnych fortun usiłują zamieniać je na dobra rzeczywiste, czyli na ziemię , fabryki w państwach kolonizowanych przez globalizm. Te kraje „okadza się” hasłami demokracji , aby ogłupiony naród nie zdawał sobie sprawy, że jest przejmowany w niewolę ekonomiczną i polityczną.
    To się stało na naszych oczach w Europie wschodniej i posuwa się dalej ale już w rytm werbli nawołujących do wojny . Taka demokracja nie przetrwa nawet jednego pokolenia, ale banksterom się śpieszy , bo reset wojny dokona zmian na liście najbogatszych , a na niej zostaną tylko ci, co przejęli konkretne dobra za wirtualne pieniądze.
    Zamach na polską ziemię, na polskie lasy i na polskie fabryki jest konsekwentnie realizowany przez strategów tego planu.

  28. Jeśli chodzi o strukturę społeczną i sposób sprawowania każdej władzy w Polsce tj. wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej, to ja uważam, że Polska jest otwarta jak stodoła na szybką instalację despotycznych rządów. Jeśli jednak chodzi o nasze powiązania z demokracjami Zachodnimi, to okoliczność owa czyni despotyczne rządy niemożliwymi w Polsce. Tak więc gdyby Polska została „wybita” z orbity świata Zachodniego szybko wróciłoby stare w nowej odsłonie, a mieszkańcy mieliby trudność z odróżnieniem tej przemiany od demokracji do despotyzmu, bowiem jak moim zdaniem trafnie wyraził się jeden z moich sąsiadów na wsi: „sprawiedliwość w Polsce jest droga i trudno dostępna”. Arbitralność jest w Polsce cechą sprawowania władzy, a prawo i jego zasady nie wiele znaczącą przeszkodą do jej narzucania. Prasa i autorytety milczą o tym. Polacy są więc zdominowani zarówno przez państwo i jego organy, jak i przez bogate i wpływowe korporacje. Wiele osób są zaś udzielnymi książętami, faktycznie stojącymi ponad prawem. A można było tak wiele… a można było dać ludziom dochodzić swoich praw i wolności, no ale to wymagało zawsze głębokiej zmiany w sądownictwie i korporacjach prawnych za czym nie stały żadne siły społeczne. Jako że jeśli gdzieś owe siły stoją to tam, gdzie można wydrzeć słabszym grupom społecznym, kosztem ogółu. Słowem postkomunistyczny pierdzielnik mało cywilizowany ze sporymi kontrastami co do bogactwa i siły (także intelektualnej).

  29. jasny gwint=Kagan:znowu o 1 x zagapilem,ze pisalem do pieniacza!

  30. Adalbert:sproboj mi ytlumaczyc co Polska ,Polak straci jak obcokrajowiec kupi ziemie,lasy i fabryki jak to piszesz!Tylko bez idiotycznych frazesow!Twoje rozumowanie jest 16-wieczne:tak tylko mysli sie nad Wisla!

  31. wiesek59:w moim przekonaniu industrializacje Prusy,potem Niemcy zawdzieczaja wprowadzeniu obowiazku szkolnego juz w 1717;w PL w warszawie i okolicy w 1945 i co jest parodia obserwowana obecnie najmocniej ,ci opoznieni w rozwoju nie =rzadza!
    Polskia szkolnictwo w porownaniu z np.Bawaria:szkolami od przedzkola do uniwersytetu rzadza kraje= nie Berlin,jest do granic debilizmu scentralizowane,rzadzone jedna reka czlowieka z warszawy od 1922 tak jak obecnie w Korei Pln.lub ,blizej w Bialorusi!Programy,co widac miedzy innymi w wypowiedziach na blogach Polityki,to patriotyzm ,historia i podsakiwanie na krk!W Bawarii wszedzie wisza krzyze,historii malo, a o patrityzmie jeszcze nie slyszalem!

  32. Szanowny Panie Jan Zielonka

    W tym oczekiwaniu na niepewna przyszlosc pan i podobni do pana ludzie zapominaja o biologii a przeciez wszyscy zyjemy w pieknym biologicznym swiecie. Nigdy nie bedziemy zyli w perfekcyjnym systemie politycznym a jak pisze pan Luap kapitalizm sprawdza sie pomimo swoich wad choc jasny gwint czasami zwany durnym gwintem temu zaprzecza tak samo jak ci z Flat Earth Society co zaprzeczaja ladowaniu czlowieka na ksiezycu. Czy jest to tak istotne aby zmieniac regularnie lidera i partie rzadzaca Polacy przekonaja sie po jesiennych wyborach. Mam nadzieje ze nie jest pan teraz zwolennikiem PO. Ja jestem za rotacja politykow. Polityczna pewnosc moim zdaniem jest tylko zludzeniem. Poruszyl pan wiele watkow na ktore nie moge odpowiedziec ale uwazam ze pomijanie biologicznosci zycia politycznego w panskich uwagach daje niepelny obraz sytuacji. System oparty na wlasnosci prywatnej bedzie z pewnoscia sie zmienial a my wraz z nim. Tego i biologii jestem pewien.

    Slawomirski

  33. @Vera @sprint
    Podzielam opinie, ze u nas rowniez wystepuja zagrozenia dla demokracji i wlasciwie wszedzie moga sie one pojawic. Gwaltowna zmiana sytuacji gospodarczej czy, jak nam teraz grozi – klimatu, moze zwrocic spoleczenstwa ku dyktaturze. Wielki kryzys lat trzydziestych pomogl Hitlerowi dojsc do wladzy. Takie zjawiska moga sie powtorzyc, mozemy byc poddani rzadom typu leninowski komunizm wojenny. Ale poza czynnikami obiektywnymi jest jeszcze nasza swiadomosc. Tutaj jestesmy podatni na propagande i manipulacje i przed tym nalezy sie bronic. Polecam ksiazke Leszka Kolakowskiego, „Modernity on Endless Trial”. Nic nie jest dane raz na zawsze. Praw czlowieka i demokracji trzeba ciagle bronic.

  34. @Luap
    „Adalbert:sprobój mi wytlumaczyc co Polska , Polak straci jak obcokrajowiec kupi ziemie,lasy i fabryki jak to piszesz!”
    Stanie się to , co się stało na Ukrainie. Co się wcześniej stało w państwach kolonialnych. Co sie obecnie dzieje w państwach zachodnich, gdzie banki biorą udział w totalnej spekulacji , a ich kapitał nie tworzy miejsc pracy w krajach gdzie te banki istnieją. Kapitał musi być narodowy . Kapitał musi mieć ojczyznę , o czym nie można powiedzieć o właścicielach banków.

  35. @wiesiek59 @jasny gwint
    Podajecie zawrotne sumy zadluzenia nie wiadomo skad wyciagniete. Jednoczesnie wiesiek59 myli deficyt budzetowy z deficytem bilansu handlowego. O jakie wobec tego dlugi chodzi?
    Deficyt budzetowy jest powiekszeniem dlugu rzadu (ew. zmniejszeniem zakumulowanych nadwyzek budzetowych) wobec osob i instytucji w kraju i na rynkach globalnych. Jezeli kupiles obligacje rzadowe, jestes wierzycielem rzadu.
    Splacanie takich obligacji przez rzady odbywa sie ciagle i moga byc zaciagane nowe dlugi. Wazne jest, zeby zadluzenie panstwa nie przekraczalo pewnych progow, powyzej ktorych panstwo staje sie niewyplacalne. Te progi zostaly np. przekroczone przez Grecje i stad jej kryzys niewyplacalnosci. Natomiast w wielu krajach panuje dyscyplina w finansach publicznych. Naleza do nich np. Polska i Meksyk.
    Jak chodzi o bilans handlowy to wzrostowi zadluzenia jednych krajow odpowiada gromadzenie rezerw walutowych przez inne. Na rynkach swiatowych zadluzone sa rzady ale tez przedsiebiorstwa prywatne, ich wierzycielami sa podmioty gospodarcze w innych krajach. Nie mozna wiec twierdzic, ze wszystkie kraje sa zadluzone!
    Kraje posiadajace systematycznie nadwyzke eksportu nad importem staja sie wierzycielami krajow o ujemnym bilansie handlowym. Bilans handlowy kazdego kraju moze sie zmieniac w czasie, z ujemnego stac sie dodatnim i odwrotnie ale tu tez utrzymywanie deficytow na dluga mete jest niebezpieczne.
    Malujecie apokaliptyczna wizje swiata nie rozumiejac podstawowych pojec ekonomii.

  36. @Jasny Gwint
    Ja nie krytykuję Castro za rewolucję Kubańską i walkę z amerykańskim imperializmem. Ani za to, że wyzwolił Kubańczyków. Tylko za ten obowiązek chodzenia bez majtek a jeśli któraś nie chciała, to 8 lat łagru z torturami. Bo po tym się poznaje dyktaturę i zamordyzm, nie po walce z imperializmem.

  37. Wydaje mi sie, ze to prof.Zielonka rozmywa pojecie demokracji. Swiat potrafi rozroznic demokracje zachodnia od demokracji w Rosji czy w Zimbabwe. Podszywanie sie pod demokracje raczej nie wychodzi.

  38. Czyżby pomyliły mi się blogi?
    Sprawdzałem parokrotnie.
    Jak to możliwe, że pod profesora Zielonke podszyl się redaktor Szostkiewicz?
    Zabrakło jedynie Putina i PiS-u i byłby lopatologiczny felieton warty GW.

  39. Tzw. „demokracja” to trochę jak wolny rynek – w praktyce to hasło a nie rzeczywistość.
    W 1953 roku przywódca „wolnego świata ” i globalnej demokracji obalil demokratyczną władzę w Iranie by zainstalować monarchie i terror SAVAKU.
    40 lat później w ramach instalowania dla odmiany demokracji… Cofnieto Bliski Wschod w sredniowiecze i krawa rzeź.

    Gdy w ramach tzw. Demokracji zapowiadają się rządy trzeciego z dynastii Buszow lub drugiej z dynastii Clintonow a obie dynastie finansowane przez te same korporacje…przez nikogo nie wybierani biurokraci z brukselskiej biurokracji dyktuja rzadowi Portugalii deregulacje rynku pracy bo groźbą wstrzymania dostaw papieru z Frankfurtu i wzywaja greckiego ministra gospodarki o 11 wieczór na dywanik..
    ?
    Warto zadać sobie pytanie czym naprawdę jest demokracja.
    Czy przypadkiem nie naduzywanym i manipulowanym przez elity (głównie finansowe) hasłem i fetyszem dla mas.
    Nie ma najmniejszych wątpliwości, że najistotniejszym wydarzeniem współczesnych dziejów w skali globalnej jest awans cywilizacyjny Chin.
    500 milionów ludzi autokratyczna wladza wydobyla z odchlani biedy a kraj wkrótce zajmie pod względem potencjału pierwsze miejsce na Ziemi.
    Tymczasem w kraju o potencjalnie podobnym potencjale zwanym największą demokracją świata rządzi wszechobecna korupcja

    I taka jest rzeczywistość niezależnie od dogmatycznych i lopatologicznych teorii o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy.

  40. kruk
    27 lipca o godz. 1:38

    Bądź uprzejmy czytać treści linkowane.
    Kraje OECD- nie tylko europejskie, mają zadłużenie sięgające od 50-220% PKB.
    Kwestionujesz to?

    Podtrzymuję również twierdzenie, że większość ma deficyt w handlu zagranicznym, finansowany obligacjami właśnie.
    I jest to problem strukturalny.
    Dla przykładu:
    http://pl.tradingeconomics.com/italy/balance-of-trade

    Ciekawa tabelka…..

  41. @vera – nie wierzę! 🙂 Dawaj linka do opisu tortur za noszenie majtek na Kubie. Usiłowalem szukać, ale tylko wylazła afera z dziennikarką, która napisała tekst pt. „Moral en Calzoncillos”. Ale odlot z tymi majtkami! Wierzyć się nie chce!

  42. Adalbert:ze kapital ma byc narodowy,tj.tylko na tym padole,Twoje stwierdzenie i tak…..Zapominasz:zawsze tak bylo,ze jest mniej kapitalu niz sily roboczej!Przyklad:przezylem co 2 gubernatorzy USA proponowali szefom BMW,zeby wybudowano u nich zaklad montazowy!Od tego czasu o wiele lepiej rozumie dzialanie kapitalu i tzw.know -how:Pikantny szczegol:sprawdz Solaris ,to taka spolka….jaka ,polska???Sprawdz!Ci tworzac ta firme to kapneli!
    A ten przyklad z Ukrainy???Nie improwizuj i nie pisz bzdur!

  43. kruk:nie bierz ich powaznie=oni popisuja sie przed samym soba!To taka moda w PL,albo tez male zboczenie!
    Poza tym lewicowiec nie chce zrozumiec ,ze madrzy ludzie popelniaja coraz to nowe bledy,a glupi wciaz te same.Uporczywe obstawanie przy lewicowych fanaberiach,ktore skompromitowaly sie pod kazda szerokoscia geograficzna,pod ktora tylko probowano je realizowac ,o lotnosci umyslu z pewnoscia nie swiadczy!

  44. A.Falicz/ o ile nie jestes Kagan/nie pisz o Chinach:przypadkowo,jak to w zyciu bywa,znam kogos,kto tam czesto jest!Wiesz wiecej o ksiezycu i nie popisuj sie jezykiem pieniacza,znanego z innych blogow!

  45. Luap,

    Ty kogos znasz…

    Ja mieszkalem i pracowalem w Chinach przez 8-em miesiecy.
    Aktualnie od 7-u jestem w Indiach.
    Z reguly nie dyskutuje z anonimami dla Ciebie zrobilem wyjatek…

  46. TZW demokracja -puste słowo.Komu ono służy i dlaczego?Jężeli tylko w możliwości raz na 4 lata rzucaniu kartki do urny ,to wzbudza śmiech i politowanie.Jeżeli pomaga biednym nie umrzeć z głodu ,to i owszem ale kto takiej demokracji pragnie.,na granicy nędzy? To dotyczy głodnych dzieci w Polsce.No i wyobrażcie sobie demokrację w Chinach.Totalną wojnę miedzy klanami ,narodowościami i o czym mówiła wrózka zalanie żóltą rasą świata.Zabili Saddama to teraz ratują z demokratycznego kraju rozbitków.A nasze nacjonalisty nie chcą przyjąć 2000 wygnanych demokratów.

  47. http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/dlug-prywatny-w-krajach-rozwinietych-wciaz-rosnie/

    Do poczytania.
    Może to podważy WIARĘ w najlepszy model gospodarczy- kapitalizm oparty na długu?

  48. Wasz najwiekszy blad,takze redakcji Polityki:za komuny,aczkolwiek na swiecie zylo o kilka miliardow ludzi mniej,setki milionow umieralo z glodu!Jestescie przykladem na to ,ze lewicowa propaganda z nomalnych ludzi potrafi zrobic …….nie chce tego nazawac!
    g-ww:jestes albo smarkaty,albo rabniety:w Chinach,za komuny setki mil.ludzi wymarlo z glodu!Jak mozna sie tak poddac indoktrynacji!!!!
    A.Falicz.W Chinach obecnie uzywajac twojego jezyka:srodki produkcji sa w rekach prywatnych = kapitalizm jest silniejszy niz np.w PL!O ile tam byles,w co watpie,chyba nie zgapiles tego!

  49. Czy grozi nam adaptacja chińskich stosunków politycznych i społecznych w Europie ?
    Nie podzielam tych obaw . Chiński sukces gospodarczy jest efektem przejęcia przez ten kraj kapitalistycznego systemu gospodarczego. W symbiozie z konfucjanizmem, w którym jednostka jako mały trybik w maszynie jest podporządkowana wymogą społeczeństwa, przyczyniło się to do szybkiego rozwoju gospodarczego.
    Przeszczepienie tego systemu politycznego na „zachód” , gdzie wolności osobiste nie ograniczają się jedynie do wolności prowadzenia działalności gospodarczej , ale mają o wiele szersze spektrum, od wolności jednostki ( tak zwane prawa człowieka ), aż do wolności politycznych, może być utrudnione , a może nawet niemożliwe.
    Współczesna europejska tradycja polityczna bierze swój początek w reformacji i poprzez oświecenie i liczne rewolucje nabrała obecnej formy. Nie jesteśmy konfucjanistami i może , to jest nawet dobrze tak. Konfucjanizm i taoizm rządają od jednostki podorządkowania się i przejęcia swojej roli w społeczeństwie i obiecują jej w zamian bezpieczeństwo. Ta cecha chińskiego , ale także japońskiego i koreańskiego społeczeństwa, która w początkowej fazie kapitalistycznego rozwoju jest jednym z motorów postępu , ze względu na brak protestów społecznych na warunki produkcji i rozwoju, może na wyższym szczeblu okazać się hamulcem. Konfucjanizm i związana z nim dyscyplina społeczna ogranicza inicjatywę jednostek, a co z tym związane innowacje i rzeczywisty postęp technologiczny i naukowy, który wypływa zawsze od kreatywnych i nowatorskich jednostek . Tutaj ” zachód ” ze swoim kultem jednostki i jej praw , ma olbrzymią przewagę nad dalekowschodnimi strukturami społecznymi.
    Twierdzenie, że Chińczycy raz na zawsze zadowolą się pełną michą i nigdy nie zarządają innych wolności raczej nie znajduje potwierdzenia w historii. Nie jest też wcale takie pewne , że ta miska na zawsze pozostanie pełna, a dyktatorskie systemy społeczne są o wiele bardziej wrażliwe , na wszystkie zawirowania gospodarcze, jak demokracje.
    To, że jeden Orban zachwycił się w Europie chińskimi stosunkami , jeszcze nie oznacza koniec demokracji w Europie.

  50. Staram się rozszyfrować leitmotif profesorskiego lamentu nad upadkiem demokracji. Znajduję w tekscie kilka dość frapujących zdań, m.in:

    „…bo demokracja zachodnia jest dziś w poważnym kryzysie; szczytne idee parlamentarnej reprezentacji, podziału władzy, rządów prawa, czy społecznej partycypacji zostały w ostatnich latach rozmyte, czy nawet skompromitowane. ”

    Pali mnie ciekawość, kiedy w historii miał miejsce tenże wyśniony climax zachodniej demokracji, z idealnym podziałem władzy, z pełną społeczną partycypacją oraz rządami prawa. No i którego roku pańskiego ta bajka się skończyła.

    Interesuje mnie np., kiedy w historii europejskiej demokracji spartański Helot, chłop z Sandomierza, gej z Bułgarii bądź zgwałcony terrorysta mieli mozliwość odwołań do międzynarodowego trybunału lub też uzyskania prawnej /finansowej rekompensaty?

    Kiedy w historii każdy Jasio miał sposobność wrzasnąć „sprawdzam”, następnie do woli lustrować majątek wzlędnie łóżkowe osiągi swego elekta? Od kiedy w historii demokracj kobiety były lepiej traktowane aniżeli owce?

    Kiedy najprostszy imbecyl na tabletkach mógł publicznie i bezkarnie ubliżać demokracji, obrażać prezydenta (vide twórczość kolegi z Tworek) względnie gloryfikować zasługi zbrodniarzy ?
    (przypadek @ 21:49)

    Wydumany dekadentyzm jest produkowany do końca nie wiadomo w jakim celu. Czwarta władza, w szczególności pion tzw. beletrystyki ekonomicznej, w pogoni za sensacją oraz gotówką, buduje w społeczństwie marsowe nastroje. Dziennikarskie płatne jojczenie obraca się głownie wokół tematu cash, reszta to tylko ornamenty. Emerytury, lapówki, synektury, udziały, dziwki, ośmiorniczki itp. słowotok.

    Infantylne strasznienie ludu długiem, urosło do rangi narodowego sportu, p….lenia bez pojęcia, bez sensu, mylącego dług prywatny, dług rządu centralnego z długiem Kierdziołka. Zawiść oraz nienawiść pobudzane są sprytnie tą chwytliwą dla serca tematyką. Sensacja, szał na trybunach, Kielce 1946 tuż za rogiem. Niemalże. Prezentowane są niesamowite odkrycia 21 wieku, m. in, fakt, że władza kocha pieniądze i vice versa. Eureka!

    Kiedyś, panie…. to byli dobre i sprawiedliwe czasy… ot, chociażby ten piękny XX wiek! Długów nie mieli, demokracja kwitła a i robota dla każdego była.

  51. Brawo Bywalec2!Dokladnie tak!Dodam:podstawa sukcesu Niemcow to wprowadzenie przez Prusy w 1717 obowiazku szkolnego(a wiec na Slasku i Wielkopolsce),w warszawie i okolicy w 1945 i ci obecnie nie-rzadza!
    Jeszcze jedno,moze tego nie wiesz:jestem napewno starszy:tak jak teraz Chinami,zachwycano sie 30 lat temu Japonia!Obecnie Japonia to pobnad 20 lat kryzys gosp.,a w Chinach ,moim zdaniem nawet za wczas,juz trzeszczy!

  52. duende:nie wiem skad zes tak celnie to sformulowal=gratuluje takze!Ale dziennikarze,szczegolnie PL przesadzaja ,a czesto bujaja w oblokach.I jeszcze zdanie ,ktore od conajmniej 50 lat pamietam:chlop do do chlopa=przed wojna mi sie lepiej oralo!
    Zalamanie kapitalizmu,to tacy jak w Polityce i blogerzy zapowiadaja juz od 200lat ,tu od 1957:od tego czasu czytam Polityke!Dlaczego? Jak sie niema…….

  53. Myliłby się ktoś, kto oczekiwałby, że osoby wychowane w PRL i uznające ustrój PRL za dobry zaś zabór czyjegoś mienia za dziejową sprawiedliwość będą broniły demokracji przed mafijną dyktaturą. Co to to nie! Tymczasem najbogatsze państwa na świecie, to właśnie te które zagwarantowały swoim poddanym, nie przywileje i obietnice, lecz prawa polityczne i majątkowe (civil rights). Najbiedniejsze kraje zaś na świecie to te, które mają zacofaną, niekiedy archaiczną strukturę społeczną, nie gwarantujące poszanowania prawa własności i które mają rządy nie pochodzące z powszechnego wyboru. W Wlk. Brytanii nowoczesne struktury państwa były budowane od XVII wieku, w USA rok później. Właśnie dlatego oba państwa, a właściwie państwa anglosaskie wsparte na indywidualizmie i własności prywatnej, wolności prasy, zgromadzeń i wyboru przedstawicieli wygrały i wygrywają, jak na razie globalną walkę lub współzawodnictwo o dominację nad gospodarką światową. Kto liczy że państwa BRICS czy cóś innego zmieni ten stan rzeczy. Po prostu się łudzi.

  54. Głosie
    Bedac w USA spotkałem ludzi, którzy wciąż doskonale pamiętali grzebanie w śmieciach w poszukiwaniu jedzenia i dzieci chodzące bez butów bo rodziców nie było na nie stać.
    Zamożność zachodnich demokracji
    to historycznie relatywnie nowy dosyć fenomen.
    A jeżeli chodzi o demokrację to jej pełne warunki USA spełniło dopiero w 1966 roku.

  55. glos zwykly:oprocz Anglikow,takze niemiecka emigracja ksztaltowala USA.Stad,tak obecnie Landy w RFN,w USA sa stany,jednostki samodzeilne!Salon warszawski od 1922 tego nie kapuje i do dzis tkwi w zasadach nauczonych na dworkach szlacheckich!
    Nawet ,obecna masowa emigracja za chlebem nie potrafi ich ruszyc.Jak to bylo,lub nie:Polsko twa zguba w warszawie!
    warszawa rzadzi prowincja Polski jak Korea Pn.lub Bialorus:wszystko zarzadzane centralnie i stad co chwyca to schrzania!

  56. Luap,

    Jojczenie sprzedaje się jak ciepłe bułki, działają tu czyste mechanizmy rynkowe. M. Moore tylko na jednym filmie demaskującym kapitalizm zarobił 50 mln usd.

    W naszej szacownej Polityce, o ekonomii/giełdzie pisywał niegdyś red. Stasiak, słabo wyczuwający semantyczne niuanse terminów prezerwatywy vs derywatywy. Dziedzictwo red. Stasiaka kontynuują inne asy.

  57. Luap
    27 lipca o godz. 15:52
    No, właśnie o to chodzi bowiem mieszkańcy dworków szlacheckich korzystali jako członkowie społeczeństwa stanowego z przywilejów a nie praw obywatelskich. Tak i dzisiaj każdy chce przywilejów, a nie uważa za problem tego, że nie może wyegzekwować swoich praw i wolności obywatelskich, bo np. skarg państwa potrzebuje kasy z nowych podatków, zaś pracodawca chce mieć taniego i nie wymagającego żadnych praw pracowniczych pracownika, a adwokat lub radca prawny nie będzie się wszak zbyt tym przejmował, bo i tak przeżyje na jednym bogatszym kliencie, zaś sądy tym bardziej bo sędziom mało płacą i stosownie do tego niewiele wymagają i na dodatek zasadą jest że łapówki daje się asesorom sędziowskim, więc jak taki asesor dojrzeje do posady sędziego to nie ma co liczyć na sprawiedliwość, ale na robienie w konia i osobiste chamstwo jak najbardziej. Dlaczego jednak publicyści nie dostrzegają, że kraj jest w gruncie rzeczy społecznie i mentalnie zacofany, to nie wiem. Niby się bogaci, ALE cóś tu zapleśniałą starzyzną śmierdzi, jak zawsze.

  58. Poniewaz najwyrazniej kolegom z blogu myli sie kapitalizm z demokracja a despotyzm z lewica pragne przypomniec, ze junta Pinocheta zaslynela reformami prorynkowymi i realizacja koncepcji amerykańskich ekonomistów z chicagowskiej szkoły monetarystów Miltona Friedmana .
    Pinochet przeprowadził zamach stanu w którym obalił demokratyczny rząd socjalisty Allende. Od początku ustanowiona przez niego junta rozpoczęła brutalne represje opozycji. Według różnych źródeł zabito od 1,2 tys. do 3,2 tys. osób, 80 tys. internowano a 30 tys. poddano torturom, wśród tych osób znalazły się kobiety i dzieci.
    Oczywiscie Pinoczet dyktator i despota mial pelne poparcie „demokratycznego” zachodu a jego wielbicielem jest obecny minister i glowny doradca premiera rzadu PO.
    Misiek Zegarek Kaminski zwany ryngrafem.

    Hitler tez nigdy nie doszedlby do wladzy bez wsparcia ze strony wielkiego biznesu i to nie tylko niemieckiego ale rowniez okazuje sie amerykanskiego.

    Kapitalizm nie ma problemow z brakiem demokracji o czym swiadczy przewrot czarnych pulkownikow gdy interesom kapitalu zagrozilo… w Grecji socjalistyczne widmo.

    Z kolei nalezace do najbardziej konkurencyjnych gospodarek kapitalistycznych panstwa skandynawskie osiagnely lewicowy ideal spoleczny jaki mogloby sie jedynie przysnic komunistom.

    Itd – fakt jest faktem, ze w Chinach jest wiecej „prawdziwego kapitalizmu” niz w 2/3 krajow zachodu i jaknajbardziej bez demokracji.
    Co akurat dla wielkiego biznesu swiatowego wydaje sie zaleta gdy gwarantuje stabilizacje.

    Zgadzam sie, ze glownym problemem nie sa tendencje do lagodnego czy nie despotyzmu ale powszechna korupcja, ktora nie jedno ma imie.

    Swiat kontrolowany przez wielkie korporacje i manipulowany przez nalezace I zalezne od nich media, polityka tzw, obrotowych drzwi stwarza jedynie pozory demokracji, w ktorej z reszta bierze udzial czesto niewiele wiecej niz jedna trzecia obywatelii czujacych intuicyjnie gre pozorow jaka jest wybor miedzy wciaz tymi samymi przedstawicielami establiszmentu pociaganymi jak marionetki sznurkami przez biznes i grupy interesu.

    W takiej Briukselii na jednego parlamentarzyste europejskiego przypada 30-tu lobbystow, ktorzy akurat w UE nie musza ujawniac swojej dzialalnosci.
    Chciwi i pozbawieniu skrupulow poslowie ze wschodniej czesci Europy sa mile widziani.

  59. glos zwykly:tez tego nie rozumie,a jeszcze bardziej tych co uwazaja sie za patriotow np.salon warszawski.Slepi ,czy ,co????Za Odre nie zajrzy???Polacy to dopiero na 7 mym miejscu wybieraja studia w RFN!Dlaczego?Boja sie przemyslu????Jestem Slazakiem i jako ten ktory za mlodu doszedl b.wysoko ,tym bardzej tego nie kapuje!Lacze to ,nieprzekonany ,z opoznieniem szkolnym Polski:vide=Sejm 4 letni!Gledzic,gledzic,gledzic:jak Polityka:od 1957 :krytyka krk,historia,bzdurne przepychynki na stolkach warszawskich itp:Nigdy do dzis:czy debilowata centralizacja wladzy w warszawie nie jest przyczyna zapasci cywilizacyjnej!Boja sie jak ognia!

  60. Luap
    27 lipca o godz. 17:48
    Co do centralizacji władzy w Warszawie, to należy zauważyć, iż jest ona pochodną dość dużej skali redystrybucji dochodów przez budżet centralny i słabości finansowej większości samorządów. Większa autonomia województw czy też regionów byłaby tutaj pożądana, ale do tego potrzebna jest samodzielność. Czy Górny Śląsk jest w stanie utrzymać się z własnych pieniędzy, bez dotacji z Centrum Polski? Jeśli chodzi o Niemcy to mnie trudno powiedzieć, czego boją się Polacy, bo ja akurat teraz nie mam żadnej styczności z Niemcami. Wcześniej miałem, ale wówczas moja świadomość historyczna i polityczna uniemożliwiała mi zrozumienie ich. Tym nie mniej pomimo wielu zalet wydaje mi się, że Niemcy są dość „stadnym” i tradycyjnie elitarnym społeczeństwem, tak więc Kowalsky nie zrobi tam kariery w pierwszym pokoleniu, a w następnych raczej musiałby się zniemczyć. My Polacy z centralnej Polski nie jesteśmy Ślunzakami i perspektywa zostania Niemcem, czy sytuacja w której własne dziecko lepiej mówi po Niemiecku niż po Polsku nie jest dla nas atrakcyjna, bo obca jest nam mentalność niemiecka. Słowem nie chcemy się z Niemcami integrować ile raczej czerpać od nich.

  61. Czyli może różnica jest taka, że Śluznak chętnie weźmie obywatelstwo niemieckie, ale dla wielu Polaków to jest mało atrakcyjna perspektywa – chodzenie z obcym paszportem, choć prawdą jest, że 20 mln Polaków jest na emigracji i szybko się asymilują w nowych społeczeństwach. Tym nie mniej ja osobiście wspierałbym tych którzy chcą żyć pomiędzy różnymi kulturami i narodami, zwłaszcza jeśli ich potomstwo byłoby także wielojęzyczne i czuło się związane kulturowo i narodowo z Polską. Poza tym ja osobiście robiłbym wszystko, aby emigranci nasi mieli także kontakty naukowe i ekonomiczne z Polską. No, a do tego przydałaby się wolność, a nie raczej przygłupia biurokracja. Nawiasem mówiąc niedawno przeczytałem pamiętniki Józefa Haller (jak zaświadcza Wikipedia trzecie z kolei dziecko arystokraty-ziemianina Henryka Hallera von Hallenburga i Olgi z Tretterów). I podobne problemy w II RP widział Józef Haller, jak ja dziś który był jakimś romantycznym błękitnym polskim rycerzem i żarliwym przy tym katolikiem. Widać więc że Polska kultura potrafi skutecznie polonizować przez wieki, a nasze problemy z zrozumieniem wartości demokracji i rządów prawa też ciągną się przez wieki całe.

  62. glos zwykly :jest wiele powodow zeby nie laczyc Slazakow,z obca niemiecka!Jedna z najwazniejszych:Niemcy by tego nie chcieli!
    Zeby cie zmusic do wysilku:wymien kraj ,tak do granic debilizmu scentralizowany jak Krolestwo Warszawskie,ktore prowincja nazywa Polska!Czekam!
    Fiansowanie:Wlosi z Pld.Tyrolem dogadali sie tak:90% dchodow zostaje na miejscu ,a10 przelewaja do Rzymu!

  63. Prawie wszystkie kraje swiata sa tak zorganizowane.ze rzad centralny ma nieograniczona wladze w zakresie obronnosci i polityki zagrnicznej:Dopiero potem sa roznice.Najbardziej obywatelska wladza jest w Szwajcarii,gdzie np.gmina ustala wysokosc podatkow , szef gminy ma wieksza wladze niz.np.premier Polski czy kanclerz Niemiec!Polska wladza zorganizowana jest na wzor Bialorusi od 1922 ,a obecnie wzorem jest Korea Pln.

  64. Luap
    27 lipca o godz. 18:32
    Wydaje mi się, że mocno przesadzasz z tą centralizacją. Z perspektywy Warszawy widać, że mocno osadzone są banki i różne inne duże i nowoczesne firmy, które robią duże interesy w Polsce Centralnej właśnie w Katowicach, Trójmieście, Kielcach, Krakowie i innych miastach. Ja nie bardzo rozumiem o co chodzi Ślązakom z zostawianiem ich przychodu na Śląsku. Myślę, ze jednak to jest iluzja, że Śląsk za dużo oddaje z swego bogactwa, skoro Śląsk jaki był zagłębie surowcowe i przemysłowe – upadł i potrzebuje nadal głębokiej restrukturyzacji. Kopalnie Śląski są wręcz źródłem patologii i kulą u nogi Polskiego budżetu. Nie wiem czy byście sami sfinansowali emerytury górnicze z zatrzymanych na Śląsku dochodów tam wypracowanych, bez dotacji budżetowej z Polski centralnej. Regionalizm interesów w przeszłości mocno Polsce zaszkodził i wprost prowadził do zdrady interesów Polski. W rezultacie stracili na tym najwięcej, ci którzy zdradzili. Gdzie dzisiaj są wielkie majątki magnackie na Kresach? – Pytanie retoryczne.

  65. Dlaczego despotyzm nam nie grozi?
    Nawet w miękkim wydaniu.
    Bo despota, to człowiek ze sprawnym umysłem, dobrze odżywiony,
    z bogatą florą bakteryjną w jelitach/ podobno jelita są naszym drugim mózgiem, niektórzy mówią, że jeszcze ważniejszym od mózgu/.
    To jest oczywiste, bo właśnie jelita, kierują do krwi najlepsze kąski do naszego mózgu, jeżeli nie dostarczymy właściwego surowca do układu pokarmowego, to mamy do czynienia z klapą, z niedorobionym
    człowiekiem, półproduktem.
    Takie półprodukty rządzą światem Zachodu. To są , takie niewydarzone,
    atrapy człowieka, nie mające nic wspólnego z homo sapiens.
    Inaczej jest w Chinach, i w okolicach. Tam, tak to się porobiło, odwróciło,
    istnieją warunki środowiskowe; dobre dla ludzi-despotów.

    Tę rzecz wyjaśnia, częściowo, zawartość linka:

    …”stan ciągłego szkodzenia samemu sobie tworzy chroniczny stan zapalny prowadzący do chorób serca, zawału, cukrzycy i otyłości (…) szkodzenie i stan zapalny w krwioobiegu jest wywołany przez dietę niskotłuszczową, jaka była przez lata rekomendowana przez medycynę mainstreamu.”

    „http://wolna-polska.pl/wiadomosci/z-cyklu-zdrowie-uznany-w-swiecie-kardiolog-wypowiada-sie-na-temat-prawdziwych-przyczyn-chorob-serca-2012-03
    ——————————————————-
    Tylko człowiek zdrowy; bez otyłości, ze sprężystym małym sercem, bez miażdżycy, z dobrze odżywionym mózgiem — może być despotą.
    Czy jest to możliwe w warunkach żywieniowych Zachodu?
    Niestety , NIE. Jeszcze kilka dekad temu, było całkiem znośnie; mieliśmy ludzi wybitnych, a teraz nie ma komu wręczyć nagrody Nobla.

    DESPOTA, na diecie z dużą ilością węglowodanów, czyli na roślinkach,
    – jest istotą ludzką niemożliwą do uzyskania. Człowiek potrzebuje tłuszczu,
    wysokiej jakości białka, musi być „smarowany” od środka, podobnie jak silnik naszego samochodu.
    To nie jest śmieszna analogia, tu nawet „smar,olej” ma praktycznie ten sam skład chemiczny; dla człowieka i silnika spalinowego, różnice są niewielkie.

    Despoci, w historii człowieka, rodzą się w sposób przypadkowy, jak przypadkowy jest sposób żywienia ludzi, niestety zawsze przypadkowy, nawet w czasach nam współczesnych.

  66. Pisałem poprzednio,że Gramma nie przypłynie i Che się nie pojawi z pisaniny Proffa.
    Pierdyliony z gorącego powietrza wraz z kwintylionami analiz wykazującymi nieodwołalne gnicie demokracji niewiele są warte.Choc akademicko poczytne i „Polityce”przydatne.
    Tragedia .Intelektualiści skurwili się na próżno.

  67. glos zwykly:warszawa jest opozniona w rozoju intelektualnym,ale nie to chce powiedziec!
    Dlaczego nie odp.na moje pytanie?Dam ci przyklad o przemysle!Od 1922 w stosunku do Slaska robiono to samo:tylko dojono!warszawa nie zdawala sobie sprawe z tego,ze sama strzelala i strzela w piete!Przyklad glupoty:w 1919 powolano AGH ….w Krakowie ;dlaczego? po tam nie bylo hutnictwa i gornictwa!Kto to zrobil?Facet ze Lwowa!Dlaczego!bo nie mial pojecia o przemysle,tak jak teraz warszawa!Jak istnialo UNI Breslau,to mialo kilkunastu Noblistow w naukach scislych ,a nie w gadaniu jak teraz kilku w PL! warszawa do dzis zrobila wszystko zeby sie nie uksztaltowala elita gospodarcza ,a teraz juz nawet Tobie wmowiono o jakiejs patologii!Chlopie naciales sie:tj.moja dzialka ktora znam 100x lepiej niz warszawiak poslugujacy sie sloganami!
    Czekam na odp.z tymi krajami i co tj.patologia na Slasku wg.Ciebie!

  68. Jeśli chodzi o kraje mające zarządzać tylko polityką zagraniczną i obronnością, to Polska różni się od nich tym, że jest wyczyszczona etnicznie i mamy tylko resztówki, które nie mają realnej siły i potencjału, aby upomnieć się o swoją autonomię. Nikt nie będzie robił autonomii w Śląsku, jeśli nie będzie za tym odpowiednia większość Ślązaków, a tych nie ma tak wielu. Patologia na Śląsku ma charakter roszczeniowy. Tam działają struktury odziedziczone po PRL, które w niewielkim stopniu się zmieniły. Działają i kosztują! Niech sam Śląsk sobie sfinansuje emerytury i renty, które wydarli górnicy, a odechce im się autonomii finansowej po kilku latach, bo w budżecie Sląskim nie będzie pieniędzy na cokolwiek innego poza świadczeniami dla emerytów i rencistów. Jeśli chodzi o to co było na Górnym Śląsku w XX leciu międzywojennym, a jest teraz, to różnica jest taka że raz Śląsk jest inny i wszystko inne jest już inne. Teraz to chyba trzeba będzie przerabiać na Ślązaków wszystkich co tam wyemigrowali z innych regionów Polski, bo same Ślązaki mieszkają od dawna w Niemczech.

  69. Nalezy te analize rozumiec, ze nadchodzi czas Kaczora, przebieglego despoty. Szczegolnie czytajac ostatni akapit.

  70. Fragment eseju Żiżka o Grecji zatytułowanego „Odwaga w czasach beznadziei”:

    „Tak Varoufakis relacjonuje niewiarygodny moment swoich negocjacji z reprezentującym Unię Jeorenem Dijsselbloemem:

    „W pewnym momencie szef Eurogrupy zdecydował się pójść z nami na starcie i nas wyrzucić, dał wszystkim do zrozumienia, że Grecja jest właściwie na drodze do wyjścia ze strefy euro. […] Jest taki zwyczaj, że komunikaty grupy muszą być jednomyślne, a przewodniczący nie może tak po prostu zwołać zebrania Eurogrupy i wykluczyć jedno z państw członkowskich. Tymczasem on powiedział „Cóż, jestem przekonany, że mogę”. Więc poprosiłem o opinię prawną. Zrobiło się trochę niezręcznie.

    Spotkanie przerwano na jakieś 5–10 minut, urzędnicy konsultowali się telefonicznie, w końcu zwrócił się do mnie ekspert do spraw prawnych i powiedział: „Cóż, Eurogrupa z prawnego punktu widzenia nie istnieje, nie ma żadnego traktatu, który ustanawiałby tę grupę”. Mamy więc „nieistniejącą” organizację, która ma olbrzymią władzę nad życiem Europejczyków. Przed nikim nie odpowiada, właściwie prawnie nie istnieje, nie przechowuje się żadnych protokołów z jej spotkań, wszystko jest poufne, więc żaden obywatel nie może się dowiedzieć, co było tam mówione. Podejmuje się decyzje o wadze niemal życia i śmierci, a żaden uczestnik przed nikim nie odpowiada.

    Brzmi znajomo? Tak, dla każdego, kto wie, jak funkcjonują dziś chińskie władze po tym, jak Deng Xiaoping wprowadził w życie wyjątkowy podwójny system: aparat państwowy i wymiar sprawiedliwości są dublowane przez instytucje partyjne, które są w ścisłym sensie nielegalne czy też, jak zgrabnie ujął to He Weifang, profesor prawa z Pekinu: „Jako organizacja Partia stoi poza i ponad prawem. Powinna mieć osobowość prawną – innymi słowy: powinno dać się ją pozwać – ale nie jest nawet zarejestrowana jako organizacja. Partia istnieje całkowicie poza systemem prawnym” (Richard McGregor, The Party, Allen Lane, London 2010, s. 22). Wedle słów McGregora wygląda to tak, jakby państwotwórcza przemoc przetrwała ucieleśniona w organizacji o niejasnym statusie prawnym:

    Wydawałoby się trudne ukryć organizację tak wielką jak Komunistyczna Partia Chin, ale uważnie pielęgnuje ona swoją zakulisową rolę. Duże partyjne departamenty kontrolujące personel i media specjalnie utrzymują się poza zasięgiem wzroku. Partyjne komitety (znane jako „małe grupy przewodnie”), które wyznaczają cele i narzucają konkretną politykę ministerstwom, do których należy jej wykonywanie, działają w ukryciu. Skład tych komitetów, a nawet ich istnienie, są rzadko wspominane w kontrolowanych przez państwo mediach, nie mówiąc o dyskusjach na temat sposobu podejmowania przez nie decyzji.

    Nic dziwnego, że Varoufakisa spotkało dokładnie to samo, co chińskiego dysydenta, który niegdyś formalnie wniósł do sądu skargę na Komunistyczną Partię Chin, której przypisał winę za masakrę na placu Tienanmen. Po kilku miesiącach otrzymał odpowiedź z Ministerstwa Sprawiedliwości: nie można rozpatrzeć jego skargi, ponieważ w Chinach nie zarejestrowano organizacji o nazwie „Komunistyczna Partia Chin”.”

  71. Kaczor nie jest autokratą, chce tylko aby Polska była nasza, socjal narodowa i katolicka. Występuje więc tylko w nieco ciemniejszych kolorach, ale nie brunatnych. Czytając blogi polityki doszedłem do wniosku, że jest tak, iż polscy ultra katolicy są jednak znacznie nowocześniejsi niż polscy postkomuniści, tęskniący za PRL i sojuszem z ZSRR.
    Natomiast pomrukiem autokratyzmu jest p. Paweł Kukiz. Posługując się takimi hasłami Robin Hood Putin i Odna Rosyja w swoim czasie zagarnęła władzę, a potem kasę. Rosja jednak to nie Polska i u nas taki numer nie przejdzie. Po wsze czasy będą teraz rządziły w Polsce Kaczory i jego klony oraz KK.

  72. glos zwykly:nie odpowiedzales!Czekam!!!!

  73. Luap
    27 lipca o godz. 21:21
    Wydaje mi się że jednak odpowiedziałem, jednak jeśli jest inaczej to: „sorry taki mamy u nas klimat”. Niestety w tym miejscu muszę się wyłączyć z dyskusji. Wakacje spędzam bowiem bez Internetu!!! Hurrra!!!

  74. Zapomniał Pan dodać „demokratyczną”, „prozachodnią” Koreę Południową, sojuszniczą, a jeszcze całkiem niedawno intensywnie napiepzającą studentów i związki zawodowe gazem i armatkami wodnymi. Ale oni są przecież „nasi” (jak Pinochet i spółka, a nawet Hussein w niedalekiej przeszłości – przynajmniej ja pamiętam, a stary nie jestem). Nie wspomniał Pan również o demokracji japońskiej, również sojuszniczej, z jej pogardą dla wszystkich obcych, niewyleczonej z szowinizmu i nacjonalizmu, nie rozliczonej ze zbrodni, kto wie czy nie najbardziej przerażających w XX wieku. Od tych „demokracji” również możemy się wiele nauczyć… Czy to możliwe, że na świecie mogą istnieć równolegle różne typy „demokracji”? Mogą, ale podobnie jak różne religie są skazane na konflikt. Niestety

  75. @wiesiek59
    W Twoich linkach nie znajduje zadnego potwierdzenia dla Twojej tezy, ze gospodarka rynkowa „oparta na dlugu” wkrotce runie jak domek z kart. Jedyne co wynika z danych na Twoich linkach to, ze jak chodzi o handel zagraniczny jedne kraje maja nadwyzke w bilansie handlowym a inne deficyt. Strefa euro ma nadwyzke 18 800m. Nadwyzki i deficyty sa rzecza rutynowa w handlu. Nawet polityka merkantylizmu stosowana przez niektore kraje nie niszczy systemu wolnego handlu i korzysci z niego plynacych.
    Jak chodzi o dlug publiczny to Witold Gadomski podaje jego stosunek do PKB i tylko ostrzega, ze kraje nadmiernie zadluzone beda musialy sie kiedys poddac klasycznym programom oszczednosci. Bynajmniej nie wiesci upadku kapitalizmu.
    Szafowanie danymi statystycznymi zawsze budzilo moja podejrzliwosc. Wyraza ono czesto chec oniesmielenia czytelnika. Luap ma racje, chcesz olsniewac czytelnikow wielka znajomoscia danych, ktorych tak naprawde nie umiesz interpretowac.
    N.b. Ujemny bilans handlowy jest rownowazony dodatnim bilansem przeplywow kapitalu. Kapital zagraniczny moze inwestowac w papiery wartosciowe kraju ale tez przybierac forme inwestycji bezposrednich czyli finansowac rozwoj przemyslu i uslug, co pozwala na zwiekszenie eksportu i rownowazenie na dluga mete bilansu handlowego. W dzisiejszym swiecie kraje konkuruja miedzy soba o przyciaganie kapitalu.

  76. Właśnie obejrzałem film
    „Siedem siostr” jak w imię wolnego rynku i kapitalizmu zachód instalowal na świecie jednego despote za drugim.
    Od Gabonu po Nigerie.

  77. Niestety te polskie Kaczory to tylko „DOWODY” polskich kompleksow ..
    koscielno-dulsko-pseudo-szlacheckich …..
    sonst….
    Tacy polscy Grecy ktorzy notorycznie powtarzaja ze sa dumnym narodem ,jednak nie placa swoich dlugow ,a wlasnemu panstwu podatkow …
    Pozdrawiam

  78. Kapitalne straszenie. Ale przecież mogłoby spokojniuteńko być tak, że PO rządzi nawet i sto lat. Przecież miała swego prezydenta, bezwolnego koalicjanta, większość parlamentarną, główne media totalnie na klęczkach leżące plackiem, słowem, złoty róg… Dlaczego więc przegrywa, dlaczego nie obejdzie się bez nieustannego straszenia, aby utrzymać PO przy władzy? Dlaczego, mądrale, tak nie jest, że PO wyborcy kochają za to, że jest, że chcą, aby rządziła wiekuiście? Dlaczego musicie straszyć, aby PO przetrwała?

    A i tak nigdy nie przebijecie w straszeniu Kutza, który w „GW” wieszczył, że bez PO w Polsce w każdym wojewódzkim mieście będzie obóz koncentracyjny…

  79. kruk
    28 lipca o godz. 0:34

    Rzeczą normalną jest, że można z tych samych faktów wyciągać różne wnioski.

    Moim zdaniem, rola pieniądza opartego na długu dobiega kresu.
    I to w ciągu najbliższych pięciu lat.
    Po prostu, za dużo go wydrukowano w stosunku do PKB świata.
    Czy system finansowy pójdzie w kierunku jakichś SDR-ów, bitcoina, czy innej sztucznej waluty?

    W każdym razie, zutylizować trzeba będzie sporą ilość głównych walut wymienialnych świata. Nie mają pokrycia….

    Tak więc, pozostańmy przy własnych zdaniach.

  80. wiesiek,nie obraz sie ,musisz byc dosc mlody= ja jestem przedwojenny,ekonomista z wyksztalcenia i zaciecia i takie jeczenie slysze juz 60 lat!Daj sobie w ….. rady!
    Jako ciekawostka :tyle samo lat(najpierw20-30) slysze o tym ,ze braknie ropy naft;Ostatnio,bez piaskow roponosnych ,podawano 46!Bez postepu techn.
    Nie daj sie oglupiac:kapitalizm jest zlym systemem spol.-gosp.,ale lepszego nie wynalezion!Amen!

  81. Luap
    28 lipca o godz. 11:40

    Ile już przeżyłeś „mód ekonomicznych”?
    Albo teorii nie sprawdzających się w praktyce, a powszechnie panujących przez jakiś czas w ekonomii?

    Na pewno powstanie jakaś nowa teoria, opisująca to co sie STAŁO.
    Niestety, taka która by opisała to co się STANIE, jeszcze nie powstała…….
    Chocby dlatego, że nie jest w stanie wpisać do równania czynników politycznych zaburzających cały ekonomiczny proces.
    Idealnego modelu wolnego od polityki, lobbingu, protekcjonizmu, wykorzystywania pozycji monopolistycznej, nie ma i nie będzie, w świecie nastawionym na maksymalizację zysku i cięciu kosztów osobowych.

    A może prościej.
    Im większy procent PKB skierowany jest na obsługe długów, tym mniej zostaje ludziom w kieszeniach.
    Przy zadłużeniu sięgającym 80% niech to będzie 8% PKB.
    Gdzie tu miejsce na wzrost?
    Refinansowanie długu z nowych kredytów ma jakieś nowe perpetum mobile przypominać?

    Logika wystarczy, nie trzeba być ekonomistą z wykształcenia……

  82. Wiesiek
    W twojej tezie , że obecny świat upadnie , przypominasz sekciarzy typu Świadkowie Jehowy, którzy też co kilka lat zapowiadają koniec świata w płonnej jak dotychczas nadzieji , że raz będą mieli rację. Nie watpię , że także ty raz będziesz miał rację i obecna forma kapitalizmu przeżyje i świat zastąpi ją nową.
    Piszesz jeszcze pięć lat męki, a potem nastąpi coś nowego. Twoje słuszne nadzieje opierają się na naszej krótkiej pamięci, bo kto przypomni sobie jeszcze za 5 lat , że według Wieśka właściwie już powinien nastąpić koniec świata ?
    Według ciebie cały świat za pięć lat pójdzie w stronę nowej sztucznej waluty, np.bitcona. Po co , czyżby nasze obecne waluty nie były dostatecznie sztuczne ?
    Z twoich wszystkich wpisów przebija się zawsze wielka nieufność do wszystkich i wszystkiego. Jako ostatnią deskę ratunku polecam wiarę w Opaczność Bożą.

  83. Towarzysz Mauzer
    27 lipca o godz. 20:46

    Tez to czytalem.

    Ogladalem rowniez niezly program o dzialaniu tzw. „troiki” w ramach wymuszania zmian legislacyjnych na krajach PIGS pod grozba odciecia od ECB… czego podobno wedlug unijnego prawa nie wolno i co wyraznie jest w zakresie decyzji suwerennych rzadow narodowych.

    Jedno co sie wydaje jednak zasadnicza roznica jest to, ze o ile komunistyczna partia w Chinach rzadzi autokratycznie to robi to mimo wszystko w ramach generalnie pojetego dobra samych Chinczykow.
    O czym swiadcza ostanie dziesieciolecia wzrostu poziomu zycia w Chinach.

    Co do biurokratow brukselskich nie jest juz do tak oczywiste.

    Wydaja sie raczej byc na uslugach grup interesu, finansow i wielkiego biznesu o czym juz niedlugo sie po raz kolejny przekonamy jak zakoncza sie TAJNE ( i maja zostac tajne przez minimum 4 lata) negocjacje TTIP o euroatlantyckiej strefie wolnego handlu…

    Sprawy dotyczace dziesiatkow milionow ludzi, ich dobrobytu, pracy itd sa decydowane absolutnie poza wszelka kontrola demokratyczna.

    Miedzy innymi nalezy sie spodziewac dalszej deregulacji rynkow finansowych co w obliczy aktualnej katastrofy wydaje sie absurdem …a jednak.

  84. wiesiek59:Bywalec 2:odp.Ci juz!
    Ale 1 pytanie:czy ,wg,Ciebie,jak ktos ,czy kraj ma dlugi,to co jest z drugiej strony!!Nie wierzytelnosc????Albo tak malo wiesz,a zabierasz glos;poco,zeby pisac?????

  85. Amerykanie jednoczesnie w ramach proby izolowania Chin chca sie pospieszyc ze strefa transpacyficzna.
    TPP
    I tu tez mamy niezle kwiatki.

    Poniewaz Amerykanom do tego biznesowo-politycznego projektu potrzebna jest Malezja.
    Publicznie oswiadczyli jako sedziowie swiatowej moralnosci, ze Malezja poprawila sie jezeli chodzi o przemyt i wykorzystywanie ludzi tzw. „human trafficking index”.

    Chociaz wszystkie fakty i znaki na niebie i ziemi pokazuja cos wrecz odwrotnego…

    Oprocz korupcji grozi nam rowniez hipokryzja.

  86. Jak kreuje sie dlug…
    https://www.youtube.com/watch?v=aj89j4pC3v4

    Wazne jest kto „drukuje” czyli tworzy pieniadz.

    „…Kreując tyle pieniędzy w postaci bezgotówkowych zapisów na kontach, że pieniądze w ilości X, czyli 100% pieniędzy które rzeczywiście istnieją (mają pokrycie w banknotach NBP) stanowią dzisiaj tylko 3,5% wszystkich pieniędzy wprowadzonych do obiegu. Czyli wystarcza ich akurat żeby pokryć tą niewielką część pieniędzy, który wypływa POZA system bankowy – cała reszta to tylko zmieniające się zapisy księgowe wewnątrz systemu bankowego.
    Te pozostałe 96,5% to pieniądz bezgotówkowy, bez pokrycia, istniejący tylko w świadomości ludzi i w formie zapisu księgowego w systemie bankowym. To dlatego tzw. „run na banki” jest tak niebezpieczny – bo wtedy stało by się oczywiste, że zostaliśmy oszukani i obrabowani z ponad 90% bogactwa.
    Wciśnięto nam w formie kredytów FAŁSZYWKI, których nie sposób odróżnić od autentycznych pieniędzy – bo nie mają fizycznej postaci. Ale niemniej jednak trafiły one do obiegu, zwiększając podaż pieniądza – czyli ilość pieniędzy w obiegu – 28-krotnie (nie dokładnie, ale istotny jest rząd wielkości) przez ostatnie trzydzieści lat.
    Proszę teraz wrócić do punktu trzeciego powyżej, i przypomnieć sobie w jaki sposób bogaci się „drukarz” fałszywych pieniędzy – kosztem wszystkich innych (ponosimy ten koszt poprzez rosnące ceny spowodowane inflacją)

    I to jest istota tej gigantycznej kradzieży – banki zwiększają ilość pieniądza w obiegu, pożyczając ludziom wykreowane fałszywki w formie oprocentowanych kredytów, które my sami wymieniamy powoli na prawdziwe pieniądze spłacając raty kredytu z naszych ciężko wypracowanych pieniędzy….”

  87. Widzisz Wiesław!
    Ludzie nie są w stanie zrozumieć, nawet z tytułami profesorskimi,
    tego, że nie system się liczy, po to, żeby było dobrze.
    O wszystkim decyduje człowiek, zawartość i jakość komórek mózgowych,
    w jego mózgu.
    Do Polaków, szczególnie niedouczonych, a może przeuczonych, nie dociera,
    że przy pewnym określonym poziomie zadłużenia: jakikolwiek rozwój jest niemożliwy, bo obsługa długu zżera możliwości rozwojowe.
    My w Polsce stoimy w miejscu, cofamy się; tego nie zmieni wskaźnik PKB,
    obłudnie pokazywany publiczności, jak jaki fetysz, dla zmylenia opinii publicznej.
    Bezustannie zwijamy się.
    Wartość biologiczną polskiego człowieka trzeba zmienić, bo przy obecnej,
    jesteśmy w stanie , tylko, korzystać z obcej technologii, twórczości
    – pochodzącej od narodów gdzie ta wartość biologiczna ludzi jest większa.

  88. Waclaw1:PL niema duzego dlugu!i nie tu jest pies pogrzebany!Od 1922 rzad rzadzi krajem tak jak by nie zyli w nim ludzie tzn. prowincja!Tak centralistaycznie rzadzona jest Bialorus i Korea Pln.Tego ,jak prawie wszyscy w PL nie kapujesz, i na ten temat od 1922 w PRL i PL nie dyskutowano!!!Tabu! I do takiej dyskusji,o ile mieszkasz w PL nie jestes nawet zdolny!

  89. wiesiek59:nie jestes ekonomista i jestes przed 50 !Mozesz mi to potwierdzic lub zaprzeczyc????

  90. A może prościej.
    Im większy procent PKB skierowany jest na obsługę długów, tym mniej zostaje ludziom w kieszeniach.

    Konkluzja godna przodownika pracy.
    Zarobione na T-bills lub bondach korporacyjnych pieniądze są likwidowanie, komisyjnie mielone, następnie służą jako dodatek do paszy ewentualnie do kiełbasy zwyczajnej. Ślad ginie, natomiast papier na trwałe wchodzi w łańcuch pokarmowy.

    Teoria Wacława po raz kolejny się potwierdza: za dużo papieru w pokarmie blogerów!

  91. Badzmy dokladni:za polski papier dluzny notowany na gieldzie frankfurckiej do 20.01.2025 rzad PL placi 5,25%; do 2020 4,20%! To nie sa wysokie oprocentowania!
    Notowan polskiej gieldy nieznam!

  92. Coś z logiką szanownych oponentów nie tak…..

    Jedyną możliwością spłaty obligacji PAŃSTWOWYCH jest albo wyprzedaż majątku kraju, albo podwyższenie opodatkowania OBYWATELI.
    Zgadza się?

    Banki pożyczają rządowi na kilka procent, biorąc kredyt na obecnie „0%”.
    Rządy w EBC zadłużać się nie mogą…..
    W ten sposób wysysa się gospodarke realną, i obniża poziom życia ludzi.
    Banki spłacają kredyt w EBC, pozostawiając sobie marżę.
    A ta, wędruje na giełdę tworząc bańki spekulacyjne.

    Każdy 1% podwyżki oprocentowania, niezależny od stanu gospodarki danego kraju, a od widzimisię, to dodatkowe miliardy do spłaty i kolejne cięcia odczuwalne przez społeczeństwa.
    I tak dzięki możliwości kreacji pieniądza, łupi się kraje……

    Dotychczas, system finansowy świata zależał od najsilniejszych graczy, czyli banków zachodnich. To wraz z wejściem do pierwszej setki banków azjatyckich, się zmienia błyskawicznie.
    Dlatego system finansowy trzeszczy.
    Konkurencja się pojawiła, skończył dyktat Zachodu.
    I dlatego twierdzę, że do pięciu lat będzie kryzys nieznany w historii dotychczasowej.

  93. Luap
    28 lipca o godz. 16:20

    No to teraz porównaj oprocentowanie polskich obligacji, ze wzrostem PKB….
    Co najmniej 2% luka, czyli zadłużamy się szybciej, niż obracamy i opodatkowujemy wzrost PKB.

    Każdy wzrost oprocentowania obligacji o 1% kosztuje nas 3,6 miliarda $.
    Bądźmy grzeczni, bo podwyższą nam o 10% i jak Gierek, się nie wypłacimy……

  94. wiesiek59:to co podalem dotyczy gieldy ,nie ECB:-cos pokreciles!O cos pytalem????

  95. @Bywalec2
    A ja należę do tych, którzy odróżniają Opatrzność od Opaczności boskiej.
    Także Boziunią od boskiej. Padam na twarz ze śmiechu.

  96. Niemcy, podkreśla Tichy, nie potrzebują niczego, z tego co robi Draghi. Politykę prezesa EBC ocenia jednoznacznie: absurd, niszczenie waluty, oszustwo, nagradzanie spekulantów i kapitulacja przed spekulantami. Skupowanie co miesiąc śmieciowych papierów za 60 mld euro – to coś absolutnie niepojętego. Draghi napędza inflację, bo rzekomo grozi „deflacja”. Innymi słowy fałszywymi lekarstwami zwalcza nieistniejącą chorobę. Banki zyskują, pozbywając się wysoko ryzykownych papierów, ryzyko przejmują od nich podatnicy. Rządy mogą się tanio zadłużać, za tę balangę zapłacą konsumenci. Droższe są towary importowane, drożeją domy, działki budowlane, akcje. Oszukani zostali oszczędzający, posiadacze ubezpieczeń, prywatnych emerytur. Polityka EBC niszczy plany życiowe milionom ludzi.
    http://nowadebata.pl/2015/06/10/glosy-zza-odry-europa-miedzy-draghim-a-ciprasem/
    ==============

    Inżynieria finansowa, czy hochsztaplerstwo?
    Ciekawe……

  97. wiesiek59:od czasu kiedy Draghi przejal wladze w EZB nie do konca kapuje o co chodzi i zgadzam sie z Toba calkowicie.Nie jestesmy sami:stale protestuje delegat niemiecki przy EZB,ale ,zgodnie ze statutem ,ma tylko 1 glos,jak np.Malta!Nie rozumie takze,dlaczego rzad Merkel na to pozwala!

  98. Szanowny Panie Jan Zielonka

    Rocznica Powstania Warszawskiego zmusza do przypomnienia osob takich jak TW Daniel Passent ktorzy starali sie zatrzec pamiec o powstancach. Polskie ofiary rosyjskiego despotyzmu zasluguja na pamiec i nie powinno byc zgody na wielkie zamazywanie.

    Slawomirski

  99. Wiesek59
    Nie wiem, czy mnie nie wsadzą, za takie stwierdzenie: Draghi jest agentem, wykonawcą poleceń wielkiej finansjery, dla jej interesu działa. Działa za cichym
    przyzwoleniem pani kanclerz Merkel, nie wiem tylko, czy robi to świadomie,
    z premedytacją, czy tylko, jej tak wychodzi, że nie dostrzega kataklizmu.
    Powiedzmy sobie szczerze, bez tej polityki Draghiego, UE musiałaby ogłosić swój bliski upadek, jeżeli nie faktyczny.
    W Polsce, też mamy, mieliśmy, takich „specjalistów”: Rostowski, Belka, Tusk.

  100. Waclaw1:jeszcze raz,wiesz lepiej niz specjalisci!Mnie zawsze zastanawia to zdanie amatorow w PL:same pewniaki! Z tego co napisales moge wnioskowac ,ze znasz tylko 1 strone medalu;ales pewniak!