Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki

2.05.2015
sobota

Koreańczycy nie rezygnują z demokracji. A my?

2 maja 2015, sobota,

Jestem na głównym placu w Seulu przed imponującym gmachem władz tego ogromnego, nowoczesnego miasta. Plac jest wypełniony morzem demonstrantów.

Jest ich przeszło pięćdziesiąt tysięcy. Większość to związkowcy, ale przyszli tu razem z rodzinami osób, które straciły dzieci w wypadku promu, który miał miejsce w zeszłym roku. Utonęły 304 osoby, większość z nich to uczniowie jednej ze szkół.

Za wypadek ukarano kapitana promu i jego firmę. Rząd udaje, że z wypadkiem nie ma nic wspólnego, choć niewydolność i korupcja lokalnych władz przyczyniły się do tragedii. Kiedy w rocznicę wypadku parę dni wcześniej rodziny ofiar wraz z paroma tysiącami sympatyków domagały się od władz nowego, porządnego śledztwa, zostały brutalnie zaatakowane przez policję. To wywołało oburzenie w całym kraju. W sukurs przyszły centrale związkowe. Demonstracja, której byłem świadkiem, to pokaz ich siły.

Demonstracja była potężna, dumna i świetnie zorganizowana. Policja stała grzecznie obok. Na placu dało się słyszeć gorące przemówienia, skandowania i śpiewy. Później barwny korowód demonstrantów przeszedł ulicami miasta. Żądania demonstrantów dotyczyły nie tylko sprawy zatonięcia promu. Protestowano też przeciwko cięciom płac i emerytur, umowom śmieciowym, bezrobociu wśród ludzi młodych. W centrum dyskusji była też demokracja: niechęć władz do dialogu społecznego, ustawodawstwo idące na rękę tylko dużym przedsiębiorcom, manipulacja mediami, zaniedbywanie publicznej służby zdrowia, oświaty i ochrony środowiska. Katalog tych spraw nie jest obcy polskiemu czytelnikowi.

Korea Południowa jest trzy razy mniejsza od Polski, ale ma trzy razy większy dochód narodowy. (Ma też 10 mln więcej mieszkańców). Roczny dochód na mieszkańca wynosi tam 32 tys. dol., w Polsce – tylko 20 tys. dol. Bezrobocie jest u nas trzy razy wyższe.

Zanim jednak zaczniemy zazdrościć Koreańczykom, spójrzmy na ich problemy. Rządy okrutnych despotów w Korei Północnej zmuszają Koreę Południową do ogromnych wydatków na cele obronne, uzależniają ją od Ameryki i zniechęcają inwestorów zagranicznych. W sytuacji zagrożenia mundurowym łatwiej o wpływy, a politykom łatwiej o demagogię. Bezpieczeństwo narodowe jest ulubionym argumentem ministrów żądających specjalnych pełnomocnictw do sterowania gospodarką i ograniczenia praw opozycji.

Gospodarka Korei jest zdominowana przez parę wielkich przedsiębiorstw – takich jak Samsung, Hyundai-Kia czy LG Electronics. Przedsiębiorstwa te pozostają w rękach klanów rodzinnych i mają monopolistyczną pozycję na rynku. Samsung to nie tylko telefony i tablety, ale też supermarkety, hotele, rafinerie, huty czy statki. To sieć wszechobecnych przedsiębiorstw świadczących podstawowe usługi finansowe, medyczne, edukacyjne czy ubezpieczeniowe. Wielkim firmom koreańskim – takim jak Samsung – nie tylko łatwo manipulować politykami, ale też ignorować żądania pracownicze czy normy ochrony środowiska.

Przez wiele lat przedsiębiorstwa te otrzymywały od państwa nie tylko pomoc finansową, ale też preferencje handlowe i ochronę przed konkurencją. Do końca nie wiadomo, kto Koreą Południową rządzi: ogromne konglomeracje przemysłowe czy państwo? Co ma priorytet: biznes czy demokracja?

Demokracja w Korei jest tylko dwa lata starsza niż ta w Polsce, ale jest między nimi jedna podstawowa różnica. W Polsce najwyższy wzrost gospodarczy zanotowano w ostatniej dekadzie. Korea największy wzrost gospodarczy miała przed przyjściem demokracji w 1987 roku. Za czasów dyktatora Parka, który zginął w zamachu w 1979 r., wzrost gospodarczy wynosił 10 proc. rocznie. Może dlatego trzy lata temu Koreańczycy wybrali jego córkę na prezydenta kraju?

Choć pani prezydent Park nie stosuje dyktatorskich metod ojca, to nie można powiedzieć, że jest wzorem demokraty. Ostatnio odmówiła nawet spotkania z liderami własnej partii, nie mówiąc już o szykanowaniu opozycji. Gros tej opozycji nie jest zresztą lewicowy, więc konflikt polityczny toczy się bardziej o styl rządzenia niż podstawowe różnice ideologiczne.

Pani prezydent nie może się pochwalić wzrostem gospodarczym na miarę swojego ojca, ale korupcja kwitnie tak samo. W trakcie mojej wizyty w Seulu właśnie z uwagi na skandal korupcyjny ustąpił ze stanowiska premier rządu.

Obecny wzrost gospodarczy w Korei Płd. wynosi 3,3 proc., wskaźnik bezrobocia – 3,7 proc. Wielu europejskich przywódców marzy o takich wskaźnikach, ale dla Korei jest to sygnał zastoju czy wręcz kryzysu. Koreańczycy nie porównują się do Grecji, ale do sąsiednich Chin. Chiny są przykładem budowania prężnej gospodarki przy pomocy rządów autokratycznych. Takich przykładów w obszarze Pacyfiku jest więcej, co napawa obawą wielu lokalnych demokratów. Czy demokracja w takich krajach jak Korea Płd. czy Indonezja ma przyszłość, jeśli despotyzmy w takich krajach jak Chiny, Wietnam czy Singapur będą sprawniejsze gospodarczo?

Pytanie takie wydaje się dość egzotyczne w Europie, gdzie demokracja jest widziana jako warunek sprawnie działającego kapitalizmu. Jednak przykład Węgier pokazuje, że kryzys gospodarczy zachęca do dyktatorskich posunięć niegdyś liberalnych polityków. W Grecji kryzys gospodarczy przyczynił się do znaczącego wzrostu faszystów. Po wyrzuceniu Grecji z euro i upadku Syrizy to właśnie faszyści mogą tam przejąć władzę, obiecując odbudowę gospodarczą bez demokratycznych „ograniczeń”.

Opcja despotyczna jest funkcją nie tylko kryzysu kapitalizmu, ale też kryzysu demokracji. Jeśli elity polityczne są skorumpowane, skłócone i odwracają się plecami do wyborców, to nawet mały kryzys gospodarczy otwiera drogę do kariery podejrzanym typom, obiecującym wprowadzenie porządku bez potrzeby oglądania się na konstytucję i szukania politycznych kompromisów.

Gdy do władzy dochodzą autokraci, liczy się siła społecznego oporu. Korea ma silne związki zawodowe, które są w stanie zorganizować dużą część społeczeństwa przeciwko zakusom despotycznym. W Europie związki zawodowe są coraz słabsze. Kto u nas stawi czoła potencjalnym autokratom?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 41

Dodaj komentarz »
  1. Panie Zielonka powodem dojścia do władzy na Węgrzech Orbana było to, że Socjaliści okłamywali własny naród. Pisze pan, że Orban jest autokratą dlaczego czyżby dlatego, że podjął działania zmierzające do umocnienia państwa. Czyżby dlatego, że nie popiera banderowców na Ukrainie i stara się prowadzić niezależną politykę.

    Panie Zielonka skoro według pana Orban jest autokratą to jak pan oceni sytuację w Polsce gdzie na związkowców broniących swoich miejsc pracy ostrzelano gumowymi kulami. Gdzie obywateli, którzy protestowali przeciwko sfałszowaniu wyborów samorządowych nasłano policję. Gdzie zamordowano działaczkę lewicową Annę Brzeską a policja orzekła, że kobieta popełniła samobójstwo- po tym jak zażyła środek nasenny powiesiła się i dodatkowo oblała benzyną i podpaliła. Gdzie policja pobiła posła, który ośmielił się zwrócić do funkcjonariusza z pytaniem dlaczego w obraźliwy sposób legitymuje jego znajomego.

    Jeżeli według pana to są objawy państwa demokratycznego to chyba żyjemy w innej rzeczywistości.

  2. Drogi Gospodarzu,
    Jest Pan pewny, że pisze Pan o Korei Północnej? Z kontekstu wynika bowiem, że ma Pan na myśli Koreę Południową.

    Po drugie, nie jest dla mnie jasne, czy dobrze wiąże Pan tempo wzrostu gospodarczego z demokracją lub jej brakiem. Prawdopodobnie większe znaczenie ma względny poziom gospodarki: krajom ubogim łatwiej o szybki wzrost niż bogatym, zwłaszcza jeśli kraje te mają władzę zdeterminowaną, by przetrwać konflikt z dużo ludniejszym sąsiadem – czy raczej sąsiadami.

  3. Polski jezyk Trudna jezyk!
    Pln. lub pn. Zawsze byl skrotem dla kierunku polnocnego.
    Czyli caly artykul jest o Korei Polnocnej ?
    (Przepraszam za brak polskich znakow)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Neofeudalizm krąży nad światem, po prostu.
    Tyle że elity zbrojne, z nadaniami ziemskimi, zostały zastąpione przez elity pieniądza- przedsiębiorców i finansistów mających bezpośredni wpływ na sprawujące władzę marionetki pochodzące z wyborów.

    Demokracja nie jest potrzebnym, czy wystarczającym warunkiem, by bogaciło się społeczeństwo. Wystarczy świadomość władcy i jego poczucie odpowiedzialności za poddanych.
    Taka symbioza występuje w wielu krajach Azji.
    W Europie chyba zanika.

    A odpowiednie relacje muszą być wypracowywane w trójkącie- związki zawodowe, dziennikarze, władza.
    Której zawsze trzeba patrzeć na ręce, bo pokusa jej nadużywania jest spora.

    Ps.
    Park został zamordowany w tajemniczych okolicznościach i zastąpiony kolejnym dyktatorem wojskowym.
    Obaj mieli wizję Korei, trzymali ja żelazną ręką, na siłę przeprowadzali zmiany, pilnowali interesów własnych przedsiębiorstw nie otwierając pochopnie rynku wewnętrznego.
    Wspierali WŁASNE firmy.
    Stąd taki oszałamiający skok.
    Teorią jest wolna konkurencja małych z wielkimi, szczególnie na arenie globalnej.
    Nepotyzm i korupcja to zjawisko endemiczne cywilizacji…..

  6. Osłabienie związków zawodowych w Polsce należy ocenić pozytywnie, gdyż brały się w sposób siermiężny za władzę. Związki zawodowe poza tym swoja siłę opierają na pasożytowaniu na przedsiębiorstwach państwowych, co szkodzi gospodarce oraz za co musi płacić podatnik. W Polsce więc siłą która może przeciwstawić się autokratyzmowi jest po prostu pluralizm we wszystkich postaciach, oraz stabilny rozwój gospodarczy. Najgorszą rzeczą tutaj byłby powrót do eksperymentów socjalistycznych, gdyż cały czas istnieją stare PRL-owskie struktury sprawowania władzy nad społeczeństwem oraz feudalna mentalność połączona z chamstwem i brakiem odpowiedzialności, co składa się na pasożytniczy charakter sporej części polskich elit, oraz instytucji. Historycznie Polska miała słabe państwo i zainteresowane własną prywatą elity. Do pewnego stopnia błąd ten się tutaj powiela. Jak natomiast naprawić Europę? Moim zdaniem w tym względzie mają rację Anglosasi. Mniej biurokracji, mniej państwa opiekuńczego, a więcej przedsiębiorczości i mniej ograniczeń. Centralną postacią i bohaterem społecznym oraz narodowym powinien być bogaty przedsiębiorca, który przyjeżdża lub pochodzi z poza UE i odnosi tutaj sukces w pierwszym pokoleniu. Wydaje się jednak że w Polsce nie idziemy wcale w tym kierunku.

  7. Kto wie,czy w przyszłości,model „czeboli” koreańskich,powielony w jakimś sensie przez model „oligarchów” postsowieckich,nie okaże się bardziej efektywny gospodarczo od rozlazłych,zagrożonych permanentnie przez Państwo i byle jakich przedsięwzięc w RP III.
    Na mój rozum ,różnica polega na hipokryzji.Hipokryzji tzw „klasy politycznej” RP. Klasa po to jest polityczna by się bogacic.Skrycie oczywiście.Stąd te prześmieszne „oświadczenia majątkowe” i nieujawnione zegarki.Przedsiębiorcy,nawet tak dobrze ustawieni jak żona b.min Nowaka drżą „że nasłali a jak nasłali to koniec”.
    System oligarchiczny jest b.uczciwy,b.przejrzysty i przez to b.efektywny.
    Każdy czarnoroboczy pragnie „dobrego pana”. Oligarcha może byc dobrym panem.Polityk partyjny ,oczekujący danin pod stołem,nigdy.

  8. Z pewnością model „czeboli” jest mafijny i dlatego podobny do modelu oligarchiczny w wydaniu rosyjskim. Ponadto mówi się, że nie tyko Koreańczycy z Pn, ale też z Płd. flirtują z ideami faszystowskimi. Który jednak system wygra, a który się rozpadnie, to przedmiot doświadczenia, a nie roztrząsania. Osobiście jestem za Oligarchią i Putinem w Rosji, ale jedynie z tego powodu, że liczę, iż dzięki temu Rosja się rozpadnie. I będzie spokój…

  9. Różnica w poziomie bogactwa między Koreą i Polską jest znacznie większa niż różnica w poziomie PKB na mieszkańca (nawiasem mówiąc PKB to wartość sprzedaży a nie dochodów ludności ani firm). Wg Global wealth databook 2014 majątek przeciętnego Polaka wynosi 27731 USD, przeciętnego Koreańczyka 95664 USD, czyli 3,4 razy więcej. Poziom bogactwa zależy głównie od długości istnienia kapitalizmu, który w Korei mógł się zacząć po wojnie w 1953 roku, czyli 3 razy wcześniej niż w Polsce i zapewne stąd ten 3-krotnie większe bogactwo.

    Chiny, Wietnam i Singapur na pewno nie stworzą żadnej autorytarnej koalicji. Zarówno Wietnam, jak i Singapur raczej się obawiają chińskiej ekspansji, podobnie jak Korea. Wymienione kraje są też na zupełnie innym poziomie rozwoju. Przeciętny Wietnamczyk jest 5,7 razy biedniejszy od Polaka, Singapurczyk 10,5 razy bogatszy od Polaka, a Chińczyk biedniejszy od Polaka, ale tylko o 25-30 %.

    Demokracja sprzyja stabilności politycznej i pośrednio kapitalizmowi, ja bym się o nią bardzo nie obawiał w najbliższym czasie.

  10. Nic nie wskazuje na to, żeby Grecja miała zostać ‚wyrzucona’ ze strefy euro. Grecy właśnie wymienili sobie negocjatora na bardziej ugodowego i prędzej czy później wprowadzą neoliberalne reformy niezbędne dla rozwoju gospodarki i społeczeństwa. Po drodze oczywiście będzie dużo politycznego teatru a nawet cyrku i retorycznego hałasu.

    Nawiasem mówiąc przeciętny Grek jest 4 razy bogatszy od przeciętnego Polaka i nieco bogatszy od Koreańczyka. Wskaźniki wzrostu PKB są tu znowu mylące. Emerytury w Grecji nie są niższe niż w Niemczech, a wiek emerytalny niższy. Nie można bez końca żyć na cudzy koszt. Trzeba od czasu do czasu być uczciwym.

  11. Nazywanie każdej dużej firmy ‚monopolem’ to czysta manipulacja. Czy firma Samsung, Hyundai albo LG jest jedynym sprzedawcą jakiegoś towaru? Nawiasem mówiąc nie musiałoby być w tym nic złego, ale chyba tak nie jest.

    Jest rzeczą bardzo dziwaczną, że gdy lewicowy publicysta chce udowodnić, że w Polsce jest źle, to zaczyna od tego, że nie ma ‚polskiego Samsunga’, ‚polskiej Nokii’, ‚polskiego Googla’, a jak chce udowodnić, że jest źle w Korei, Finlandii albo USA, to okazuje się, że tam jest źle, bo mają Samsunga, Nokię i Google’a. Jednym ‚brakuje dużych innowacyjnych firm’, a drudzy mają ‚złe monopole’. Tak źle i tak niedobrze. Gdyby jednak lewicowy publicysta został nagle doradcą jakiegoś rządu wtedy może wszystko nagle okazało by się dobre i właściwe.

  12. Drogi Gospodarzu,
    Trochę Pan dogmatyzuje kapitalizm. Portugalia jest kapitalistyczna „od zawsze” i co? A taki Meksyk? Proszę też zwrócić uwagę na to, że Korea Południowa po wojnie domowej była jednym z najbiedniejszych krajów świata, odwróć tabelę – Korea jeśli nie na czele, to na pewno w pierwszej dziesiątce. Niewiarygodny postęp nie tylko gospodarczy, ale i cywilizacyjny, za życia jednego pokolenia przeskoczyć z feudalizmu do postindustrializmu.

  13. Szanowny Profesorze. Być może Polacy nie rezygnują z demokracji. Jednego jednak jestem – w Polsce demokracji nie mamy. Mimo wszelkich zaklęć i pobożnych życzeń rządzących i ludu rządzonego. Może to tylko kwestia definicji, czyli słów? Dla mnie osobiście, praktyka życia w Polsce wyraźnie wskazuje, że w tym kraju demokracji nie ma. Chociaż są liczne wypowiedzi „polskich politykierów u władzy”, że to jest demokracja. Pozostaje tylko jeden problem – kto mówi prawdę? Politycy zachodu, czy nasi styropianowcy dzierżący władzę w kraju od ćwierćwiecza?

  14. Tak jak pisze wiele osob, sytuacja Republiki Korei (bo, choc wszyscy uzywaja tej nazwy, oficjalnie nie ma czegos takiego jak Korea Poludniowa) jest zdecydowanie bardziej zlozona niz przedstawia to gospodarz blogu. Po 1953 r Korea dostala pomoc od USA – cos w rodzaju planu Marshalla. USA tez zdecydowaly, ze centrum amerykanskich sil zbrojnych na Dalekim Wschodzie bedzie w Seulu – warto zobaczyc baze US army w Seulu – calkiem spore miasto.
    Etyka pracy – inna niz gdziekolwiek indziej. Mieszkalem i pracowalem, miedzy innymi, i w Chinach i w Korei. W Chinach pracownikow trzeba pilnowac i gonic. W Korei pracownicy bez nadzoru zasuwaja jak male lokomotywy, a potem jeszcze sie pytaja sie co mogliby jeszcze zrobic. Dzieciaki w szkolach ucza sie trzy razy wiecej niz gdziekolwiek indziej. Nie twierdze, ze to jest fajnie, ale tak jest.
    To co pisze Płynna rzeczywistość – [..]nie jest dla mnie jasne, czy dobrze wiąże Pan tempo wzrostu gospodarczego z demokracją lub jej brakiem. Prawdopodobnie większe znaczenie ma względny poziom gospodarki: krajom ubogim łatwiej o szybki wzrost niż bogatym, zwłaszcza jeśli kraje te mają władzę zdeterminowaną, by przetrwać konflikt z dużo ludniejszym sąsiadem – czy raczej sąsiadami[…]
    Wszystko prawda, ale Korea Pld szybko przestala byc krajem ubogim – przejela paleczke od Japonii w produkcji tandety. W latach szescdziesiatych w USA synonimem tandety byla Japonia. Pozniej paleczke przejela Korea. Jak sie dorobili, zaczeli produkowac lepsze towary, ale po cenach konkurencyjnych. Mieszkam w Kanadzie i po dziesiatkach lat kupowania Fordow, kupilismy Hyundaia (po trzyletnim pobycie w Korei gdzie mielismy wlasnie Hyundaia). Gwarancja nie do pobicia, ale tez bezuzyteczna – jakos nigdy nie bylo potrzeby jej uzycia 😯

  15. PS „USA tez zdecydowaly, ze centrum amerykanskich sil zbrojnych na Dalekim Wschodzie bedzie w Seulu – warto zobaczyc baze US army w Seulu – calkiem spore miasto.”
    Z tym przyszla budowa olbrzymiej infrastruktury, zatrudniajacej tysiace ludzi.

  16. „….gdzie demokracja jest widziana jako warunek sprawnie działającego kapitalizmu.”

    To jest jeden z mitow. Jak wspomniano powyzej, kapitalizm potrzebuje gwarancji stabilnosci i pewnosci. Potrafi w zwiazku z tym dobrze funkcjonowac zarowno w demokracji jak i bezwzglednej dyktaturze. Mam nawet osobiste przypuszczenie, ze system kapitalistyczny bardzo lubi miejsca, gdzie nie trzeba bawic sie w dlugie parlamentarne korowody by cokolwiek osiagnac, natomiast mozna latwo i szybko dogadac sie z mniej lub bardziej uczciwym dyktatorem.

    Pozdrawiam

  17. Kilka krajów azjatyckich odniosło sukces ekonomiczny.
    Tyle że wbrew tezie, nie były ani wolnorynkowe w swych początkach, ani demokratyczne i otwarte na świat.

    Jakie były:
    -Japonia
    -Tajwan
    -Korea Pd.
    na początku swego ekonomicznego sukcesu?
    Dyktatury chroniące swój rynek wewnętrzny z dostępem do rynku światowego i kredytów, technologii, ze względu na konfrontację z komunizmem.
    I do tego, PLANOWE rozwijanie sektorów przy pełnym wsparciu ich rządów i własnych banków.
    Otwarcie na świat i skok technologiczny, przyszły znacznie później……

  18. Re wiesiek59 „Dyktatury chroniące swój rynek wewnętrzny”
    Prawda, przynajmniej w przypadku Korei gdzie mieszkalem i zetknalem sie z tym. Ale, Koreanczyk, majac do wyboru wyrob miejscowy i import zawsze wybiora wyrob miejscowy. Koreanczycy sa bezwzglednie przekonani o wyzszosci wyrobow koreanskich nad importem.

  19. Obejrzałem niedawno wraz z moim synem, z jego rekomendacji , animowany film „Hataru no haka” japońskiego reżysera Isao Takahata. Tragiczna , rozdzierająca serce historia rodzeństwa, sierot wojennych ( „duży brat” , mała siostrzyczka) , ktorzy w zniszczonej i zburzonej Japoni, umierają z głodu na krawędzi odrzucjącego ich, bezdusznego i egoistycznego społeczeństwa, w którym każdy walczy tylko o własne przeżycie i ci najmniejsi, osamotnieni mają najmniejsze szanse na przeżycie. Edukacyjna rola filmu leżała leżała dla mnie jednoznacznie w jego antywojennej wymowie.
    Mój syn zwrócił mi dopiero uwagę na interesujący wywiad reżysera Isao Takahatu, który miał jeszcze całkiem inne cele dydaktyczne w tym filmie i dla którego antywojenna wymowa filmu wcale nie była najważniejsza. Według niego ten film miał całkiem współczesną wymowę i miał służyć jako przestroga dla buntującej się przeciwko autorytetom i porządkowi społecznemu młodzieży. Zajęcie swojego miejsca jako małego trybiku w wielkiej maszynie społecznej jest gwarantem bezpieczeństwa i przeżycia. To jest rzeczywistym przesłaniem autora.
    Pisze o tym aby podkreślić, że Europa i Daleki Wschód mają całkiem inną tradycję i kontekst kulturalny i ciągle trudno je ze sobą porównywać.
    Mamy takich na blogu , którzy wciąż twierdzą , że Polska po upadku komunizmu mogła koreaińskim sposobem w środku Europy wprowadzić bariery celne dla obrony własnego przemysłu, odciąć sie od zachodniego kapitału i próbować w autystycznym systemie gospodarczym dojść o własnych siłach do dobrobytu. Osoby te chętnie zapominają o tym , że w takim autyźmie gospodarczym, Polska tkwiła przez całe lata 80-siąte i że po 89 roku nie było w Polsce żadnej znaczącej siły politycznej, która gotowa byłaby taki system kontynuować.
    Demokracja
    Demokracja potrzebuje demokratów. Nawet wzlędnie wolne wyboru nie czynią jeszcze demokracji. Potrzebna jest jeszcze niezawisły system prawny broniący praw jednostki i mniejszości , oraz oczywiście wolne media. Bez tych czynników demokracja szybko może się wyrodzić do „tyrani większości” .
    Takie procesy polityczne odbywały się już w historii np; w Republice Weimarskiej po przejęciu władzy przez Hitlera i odbywają się współcześnie na naszych oczach w sterowanej demokracji Putina i illiberalnej demokracji Orbana.
    Demokracja napewno nie jest lekarstwem na nasze wszystkie bolączki społeczne , ale napewno jest tym systemem politycznym, w który nasze osobiste prawa są najlepiej chronione i rządzący najlepiej kontrolowani.
    Relacja demokracji z kapitalizmem ma się tak, że demokracja może tylko z kapitalizmem , bo wolność prowadzenia działalności gospodarczej należy do nieodzownych , demokratycznych swobód obywatelskich, zaś kapitalizm jest kurwą która może z każdym ; od faszystowskiego dyktatora, do KP Chin.

  20. 1-Demokracja w różnych zreszta mutacjach, na szczeblu państwowym istnieje JEDYNIE w naszym, europejskim kręgu kulturowym.
    To niecały miliard populacji świata.
    Chcemy ją przeszczepiać do innych kultur, często o znacznie starszych tradycjach państwowych.
    Po co?
    By pozbyć się konkurencji i je osłabić?
    Bez demokracji, Chiny, Japonia, radziły sobie drobne 4-5 tys. lat, tworząc WŁASNĄ kulturę.

    2-Kapitalizm jest dominujący na świecie, obecnie konkurencji nie ma.
    Konkurencja została zniszczona bombami:
    -Libia, unikalna konstrukcja samorządności i kapitalizmu państwowego
    -Jugosławia, własność wspólnotowa zakładów pracy
    ============

    Moim zdaniem, demokracja staje się coraz bardziej fasadowa, a politycy uzależnieni od finansów na swe kampanie wyborcze.
    Akumulowanie kapitału w górnym 1% kosztem minimalizacji płac dolnych 50%, skończy się katastrofą.
    Model pośredni- skandynawski, trudno wprowadzić na grunt nieprzygotowany uprzednio.
    Ślepa uliczka nam grozi…..

  21. Chciałbym żywic wiarę,w gruncie rzeczy irracjonalną,niezależną od korzeni historycznych i aktualnego poziomu rozwoju,w uniwersalnośc „demokracji” niezdefiniowanej i „najlepszej” z najlepszych.
    A po jaką cholerę ?
    By proffów zadowolic ?
    Wałęsa powiedział Turowiczowi „jak niechcesz miec pan gorączkę ,to stłucz pan termometr”.
    Przenikliwosci noblisty ,pomijając gramatycznośc wypowiedzi,jest porażająca.
    Jak mówi „Chirurg ” szef Nocnych Wilków „trzeba robic co mozliwe a będzie co bedzie”
    Komponując się ,z resztą z wypowiedzią ,nie nagrodzonego Noblem Szwejka,że „nigdy tak nie było,żeby jakoś nie było”

  22. Agnieszka Kublik: Frank Underwood, bohater serialu „House of Cards”, w rozmowie o polityce: „Birch: Więc skłamałeś w żywe oczy? Frank Underwood: Nie, zmieniłem parametry obietnicy”.

    Prof. Krystyna Skarżyńska: „House of Cards” pokazuje wyostrzony i uproszczony obraz polityki jako bezwzględnej gry o władzę, jej zdobywanie, utrzymywanie i odbieranie innym. To dość jednostronny schemat politycznej walki o władzę, nazywanej czasem „agonistyczną”, bo bywa drogą po trupach.
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,144510,17804888,Polityk_nie_klamie__On_zmienia_parametry_obietnicy_.html
    ===============

    I wszystko na ten temat…….
    Polityka ma być SKUTECZNA, niekoniecznie demokratyczna.
    A jacy będą politycy, zależy od kontekstu kulturowego w którym sie wychowali.
    Globalnego nie ma jak na razie, jest LOKALNY.

  23. Do: wiesiek59;
    nie ma problemu jeśli polityka będzie skuteczna, choć niedemokratyczna. Jeśli jednak polityk nieskuteczny i niedemokratyczny zarazem, opowiada o demokracji aby zamknąć nam usta, to mamy do czynienia z oszustem, którego natychmiast należy wyeliminować z polityki. A tak jest bardzo często w polskiej polityce. Opowiadają o demokracji nie stosując jej i nie zamierzając jej stosować. Tworzą prawa dla społeczeństwa, ale sami nie stosują się do stworzonych reguł. Przykładów nie będę wymieniał.

  24. „Nawet wzlędnie wolne wyboru nie czynią jeszcze demokracji. Potrzebna jest jeszcze niezawisły system prawny broniący praw jednostki i mniejszości , oraz oczywiście wolne media. Bez tych czynników demokracja szybko może się wyrodzić do “tyrani większości””.

    Trzon tego wszystkiego stanowi koncepcja „panstwa prawa”. Bez tego nie istnieje panstwo demokratyczne. Z perspektywy historii miano na mysli ochrone „obywateli” przed samowola wladzy. Na ile ten wymog jest we wspolczesnym panstwie demokratycznym spelniany, moze stanowic temat do oddzielnej dyskusji.
    Wychodzac poza krag swiata zachodnego, glownego „piewcy” walorow demokracji, mozna zauwazyc, ze w +- 60 lat po okresie dekolonizacji w Afryce i Azji, wsrod panstw rozwijajacych sie i biednych, wiara w system demokratyczny nie jest az tak absolutna, czesto zas w dyskusjach typu: „najpierw godziwe warunki zycia czy demokracja”, demokracja przegrywa w sposob zdecydowany. W tych miejscach globu atrakcyjnym zdaje sie byc jesli nie model chinski to singapurski i zadne zaklecia tego nie zmienia.
    Nie jest to wina samego systemu lecz „propagandystow”, ktorzy opowiadali i opowiadaja, ze system demokratyczny jest panaceum na wszelkie boloaczki swiatowych spolecznosci.

    Pozdrawiam

  25. Bardzo ciekawy wątek czytelników o Korei, można się wiele dowiedzieć.

    Co do autokratów: sądzę, że w Polsce nie ma takiego zagrożenia – jesteśmy krajem neurotycznych indywidualistów, maszerowanie w jednym szeregu słabo nam wychodzi. Tradycyjnym naszym zagrożeniem raczej jest słabość wybieranej władzy i niewydolność instytucji.

  26. Zwiazki zawodowe sa w Polsce slabe, bo styropianowa wladza zlikwidowala opozycje przez likwidacje przemyslu.
    Jedynym sposobem na odbudowe glosu spolecznego w kraju jest wziecie przykladu z historii i z innych regionow swiata.
    Polscy niewolnicy na umowach smieciowych i wieziennych stawkach moga sie organizowac podobnie jak mieszkancy polnocnej Afryki w czasie Arabskiej Wiosny- po sasiedzku i przez komorki.
    Nie musza stawac zaklady pracy- moga stawac magistrale komunikacyjne.
    W formie pospolitego ruszenia zorganizowali sie niewolnicy starozytnego Rzymu i gnebieni przez feudalow chlopi niemieccy.
    Na kk, RWE i CIA nie ma co liczyc, wiec musimy siegnac tez do naszej historii i ruchow pozytywistycznych, socjalistycznych i anarchistycznych w XIX wieku.
    Polska polityka jest neoliberalnym potworkiem z dwoma prawymi skrzydlami- PO i PiS.
    W Wyborczej na blogu ktos powtarzal kapitalny cytat
    ” W walce kapitalizmu z socjalizmem wygral feudalizm „.
    Korea Poludniowa zawdzieczala dynamiczny rozwoj gospodarczy na poczatku swojego istnienia , podobnie jak USA , zakazem importu.
    Zbudowano przemysl krajowy, co wzmocnilo budzet panstwa i podwyzszylo poziom zycia obywateli.

  27. Mnie ciekawi „sukces” demokracji w RPA……

    Jest lepiej czy gorzej przeciętnemu mieszkańcowi?
    Szczątkowe informacje mamy o tym kraju, ale władza strzelająca do górników, czy protesty, to zdaje się norma.
    Apartheid był zły, ale coś mi sie zdaje, że demokracja niekoniecznie lepsza……

    O zamieszkach na uniwersytecie w Seulu i pacyfikacji studentów, można było się dowiedzieć w latach 80-90 dość często.
    Bunt młodych ściskanych dyktaturą wojskową prącą do unowocześnienia i rozwoju.
    Ale, udało im sie w ciągu 60 lat niebotycznie rozwinąć.

    Podobna rewolucja miała miejsce w Arabii Saudyjskiej.
    Po cichu buduje się przemysł, żelaznym uściskiem trzymając kraj w karbach.
    Różnica jest tylko jedna.
    Ten przemysł zatrudnia imigrantów…..
    Prawdziwy Saudyjczyk nie kala się dzięki hojności swych władców praca fizyczną.
    Można i tak….

  28. Zachodnie demokracje parlamentarne z „państwem prawa” są efektem długotrwałej ewolucji społecznej , okraszonej też czasami rewolucjami.
    Zgadzam się ze wszystkimi , którzy tutaj piszą , że nie wszędzie ewolucyjne przemiany muszą prowadzić do tego samego efektu. Nigdy nie podzielałem też opini neokons , że wystarczy podbić Irak i powiesić Sadama , aby na całym Bliskim Wschodzie wybuchła demokracja.
    W moim pierwszym wpisie tutaj starałem się też zwrócić uwagę na różnicę miedzy europejską i dalekowschodnią mentalnością. My w Europie nie mamy konfucjańskiej podbudowy , aby tak zwarcie i ramie w ramie maszerować do dobrobytu. Nie wszystko da się wszędzie przeszczepić jeden do jednego. Tak się ma rzecz nie tylko z demokracją.
    Mój entuzjazm dla zachodnich demokracji bierze się prawdopodobnie stąd , że pierwszą połowę mojego życia spędziłem w kraju z pseudo-socjalistyczną azjatycką dyktaturą , która w znaczny sposób ograniczała moje wolności osobistę .
    Salwowałem się z niej ucieczką do wolności przy pierwszej nadażającej się okoliczności i do dzisiaj nie żałuje mojej decyzji.
    Nie mam zamiaru nikomu narzucać swoich poglądów , albo demokracji. Do tego jestem dostatecznym demokratą. Do dzisiaj nalężę do tych , którzy jako pierwsi zrywają się na baczność do starego i nowego ruskiego hymnu i intonują ;
    „Na huj nam swoboda
    Ruskiego naroda ”
    Tutaj życzę naszym wschodnim sąsiadom jeszcze więcej radości z każdego nowego czołgu i każdej nowej rakiety wymierzonej w Waszyngton , w ich zapitym przesiąkniętym wódą nacjonaliźmie.
    Na zdrowie.

  29. Powracam ,bowiem ,po jakimś czasie,dotarło do mnie ,że tłum w Seulu,wbrew diaognozie proffa ,demonstruje nie w pragnienieu demokracji ,lecz przeciw demokracji partyjnej poznanej i znienawidzonej .
    Byli „oburzeni” i to jest ciąg dalszy protestu prekariatu całkowicie przekonanego,że utracił wpływ na rządzenie .
    Ciekawy artykuł
    http://www.newscientist.com/article/mg22630195.000-could-smart-search-for-votes-swing-the-uk-general-election.html#.VUeO7_CarIw
    i wiele podobnych w popnaukach.
    Proff winien wskazywac drogę by indignatos,zauroczeni technologią (z braku laku) , nie wpadli z deszczu pod rynnę godzilli zidentyfikowanych przez Snowdena.
    Pytanie „a co Polacy ?”
    jest pytaniem retorycznym zupełnie nieprzydatnym dla indignatos.
    Także polskich.

  30. Bywalec 2
    4 maja o godz. 16:07

    Ja to widzę jako ewolucje odwrotne.

    Od Magna Charta- 1215 r.n.e. oddolne naciski poszerzały prawa i wolności w Europie.
    Rewolucje w krajach azjatyckich- poza Chinami Mao- zawsze odbywały sie odgórnie, z woli władcy. Idealny jest tu przykład Restauracji Meji, gdzie system feudalny zgniecono z woli Cesarza.

    Rewolucja Ataturka to kolejny przykład odgórnej zmiany wbrew woli większości konserwatywnego społeczeństwa i mułłów.
    Siłowo przecież od Iwana Groźnego, wprowadzano zmiany w Rosji, unowocześniając kraj i budując przemysł- Piotr I, Stołypin, Lenin……
    ==============

    Pomijając Afrykę o której niewiele wiem, ale oryginalnego pomysłu na państwo dawno tam nie ma, nasza „biała” część ludzkości funkcjonuje jakoś inaczej, z większą inwencją i innowacyjnością.
    Teraz, pod naszym wpływem, to się zmienia.
    Tyle że nasz model nauki i przemysłu w skrzyżowaniu z ich podporządkowywującą się mentalnością, daje efekt w postaci przegrywania wyścigu- przez nas…..
    I na własne życzenie.
    W pogoni za krótkookresowym zyskiem sprzedano patent na skuteczność i sukces.

    A bakcyl demokracji na tamtejszym gruncie się nie przyjmuje.
    Mało nosicieli i odporność kulturowa?

  31. Ostatnio słuchałem całkiem udanego koncertu fortepianowego Paderewskiego w tonacji A minor, Opus 17. A w komentarzach nie wiadomo dlaczego znalazła się uwaga, że Paderewski był rzecznikiem polskiego nacjonalizmu. Dlaczego akurat nacjonalizmu, skoro chciał, aby Polska odzyskała niepodległość, a potem ją zachowała? Podobnie też przeczytałem 5 numerów Gazety Polskiej i nie rozumiem dlaczego GP i PiS tutaj kontestujecie na blogu. Dobrze redagowana gazeta, ale nie mniej spiskowa, niż 99% wpisów na blogu p. D. Passenta (podobnie rzecz ma się z poglądami wyznawanymi przez zwolenników PiS i ks. Rydzyka). I nie mniej w niej nacjonalizmu niż w wielu wpisach na tym blogu.

  32. @ Bywalec 2

    „Zachodnie demokracje parlamentarne z “państwem prawa” są efektem długotrwałej ewolucji społecznej ,..”

    Po czesci w tym jest odpowiedz n.t. problemu funkcjonowania lub tez nie demokracji. Inaczej wygladala Wielka Brytania 200 lat temu a inaczej dzisiaj, mimo ze w obu przypadkach uzywamy okreslenia „demokratyczna”.

    „Tutaj życzę naszym wschodnim sąsiadom jeszcze więcej radości z każdego nowego czołgu i każdej nowej rakiety wymierzonej w Waszyngton …..”

    Akurat zmieniajac dwa slowa mozna w ten sposob opisac wiele krajow. Rzecz dotyczy punktu, w ktorym sie znajdujemy. Kiedys, gdy ciemna noca dotarlem do hotelu w stolicy jednego z krajow Ameryki Poludniowej recepcjonistka, w reakcji na moj angielski, powiedziala, ze „oni tutaj Amerykanow nie lubia”. Zmiekla zdecydowanie, gdy zobaczyla paszport kraju z Ameryka majacy niewiele wspolnego.
    Potwierdza to spostrzezenia niektorych historykow, ze nawet kraj na wskros demokratyczny, w swych dzialaniach na zewnatrz moze byc postrzegany jako tyrania, z tyranami sie zadajcy i tyranow wspierajacy.
    Warto o tym pamietac, wychwalajac jednych i potepiajac drugich.

    Pozdrawiam

  33. @ wiesiek 59,

    „Mnie ciekawi “sukces” demokracji w RPA……
    Jest lepiej czy gorzej przeciętnemu mieszkańcowi?”

    Jak zwykle, odpowedz bedzie bardzo zlozona i zawila.

    Pozdrawiam

  34. vandermerwe
    …”Warto o tym pamiętać , wychwalając jednych i potępiając drugich”.
    Warto także byłoby pozbyć się odruchu warunkowego powodującego , że każda krytyka Putina powoduje zaraz krytykę USA. Nasz świat dawno już nie jest bipolarny i to ciągłe przystawianie się Rosji i to nawet bez okoliczności, do Ameryki godne jest terapi i z realnym układem sił ma mało wspólnego. Putin obiecał swojej Armi Czerwonej co roku 600 nowych najnowocześniejszych czołgów. Cała Bundeswehra dysponuje podobno 262 czołgami. Na tych czołgach to Putin do Ameryki raczej nie dojedzie , ale jaki będzie to miało wpływa równowagę sił w Europie nie trudno odgadnąć, a także jaką reakcję wywoła w Europie.
    Putin ma w Rosji wszystko porobione i nie wie gdzie z tymi petrodolarami i otwiera kolejną rundę wyścigu zbrojeń. Tym razem „tylko” konwecjonalną. Rosyjskie czołgi są oczywiście bronią czysto defenzywną i będą wyposażone jedynie w wsteczny bieg.
    Jeszcze raz; nie każda krytyka Putina oznacza od razu bezwarunkową akceptacje amerykańskiej polityki. Gdzie Rzym , a gdzie Krym ? Jeśli to u ciebie wywołuje automatycznie takie konatacje to chętnie służę następnym przysłowiem; „uderz w stół , a nożyce się odezwą”.
    Na koniec pozostaje jeszcze pogratulować zdolności lingwistycznych. Żyję już prawie 30 lat poza granicami kraju i mimo tego nie udało mi się pozbyć całkowicie słowiańskiego akcentu. To, że ty jako mieszkaniec III świata nabawiłeś się amerykańskiego akcentu jest fenomenalne i godne podziwu.

  35. Czołgi i rakiety są dość mobilnym sprzętem.
    Najdłuższą granicę Rosja ma z kim?
    Kwestią logistyki jest dyslokacja na najbardziej zagrożone odcinki.
    Syberia to skarbiec.
    I to jego trzeba strzec.

    Jak na razie tylko jedno mocarstwo systematycznie używa sił zbrojnych do realizacji własnych interesów.
    I nie jest to Rosja, jakby się kto pytał.
    A straszenie nią, już spowodowało 15% wzrost obrotów w handlu bronią.
    Bliski Wschód ma czym płacić, więc obroty jeszcze się zwiększą.

    Wojna to kontynuacja polityki innymi środkami.
    A jej sprowokowanie oznacza kolosalne zyski dla największych eksporterów.
    To tylko biznes…..

  36. Wiesławie,
    że ja tego nie widziałem.
    Pytasz; ; ” Najdłuższą granicę Rosja ma z kim ?”
    KAZACHSTAN
    Te czołgi wcale nie są skierowane przeciwko nam, one służą do obrony Syberi przed Kazachstanem. Jak ty to wszystko łatwo i prosto potrafisz wytłumaczyć. No to mogę spać spokojnie.
    P.S. Widzę, że też nie potrafisz obszeć się pokusie za każdym razem porównywania Rosji , do „wiadomego” mocarstwa”.
    To mocarstwowe odchylenie was jeszcze kiedyś zgubi. Ale na Kazachstan to te wasze czołgi napewno wystarczą i może jeszcze na Finlandię . Granica też długa , kraj neutralny i tak jak Ukraina tradycyjnie wasza strefa wpływów.

  37. Bywalec 2
    5 maja o godz. 16:47

    Arabia Saudyjska bombarduje cele w Jemenie i wysyła siły specjalne, bo obalono jej przydupasa na prezydenckim tronie.
    Chwalebne, słuszne i sprawiedliwe, gdy suweren broni wasala i swoich z nim interesów.
    Skoro tak, to każdy kraj jest usprawiedliwiony.

    Tylko, otwieramy piekło precedensów, choć w zasadzie nie zamknięto go nigdy.
    Na jednakowe czyny, jednakowa miara.
    OK?

  38. Wiesławie
    Twoja pryncypialną krytyka agresorów jest słuszna bez względu na to , czy dotyczy Arabi Saudyjskiej, ” wiadomego mocarstwa „, albo Kazachstanu i wpelni ją podzielam.

  39. Jest to klasyczna formuła: PROBLEM, REAKCJA, ROZWIĄZANIE.

    Stworzyli problem, pozwalają społeczeństwu zareagować i narosnąć powszechnemu oburzeniu, a wtedy zaproponują ”rozwiązanie”, które zasieje ziarno na kolejne pokolenie konfliktów.

    Aby spowodować spięcie w tym obwodzie, społeczeństwo musi zdać sobie sprawę z tej zimnej prawdy.

    Bez względu na to, co zrobią USA, i bez względu na to, jak długo się jeszcze utrzymają, nie istnieje szczęśliwe zakończenie tego konfliktu. Chaos, który obserwujemy na Bliskim Wschodzie, jest bezpośrednim wynikiem interwencji wojskowych i tajnych operacji militarnych przeprowadzanych tam przez USA w ciągu ostatniego półwiecza. Czas przyznać, że wojny w imię pokoju się nie sprawdzają, zmiany reżimu w imię stabilności się nie sprawdzają i nie można naprawić swoich błędów w kółko je powtarzając.
    https://pracownia4.wordpress.com/2014/06/30/upadek-iraku-i-czego-wam-nie-powiedziano/
    ===============

    Bywalec 2

    Coś się nie zgadza w tym materiale.
    Faktografia na przykład?

  40. @ Bywalec 2,

    „że każda krytyka Putina powoduje zaraz krytykę USA. ”

    Sadze, ze warto unikac dosyc prymitywnych uproszczen pod adresem roznych nacji – zarowno tu jak i w Ameryce Poludniowej.

    „To, że ty jako mieszkaniec III świata nabawiłeś się amerykańskiego akcentu jest fenomenalne i godne podziwu.”

    I tak to jest jak sie wyczytuje rzeczy, ktorych nie napisano. Cytat ze mnie ponizej

    „…w reakcji na moj angielski, powiedziala, ze “oni tutaj Amerykanow nie lubia”.”

    Pozdrawiam

  41. vandermerwe
    Myślałem , że pisząc „mój angielski” , masz na myśli TWÓJ angielski i że to TWÓJ angielski wywołuje automatycznie skojarzenia z USA, a nie , że chodzi ci o angielski jako taki, który jest językiem światowym .
    Nie było mi dane zrozumieć twojej jasno sformułowanej myśli.

  42. @ Bywalec 2,

    W ramach wyjasnienia.
    1. W czasie tamtej wizyty poslugiwanie sie angielskim wywolywalo bardzo „ciekawe” reakcje wsrod ludzi – opisany przypadek byl dopiero poczatkiem.
    2. Nie, nie mowie z akcentem amerykanskim, chocby z racji zamieszkania. Natomiast angielskim i polskim posluguje sie od malego.

    Pozdrawiam