Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki

16.05.2015
sobota

Kac wyborczy

16 maja 2015, sobota,

Pierwszą turę wyborów prezydenckich nazwano trzęsieniem ziemi albo tsunami. Szok był nie tylko duży, ale też niespodziewany.

Z mojej dalekiej perspektywy wyniki pierwszej tury nie były aż tak niespodziewane. Szokujące są natomiast ślepota, arogancja i nieudolność polityków PO oraz sprzyjających im dziennikarzy. Zwalanie całej winy na prezydenta Komorowskiego jest w tej sytuacji żenujące.

Błąd pierwszy polegał na tym, że nie doceniono Andrzeja Dudy. Widziano w nim kukiełkę w rękach prezesa Kaczyńskiego – bez specjalnej wiedzy, inteligencji i charyzmy. Pan Duda nie jest supermenem, ale na tle innych polityków w Polsce wydaje się postacią nietuzinkową. Ma wiele cech, którymi nie może się pochwalić ani prezydent Komorowski, ani premier Kopacz, nie mówiąc już o szeregowych rzeszach ich kolegów.

Duda mówi płynnie i bez ściągawki, nie daje się wciągać w pyskówki, jest uśmiechnięty i dobrze przygotowany, rozmawia mało spięty z każdym przypadkowo spotkanym wyborcą, nawet tym krytycznym. Oczywiście powtarza pewne slogany jego partii, ale robi to w sposób bardziej elegancki niż większość jego partyjnych kolegów. Wbrew temu, co mówili politycy PO, wyborcy postrzegają Dudę jako alternatywę dla prezesa Kaczyńskiego – a nie jako jego sobowtóra.

Błąd drugi polegał na tym, że przeceniono szanse wyborcze kandydata PO. I nie chodzi tu o osobowość Bronisława Komorowskiego czy sprawność jego ekipy wyborczej. Chodzi o zdolność formacji politycznej do odnowy zapewniającej atrakcyjność w zmieniającym się otoczeniu.

PO przez wiele lat była partią władzy kontrolującą najważniejsze organy w państwie. W Europie to dziś raczej wyjątek niż reguła. Dobra passa nie trwa jednak wiecznie, a politykom PO najwyraźniej uderzyła do głowy woda sodowa. Przestano szukać nowych pomysłów na państwo i gospodarkę, tolerowano drobne oszustwa i niechlujstwo na szczycie władzy, blokowano awans młodych, przyszłościowych polityków. Po odejściu Donalda Tuska wybrano Ewę Kopacz, bo zgodziła się wziąć do rządu liderów jej skłóconych frakcji. Młodym, zdolnym ludziom – takim jak Rafał Trzaskowski – pozwolono pełnić funkcję asystenta premiera. Ale Trzaskowski ma więcej lat niż Tony Blair czy David Cameron, kiedy zostali liderami swoich partii. Obecny premier Włoch Matteo Renzi czy premier Grecji Alexis Tsipras są zaś młodsi od Trzaskowskiego.

Błąd trzeci polegał na tym, że nie doceniono opozycji pozasystemowej, czyli tej niezwiązanej z partyjnym betonem. Ruchy antypolityczne i antyelitarne są na fali w całej Europie. Wynika to z kryzysu reprezentacji parlamentarnej i jej głównych aktorów: partii politycznych.

Partie mają coraz mniej członków, coraz mniej wyrazisty program i coraz mniej lojalnego elektoratu. Internet pozwala obywatelom omijać kontrolowane przez partie kanały informacji i mobilizacji społecznej. W Polsce sukces Palikota i Korwin-Mikkego pokazał, że potencjał wyborczy różnorodnych grup protestu jest duży – i na lewicy, i na prawicy.

Tym razem rozsierdzony elektorat oddał głosy na Pawła Kukiza, który przez polityków grupy rządzącej był postrzegany jak nieobliczalny pajac typu Beppe Grillo. Nasz Grillo – tak jak ten włoski – używał internetu lepiej niż partia rządząca, potrafił zmobilizować do oddania głosu szerokie rzesze ludzi młodych, ośmieszał główne hasła propagandy sukcesu oferowanej przez rząd. Jemu chodzi nie tyle o przejęcie władzy, ile o obalenie politycznego status quo. Z tym większym zdziwieniem należy ocenić spóźnione umizgi PO do postulatów Kukiza. Ich realizacja oznacza nie tylko śmierć PO, ale tez podstawowych zasad liberalnej demokracji, które zbudowaliśmy po upadku komunizmu. Demokracja parlamentarna jest w kryzysie, ale nie znaczy to, że należy ją zastąpić demokracją plebiscytarną.

Do śpiączki PO przyczyniły się media. Media związane z PiS oczywiście prowadziły ostrą i często brudną kampanię przeciwko Bronisławowi Komorowskiemu. Ich stronniczość widziano jednak jako element gry politycznej, a nie obraz rzeczywistości. Pozostałe media nie były jednak mniej stronnicze. Czy to z uwagi na przekonania, czy z uwagi na kalkulacje finansowe (reklamy od firm państwowych) – bezkrytycznie wzięły stronę ekipy rządzącej.

Pani Kopacz została przyjęta jak polska pani Thatcher, która postawi w kącie związkowców i opozycję. Pan Komorowski był przedstawiany jako symbol siły i rozsądku na miarę generała de Gaulle’a. PO była w tych mediach ostoją pokoju społecznego, uczciwości i szczodrości. Ten niebiański obraz sfer rządzących przekroczył granicę wiarygodności i z biegiem czasu stał się absurdalny.

Niestety elity w partii rządzącej w tę propagandę sukcesu uwierzyły. Zamiast myśleć o odnowie partii, ekipa rządząca dała się uśpić. Obudził je dopiero sukces wyborczy opozycji 10 maja. Wtedy stało się oczywiste, że król jest nagi.

W polityce jeden tydzień może odwrócić wszystko, ale wygląda na to, że Andrzej Duda zostanie nowym prezydentem. Prawdziwa rozgrywka odbędzie się jednak jesienią. Jeśli premierem rządu zostanie Jarosław Kaczyński, to Andrzej Duda usunie się w cień. Zdecyduje o tym Konstytucja, a nie osobowość tego czy innego przywódcy. Premier w Polsce ma więcej władzy niż prezydent.

Jeśli jednak wyborcy zdecydują się podzielić władzę w państwie i powierzyć rząd innemu ugrupowaniu niż PiS, Duda będzie chyba prezydentem dość neutralnym. Zdecyduje o tym układ polityczny, a nie partyjna przyjaźń w ramach PiS. Żyjemy w ciekawych czasach.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 22

Dodaj komentarz »
  1. Ma Pan całkowitą rację.
    Za jednym wyjątkiem. Gdybyż PO tolerowała tylko drobne oszustwa…

  2. My to wszystko wiemy – Panie profesorze Janie Zielonka,
    a nawet cierpimy z tego powodu, ponosimy tego konsekwencje.
    Otrzymaliśmy opis tego co jest, objawów.
    A gdzie przyczyna? O tym nie ma we wstępniaku ani słowa.

    Opisałem tę przyczynę, w tej samej chwili.
    Na EN PASSANT g. 9:52 znajduje się moja recepta na zaistniałą
    sytuację. Zapraszam.
    Nie mogę się doczekać, chwili, żeby mnie ktoś zdrowo opieprzył,
    słowem, najlepiej, pieprz jest drogi, kosztuje.

  3. Nie zapominać o Misiu czcicielu Pinocheta ze sztabu wyborczego Komorowskiego. W proteście mógłbym nawet zagłosować na Millera. Są granice, których przekraczać nie wolno, zwłaszcza Prezydentowi Polski.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Do tego obrazu warto dodać atak na JOW-y w wykonaniu dziennikarzy i polityków noszący znamiona histerii. Jest to o tyle śmieszne, że system większościowy funkcjonuje od lat w wyborach na prezydentów i burmistrzów i to z niezłym skutkiem.

  6. Przyczyny kaca wyborczego zidentyfikowane zgrubnie lecz celnie.
    R.Trzaskowski bedzie się miał z pyszna po tej laurce Proffa.
    Przyjrzą mu się uważniej..oj przyjrzą..
    W PO też wyznają zasadę,że „o wszystkim decydują kadry” ,tyle,że „nasze kadry” jak w PRL
    Działa również,jak w PRL,zasada BMW.
    Bowiem charakterystyka rodowodowa styropianu jest b.podobna do charakterystyki rodowodowodowej nieboszczki PPR.
    Oni,jedni i drudzy,po prostu wywalczyli wolnosc.
    I z tego tytułu nalezy im się władza po wsze czasy ,której muszą strzec czujnie i bezkompromisowo.Demokracja demokracją a nasze musi byc na wierzchu.

  7. podczas tzw. „afery hazardowej” premier Tusk zachował się w miarę przyzwoicie, podczas następnych było tylko gorzej, a „przypadkowe społeczeństwo” niestety swój rozum ma. Zastanawiam się jednak, czy ktoś z rządzących te wszystkie komentarze czyta i bierze pod uwagę, czy zwyczajnie olewa. Niestety chyba to drugie. A po co min. Grabarczykowi pistotet? Może chciał postrzelać na odpuście, ale wtedy wystarczyłby korkowiec.

  8. Ten wpis to potwierdzenie tezy, że z dystansu widać lepiej.

  9. @neku
    16 maja o godz. 11:40

    podczas tzw. “afery hazardowej” premier Tusk zachował się w miarę przyzwoicie, podczas następnych było tylko gorzej
    ====
    Podczas afery hazardowej Platforma nie miała jeszcze „swojego” prezydenta. Zauważ, że dopóki prezydentem był Lech Kaczyński z PiS, Platforma liczyła się ze swoimi wyborcami. Potem przestała. Zamiatanie afer pod dywan, wielkie skoki kolesi na kasę podatnika (stadiony itp.), niszczenie polskiej przedsiębiorczości, przekształcanie Polski w kraj wyznaniowy i tym podobne zaczęły się w drugiej połowie 2010 roku, gdy prezydentem został Komorowski.

  10. Dobry komentarz, nie można się nie zgodzić z tą analizą.
    Właściwie zastanawiam się po przeczytaniu tego komentarza, czy nie byłoby lepiej dla kraju, gdyby Duda te wybory faktycznie wygrał. Przegrywając je, zostanie wszystko po staremu. Gdy wygra, może się skończyć era Jarosława, Macierewicza i tego wianuszka zakonników wiernych wodzowi. Może z tego zacznie się wyłaniać jakaś autentycznie nowoczesna chadecka partia? Jeśli Duda wprowadzi się do pałacu PO nie pozostanie nic innego jak ponowne określenie się, bo bycie partią od lewa do prawa się nie sprawdza.
    To są zaiste piękne dywagacje, wpisujące się treść tekstu gospodarza. Zapomnieliśmy jednak Panie Zielonka o prawicowych mediach. Tam jest istna wścieklica, nie mająca nic wspólnego z chadecją. Oni chcą krzyżować, palić, torturować, zamykać w lochach, wszystkiego zakazywać, przede wszystkim mścić się za to, że nikt oprócz nich nie dostrzega ich wielkości. A to jest strasznie niebezpieczne Panie Zielonka, dlatego unieważniam to, co napisałem powyżej, zagłosuję na „Gajowego” i jakoś to przeczekam.
    Pozdrawiam

  11. Na szczęście era gajowego Bronka i kolesiostwa z PO dobiega końca.

  12. Koniec niezłej analizy (choć z wieloma stwierdzeniami sięnie zgadzam) kończy Pan życzeniowo „Duda będzie chyba prezydentem dość neutralnym. Zdecyduje o tym układ polityczny, a nie partyjna przyjaźń w ramach PiS.”
    Otóż sam Duda w kapani powiedział że wzorem dla niego była prezydentura L.Kaczyńskiego , a to oznacza że tak jak tamten będzie wszelkimi sposobami starał się wspierać PiS , a szkodzić PO. W kapani nakłamał najwięcej i nie ma najmniejszych szan by cokolwiek z tych sztandarowych wypowiedzi zrealizować. (nie ma szansy wpłynąć na emigracje Polaków, na przywrócenie wieku emerytalnego , a wsparcie związków zawodowych i walącego się górnictwa odbiją mu się czkawką)
    W przypadku wygrania szybko zderzenie z faktami spowoduje rozczarowanie Dudą (a przy okazji PiS’em).
    Wygrana Dudy to wzmocnienie Po w wyborach do parlamentu (choćby z powodu że wielu nie życzy sobie prezydenta z formacji rządzącej, a taj jak mówiłem nie wierzę w apolityczność prezydentury Dudy, bo bardzo naraził by się tyk Jarkowi który z obawy o siebie zaczął go niszczyć.)

  13. ” Szokujące są natomiast ślepota, arogancja i nieudolność polityków PO oraz sprzyjających im dziennikarzy. Zwalanie całej winy na prezydenta Komorowskiego jest w tej sytuacji żenujące.”

    Pod tym się tylko podpiszę.

  14. Jeśli frekwencja będzie 2-3 % wyższa, wygrywa Komorowski, a to jest dosyć prawdopodobne. Zdecyduje frekwencja.

  15. remm
    16 maja o godz. 23:57
    Kraj wyznaniowy to ci zapewni wygrana PiS. Zobacz co napisała mag u Passenta nawet wieloletniego ministranta odsunięto bo nie poparł Dudę.
    Kościół wspiera jak może PiS i krytykuje PO z Komorowskim na czele (jak śmiał podpisać ustawę o in vitro – skandal).
    Oczywiście kraj wyznaniowy będzie do chwili gdy uda się Pisowi uzyskać 75 % poparcia , gdy uzyska to wtedy księża zobaczą kogo popierali , ale już będzie za późno.

  16. Tos Pan Panie Zielonka Ameryke odkryl!

  17. Uważam, że B. Komorowski wypadł w debacie telewizyjnej daleko lepiej niż A. Duda. Tym nie mniej B. Komorowski nie rozumie istoty problemu z Wymiarem Sprawiedliwości w Polsce. Na dobrą sprawę nie ukształtował się dojrzały rynek obsługi prawnej. Jeśli chodzi o prawo pomocy prawnej, czyli o prawnika z urzędu. Rzecz w tym, że prawnicy z urzędu adwokaci i radcowie prawni są słabi i zupełnie na bakier z etyką zawodową. Tak więc powinien istnieć system oceniania jakości ich pracy. W przeciwnym razie będą zarabiali świadcząc usługi o jakości PRL-owskiej, dalej lekceważąc ludzi, robiąc im łaskę, bo państwo płaci. Nie będą dokładali starań, bo jak im udowodnić, że nie wnieśli kasacji, która była jak najbardziej uzasadniona, nie wnieśli skargi konstytucyjnej, choć tylko ślepy mógłby nie zauważyć, że przepis na którym oparty jest wyrok ma się nijak do gwarancji wolności i praw w konstytucji. Gdyby lekarze tak leczyli prawników na kontraktach z NFZ jak świadczą prawnicy z urzędu pomoc prawną, to obawiam się, że niewielu prawników przeżyłoby taką końską kurację. A to przecież nie chodzi tylko o urzędówki, chodzi o to, że zapłacisz za usługę i masz w gruncie rzeczy to samo, co przy usłudze z urzędu. Po co gawędzić o zmianach w konstytucji, jak w takich warunkach, żadna konstytucja nie będzie egzekwowana. A jeśli nie można dochodzić swoich krzywd na drodze prawnej, to czeka nas prędzej czy później, kryzys społeczny na takich samych zasadach jak w dyktaturach. I tego właśnie zwiastunem jest Korwin Mike a teraz Kukiz. Kukiz ma całkowitą rację gdy mówi, że państwo nie służy obywatelom. Nie jest jednak oczywiste, czy będzie w stanie taki stan rzeczy zmienić przez JOW-y, czy zmianę konstytucji. Za takim stanem rzeczy który jest w wielu dziedzinach życia społecznego uciążliwy dla wielu Polaków stoi jednak potężna demoralizacja i brak odpowiedzialności, czy obiektywnie niska jakość wiedzy, intelektu i etyki wielu różnych środowisk tak politycznych, jak samorządowych.

  18. Mam już dosyć PO i dziadka Komorowskiego, zagłosuję na Dudę.

  19. Ja uważam, że PiS i Duda jednak nie jest w stanie wprowadzać zadeklarowane zmiany i reformy. Tutaj zresztą jest potrzebna szersza dyskusja medialna nad problemem dlaczego część biznesu i administracja państwowa oraz sądownictwo traktuje polaków wg wzorów feudalnych” chłopi pańszczyźniani i jaśnie państwo, będąc zresztą nierzadko małpio złośliwi, a i pokazując ubogość środków w postaci wiedzy i intelektu, które taki stan rzeczy umożliwiają.

  20. Pan Andrzej Duda obiecuje zmiane. Zmiana, zmiana, to jego mantra. Chcemy zmian, oczywiscie, ale na lepsze! W miedzyczasie, moim zdaniem, inteligentniejszym wyborem jest Prezydent Komorowski. Nie jest idealnym kandydatem (czy tacy istnieja gdziekolwiek?), ale nieporownywalnie lepszym dla Polski niz pan Duda, ktory da nam zmiane, na duzo gorsze.

  21. Ja nie przejmuje się specjalnie który lepszy.Nie uważam ,że wybór Dudy ciągnie za sobą krwawy odwet w wykonaniu psychotycznych.Wiadomo jakich.Nie wymieniam,wzorem Jarosława Kaczyńskiego, bowiem także pragnę uniknąc procesów.Nie wymieniam także złodziei ,tym samym wzorem,którzy po zwycięstwie Komorowskiego,odnowią schronienie za żyrandolem,by kontynuowac działalnośc jak wprzódy.
    Komorowski i jego żyrandol są poza wszelkimi podejrzeniami.
    Kieruje się bowiem jakimś przejrzałym i całkowicie zjełczałym banałem ,że „wolnośc uzyskuje się poprzez rozpoznanie konieczności”.
    Lub inaczej maksymą Kubusia F „tak było napisane na górze”.
    RP jest krajem o podwyższonej entropii.Ani Duda ani Komorowski tego nie zmienią.

  22. głos zwykły
    19 maja o godz. 20:45
    przecież pamiętasz co w 2005 roku obiecywał Jarek i jego brat – później prezydent. I co za zmiany zrobiono?
    Całe dwa lata walczono by pognębić PO , aż w końcu Jarek przez pomyłkę w szacunkach poparcia oddał władzę , a jego brat działając anty PO przypadkowo zrobił sepuku (awansował Błasika na własną zgubę).
    Obecnie Duda mówi że dla niego wzorem jest prezydentura L. Kaczyńskiego , a wię c w przypadku wygranej PiS mamy powtórekę z rozrywki.

  23. maciek.g
    20 maja o godz. 20:49
    Po drugiej debacie Andrzej Duda nadal wypada słabiej niż Bronisław Komorowski. Mamy tutaj debatę polegającą na warzeniu wzajemnych racji. I mnie osobiście wywar Komorowskiego lepiej odpowiada. Tym nie mniej ja zawsze respektowałem pozycję PiS jako opozycji i nie widziałem w nich głównie wariatów czy chwastów. Ewidentnie mamy w Polsce problem z elitami, które nie mają etosu inteligentów, lecz po prostu chcą żyć dobrze nawet kosztem przyszłości społeczeństwa. Ja kiedy patrzyłem na skład sędziów kobiet w filmie Lewiatan, który w biurokratyczny sposób niszczy życie głównego bohatera mógłbym z czystym sumieniem powiedzieć, że taki sam wątek Putinowskiej historii Rosji pasuje i do współczesnej Polski.