Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki

6.06.2015
sobota

Polskie media: krajobraz po wyborczej bitwie

6 czerwca 2015, sobota,

Po wyborach nie tylko partie liżą rany, ale też media.

Wybory dla dziennikarzy to istna bonanza. Politycy walą do nich drzwiami i oknami, a obywatele śledzą relacje medialne z dużym zainteresowaniem. Jednak wybory to też test dojrzałości mediów. Na wierzch wychodzi stronniczość dziennikarzy i ich ułomny profesjonalizm.

Mnie specjalnie nie interesuje spór o to, czy w telewizji bardziej stronniczy jest redaktor Pospieszalski czy redaktor Lis. Trudno mi ocenić, czy mniej czy bardziej profesjonalnym tygodnikiem jest „Do Rzeczy” czy „Wprost”. Oceny w takich sprawach zostawiam lokalnym polemistom.

Zastanawiam się jednak, czy obecna dyskusja nad poprawą jakości mediów nie jest zbyt płytka i nieśmiała. Oczywiście lepiej mieć szefa polskiej telewizji wybranego nie tylko zgodnie z prawem, ale też po poważnej konsultacji w środowisku. Nie ulega wątpliwości, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie powinna przymykać oczu na ekscesy dziennikarskie w trakcie kampanii wyborczej. Wyborcze debaty telewizyjne można zorganizować w lepszy sposób. Problem w tym, że polskich mediów nie sposób uzdrowić poprzez jedną czy dwie dobre decyzje. Należy poważnie rozmawiać o sprawach bardziej fundamentalnych i coś wreszcie zmieniać.

Zacznijmy od sprawy najbardziej oczywistej, ale często pomijanej. Media nie działają w społecznej próżni, lecz są częścią pewnej kultury społeczno-politycznej i systemu prawa. Innymi słowy – każdy kraj ma takie media, na jakie zasługuje.

Jeśli polityka w danym kraju nie jest sztuką argumentacji, przekonywania i kompromisu, ale polega na brutalnym wykańczaniu przeciwników, to trudno, by w takiej atmosferze powstały niezależne media. Jeśli jedynym kanałem komunikacji partii z wyborcami są media, to oczywiście próbują one te media skolonizować. Jeśli system prawa działa w cieniu nieformalnych układów, to dziennikarze idą z politykami „do łóżka”.

Wszyscy Ci, którzy mówią, że media psują demokrację, powinni zapytać, czy to czasem nie jest na odwrót. Czy nie jest tak, że patologie naszej demokracji są głównym czynnikiem psującym nasze media?

Demokracji jednak nie można obciążać winą za wszystko. Media, nawet te publiczne, muszą na siebie zarabiać. W Polsce większość dochodów telewizji publicznej pochodzi z reklam. Gazety też muszą żyć z reklam, bo coraz więcej z nas chce je czytać w internecie za darmo. Innymi słowy – media są kształtowane głównie przez rynek.

Sprzedaż reklam zależy od popularności poszczególnych programów czy gazet. W telewizji poważne programy polityczne są zazwyczaj mniej popularne niż programy rozrywkowe. Jeśli program polityczny ma się ukazać o najbardziej oglądanej godzinie, to musi dostarczyć nie tylko wiedzy, lecz także rozrywki. Dlatego też w tych programach tylu showmanów czy – jak kto woli – oszołomów. Infotainment w tłumaczeniu na prosty język polski to robienie ludziom wody z mózgu.

Emocjonalnie Polska jest mocno przywiązana do pojęcia państwa narodowego, lecz w praktyce realizuje model państwa rynkowego, co najlepiej widać w mediach. Widz jest traktowany jak konsument, a nie jak obywatel. Dochody są ważniejsze od interesu publicznego. Zysk i rozrywka dominują nad informacją i wiedzą. Mediów używa się do zbijania kapitału gospodarczego i politycznego, a nie do prowadzenia rzetelnej debaty publicznej.

Nie podejrzewam, że Polacy chcą, by mediami rządził ich rodzimy Berlusconi, Murdoch czy Babiŝ. Pytanie jednak, kto zapłaci za poważne i niezależne dziennikarstwo? BBC jest często cytowane jako model do naśladowania. Jednak BBC istnieje, bo prawie 100 proc. użytkowników radia i telewizji płaci abonament. W Polsce abonament płaci mniej niż połowa i rząd to toleruje, a nawet do niepłacenia zachęca. BBC nie ma reklam, a w polskiej telewizji dominują reklamy.

Reklamy nie tylko pomagają w sprzedaży produktów gospodarczych, ale też politycznych. Imperium Berlusconiego zawsze dawało reklamy „zaprzyjaźnionym” mediom i groziło wycofaniem reklam w przypadku jakiejkolwiek krytyki. We Włoszech i innych krajach reklamy przedsiębiorstw państwowych też są używane do politycznego nacisku.

Na koniec słów parę na temat samych dziennikarzy. Jak zawsze są wśród nich lepsi i gorsi, bardziej czy mniej etyczni, nudni i charyzmatyczni. Najbardziej jednak rzuca się w oczy ich mały stopień zorganizowania.

To dziwi, bo przecież ofiarami rozgardiaszu w mediach są głównie dziennikarze. To oni są obiektem manipulacji finansowych lub partyjnych. Ich twarze i nazwiska kojarzą się publiczności z polityczną propagandą. Większość z nich nie ma stabilnej umowy o pracę i tylko garstka zarabia przyzwoite pieniądze.

Stowarzyszenia dziennikarskie są jednak podzielone i słabe. Część dziennikarzy pisze petycje, apele i listy otwarte do władzy, jak niedawno w sprawie wyboru zarządu w telewizji publicznej. Petycje przypominają jednak czasy feudalne, w których monarcha miał władzę absolutną, ale można go było prosić o łaskę.

Co jakiś czas powstają ciekawe inicjatywy, czego najlepszym przykładem Komitet Obywatelski Mediów Publicznych z 2009 r. Jednak efekty ich działania są dość skromne. Rząd wiele razy obiecał nową ustawę medialną i nie wierzę, by tej obietnicy w tej kadencji dotrzymał. W kwestii mediów Pakt dla Kultury z 2011 r. pozostał na papierze.

Wygląda na to, że większość dziennikarzy zamiast stanąć do walki z „układem” – do tego układu dołącza, zresztą na zasadach dla siebie bardzo niekorzystnych. Dziennikarzom trudno dyktować warunki właścicielom mediów czy ministrom po cichu.

Dziennikarze są silni tylko w przestrzeni publicznej, zjednoczeni, a nie skłóceni. Można się różnić politycznie, ale czasem trzeba się zjednoczyć jako grupa zawodowa walcząca o rację bytu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 30

Dodaj komentarz »
  1. Nie „rząd to toleruje, a nawet do niepłacenia zachęca”, ale Tusk z PO.

  2. takei-butei
    6 czerwca o godz. 10:02
    Za wszystko winny Tusk , mimo że teraz już nie przewodzi PO i siedzi w Brukseli. Nie masz wyjścia . musisz się powiesić

  3. „Na wierzch wychodzi stronniczość mediów i ich ułomny profesjonalizm”. Jakie to szczęście, że nie dotyczy to Polityki !.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Sprzedać media publiczne. Nie uważać Polaków za durniów, którzy dadzą się zmanipulować jakiemuś polskiemu Berlusconi.

  6. A sprawa prozaiczna.Słupki oglądalności dla kasy właścicieli.Bo kto chce ogladąć normalność ?ChlŁopcy i dziewczynki robia kasę i dla siebie i szefa.Ale sa nawiedzeni i porównanie Lisa do katolibana Pospieszalskiego to duża przesada.

  7. maciek.g
    6 czerwca o godz. 10:20

    Za wszystko? Co ci przyszło do łba? Napisałem jeden jedyny fakt: nie rząd, a Tusk zachęcał do niepłacenia abonamentu.

    Nie masz innego wyjścia, jak tylko sr… i rz…, ale faktu nie zmienisz.

  8. Prezydenta zagluszyly wrzaskami grupy szturmowe klubow GP.

  9. I aby na jesieni było w miarę normalnie to tą lekcję obowiązkowo powinni odrobić wszyscy , którzy chcą by ich określać mianem czwartej władzy . A póki co …

  10. Witold
    6 czerwca o godz. 11:33

    Właśnie prywatna gazeta czeska Mlada Franta ,własnośc wicepremiera Babisa,wykończyła czeskiego ministra edukacji Hladka publikując pomówienia o jego arogancji i mobbingu podwładnych.Socjalisty Hladka,niezłego ministra, nie obronił socjalista premier Sobotka ani socjalistyczny prezydent Zeman.Taka jest potęga mediów prywatnych i ich oligarchicznych właścicieli.
    To,że jak dotąd brak jest takiej koncentracji własności mediów w Polsce,nie chroni nas oczywiscie od kampanijnych i nieprzyzwoitych wojen medialnych ,lecz przez ich haos czynią one mniejsze szkody.Jak dotąd bowiem ,byc może wojna medialna szefa CBA z Figurą z PSL ubije ,do końca,jakiekolwiek wybocze szanse PO i PSL.

    Prywatyzacja TVP i PR była by szkodliwa ucinając jakiekolwiek nadzieję na media przyzwoite.Teraz przynajmniej nadzieja się tli.

  11. Kiedy partie lewicowe i liberalne ostatecznie zdechną,co jest kwestią kilku lat,dziennikarze staną się roninami czyli samurajami,którzy stracili swoich panów i nie wiedzą co ze sobą zrobić.

  12. Szanowni „starsi ” koledzy musicie sobie uświadomić, że TV odchodzi już do lamusa. Większość młodych ludzi w obecnych czasach nie posiada telewizora . Ta maszynka do prania mózgów miała wzięcie w czasach PRLu a nie teraz w dobie internetu.

  13. Dobrym dziennikarskim zwyczajem jest odgradzanie tego co uważa się za bezstronna informację , od politycznych komentarzy. Oczywiście nie jest to jeszcze gwarancją na rzetelną informację , ale mogłoby się przyczynić do rywalizacji w wiarygodnym informowaniu czytelnika, nie pozbawiając dziennikarzy jednocześnie możliwości komentowania wydarzeń.
    Mieszanie informacji z komentarzami przyczynia się do opini typu : prasa kłamie , media reżimowe i itp.
    Wyraźne i jednoznaczne oznakowanie w mediach tego co uważa się za obiektywną informację , od tego co jest ich komentarzem , jest podstawowym warunkiem higieny dziennikarskiej i tak może się przyczynić do przywrócenia dobrego imienia czwartego filaru demokracji.

  14. g-ww
    6 czerwca o godz. 11:34

    Jakoś sobie nie przypominam, żeby Pospieszalski ośmielił się odwoływać do antysemityzmu lub korzystać z zapisu z fałszywego konta. No ale ja rozumiem, że jeżeli chodzi o przyzwoitość bezstronność to według leminga jeżeli to dotyczy PIS to nie stosuje się to.

    Wyjaśnij mi również jeden prosty fakt, dlaczego to w raporcie d/s mediów oceniono najwyżej telewizję Trwam i dziennikarzy katolickich w tym Pospieszalskiego a jak najgorzej Lisa i Olejnik.

    Panie Zielonka a jak pan skomentuje dokonania gazety która zapewniła panu blog. Czy według pana dziennikarze Polityki wypełniają dobrze swoje obowiązki choćby naprzykład patrzenie władzy na ręce.

    Czy według pana nie powinno się traktować reklam i pieniędzy przyznawanych przez rząd dziennikarzom jako łapówki biorąc pod uwagę, że obowiązkiem dziennikarzy jest patrzenie władzy na ręce?

  15. Nie ze wszystkim się zgodzę. Program „7 dni świat” , pomimo rzetelności i profesjonalizmu , bez treści rozrywkowo-plotkarskich miał dużą oglądalność. Nie przeszkodziła emisja w czasie niskiej oglądalności i przerzucanie do mniej dostępnych , czy popularnych kanałów. Profesjonalistów w TV zastąpili celebryci i dostosowali poziom programów do poziomu reklam, których treści narzucają reklamodawcy. Jeśli państwo nie umie zapewnić telewizji właściwego finansowania, powinno zmienić nazwę na Państwowa Telewizja Komercyjna i nie zmuszać ludzi do płacenia za taki chłam.

  16. „Mnie specjalnie nie interesuje spór o to, czy w telewizji bardziej stronniczy jest redaktor Pospieszalski czy redaktor Lis. Trudno mi ocenić, czy mniej czy bardziej profesjonalnym tygodnikiem jest „Do Rzeczy” czy „Wprost”. Oceny w takich sprawach zostawiam lokalnym polemistom.”

    POLITYKA, podobnie jak GAZETA WYBORCZA, jednoznacznie opowiedziała się w wyborach po określonej stronie. Piątek przed niedzielą, w której miała odbyć się druga tura wyborów, wyglądał na stronach http://www.polityka.pl wręcz niesmacznie – po kolei dziennikarskie tuzy POLITYKI wzywały do głosowania na Bronisława Komorowskiego.

    Krajobraz po bitwie w GAZECIE WYBORCZEJ wyglądał tak:

    “Agata Nowakowska, dziennikarka „Gazety Wyborczej, po 24 latach pracy rozstaje się z dziennikiem – dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl. Zostanie rzecznikiem prasowym sieci Rossmann.”

    “Seweryn Lipoński z poznańskiego oddziału “Gazety Wyborczej” skrytykował fakt, że “GW” opublikowała na swoich łamach oświadczenie poparcia dla kandydata Platformy Obywatelskiej, Bronisława Komorowskiego w imieniu całej redakcji “Wyborczej”…. Lipoński na antenie Radia Merkury skrytykował decyzję centrali. – Dziennikarz nie powinien wskazywać palcem na kogo należy głosować – mówi. –  Wchodzimy w rolę propagandzistów – dodaje”

    A czy z redakcji POLITYKI ten i ów albo owa także nie powinni rozstać się z zawodem i zostać rzecznikami prasowymi firm sprzedających artykuły higieniczne i kosmetyki? Może sprzedaż pampersów i szamponu będzie bardziej wskazana niż praca w mediach dla tych, którzy nie widzą różnicy między profesją dziennikarza a rolą propagandzisty…

  17. _sens
    6 czerwca o godz. 15:04

    Szanowny „młodszy”..bez kolego..
    Wiara,że FB rozwija intelektualnie i społecznie dowodzi nie młodości lecz infantylizmu.
    TV rzeczywiście odchodzi do lamusa,lecz zastępujące ja serwisy dostarczające ” gumy do żucia ” dla leżakujących przed TVset rozwijają się lawinowo ,także via internet.
    Internet jest tylko wehikułem.Nowszym lecz także podlegającym ograniczeniom technicznym,prawnym i sukinsyńskim ujawnionym przez Snowdena.
    Treści czyli tzw content się liczą.
    Powodzenia na FB.

  18. Proszę o informację, w którym europejskim kraju Prezydent nagradza przedstawicieli mediów, którzy maja patrzeć władzy na ręce, wysokimi odznaczeniami państwowymi.

  19. Znów głos zabieram.Upał doskwiera i wyjście na zewnątrz nie wchodzi w rachubę.
    Przypiąłem się do tego bloga bowiem ,przynajmniej,w przeciwieństwie do innych blogów POLITYKI,grafomania jest tu łaskawie tolerowana.
    Tym razem będę ględzic o łaskawości Proffa .
    Łaskawości polegającej na udzielaniu porad.
    Jak ta ostatnia by żurnaliści mieli się zjednoczyc i dokonac radykalnej sanacji polskich mediów.W felietonach wcześniejszych znajdowały się porady podobne.
    Otóż ,takie porady ,przywodzą mi na pamięc ,ówczesne programy telewizyjne adresowane do moich dzieci ,teraz dobiegających pięcdziesiatki,takie jak „Zrób to sam” Pana Słodowego czy „Pomysłowy Dobromir” .W których takie trywialne operacje wykonywały się bezszmerowo.Szczerze znienawidziłem te programy kompromitujące w oczach potomstwa moje zdolnosci kreacyjne i techniczne.
    Proff ,generacyjnie,tak mi się wydaje ,także należy do pokolenia 60/70 .Wiem ,że jestem wapniakiem i nie należy mi się żadna uwaga koryfeuszy.Pragnę tylko zapiszczec,że dawanie rad ,szczególnie dobrych,to jest ryzykownych interes.Zwłaszcza dla adresatów porad.

  20. Szanowny Panie Profesorze,

    być może Pan już bardziej Sz.P. Redaktor niż profesor, ale zrobiłby Pan lepszy użytek ze swojej zdolności do systemowej analizy, gdyby Pan podszczypał trochę kolegów i koleżanki po fachu.

    Czy Pa wie, że Platforma Obywatelska regularnie przez lata płaciła z partyjnej kasy tuzinom akademików, żeby występowali na łamach jej ‚think–tanku’ Instytutu Obywatelskiego , który żadnym takim nie jest, jest po prostu Platformą incognito?

    Tuziny dr, prof., dr hab., którzy za partyjną kasę pisali i piszą ‚naukowe’ raporty i analizy?
    Czy Pan na ten przykład wyobraża sobie, że Partia Konserwatywna płaci jakiemuś donowi z Oxfordu, żeby pisał analizy ukrywając fakt, że robi to za pieniążki Torysów? Tutaj no normal!!!

  21. Abonament radiowo-telewizyjny powinien być obowiązkowy . Media państwowe to jest ostatnia nadzieja chorego społeczeństwa. Komercyjne media to jest dno sięgające samego dna piekieł . Media finansowane przez korporacje, to również ideologia LGBT, której wylęgarnią jest elita korporacyjna .
    Dobrze, że pojawił się Piketty i przywrócił wiarę w to, że można zmienić system, ekonomiczny, który prowadzi kraje zachodnie do zapaści.
    Kryzys ekonomiczny państw dawniej uprawiających demokrację jest ewidentny.
    Za ten kryzys współodpowiedzialne sa media komercyjne będące własnością amoralnych i bezideowych miliarderów.

  22. Panie Redaktorze, chcialam niesmialo przypomniec sprawe KD.
    Jeni mowili iz narazil sie naszej pani premier po wywiadzie jakiego mu udzielila i do ktorego nie byla przygotowana. Inni mawiali ze to jego wlasna stacja telewizyjna chciala go wykonczyc.
    Jakkolwiek bylo to wlasnie Wy, dziennikarze, nie staneliscie na wysokosci zadania; nawet moi ulubieni komentatorzy pletli brednie. I to jest niewybaczalne. Mozemy sie rozwodzic o poziomie politycznej dyskusji, kto kogo ma w kieszeni, kto ma jakie poglady a kto nie ma ich w ogole. Ale uderzono w Was, w Wasze gniazdo. I to w komentarzach na forach dyskusyjnych znajdowalam umiarkowane glosy, poczekajmy, zobaczmy. Bezrefleksyjnie pozwoliliscie aby zabito dziennikarza, pozbawiono godnosci.
    A przeciez za chwile to moze byc kazdy inny, Pan, ktokolwiek.
    Nawet nie mysle o solidarnosci srodowiskowej, o instynkcie samozachowawczym, a jedynie o zwyklej ludzkiej przyzwoitosci.
    Czego wiec moza wymagac o mediow gdy w chwili tak istotnej dla srodowiska dalo zwyczajna, ordynarna plame.

  23. Adalbert
    6 czerwca o godz. 19:27
    Abonament radiowo-telewizyjny jest rodzajem podatku. Obecnie bardzo trudno ustalić że ktoś nie ma telewizora lub radia, Bo nawet jak ma komórkę to to radio najczęściej posiada. Czyli podatek dotyczy wszystkich obywateli. Państwo równie dobrze mogło by finansować rządowe media z budżetu (bo to w zasadzie żadna różnica). Mnożenie podatków jest po to by obywatel mniej orientował się o skali fiskalizmu i by łatwiej było nowe obciążenia na obywatela wprowadzać.
    Media rządowe będą zawsze prowadziły taką politykę i propagandę jaka chce aktualny rząd. Jedynym plusem może być to że nie będzie denerwujących reklam.

  24. Autor tego bloga pokazuje patologię w Polsce , co jest faktem. Pytaniem znacznie trudniejszym jest jak pozostawiając demokrację tę patologie ograniczać (bo ona jest ogromnie szkodliwa dla Polski i Polaków). Pełniej niezależności ludzi pracujących nigdy nie było i nie będzie. Ludzie prowadzący biznesy zawsze będą myśleli pod siebie , i od ich moralności zależy wiele.
    Autor stwierdza „każdy kraj ma takie media, na jakie zasługuje”
    I jest to niestety racja , bowiem od obywateli w demokracji zależny bardzo wiele. Jak nie każą (a wręcz nagradzają) oszustwa, pomówienia, obmowy i wspierają oszustów i populistów , to media i politycy będą takiej „rozrywki” dostarczać.
    Jak czytam wpisy pod artykułami, to smutek mnie ogarnia widząc jak głupi i krótkowzroczni są moi rodacy.
    Po co wspierają kłamców skoro nawet dziecko wie, że to co obiecują kandydaci do władzy jest zupełnie nierealne i nawet zgodnie z konstytucją nie mają takich uprawnień. Gdyby większość pokazała że nie akceptują oszustwa, szybko polityce zmienili by swe działanie.
    Po co wspierają ludzi o których nic nie wiedzą (i kupują to co im w kapani wyborczej politycy wciskają). Tylko głupek ma radość, że kogoś wywalili dzięki jego wsparciu po to by wsadzić na to stanowisko kogoś znacznie dla niego gorszego.
    Media zarabiają na sprzedaży tego co produkują – jak ludzie nie będą chcieli kupować tego szajsu , to szybko zmienią produkty.

  25. Na szczęście to już nie jest nasz obywateli problem – nie potrzebujemy medialnego pośrednika, możemy kontaktować się z politykami bezpośrednio na twitterze i tam wymieniać opinie, nie mówiąc o innych aplikacjach. To media w starej formule mają problem.

  26. Srom ,bredzisz .A diś w jednej z gazet pokazano ,,tego co powiedział ,że Frańciszek to idiota .Tym razem ,że PIS to sekta.Lubisz go cymbale/.?

  27. Trochę w inną stronę.
    Zachwycił mnie termin „wkurw” ,w manifeście „że kurw narasta ” ogłoszonym na blogu sąsiednim.
    Termin i manifest,chyba,nie mieszczą się w słownictwie oksfordzkim,zresztą z ujmą dla tego słownictwa.Słownictwo ma byc adekwatne dla krainy i epoki.
    Zostałem zachwycony bowiem jest to termin wyrażający syntetycznie nastroje społeczne.
    Można analizowac w detalach,przyjmując ,ze W = f (g,h,z,…) ,pozostawiając uczonym socjologom analizę argumentów i jawną postac funkcji,lecz decydująca jest wartośc „W”.
    W gruncie rzeczy ,znajac wartośc „W” resztę można pozostawic spin doktorom.
    Bardzo czekam na naukowe zajęcie się tą dziedziną ,na skrzyżowaniu socjologii,
    politologii i mitologii politycznej.
    Polityka ,w Polszcze,to kraina mitów i cwaniaków rozpoznających mity.
    Widok Tuska w ręcznie szytej koszuli obok odzianego w recznie szytą koszulę Obamy utwierdza mnie w tym przekonaniu.

  28. jg,
    łza mi się w oku zakręciła na słowo „podżegacze”.
    Tyle lat…
    N.Szpanow popełnił taką powieśc ,wydaną u nas w 1951 pt „Podżegacze”.
    Nie bardzo pamiętam intrygę..pół neuronów już tylko zostało..lecz pamiętam klimat.
    Gęsty,nie pozostawiający wyboru,by jak niejaki Matrosow,rzucic się na ambrazurę wrażego bunkra..
    Los pozwolił przetrwac bez specjalnego uszczerbku na zdrowiu psychicznym..
    Czego życzę …