Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki

30.05.2015
sobota

Jak niemoc przekuć w moc?

30 maja 2015, sobota,

Wyniki wyborcze natchnęły komentatorów do poważnych analiz stanu polityki polskiej.

Najlepszym tego przykładem jest wpis Jarosława Makowskiego na blogu POLITYKI. Autor namawia pokolenie zadowolonych do solidarności z pokoleniem wkurzonych. Dość wymówek, że polityka jest w stanie niemocy – argumentuje. Rządzący powinni wyjść naprzeciw oczekiwaniom młodego pokolenia prekariuszy.

Makowski ma wiele racji, ale jego tezy podsuwają więcej pytań niż odpowiedzi. Zacznijmy od tej niemocy. Makowski jej źródła upatruje w globalizacji, lecz dla mnie globalizacja to zbyt duży skrót myślowy. Czy politycy nie są w stanie zrobić czegokolwiek sensownego tylko dlatego, że rynki skutecznie manipulują demokracją? Odpowiedź twierdząca sugeruje, że rację miał dziadek Marks.

Może jednak przyczyną niemocy jest technologia, o której Marksowi się nawet nie śniło? Jak kontrolować przepływy finansowe w erze internetu na przykład? W Grecji przyczyną niemocy wydaje się Unia Europejska, choć niektórzy wskazują palcem na panią Merkel. Czy tego rodzaju niemoc ma z Polską coś wspólnego? Ktoś inny zaś powie, że przyczyną niemocy jest słabość współczesnych partii. Czego można oczekiwać od partii, którym brak korzeni społecznych, spoistych programów i uczciwych kadr?

A może przyczyną niemocy jest brak wyobraźni. Siedem lat po upadku Lehman Brothers wciąż słyszymy, że banki są nietykalne – nawet gdy żyją na koszt podatnika. Może tu jednak chodzi nie tyle o wyobraźnię, ile o ideologię? Choć Jarosław Makowski w ideologię specjalnie nie wierzy, ani tę (neo)liberalną, ani tę (post)komunistyczną.

Trudno ustalić, co robić z tą niemocą, jeśli brakuje odpowiedzi na te pytania. Zresztą ta niemoc nie jest absolutna. Państwa skandynawskie ściągają wysokie podatki i przeznaczają je na pomoc społeczną i jakoś nie odbija się to na ich produktywności, wręcz przeciwnie. Nasz rząd przez lata był w stanie niemocy, nic nie mógł zrobić dla ludzi młodych, ale w krytycznej fazie wyborczej kampanii z tej niemocy cudownie wybrnął i wiele młodym obiecał.

To mnie prowadzi do drugiej tezy Makowskiego, czyli buntu wkurzonych ludzi młodych. Teza ta jest ze wszech miar zasadna, choć nie wiadomo dokładnie, jaki procent ludzi młodych jest wkurzonych i czy wszyscy są wkurzeni z tego samego powodu. Zresztą wkurzonych grup jest więcej. Mapa wyników wyborczych pokazuje, że wkurzeni byli też ludzie ze wsi oraz ci mieszkający we wschodniej części kraju.

Nawet gdy wiemy, kto jest wkurzony, nie wiemy, jak im to wkurzenie osłodzić. Platforma Obywatelska zapowiada, że w mediach będą się teraz pokazywać ich młodsi liderzy, a nie tylko starzy. Czy to jednak znacząco zmieni wizerunek partii opisanej przez Makowskiego jako partia zadowolonego pokolenia „dzieci transformacji”? Czy można zmienić wizerunek bez radykalnej zmiany przywódców? Może nie chodzi tu o wiek i historyczne doświadczenia, ale o brak międzypokoleniowej komunikacji i zwyczajny egoizm tych, którym się w życiu udało?

To mnie prowadzi do trzeciej tezy Makowskiego – o potrzebie solidarności. Trudno polemizować z tą szlachetną tezą, pytanie jednak, czy apele o solidarność wystarczą.

Historia pokazuje, że grupy u władzy dbają głównie o swoje interesy. Przedsiębiorców interesują zyski, a nie kapitał społeczny. Bogaci nie chcą, by im ubodzy mówili, co mają zrobić z ich własnymi pieniędzmi. Solidarność jest więc zazwyczaj wynikiem walki społecznej, a nie moralnych instynktów.

W 1980 r. dzisiejsze pokolenie zadowolonych zorganizowało bunt wkurzonych pod nazwą Solidarność. Tak wtedy, tak i dziś nie było nazbyt dużo solidarności między wkurzonymi a obozem władzy. Solidarni byli tylko wkurzeni, a i to nie trwało długo. W dzisiejszej Polsce ubogą młodzieżą nie interesuje się nawet Kościół, a co dopiero gospodarczy liderzy z PO, tacy jak Jacek Rostowski czy Janusz Lewandowski.

Czy nowi liderzy z PiS będą mieli coś konkretnego do zaoferowania wkurzonej młodzieży – to się dopiero okaże, gdy przejmą władzę. Opozycji zawsze łatwiej obiecywać gruszki na wierzbie.

W ten sposób wracamy do punktu wyjścia naszych rozważań, czyli niemocy. Wkurzeni mogą odebrać władzę zadowolonym, ale nie znaczy to, że ich los będzie przez to lepszy. Realna poprawa będzie wymagała nowego sposobu prowadzenia gospodarki i nowego sposobu demokratycznej reprezentacji. Wrześniowe referendum na niewiele się zda, bo kapitalizm i demokrację trudno sprowadzić do paru prostych pytań i odpowiedzi.

Potrzeba paru lat trudnych dyskusji nad kształtem nowej Polski i Europy. Wierzę, że z czasem znajdziemy rozwiązania, które ostudzą głowy wkurzonych bez potrzeby ścinania głów zadowolonych.

To wszystko przy założeniu, że wyciągnęliśmy jakieś tam lekcje z historii.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 34

Dodaj komentarz »
  1. Ludzie nie głosują na Kukiza z biedy tylko z nudów. Nudzi im się, więc wybrali stadionowego krzykacza w nadziei, że będzie się działo. No i Kukiz organizuje Armię Kukiza by zaspokoić te oczekiwania. Gangi stadionowe będą miały nowe zajęcie.

    Wyborcy Kukiza nie są biedniejsi od wyborców Komorowskiego. Zarówno na Dudę jak i Kukiza głosowało wiele bogatych osób. Nie ma to nic wspólnego z żadną polityką gospodarczą, tak skomplikowane sprawy do wyborców nie docierają. Chodzi o to, żeby pokazać figę ‚onym’, którzy nie chcą ‚nam’ dać, bo ‚nam się należy’, a każdy w tym ‚nam’ umieszcza siebie i swoją rodzinę, a w ‚onych’ nielubianego sąsiada z rodziną.

  2. Mam dwoje rąk i potrafię nimi zarobić na siebie. Natomiast za ośmiorniczki, za kraj istniejący teoretycznie, za idiotów pracujących za 6 tys.miesięcznie, za kamieni kupę, za Misia Kamińskiego ministra w rządzie PO, za Lisa zaglądającego do rozporka, za „Politykę” i „GW” oraz TVN, TVP klęczniki do leżenia plackiem przed władzą – zagłosuję nawet na konia Incitatusa, byle nie na PO…

  3. W Polsce, podobnie jak w Grecji wiele rzeczy zrobić się nie da, zwłaszcza nic zaoferować młodym, bo oni głosują przeciwko sobie. Zostawili Platformę i przerzucili się na partię, która ma najczystszy zamiar niereformowania kraju, czyli konserwowania przywilejów poszczególnych grup społecznych. Żeby dać młodym, trzeba zabrać górnikom i rolnikom. Kto się na taką solidarność w tym kraju powszechnie zgodzi???

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jakie sa prawidła rewolucji?
    Stara kasta rządzących syta znaczenia i przywilejów, broni się nieskutecznie przed motłochem….
    Motłoch zmiata starą elitę i następuje restauracja starego porządku, z nowymi twarzami.
    W międzyczasie, dorasta nowe pokolenie, dla którego ścieżki awansu są ograniczone a stanowiska pozajmowane.
    I cykl sie powtarza…..

    Demokracja jedynie osłabia krwawość i koszty takich rewolucji.
    Mechanizm pozostaje ten sam.

    Ludzie głosowali na ZMIANĘ jaka by nie była i nowe twarze, bez względu na ich pochodzenie polityczne.
    Pan Makowski bardzo trafnie zanalizował problem.
    Garstka zapaleńców niejednokrotnie zmieniała losy krajów.
    Ale, i oni obrosną w tłuszcz, zdrada popłynie z ich ust- w swoim czasie…..

  6. Panie Profesorze,

    ale czego się Pan spodziewał od partyjnego propagandzisty z PO?

    Pan Makowski za 250 tysięcy rocznie głośno pisał o tym jaki to ten świat niesprawiedliwy, a po cichu korumpował naukowców na polskich uniwersytetach pod przykrywką Instytutu Obywatelskiego. Korzystając z konta Platformy Obywatelskiej wypłacał im regularnie pieniądze, żeby wykreować ‚niezależne’ opinie społeczeństwa obywatelskiego. Praktyki jak w jakimś Uzbekistanie.

    Kiedy okazało się, że inny ‚intelektualista’ partyjny, pan Bartłomiej Sienkiewicz, też chciał mieć taką ładną pensyjkę, to Makowskiemu podziękowano. I co teraz robi tytan intelektualny, były redaktor naczelny Tygodnika Powszechnego? Ano dostał posadę partyjną w Sejmiku Śląskim. Jakaś prebenda dla oddanego i dyspozycyjnego towarzysza się znalazła.

    Piszę o tym kontekście, bo w Polsce cholernie brakuje autentyczności. Dlatego chyba Paweł Kukiz, który nie ściemnia i występuje z otwartą przyłbicą święci takie sukcesy.

    Koleżka, który pozuje na krytycznego intelektualistę, który martwi się nierównościami tego świata i brakiem solidarności jest w tym kontekście partyjnych bizantyjskich apanaży po prostu kompletnie niewiarygodny.

    I dotąd dopóki dialog będzie przebiegał pomiędzy wykreowanymi za partyjne pieniądze (z pieniędzy podatnika) pseudointelektualistami realizującymi zlecenia od rządzących, dotąd ten dialog nie będzie miał sensu.

    Ostatnie wydarzenia to potwierdzają. Intelektualno-medialna elita w Polsce odkleiła się od rzeczywistości totalnie. Od kilku lat prowadzą dialog pomiędzy sobą, przez co niczego nie rozumieją. A jak proszę o głos kogoś z zewnątrz, to pa Makowski wcześniej zadbał, żeby ‚niezależna’ opinia nie różniła się od Potiomkinowskiej wioski. Nie wierze Pan? Nie Pan spojrzy la listę nazwisk, która publikowała dla Instytutu Obywatelskiego. Każda z tych osób otrzymała sowite honorarium podpisane przez skarbnika PO.

    Takich to mamy Obywateli…

  7. Szanowny Panie Profesorze,
    zasadniczo zgadzam się z tezami Pana tekstu, odnoszę jednak wrażenie, że odnoszą się one w znaczącej części do poglądów Redaktora Markowskiego i nie rozwijają ich w sposób znaczący, jedynie w alternatywny sposób je przedstawiają. Pozwolę sobie zatem na przekazanie kilku zasadniczych uwag, które skoncentrują się głównie na oryginalnym tekście.

    Z pierwszą tezą Redaktora Markowskiego trudno się nie zgodzić, acz z jednym zastrzeżeniem – zmiany gospodarcze również pchnęły ludzi do wyborów, oczekiwali oni bowiem poprawy, nie każdy stał się bowiem „beneficjentem transformacji”, jak raczył to ująć Autor. Nie do końca zgadzam się jednak z założeniem: „w Polsce nie ma głębokiego konfliktu ideologicznego”. Odnoszę bowiem wrażenie, iż Autor pisze wyłącznie o jednej grupie ludzi: 40-50 lat, pracujący i dobrze zarabiający, wykształceni mieszkańcy dużych miast.

    Wydaje mi się, że rozważania, które się naprędce rozpoczęły, mają bardzo wiele wspólnego z rozważaniami, które toczyły się od 1988 roku i skończyły się jedną, przykrą konkluzją – Polska nie miała w tamtym okresie teorii transformacji, dlatego weszła w ten ważny okres całkowicie nieprzygotowana. Podobnie jest i teraz, analogicznie do drogowców w zimie, socjologowie zostali całkowicie zaskoczeni atakiem społeczeństwa. W obrębie jednego tygodnia na światło dzienne wydobywane są niesamowite pojęcia (prekariat) i mniej lub bardziej składne wytłumaczenia. W tym kierunku idą również kokluzje Redaktora Makowskiego, który buduje atmosferę oblężonej twierdzy oraz otwiera tok myślenia o grupie sprzeciwu, jak o ludziach, których łączy tylko „wściekłość i gniew”, prognozując, że ten stan rzeczy nie może się długo utrzymać.

    Redaktor Makowski w sposób, który jest interesujący, ale przy tym wysoce ograniczony, powodujący redukcję zjawiska, próbuje wytłumaczyć stan rzeczy A.D. 2015 na bazie przytoczonych „czterech A” Guya Standinga (gniewu (angor), anomii (anomie), niepokoju (anxiety) oraz alienacji (alienation)). W tych wytłumaczeniach nie pojawia się bowiem podkreślenie piątego „A”, które jest naturalną pochodną czterech poprzednich – podmiotowości i teorii działania (agency theory)? Obraz stanu rzeczy kończy się na zaprzeczeniu obecnemu stanowi rzeczy. Nie mówi się jednak co będzie kolejnym etapem. Kolejnym etapem jest tworzenie rzeczywistości alternatywnej, rozwijanie stosunków i struktur społecznych, a następnie tworzenie silnych powiązań, sieci i struktur, które prowadzą do zmiany otaczającej rzeczywistości i otaczającego systemu.

    Redaktor Markowski kończy swój wpis, powołując się na Stephane Hessel’a słowami, z którymi trudno się nie zgodzić: „(…) wściekłość jest odrzuceniem nadziei. Powiedziałbym nawet, że jest zrozumiała, a mimo to nie jest możliwa do zaakceptowania, ponieważ nie pozwala uzyskać rezultatów, które zapewne może przynieść nadzieja”. Zdanie to wymaga jednak rozwinięcia, bowiem nadszedł właśnie moment, w którym wielu ludzi poczuło powiew nadziei, która popchnęła ich do zgodnego działania.

    Końcowy apel o przerzucenie mostów pomiędzy „zadowolonymi” i „głodnymi” jest w moim odczuciu już nieco spóźniony, bowiem most ten został właśnie przerzucony, o czym stanowi wynik wyborów, a także rozkład głosów na mapie Polski, gdzie coraz więcej regionów o kolorach wyblakłych, które zastąpiły wcześniej silnie intensywne barwy.

    Nie środki produkcji (które jak wiadomo, nie są w rękach oburzonych), a ograniczony dostęp do dystrybucji owoców dobrobytu; nie dostęp do smartfonów (którego młodym, wykształconym i z wielkich ośrodków również nie ograniczano), a realna potrzeba tworzenia wspólnoty, tożsamości i więzi społecznych.

    Zgadzam się z poruszonym przez Pana Profesora problemem, którym jest słabość partii (w moim odczuciu zwłaszcza ich struktura wodzowska) oraz krótkowzroczność w sprawach gospodarczych.
    Wyrażonej jednak na końcu tekstu Pana Profesora wątpliwości, spieszę przypomnieć, że ci liderzy już się pojawili. Duda, Kukiz, Ogórek, Wilk, Tanajno, Braun, Kowalski. Będą też inni. Wierzę, że pod jedjum frontem. I wierzę, że nie będą to „młode twarze” w maskach PO, czyli Petru i Balcerowicz, czy podejmowana próba przejęcia centrolewicowego elektoratu przez partię „Razem”.

    Ostatnie zdanie zasługuje na cytat: „Wierzę, że z czasem znajdziemy rozwiązania, które ostudzą głowy wkurzonych bez potrzeby ścinania głów zadowolonych”.
    Odpowiedzieć wypada również cytatem, nie wiem jednak, na który się zdecydować, czy na ten o braku chleba i radzie o jedzeniu ciastek, czy na ten o idiotach i złodziejach pracujących za 6 tysięcy złotych, czy może raczej na ten, że emigracja to nie dramat tylko zawsze jakaś szansa.

    Pozostaję z należnym szacunkiem
    Rafał Kaczmarek

  8. http://nowyobywatel.pl/2014/11/14/niech-znow-rusza-maszyny-zarys-programu-reindustrializacji-polski/

    Sa srodowiska, ktore szukaja odpowiedzi na problemy z jakoscia polityki, jak Nowy Obywatel. Obecnie problemem jest brak wizji. Brak wizji wynika z braku wiedzy, analizy, itd… Prosze mi pokazac, gdzie sa instytuty badawcze w Polsce, ktore szukaja opisuje istotne problemy Polski, np. konkurencyjnosc sektora chemicznego, wplyw obecnego ksztaltu sektora handlu na polska ekonomie, albo jak kupowac technologie wojskowe, aby to wplywalo na produkcje technologii w Polsce?

    Polska jest slepa, a wine za to ponosza elity polityczne, ktore zwyczajnie o jakosc polityki nie dbaja. Dbaja o pozory.

    Brak wiedzy widac rowniez w mediach, np. w takich artykulach, w ktorych jest sie w stanie pytac, ale nie potrafi sie postawic w miare dokladnej diagnozy, posilkujac sie ogolnikami. Bo zgodzimy sie, ze ‚Realna poprawa będzie wymagała nowego sposobu prowadzenia gospodarki i nowego sposobu demokratycznej reprezentacji. ‚ jest oczywistym ogolnikiem.

    Duda nie wygral dlatego, ze ludzi lubia PiS, tylko dlatego, ze stawial dobra diagnoze.

    Pozdrawiam.

  9. Uprzejmie proszę o wybaczenie Redaktora Makowskiego, którego nazwisko wielokrotnie przywołałem błędnie w moim tekście. Najmocniej przepraszam.
    Autor wcześniejszej wypowiedz

  10. ” Platforma Obywatelska zapowiada, że w mediach będą się teraz pokazywać ich młodsi liderzy, a nie tylko starzy.”

    Początki po przegraniu- częste występy Michasia Zegarek Kamińskiego + wysyp z plwocinami na brodzie Niesiołowskiego 😀
    Aha, przed wyborami wypowiadał się też Kaziu od Izabel Marcinkiewicz, usiłując występować jako spec znający się w tym temacie 😀

  11. A może ci „wkurzeni” nie powinni być przedmiotem troski (obietnic), ale podmiotem działania politycznego – jak w znanej rewolucyjnej pieśni –
    „Z własnego prawa bierz nadania
    I z własnej woli sam się zbaw!
    Niech w kuźni naszej ogień bucha,
    Zanim ostygnie – przekuj w stal”

    Jednak nie widzę zapału młodych do poświęcania czasu, ofiarności i wytrwałości w przekuwaniu swego wkurzenia w stal działania. Raczej lajkowania na fejsbuku, itp.
    Nie tylko słomiany zapał, ale i słomiane wkurzenie należy do realiów polskiej polityki. Głosowanie to oddawanie się w ręce innych, akt raz na cztery/pięć lat, a potem pozostaje co najwyżej wkurzenie. „Ruszymy z posad bryłę świata …” niosło inne przesłanie aktywności.
    Dużo więcej aktywności dostrzegam na prawicy, sztandarowa pieśń z której pochodzą cytowane wyżej słowa, jest łabędzim (a lepiej – rytualnym) śpiewem odchodzącej polskiej postkomunistycznej lewicy. Requiestat in pace.
    Mimo wszystko; „Prekariusze wszystkich krajów, łączcie się”

  12. Tak Panie Zielonka, wszyscy rzucili się do analiz wyników ostatnich wyborów i co człowiek to nowa teoria. Marks miał rację. Mówimy globalizacja, a chodzi przecież o sposób produkcji i przepływu kapitału. Nie mylmy jednak pojęć, ponieważ przepływy gigantycznych sum na parkietach giełdowych nie mają nic wspólnego z kapitałem, to tylko liczby. Można by oczywiście uspokoić sytuację podatkiem Tobina, ale rządom, które mogłyby to zrobić z jakichś powodów na tym nie zależy. Te wszystkie transakcje rejestrują maszyny i trzeba tylko kazać sobie ten rejestr przedstawić i opodatkować. Dlaczego tak się nie dzieje? Tą zagadkę należałoby rozwiązać, bo bez tego nie posuniemy się ani o milimetr w naprawianiu świata. Polityka zainteresowała się tylko na chwilę sektorem spekulacji giełdowych, a mianowicie w momencie, gdy „rynki finansowe” zaczęły manipulować przy światowych cenach żywności. To mógł być granat, który rozwaliłby nie tylko dziesiątki rządów, ale zlikwidowałby (gdzieniegdzie w sposób fizyczny) macherów od rynków. Generalnie zmiany zajdą tylko wtedy, gdy polityka odzyska moc, albo zmieni się na świecie sposób produkcji. Na pierwsze bym raczej nie liczył, a drugie jest jeszcze w powijakach, dopiero się rodzi.
    Ludzie młodzi się szarpią w całej Europie, więc w Polsce też się zbuntowali. W Polsce jednak rozwiązanie problemu chcą powierzyć partii, która w przeszłości zmniejszyła podatki od najwyższych dochodów i całkowicie zrezygnowała z opodatkowania fortun przekazywanych w spadku. Ci polscy zbuntowani od Kukiza chcą tylko odsunąć od rządów PO, a potem zająć te wszystkie synekury. Nie słyszałem, żeby z tego ruchu wypłynął jakiś minimalny program naprawy.

  13. Niemoc bierze sie z MOCY 🙂

    Mocy w wiaré i przekonanie ,,młodych wkurzonych” ,ze pieniążki biorą sie z bankomatu, a jedzenie z lodówki …

    Mocy w swoją wiedzę ekonomiczna i gospodarcza juz niemalże każdego Polaka , zwłaszcza nowe pokolenie , któremu sprzedano sprawnie ,,wiedzę” na prywatnych uczelniach mamiąc , ze po ich skończeniu KAŻDY bedzie KIMŚ za nie mniej jak 6000 na rączkę miesięcznie.

    A w końcu z

    MOCY DESTRUKCJI!!!

    A konstruktywnej odpowiadając na pytanie autora

    Przekucie niemocy w MOC to zadanie dla Herkulesa ,

    chociaż ,, nawet jak tu w PKW zamiast zasiadających tu obecnie 3 leśnych dziadków zasiądzie 6 Herkulesow to i tak nie dali by rady….,,

    Chocby przyszło tysiąc atletów
    I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
    I każdy nie wiem jak się natężał,
    To nie udźwigną – taki to ciężar!

    Ale wiersz ma swój ciąg dalszy co daje nadzieje

    Nagle – gwizd!
    Nagle – świst!
    Para – buch!
    Koła – w ruch!

    Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
    I kręci się, kręci się koło za kołem,
    I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
    I dudni, i stuka, łomoce i pędzi.

    A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
    Po torze, po torze, po torze, przez most,
    Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las

    Czy Tuwim nie był przypadkiem większym futurologiem jak Lem i Orwell???

    Skad wiedział w 1938 roku co wydarzy sie w Polsce w roku 2015 ?

    Koła w ruch …ruch Palikota , ruch Kukiza …

    Pytanie czy znajdzie sie teraz dobry maszynista , ktory naprowadzil wspomniana rozpędzoną, rozgrzaną do czerwoności lokomotywę na właściwy tor ???

    Tego Tuwim nie zobaczył juz , a przynajmniej nie opisał – zafascynował sie turkotem kół i gwizdami i pędem …???

    Orwell tez sięgał w 1949 roku jedynie wyobraźnia 50 lat

    Nikt nie odpowiedział na pytanie co bedzie po 2015 roku jedynie jak Stephane Hesel pod koniec zycia próbował diagnozować stan obecny .

    Przyszedł czas smutny czas kiedy wielcy pisarze , intelektualiści , futurolodzy niestety odeszli z tego swiata i następców nie widac ( chociaż wierząc w reinkarnację , powinni przecież powrócić )

    A moze to jest tak niewyobrażalne, ze racje miał Tuwim , lokomotywa jak sie rozpędzi to po prostu z turkotem pędzi i gna …

    A dokąd? A dokąd? A dokąd?

    Na wprost!

  14. Ciekawe pytanie.
    Niemoc składa się z dwóch części: psychicznej i fizycznej.
    Zacznę od niemocy fizycznej. W zasadzie wszyscy mamy nogi, ręce,
    głowę. Jednak, jak się bliżej przyjrzeć, to nie jest najlepiej z tą naszą
    mocą fizyczną. Jesteśmy narodem schorowanym, kolejki do lekarzy
    mają wymiar nie do ogarnięcia i ciągle rosną. W niedługim czasie
    powstanie problem braku ludzi do pracy, nie tylko fizycznej.

    Niemoc psychiczna, korzenie ma w układzie nerwowym i mózgu.
    Objawy tej niemocy są ogólnie znane: brak ludzi do rządzenia, nie
    sprawna demokracja,edukacja, ….

    Potocznie mówi się; nie zrobią ręce, o czym nie pomyśli głowa.
    Wniosek jest prosty, najpierw trzeba zadbać o sferę psychiczną , czyli
    o głowę, układ nerwowy, a moc fizyczna sama się pojawi.

    Filozofia, nauki medyczne – nie wiedzą co trzeba zrobić, żeby
    doprowadzić niemoc mózgową człowieka do mocy, w miarę wysokiej sprawności. Z praktyki, doświadczenia wiemy, że sama edukacja, jej
    systemy są niezbyt skuteczne.
    Można przyjąć, że niemoc jest synonimem zła, moc synonimem dobra.
    W temacie zła i dobra nauki humanistyczne są także bezradne.
    Kartezjusz i wszyscy inni myśliciele nie znaleźli, jak dotąd, sposobu na
    dobroć i mądrość człowieka. Znany jest cytat z Kartezjusza – „Jeśli w ogóle jest możliwe znalezienie sposobu, aby ludzie stali się lepszymi i mądrzejsi
    — to myślę, że tylko w medycynie sposobu takiego szukać należy”

    Upłynęło wiele lat, wiele wieków i nic nie zmieniło się w temacie niemocy psychicznej i fizycznej człowieka. Stoimy w miejscu, jeżeli nie cofamy się.

    Medycyna nie zajmuje się ludzkim mózgiem. Ewentualne patologie leczy objawowo, nastąpił postęp technologiczny/tomografy/ i nic poza tym.

    Mamy do czynienia z całkowitą niemocą.

    Na szczęście, w Polsce pojawił się człowiek, lekarz medycyny
    — Jan Kwaśniewski/1936/, mieszka w Ciechocinku, który znalazł sposób
    na niemoc psychiczną i fizyczną człowieka. Na patologiczną czynność mózgu współczesnego człowieka, na jego sprawność fizyczną , także.
    W żywieniu, karmieniu mózgu, twierdzi Jan Kwaśniewski – jest pies pogrzebany.

    Odkrywcza wiedza dr Jana Kwaśniewskiego jest szeroko dostępna, w słowie pisanym, mówionym i elektronicznym. Jego wiedza, jak to z wiedzą odkrywcza bywa – ciężko się przebija do świadomości ludzkiej
    Przyczyna tego stanu jest prozaiczna, ta wiedza, naukowa, żeby nie było
    wątpliwości — wymaga zmiany sposobu myślenia. Zawsze zmiana w myśleniu
    stwarzała ludziom problemy.
    Podstaw tej wiedzy można szukać na stronie: http://www.dr-kwasniewski.pl

  15. Nie sądzę by „wkurzeni”,przynajmniej w RP,sięgali do analizy trendów globalnych np wszechmocy Financial Industry czy monopolizacji technologii informacyjnych i w wyniku takiej analizy zostawali „wkurzonymi”.Przywoływaną „niemoc” partii odczytują raczej jako tzw „s..wysyństwo” tłustych kotów zajętych wyłącznie sobą i swoimi interesami.Są wściekli na płaską propagandę sławiącą nieróbstwo luminarzy jako wysoce finezyjny „minimalizm” w sprawowaniu władzy ..i wiele innych przejawów przynoszących pogłębiające sie przekonanie,że „jesteśmy pod okupacją „..
    PiS wygra i ma szanse na spektakularne sukcesy ,przynajmniej w początkowym okresie,
    zjednania „wkurzonych” .Przynajmniej częsci.Skala niegospodarności jest tak duża ,ze zmniejszenie jej ,radykalnymi cięciami,przyniesie fundusze na zaspokojenie ,oczywiście częsciowe ,najbardziej dokuczliwych bolączek społecznych.
    W poczatkowym okresie.W dalszej perspektywie władza znów będzie grzęznąc w mazi górniczej, energetycznej i rolniczej.
    Obawiam się ,ze radykalne cięcia oraz ugrzężniecie w mazi będą przesłaniane igrzyskami politycznymi.Nietrudno się domyslec którzy ,na tej arenie,będą występowac w rolach ofiar a którzy w rolach lwów.
    Na rzeczywiste reformy nie liczę.Intelektualnie PiS jest tak samo cieniutki jak PO a i otoczenie europejskie zdąrzy sobie szybko zrazic .

  16. Myśli nie dokończyłem.Pod rzadami PiS będzie tylko trochę inaczej gospodarczo z szaleństwami w zakresie tzw „nadbudowy”.
    Rzeczywiste zmiany w Polsce zachodzą,jak uczy historia,tylko przy masywnych przełomach geopolitycznych.

  17. Hej Wacek, ale zauważyłeś, że ewangelizujesz nie na temat? Przy okazji mam dla Ciebie radę – gdyby witryna dr Kwaśniewskiego nie pachniała tak bardzo magią i średniowieczem, to może lepiej docierałaby do „świadomości ludzkiej”? Bo chwilowo jest tylko krzykiem rozpaczy ludzi prostych w obliczu skomplikowania natury.

  18. Nie ma co zgadywać – stanowczo twierdzę, że we wszystkich omawianych przypadkach przyczyną niemocy jest korupcja.

  19. Tylko mlodzi widza ze krol jest nagi. Po tylu fachowych analizach, zechcijcie Panstwo przeczytac list, ktorzy maturzysci jednej ze szkol wyslali do PO

    Mija już prawie 48 godzin od porażki Komorowskiego, a wy, biedni politycy PO, nadal nie wiecie, dlaczego stało się tak, a nie inaczej. Joanna Mucha mówi coś o komunikacji, jakiś „biedny” doradca Prezydenta bredzi coś o plakatach. Ułatwię wam. Nikt by wam nie zrobił takiej kampanii, takich spotów, takich ulotek, które by wam dały zwycięstwo. To było niemożliwe. Bo wy wkurzyliście ludzi – piszą młodzi wyborcy PO w liście, który rozesłali do redakcji i Platformy Obywatelskiej.
    Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
    Piszę do was, bo wy nie rozumiecie i chyba nie jesteście w stanie, co zniechęciło do was młodych ludzi. No, ale po kolei.

    Mam 34 lata, wyższe wykształcenie; urodziłem się w Warszawie, mieszkam na Ursynowie i jakby na to nie patrzeć, jestem typowym waszym wyborcą. Jeszcze.

    Wasz profil na FB milczy

    Do samego końca wspierałem Bronisława Komorowskiego tam, gdzie was nie było, czyli w internecie. Było bardzo ciężko odpierać argumenty przeciwko. Już wtedy wiedziałem, że to ostatni raz, że jak będę was wspierał w październiku, to się skompromituję, bo na dziś nie da się was bronić.

    Cała moja kampania poparcia dla Bronka skończyła się tylko dwoma banami. To jak bardzo ważny jest dla was internet to fakt, że od piątku wasz profil na FB milczy. Wymowne. Dosłownie ręce same składają się do braw.

    Jesteście w szoku, niedowierzaniu, nie przewidzieliście tego? Uważacie, że to czerwona kartka dla was. Powiem wam, że tych żółtych kartek dostaliście sporo. Skoro Donald Tusk wyjechał, to wam podpowiem, dwie żółte to jedna czerwona.

    Pierwszą dostaliście już ponad rok temu, jak odbyło się referendum w Warszawie. Dla mnie jako warszawiaka z krwi i kości było to dość dziwne. Hanka w porównaniu z innymi prezydentami po 89 jest najlepszym, który rządzi Warszawą. A tu wystarczył dość prosty powód, czyli podwyżka biletów i bez problemu ludzie zebrali podpisy. Szybciej i więcej, niż ktokolwiek to mógł przewidzieć.

    Wy, oczywiście, zbagatelizowaliście to, choć miało to miejsce w bastionie PO. Bo Hanka to taka Platforma w pigułce. Z jednej strony Stadiony, wyremontowana Puławska, dużo inwestycji, rozpoczęta druga linia metra, ale z drugiej strony ta buta, arogancja i wszystkie te grzechy w waszym wykonaniu, które są w dużej polityce.

    Czas leciał, a wy nic nie robiliście

    Dziwiłem się tylko, że coraz więcej osób, które uważałem za mocnych przeciwników PiS, nagle zaczyna mówić, że nigdy nie zagłosują na PO. Bo jesteście oderwani od rzeczywistości, totalnie. Nie zauważyliście, że taki „Pudelek” obrócił się przeciwko wam, na takie „Demotywatory” nie macie po co wchodzić, bo tam was nienawidzą. A jakbyście tego nie wiedzieli, to właśnie tam, na FB, Twitterze Polacy wyładowują swoją złość na was. Chyba nie zdajecie sobie sprawy, jaką furorę zrobiło zdjęcie na demotach i kwejkach, na którym była pokazana „suflerka” Prezydenta wraz z Joanną spod krzyża. W ciągu jednego dnia wyszło, że PO manipuluje wyborcami i cała afera z krzyżem to była ściema. Ta Pani albo jest osobą o bardzo małym rozumku i nie zorientowała się, że wszystko wrzucone do internetu tam zostaje, albo była pewna, że wystarczy postraszyć PiS i wygrana w kieszeni. Wyszło na to, że ludzie zaczęli się was bać.

    Myśleliście, że Komorowski u Wojewódzkiego coś wam da?

    Nie łudźcie się, do października nie odzyskacie internetu. Tu jest 8 lat zaniedbań i tym internetem rządzą Kukizowcy i wyznawcy Korwina.

    Nie zorientowaliście się, że jest pokolenie, które nie ogląda TV i nie ma TV w domu. Myśleliście, że jak wyślecie Komorowskiego do Kuby Wojewódzkiego, to coś wam to da? To trafiło tylko do przekonanych i część ludzi zbulwersowała się taką chamską „ustawką” i zrobili wam na złość. Pierwsza lekcja dla was. Dzisiaj TVN jest passé. Wiecie, czemu wam debaty nie pomogły? Bo ludzie mają YT i tam mogą sobie wszystko sprawdzić i wymienić się w komentarzach swoimi spostrzeżeniami. Telewizja już nic nie znaczy, bo serwuje takie programy, które urągają mojej inteligencji. Kiedy mam do wyboru między śpiewającymi dzieciakami a grubasem skaczącym do wody, to dochodzimy do sytuacji, gdzie serial „Ranczo” to wybitnie inteligentny program dla ludzi wykształconych. No, ale wy myśleliście, że debaty załatwią sprawę.

    Bardzo bym chciał, żeby to ktoś „źle podpowiedział” Komorowskiemu z tym referendum, bo jak Prezydent sam na to wpadł, to może dobrze, że go nie wybraliśmy. Nie kumacie, że jakby była możliwość skreślenia „sarny z krzesłem”, to ona by dostała podobny wynik jak Kukiz.

    Skandalem jest fakt, że 8 lat zajęło wam dojście do wniosku, że można zapytać ludzi, czy w konflikcie obywatel v. urzędnik powinien wygrać obywatel, gdy są niejasności. Już nieważne, że to tak, jakbyście pytali ludzi, czy chcą mieć słoneczną pogodę cały rok. Wy nie kumacie, że to było jedno z waszych haseł 8 lat temu. Że ludzie tak sobie wyobrażali Platformę Obywatelską, że właśnie takie sprawy załatwi na początku, a nie dwa tygodnie przed drugą turą.

    Gdyby premier zobaczyła te Biedronki, Małpki i Żabki

    Myśleliście, że spadek bezrobocia i wzrost PKB załatwi wam reelekcję Komorowskiego? To wam napiszę, jak to wygląda. Gdyby Pani Kopacz przejechała się do takiej Polski powiatowej, np. do takiego Brzegu, to by pewnie była w szoku, ile w tym mieście jest Biedronek, Małpek i innych Żabek. W takich Dolicach, gdzie mieszka 2000 osób, też postawiono Biedronkę. PKB rośnie? Rośnie, bo to (i podobne jemu) idealne miejsce do „dojenia” tych, co dostają kasę od rodziny z zagranicy. Bezrobocie spada? Spada, młodzi po studiach mogą realizować swoje kariery w kasie w dyskoncie.

    W Polsce ludzie kończą studia i zamiast projektować samochody, skręcają je z gotowych komponentów.

    Polska bardzo się zmieniła przez ostatnie 5 lat. Teraz fakt, że ktoś obalał komunizm, jest tak samo ważny, jak uczestnictwo w bitwie pod Grunwaldem. Ułatwię wam. Są ludzie, którzy się urodzili po 89, innej Polski nie kojarzą, PRL to oni widzieli w filmach i serialach Barei. Oni właśnie zagłosowali na Dudę. To są właśnie ci, którzy siedzą w internecie i są od was odgrodzeni murem. To właśnie oni odsłuchiwali, jak Bieńkowska mówi, że tylko idiota albo złodziej pracuje za 6 tysięcy. A właśnie Bieńkowska nadal jest w PO. Zrozumcie, że ludzi nagranych na taśmach z „Sowa i Przyjaciele” już dawno nie powinno być w PO. A nie czekanie na koniec śledztwa i tak dalej. Sorry, taki mamy klimat polityczny.

    Przypomnę wam, że 8 lat temu to właśnie różniło was od PiS, że obiecywaliście, że czegoś takiego nie będzie. Dzięki temu wygraliście wtedy wybory. Widać nauka poszła w las. Po I turze patrzę – Sienkiewicz wychodzi z radia jako polityk PO. Gratuluję, oby tak dalej.

    Posłów z „Afery Madryckiej” już dawno nie ma w PiS.

    Jak nie czuliście oddechu PiS, to nic nie robiliście

    Chciałbym napisać coś pocieszającego, coś, co by dało jakąś nadzieję. Wy już przegraliście w październiku, możecie tylko minimalizować różnice w przegranej i modlić się, żeby PSL się od was nie odwrócił. Pozdrawiam posła Kłopotka.

    Przed wami wiele trudnych decyzji, takich jak referendum. Podpowiem wam, że oba rozwiązania są dla was fatalne. Czy się odbędzie, czy zrezygnujecie z niego, to i tak będzie to woda na młyn dla waszych przeciwników. A nie próbujcie nagle realizować wszystkich obietnic, bo to i tak was pogrąży. Musicie przeprosić wyborców, mnie i innych, co są wami rozczarowani na maxa, i liczyć na to, że się „Prezes” jakoś wyłoży.

    Wasza polityka do poniedziałku polegała na tym, że jak nie czuliście oddechu PiS na plecach, to nic nie robiliście. Ile było tych nowych otwarć w PO?

    Ja idę w niedzielę na Torwar, bo jedynym ratunkiem dla was jest to, że powstanie jakaś alternatywa dla rozczarowanych PO, ale niechcących powrotu PiS do władzy. Straszenie PiS już wam nie pomoże. Ludzi bardziej wkurza, że jak wy objadacie się ośmiorniczkami, popijanymi drogim winem, inni nie mają nadziei ani pomysłu na jutro.

    Mam nadzieję, że wyciągniecie wnioski, bo właśnie ktoś je wam podał na tacy.

    Wasi wyborcy

    PS Od Łukasza Słowaka: Do napisania tego listu zachęciła mnie koleżanka Ewa Kochanowska. W pełni się zgadzamy oboje z jego treścią. Dlatego jesteśmy razem podpisani. Proszę umieśćcie ten list. To jest ostatnia szansa.

    Cały tekst: http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,17989076,List_mlodych_wyborcow_do_PO__Wkurzyliscie_ludzi.html#ixzz3bezeOgJA

  20. Alex2835
    =======================
    Korupcja jest tylko objawem NIEMOCY, bezsilności.

    cccamel
    =========================
    Nikogo nie ewangelizuję Kwaśniewskim.
    Pokazuję tylko miejsce, gdzie należy szukać przyczyny NIEMOCY.
    Niestety, przykro mi, to nie jest łatwe.
    Głównie dlatego, że „Filozofia żywieniowa Jana Kwaśniewskiego”
    jest prosta, niezwykle prosta. Tylko ten ruch, ręką i własną mózgownicą,
    jest niezwykle trudny do zrealizowania, żeby poznać tę nową filozofię.

    Makowski opowiada o objawach problemu, dotyczącego — niemocy.
    Zachowuje się podobnie jak nasza medycyna akademicka, która nie potrafi nikogo wyleczyć. To co robi, można tylko zaleczaniem nazwać.Albo utrzymywaniem chorych w niemocy, czyli w chorobie do końca ich dni.

  21. Czy będzie Wam miło, żeby przyznać, że na ten przykład Instytut Socjologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika niemal w całości otrzymywał pieniądze od Platformy Obywatelskiej: prof. Slendak, prof. Szafraniec, prof. Szahaj???

  22. „Czarnym koniem i języczkiem uwagi wyborów prezydenckich okazał się Paweł Kukiz.
    To zdecydowane poparcie młodych Polaków dla Kukiza zadecydowało o zwycięstwie w drugiej turze kandydata PiS. O tym fenomenie wyborów prezydenckich nie należy zapominać przed wyborami jesiennymi do Sejmu. Uczestnictwo młodych ludzi w wyborach, to jest najlepsza reklama polskiej demokracji. Gdyby w ten sam sposób zmieniono prezydenta na Ukrainie , to nie byłoby tej wojny domowej u naszego sąsiada. W Polsce ten mechanizm demokratycznych wyborów okazał się dostatecznie sprawny.
    Miejmy nadzieję , że ta polska zmiana na stanowisku prezydenta wpłynie również na otrzeźwienie brukselskich oszołomów politycznych, którzy pojęcie wolności sprowadzają do małżeństw osobników tej samej płci i do wolności przerywania ciąży.
    Kandydaci na prezydenta zapowiadali sukcesy polityczne i gospodarcze Polski pod ich kierownictwem. Obaj kandydaci zapominali o zależnościach Polski od sytuacji międzynarodowej i ponadnarodowej globalnej pajęczyny spinającej kraje europejskie w jedną korporację globalną.
    A szkoda, że to się nie stało tematem dyskusji przed wyborami. Problem ograniczonej suwerenności krajów unijnych jest tematem tabu,
    ale dla części wyborców to jest oczywiste i zrozumiałe, że tak mały kraj jak Polska musi być klientem silniejszych państw lub ponadnarodowych organizacji. Politycy w swych deklaracjach ideowych powinni jednak przedstawiać własny sposób rozumienia przez nich takiego rodzaju poddaństwa wobec silniejszych partnerów. Ten rodzaj zależnosci musi być w sposób rzeczowy przedstawiany i nie może naruszać ambicji narodu poddanego takiemu przymusowi.
    Ten zakres ograniczania polskiej suwereności został już dawno przekroczony przez kolejne rządy III RP. Zobaczymy jak z tym problemem da sobie radę przyszły prezydent Polski?”
    Trzeba zwrócić Polsce suwerenność polityczną i ekonomiczną, a politykom wróci „moc”.
    Globalizm trzeba cywilizować , bo on z tego kręgu cywilizacyjnego, gdzie „oko za oko, a ząb za ząb”.

  23. @josif2
    Nic dodać, nic ująć.
    Ciekawe ile z tego zrozumiał etatowy PRopagandysta PO czyli Krzysztof Mazur? Założę się ze nic 😀
    Nadal będzie tu wklejał agitki o szkodliwości PiS-u i wspaniałości PO tudzież o durnym społeczeństwie które do tejże wspaniałości nie dorosło 😉

  24. Adalbert
    ========================================
    Tej okrutnej prawdy o „globalnej pajęczynie” nasza inteligencja,
    szpagatowa, na poziomie babskich gazet, brukowej gazety
    — nigdy nie zrozumie, to jest niemożliwe, niestety.
    FAKT ma dwa razy większą poczytalność w porównaniu z GW
    ——————————————————————————
    ———-Kandydaci na prezydenta zapowiadali sukcesy polityczne i gospodarcze Polski pod ich kierownictwem. Obaj kandydaci zapominali o zależnościach Polski od sytuacji międzynarodowej i ponadnarodowej globalnej pajęczyny spinającej kraje europejskie w jedną korporację globalną.
    A szkoda, że to się nie stało tematem dyskusji przed wyborami. Problem ograniczonej suwerenności krajów unijnych jest tematem tabu,
    ale dla części wyborców to jest oczywiste i zrozumiałe, że tak mały kraj jak Polska musi być klientem silniejszych państw lub ponadnarodowych organizacji. Politycy w swych deklaracjach ideowych powinni jednak przedstawiać własny sposób rozumienia przez nich takiego rodzaju poddaństwa wobec silniejszych partnerów. —————-
    ============================================

  25. Jak ruszono wyżej Marksa,nie dziadka-taki jeden zadecdował o przegraniu Tuska ,to gońmy myśli dalej.Jeżeli nie uznamy części nauk Karola ,będziemy nadal w dołku intelektualnym.Otóż byt został tysiące maratonów za świadomością.Dziś chodzi o gonienie bytu za świadomością spowodowaną ,globalną wioską ,internetem i mediami.Marks dał receptę na zwalczanie choroby.Ale ,w sposób idiotyczny chciał przy okazji stworzyć nowego człowieka.Bez wiary i religji.Nie pokumał ,że uznanie ewolucji ,pozwala godzić się z tym ,że człowiek na obecnym etapie rozwoju mózgu ,potrzebuje religji i wiary jak kania deszczu .,

  26. Dlalej.Że człowiek w swojej megalomanii ,podsycanej przez szamanów ,chce dorównać Bogu i stać się nieśmiertelny.I może dlatego Bóg tak każe plemię ludzkie.Głupotą ,nienawiścią ,zawiścią i walką o miejsce alfa ,aby rządzić mądrzejszymi od siebie.W tej sytuacji znaleźć rozwiązanie ,aby zasypywać przepaść miedzy biednymi a bogatymi nie ma szans.Oprócz wojny.N szczęście wymyślono atom ,który może jednak być użyty przez fanatyków religijnych.A co do relgji ,to jej rolę ,zauważyli mądrzy -Putin 0chwalący naszego pobożnego ,a durnie walczący z krzyżami polegli.Bo za wcześnie się urodzili.

  27. Panie profesorze, obawiam się, że „potrzeba na to kilku lat” jest w naszym przypadku zbyt odległym terminem. Pozdrawiam.

  28. Wysłuchałem dzisiaj od godziny 10 rano audycji w TOK.FM pt „Wybory w Toku”.
    Z musu .Teściowa okupowała łazienkę i wiedziałem,że jakoś przez tą godzinę muszę wytrwac.
    Godzina w oparach absurdu wytwarzanych solidarnie przez przedstawicieli tzw „klasy politycznej ” w kooperacji z moderatorką reprezentujaca „klasę komentatorską”.
    O tzw „czystej polityce” (ulubiona dziedzina POLITYKI) czyli kto,kogo i jak robi w tzw „konia” (by nie uzywac „wyrazów”).Obiekt ,podmiot polityki,czyli Państwo i Społeczeństwo ,całkowicie nieobecny.
    Hipoteza „niemocy” jest moim zdaniem całkowicie nietrafiona.Nawet „impotencja” nie odzwierciedla stanu rzeczy.To jest przypadek całkowitego uwiądu poczucia rzeczywistosci i poczucia przyzwoitosci.
    Zamiana tego stanu na „MOC”,w cudowny sposób , to całkowita fantasmagoria.
    Audycja do odsłuchania w Archiwum TOK.FM. Polecam masochistom

  29. Panie Profesorze,

    niech Pan czyta Makowskiego, ale nie tego!!!!!

    Tu jest bardziej przytomny:)))))

    http://m.onet.pl/wiadomosci,x05sd9

    Koleżanki i koledzy, gdzie byliście jeszcze miesiąc temu, kiedy zwycięstwo Komorowskiego wydawało się na wyciągnięcie ręki? O czym myśleliście podczas kolejnych afer PO? Jak czuliście się, kiedy minister tego rządu nazwała Was idiotami? Dlaczego nie biliście na alarm, widząc jak Wasza partia idzie na dno? Nigdy wcześniej nie słyszałem o Waszej frustracji, dopóki w oczy nie zajrzało Wam widmo porażki. Bo nie można o Was już dłużej powiedzieć – mainstream. I tego boicie się najbardziej.

    Zwracam się do Was, ponieważ wyglądacie dzisiaj jak dzieci we mgle. Jeszcze tydzień temu myśleliście, że PO to jedyny gwarant bezobciachu, a w Polsce panuje złoty wiek. Na wsiach rozdają iPhony a mieszkańcy małych miasteczek z latte w ręku, spoglądają w bezchmurne niebo. Jeszcze tydzień temu Bronisław Komorowski był dla Was ulubionym wujkiem. Trochę czerstwym, nieco jowialnym, ale tak przyjemnie przewidywalnym i miłym. Wasz świat był poukładany, Warszawa zieleniła się, na Zachodzie z Polski się nie śmiali. Platforma, choć bez konta na Snapchacie, nadal była na propsie. Dzieci straszyło się PiS-em, każdego frustrata myślącego o „zmianie”, rozkładało na łopatki powrotem IV RP. Duda mylił Wam się z szefem „Solidarności”, a Wojewódzki, choć w wieku Waszych rodziców – był głosem pokolenia. Zaangażowaliście się w tę kampanię, jak żadną inną. Rozgrzaliście Twittera hasztagami. Całym sercem, choć nie bez drobnych zastrzeżeń, #poparliścieBronka. Prezydenta Waszej wolności. Zapominając, że wolność nie jest tylko dla Was.

    I wszystko to runęło jak House of Cards.

    Nie umiecie się pozbierać, bo po raz pierwszy od ośmiu lat, widmo porażki zajrzało Wam w oczy. Przestaliście być sytą większością, nie można Was już nazwać mainstreamem. W jeden dzień uświadomiliście sobie najstraszniejszy fakt, którego istnienie z taką gracją wypieraliście. Nie podążacie już za trendem, nie możecie z uśmieszkiem machnąć ręką na wyborców PiS. Ku Waszemu przerażeniu, okazało się, że to jedni z Was. Zaszyli się w korporacjach, przebrali w normalne ciuchy, mają karty Multisportu i kredyty we frankach. Bez moherowych czapek, słuchający Spotify, piszący blogi lifestylowe, wrzucają z Placu Zbawiciela zdjęcia na Insta. Wraz z przegraną Bronisława Komorowskiego i porażką Platformy, zrozumieliście, że nie macie już monopolu na rządy dusz. Przestaliście być twarzą Web 2.0. Wykop się Was wyparł, Twitter wyśmiał, Facebook spolaryzował.

    I zaczęły się schody. Zamiast złotego wieku, zrobiło Game of Thrones.

    „Prezydentem mojego kraju zostanie za chwilę plastykowa marionetka skonstruowana i sterowana przez chorego z nienawiści obsesjonata o zapędach dyktatorskich” – piszecie, po fakcie dopiero orientując się, że nie wybrała go wojskowa junta, tylko wyborcy, których mijacie w Biedronkach. Ludzie, których powoli przestajecie rozumieć, bo Wasza percepcja kończy się na świecie widzianym z okien w dwóch nitkach metra.

    „Zrozumcie, że osób nagranych na taśmach w > już dawno nie powinno być w PO. A nie czekanie na koniec śledztwa i tak dalej. Sorry, taki mamy klimat polityczny. Przypomnę wam, że 8 lat temu to właśnie różniło was od PiS, że obiecywaliście, że czegoś takiego nie będzie. Dzięki temu wygraliście wtedy wybory” – apelujecie, nagle, jak za sprawą politycznego olśnienia, orientując się, że pewnych spraw pod dywan nie da się już zamieść. Bo tyle się tego nazbierało, że zaczyna śmierdzieć. Dlaczego nie czuliście tego wcześniej? Wygodnie było rechotać z prawicowych fobii, mając bekę z dziennikarzy, którzy tropią kolejne „spiski”? Dzięki temu koleś, który zrobił karierę na śpiewaniu piosenek, właśnie wyprzedził w notowaniach Platformę. Przespaliście to, bo życie toczyło się dalej, poza Instagramem i Miasteczkiem Wilanów.

    Dzisiaj Wasze oburzenie jest jak syndrom sztokholmski.

    Nie chcieliście widzieć, że nie wszyscy wygrali na III RP. Z sałatki, którą jadła prof. Pawłowicz zrobiliście większe larum, niż z zegarków Nowaka, który dzisiaj bez konsekwencji uśmiecha się, i czeka na moment, w którym będzie mógł „odmłodzić” PO. Gdzie byliście jeszcze miesiąc temu, kiedy zwycięstwo Komorowskiego wydawało się na wyciągnięcie ręki? O czym myśleliście podczas kolejnych afer? Co pisaliście, gdy nasze państwo nazywano teoretycznym? Jak czuliście się, kiedy minister tego rządu nazwała Was idiotami, bo zarabiacie mniej niż 6 tys.? Nigdy wcześniej nie słyszałem o Waszej frustracji. Dopóki w oczy nie zajrzało Wam widmo porażki i zrozumieliście, że trzeba podać rękę PO. Aby otrząsnęła się z marazmu i mogła rządzić kolejnych osiem lat. Bo niczego bardziej nie znosicie, niż bycia na uboczu. Nic nie wydaje się Wam gorsze, niż zburzenie status quo. Zapomnieliście jednak, że sytość rozleniwia a wyborów nie wgrywa już „Gazeta” i „TVN”.

    Myślicie życzeniowo, pragniecie trwania własnych iluzji – „polski dobrobyt” musząc zaklinać, błagając o otrzeźwienie PO. „Wasz wyborca nie jest lewicowy, czy prawicowy. Wasz wyborca jest zadowolony z życia i z optymizmem patrzy w przyszłość. (…) Nie robicie zupełnie nic, żeby utwierdzić ludzi w przekonaniu, że 4 lata temu (i 8) dokonali właściwego wyboru” – piszecie. I to jest dla Was największy paradoks. To jest Wasz najgorszy sen.

    Jak, skoro jest tak dobrze, może być tak źle?

    Syci, prowadząc swoje startupy albo na państwowych posadach, pomstujecie na niedojrzałość społeczeństwa. To ono zrobiło Wam na złość, wyrzucając „Prezydenta, który był gwarantem i stróżem tego zadowolenia”. Załamujecie ręce, nie rozumiejąc, jak można było zmienić go „(…) na jakiegoś baristę, którego największą zasługą jest to, że rozdawał kiedyś rano kawę przy wejściu do metra”. I na tym kończy się Wasza polityczna refleksja. Tylko na to dzisiaj Was stać. Nie na refleksję nad Polską. Nie, na zrozumienie, jak można było trwać w iluzji przez osiem lat. Dziś po prostu chcecie, żeby było jak dawniej. Nie radzicie Platformie, gdzie popełniła strukturalny błąd, tylko niczym PR-owcy partii, mówicie: to wszystko można jeszcze przykryć. Za mało pokazaliście, jak zajebiście nam wszystkim szło. Trawę trzeba pomalować na zielono raz jeszcze. Mocniej.

    Jeszcze ze sobą walczycie, ale pora, żeby ktoś Wam to w końcu powiedział: ile byście listów nie pisali, do jesieni nie zmieni się już nic. A wasze gorzkie żale, można między bajki włożyć, bo Wasza troska o Państwo, jest troską o partię. Za późno zaczęliście się frustrować, zbyt sztuczne są Wasze obawy, aby mogły cokolwiek zmienić. Nie mówiliście NIC, dopóki nie przegrał Bronisław Komorowski, i nic byście nie powiedzieli, gdyby rządził dalej. Dlatego dzisiaj możecie jeszcze próbować ratować tonący statek PO. Ale to Wasza bierność sprawiła, że idzie na dno. Kiedy trzeba było piętnować hipokryzję władzy i patrzeć jej na ręce, zerkaliście na swoje konta i smartfony. Kilka lat temu zabrakło Wam odwagi. Mam nadzieję, że jutro nie zabraknie rozsądku. Dzisiaj zdecydowanie nie możecie narzekać na brak hipokryzji.

  30. Hmmm, pyta Pan, „czy nowi liderzy z PiS będą mieli coś konkretnego do zaoferowania wkurzonej młodzieży”?

    Ależ oczywiście. Z małą korektą jednakoż. Zamiast chleba (z wyborczą kiełbasą) młodzi (starzy też) wyborcy dostaną igrzyska. Igrzyska w postaci zabawy łapaj złodzieja. Łapaj i sądź. Może nie to, czego młodzież najbardziej oczekuje ale z braku laku na początek też dobre. Tym bardziej dobre, że brak chleba będzie można zrzucić na złodzieja. Niby oklepane jak świat ale funkcjonuje pod gwarancją. Że na krótką metę? Na kadencję wystarczy 😉

    Ukłony

  31. josif2
    30 maja o godz. 23:44
    Ci wkurzeni nie zauważyli, że zupełnie czym innym było nie głosowanie na Bronka w pierwszej turze (to była ta kartka na otrzeźwienie ) , a czym innym wsadzenie gościa znikąd na prezydenta , o którym można było się spodziewać że będzie prezydentem PiS (przecież PiS wyłożył forsę i robił mu kampanię w swoim stylu)
    Czyli na złość mamie odmrozili sobie uszy. Teraz liczą, że inicjatywa Petru może się udać i ludzie przeniosą na nią głosy z uwalonej PO. Nie takk będzie Panowie i Panie , ta inicjatywa będzie zwalczana przez wszystkie partie polityczne (bo obecnie im zagraża – zagraża PO – to jasne, zagraża Kukizowi – wiadomo on przeciw, zagraża PiS – gdy zacznie zdobywać zbyt dużo głosów, itd) Czyli mała , a prawie zerowa szansa by w zbliżających się wyborach ta partia zmieściła się w czołówce walczącej o władzę. Gdy wstępne sondaże zaczną pokazywać mocno rosnącą przewagę PiS nad PO i Petru wyborcy będą mieli alternatywę ryzykować znaczne zwycięstwo PiS’u (który wiadomo, że wchodzi w koalicję z Kukizem i może mieć w fatalnym przypadku ponad 2/3 całego sejmu czyli możność zmiany konstytucji pod siebie.) ,a znów głosowaniem na mniejsze zło i wsparcie PO, co może utrwalić obecną sytuacje gdy wygra PO, lub spowodować klincz gdy wygra PiS.
    Gdyby ci wkurzeni pomysleli i wsparli Bronka , znacznie wzrosła by szansa Petru na dobry wynik, (Kukiz nie dostałby skrzydeł i miałby problemy z założeniem partii). Wtedy dla PO inicjatywa Petru była by nawet korzystna , bo wiadomo, że nie mieli by problemu z koalicją z nim. Wygrana PiS w wyborach jesienią była by wtedy dla niego katastrofą (brak większości , brak koalicjanta i nieprzychylny prezydent)
    No cóż wkurzeni nie myślą , i cieszą się, że dokopali PO , ale długo cieszyć się nie będą

  32. Jeżeli wyborcy domagali się zmiany i osiagnęli cel , to znaczy że to było potrzebne, konieczne, naturalne , pożądane i słuszne.
    Stało się i na nic medialne żale. Przedłużanie agonii koalicji PO-PSL jest zabiegiem kosztownym. Celebryci polityczni istniejących formacji politycznych sami powinni siię odsunąć w cień, bo ich rola w epizodzie „transformacja” się zakończyła.
    Jednak to są nasze pobożne życzenia. Rok 2015 w skali globalnej do złudzenia przypomina rok 1914 , a więc zapowiada się niezbyt ciekawie. Na Bałkanach grają już uwerturę przed wielkim globalnym kryzysem.

  33. Autor namawia pokolenie zadowolonych do solidarności z pokoleniem wkurzonych.
    ___________
    Mój komentarz:
    Trzeba zauważyć, że zadowoleni i wkurzeni są w różnych pokoleniach, tak wygrani i przegrani. Prekariuszy znajdziesz wszędzie u nas! Namawiać zawsze można, jednak z mojego doświadczenia wynika, że niewielu daje się namówić. Zbyt nieliczna to jest grupa osób, aby cokolwiek zmienić, poza tym pomagając lub troszcząc się obok moralności potrzebna jest jeszcze wizja, którą z czasem należy przekuwać na konkretne programy aktywności politycznej obywatelskiej, państwowej i samorządowej. Wniosek stąd, że raczej należy działać przez partie polityczne w ramach istniejącego systemu politycznego. Obecne, tworzące się i przyszłe.