Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki

7.03.2015
sobota

Czy PiS za rok będzie rządzić Polską?

7 marca 2015, sobota,

Pochłonięci kampanią prezydencką zapominamy o walce najważniejszej. Prawdziwa batalia odbędzie się dopiero na jesieni. A faworytem jest PiS.

Prezydent ma w Polsce władzę ograniczoną. Prawdziwa władza jest w rękach większości parlamentarnej, zdolnej do utworzenia rządu. Walka o tę większość odbędzie się jeszcze w tym roku. Według mnie zwycięstwo PiS jest bardzo prawdopodobne. Zaraz wyjaśnię, dlaczego.

Zacznijmy od spraw oczywistych. Tylko wróżki znają wyniki jesiennych wyborów. Sondaże opinii publicznej podają sprzeczne dane i nie są w stanie przewidzieć nastrojów wyborców z paromiesięcznym wyprzedzeniem. Zresztą należy się spodziewać, że kompromitujących przecieków, skandali i afer, które zagmatwają sytuację, będzie coraz więcej. Wielu komentatorów zakłada, że Platforma jednak wyprzedzi PiS, a jeśli nawet zwycięży PiS, to nie będzie w stanie utworzyć rządu. Z mojej odległej, oksfordzkiej perspektywy założenia te wydają się dość wątpliwe. Zarówno wybory prezydenckie, jak i sytuacja międzynarodowa faworyzują PiS.

Zgłaszając kandydaturę Andrzeja Dudy na prezydenta, PiS rozpoczęło kampanię do wyborów parlamentarnych, nie prezydenckich. Duda przedstawia program swojego rządu i mówi o sprawach, na które prezydent nie ma wpływu. On i jego partia nie liczą na zwycięstwo w wyborach prezydenckich. Chodzi o przygotowanie gruntu pod wybory parlamentarne. Kampania prezydencka pomaga wyszlifować wizerunek i program oraz oswoić z nim różne grupy wyborców.

Fakt, że to Duda, a nie prezes jest na pierwszej linii, ma wiele atutów. Duda jest młody i nowoczesny, jego przegrana z Komorowskim nie będzie powodem do wstydu. Sam fakt, że PiS było w stanie wysunąć na czoło polityka takiego jak Duda, pokazuje, że PiS bardziej niż PO myśli o przyszłości. Na tym tle Platforma wygląda jak partia przeszłości. Osiem lat rządów to dość długo i wyborcy w sposób naturalny szukają nowych twarzy – takich jak Duda. Powtórzę więc – jego zadaniem nie jest wygrana z Komorowskim. Jego zadaniem jest doprowadzić do wygranej PiS jesienią.

Bronisław Komorowski i PO nie mogą przyjąć podobnej strategii. Komorowski kreuje się na prezydenta wszystkich Polaków. W tym kontekście poparcie Platformy stawia go w niełatwej sytuacji. Tak samo jak nawet na pozór łatwe decyzje, choćby podpisanie konwencji antyprzemocowej, przeforsowane przez PO w parlamencie. PO nie może zamienić kampanii prezydenckiej w kampanię parlamentarną. Dla partii rządzącej kampania do parlamentu zacznie się dosyć późno, być może za późno. PO musi popierać Komorowskiego, choć jego wygrana nie przekłada się na wyborczy sukces partii parę miesięcy później. Jest nawet groźba, że wyborcy zadecydują, by podzielić władzę – prezydentura dla faceta z PO, rząd dla faceta z innej formacji. Tak się dzieje w wielu krajach.

Obecna sytuacja międzynarodowa sprzyja PO, bo pierwszą społeczną reakcją na zagrożenie zewnętrzne jest zwykle poparcie dla rządu. To poparcie nie jest jednak wieczne. Wszystko zależy od rozwoju wypadków. Sytuacja na Ukrainie nie będzie za jakiś czas łatwiejsza; prawdopodobnie będzie jeszcze trudniejsza – z wieloma konsekwencjami nie tylko dla Polski, ale i dla Platformy, która będzie musiała ponieść za to odpowiedzialność. Taki to już los rządów. Muszą udawać, że coś robią, nawet jeśli ich możliwości są bardzo ograniczone. PiS i Andrzej Duda od Ukrainy trzymają się z daleka. W ten temat wchodzą dopiero, gdy jest to im na rękę. Taki to już przywilej opozycji.

Sytuacja w Unii Europejskiej też jest na rękę PiS. PO liczy na europejskość polskich wyborców i na swojego człowieka w Brukseli. PiS nigdy nie było partią euroentuzjastów i zawsze ostrzegało przed dominacją Niemiec. Już dzisiaj wiadomo, że politykę UE w stosunku do Rosji dyktują Niemcy i nie jest to zawsze Polsce na rękę. Najbliższe miesiące w Unii stać będą też pod znakiem konfliktu w ramach unii walutowej i wiemy, kto będzie dyktował warunki w tym konflikcie. Najbliższe miesiące to też wybory w Wielkiej Brytanii, gdzie obnażanie słabości UE jest kluczem do zwycięstwa. Ironia losu może sprawić, że Donald Tusk będzie przysparzał głosów PiS, a nie Platformie. Już dziś PiS sugeruje, że Tusk jest w Brukseli pasywną marionetką w rękach Angeli Merkel.

Nawet minimalna wygrana PiS oznacza, że prezydent prawdopodobnie powierzy misję tworzenia nowego rządu Jarosławowi Kaczyńskiemu. Prezes wie, że jego kandydatura na premiera jest trudna do zaakceptowania dla innych partii. Ale wie też, że kolejny rząd bez PiS to koniec jego kariery i pewnie też jego partii. Kaczyński ma wiele wad, ale nie jest nią brak instynktu samozachowawczego. Już kiedyś wysunął na premiera Kazimierza Marcinkiewicza, dlaczego tym razem nie może wysunąć kogoś podobnego? Moim zdaniem asem w rękawie Kaczyńskiego nie jest Duda, ale Janusz Piechociński. Ten drugi nie oprze się pokusie włożenia na głowę „korony” premiera. Niedobitki z SLD też się dołączą. Także rozgoryczona i podzielona po porażce PO może stracić kilkunastu posłów na rzecz PiS. Innymi słowy, pisowska większość parlamentarna może być dość stabilna.

Gdy przedstawiłem tę analizę warszawskim kolegom, ci z politowaniem stwierdzili, że nie znam polskich realiów. To prawda, ale czy oni znają te realia lepiej? Ci, którzy nie wierzą w sukces PiS, muszą odpowiedzieć na parę niewygodnych pytań. Jak to możliwe, że partia wierząca w smoleński spisek ma wciąż poparcie wykraczające poza jej rdzenny wojowniczy elektorat? Dlaczego tylu młodych ludzi głosowało niedawno na partię, której prezes nie używa komputera? W jaki sposób partia bez porządnego programu gospodarczego jest w stanie przetrwać jako znacząca siła polityczna? Kto i dlaczego inwestuje w jej wystawne widowiska polityczne? Dlaczego tak wielu byłych pisowskich dysydentów wraca do orbity PiS? Czy dziennikarze będący tubą propagandową PiS postradali zmysły?

Odpowiedzi na te pytania wyjaśniają nie tylko siłę PiS, ale też słabość jej przeciwników.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 31

Dodaj komentarz »
  1. Nie, PiS nie będzie rządziło Polską, nie będzie także rządziła PO – rządziła natomiast będzie antyPartia Frankowiczów http://www.polskapartia.org , która zakończy dolce vita partyjniackich gangów; komuszych, postkomuszych, wszystkich i odda nareszcie władzę Obywatelom, tak wynika z ich szkicu programowego, który dla mnie osobiście wygląda obiecująco. Zagłosuję na nich.

  2. Ciekawe opracowanie. Z dala widać często lepiej. Prawdopodobny scenariusz.

  3. Dustin Hoffman zapytany kiedys „W ktorych filmach bardziej lubi grac, w komediach czy w dramatach?” Na co on ze zdziwieniem odpowiedzial „Ja nie widze zadnej roznicy miedzy jednym a drugim”.

    Ja podobnie nie widze zadnych roznic miedzy PO a PiS. Moze jedynie to, ze PiS jest bardziej ludowy i jednoczesnie lewicowy niz PO. Jakikolwiek nie bedzie wynik wyborow nic znaczacego w Polsce sie nie zmieni. Podobnie bedzie w Anglii. Zarowno i Polska jak i UK sa prowincjami EU i zaden z tych krajow ze zwiazku nie wystapi, gdzyz rownaloby sie to z politycznym i gospodarczym samobojstwem. Zaden z politykow nie jest w stanie zrezygnowac z czlonkowstwa w EU, bo nie jest w stanie zrezygnowac z dotacjii finansowych i innych korzysci jakie to czlonkostwo gwarantuje. Przy calej masie niewygod i ograniczen. Ale zawsze jest cos za cos. Obietnice wyjscia z EU sa zwyklym populizmem i obietnica przedwyborcza.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ciekawa analiza pozbawiona presji krajowej perspektywy, w której wszyscy wierzą, że PO „z braku laku” – choć nudne, zużyte i stające się coraz bardziej partią dobrze ustawionego finansowo starszego wiekowo towarzystwa – doczołga się do kolejnego zwycięstwa. Wcale tak nie musi być. PSL jest przekupne, a jej liderzy próżni. Miller jeśli przekroczy 5 % dla udziału we władzy zrobi wszystko. A część ludzi dla przekory powie NIE coraz bardziej aroganckiemu obozowi władzy. I mogą to zrobić nie tylko różne prawicowe kręgi, ale też socjalnie nastawieni sympatycy lewicy pozbawieni poważnej reprezentacji politycznej.

  6. Jak się ogląda polską telewizję i czyta gazetę.pl to można tam znaleźć zakamuflowany przekaz medialny , że te media wyraziły już „zgodę” na rywalizację prezydenta Komorowskiego z przedstawicielem PiS . W tych komentarzach tych mediów lekceważy się udział przedstawiciela PSL pana Jarubasa i bardzo interesującej kandydatki SLD pani Mgdaleny Ogórek.
    Takie ustawianie wyborów prezydenckich przez polskie media jest indoktrynacją. Rywalizacja dwóch partii jest manipulowaniem demokracją. Obstawianie obu pól , czarnej i białej na szachownicy politycznej, przez rządzących światem globalistów-makiawelistów , gwarantuje zawsze zwycięstwo tychże globalistów.
    Wasalizm obecnych elit politycznych jest żenujący.
    W nadchodzących wyborach najważniejsze są zmiany , a nie utrawalanie status quo.

  7. Ciekawy punkt widzenia. I cos w tym proroctwie jest ZSL ( pardon PSL :)) to bezideowa partia interesów , posad, stołków, zaszczytów i bez mrugnięcia okiem poprze PiS.
    Natomiast z tymi niedobitkami po SLD to Pan nieco przesadził. Według mnie to jednak ideowcy i nie skalają się wspólpracą z PiS.

    pozdrawiam

  8. Z całym szacunkiem dla Gospodarza śmiem zgłosić tezę przeciwną:
    z dalekiej katedry i zza drzwi intelektualnego salonu widać i gorzej i mniej.

    Wpierw wypuszczę na popas mego konika rasy stworzonej przez Noama Chomsky’go: swego czasu premierem rządu Rzeczpospolitej rządził Marian Krzaklewski.

    Kto będzie zimą rządził Polską?

    – Będzie rządził triumwirat: Złudzenie – Kaprys – Przypadek.

    Klika przyczyn ma obserwowany spadek obrotu produktami rolniczymi i żywnością między Polską i gospodarczmi spadkobiercami Związku Radzieckiego. Jedną z przyczyn – moim zdaniem główną – jest duża różnica w sile nabywczej jaka mają obywatele Polski i obywatele Federacji Rosyjskiej.

    Zastąpienie polskiego mięsa wołowego i świńskiego – niekiedy szpikowanego koniną – mięsem białoruskim i mięsem ukraińskim – jest nęcącą perspektywą dla wschodnich naszych sąsiadów.

    Przez ostatnie lata w Polsce dało się obserwować rozszczepienie mentalne: wieś składała w Licheniu dziękczynne modły za zakupienie przez wschodnich sąsiadów polskich owoców oraz polskiego mięsa.

    Dla Federacji Rosyjskiej produkty z zachodniej Europy są za drogie i rozpiętość między oczekiwaniami obywateli Rosji a ich siłą nabywczą rzucała się w oczy. Z katedry i z salonu widać jest wille oligarchów rosyjskich i ukraińskich polożone na północnych obrzeżach Morza Śródziemnego. Ale Majdan pokazał, że przekonanie Brukseli o natychmiastowym rozkradzeniu jałmużny UE dla Ukrainy nie było przesadne.

    Zimą polską będą wstrząsały drgawki ludzi, którym Jarosław Kaczyński będzie chciał znacjonalizować zapłatę za sprzątanie pubów na terenie byłego Imperium Brytyjskiego. I będzie słychać wrzask ponoć Prawdziwej Elity: Chcemy honorów i stanowisk za obronę europejskiej prawdy przed azjatyckim kłamstwem i zbrodnią!

    I Tadeusz Rydzyk oraz Janusz Piechociński odstawią Jarosława Kaczyńskiego do sanatorium leczącego śpiączkę cukrzycową.

    Polskie miasto i polska wieś jest jak betoniarka, do której sąsiadki i sąsiedzi wlewają ocet. Nie da się tak zbudować polskiego domu.

    Polskie dzieci i polska młodzież ściągają na egzaminach różnego stopna, a polscy nauczyciele mają podzieloną uwagę między prace egzaminacyjne i taniec z gwiazdami.

    Bohaterami polskiego umysłu są: prokurator i kandydatka do zakonu.

    I to ponoć oni wczoraj zawiesili polską flagę na Bramie Branderburskiej i rozwiesili polski transparent przed Luwrem.

    A Bogdanka z Jastrzębiem będą krzyczały:
    Sędzia kalosz!

  9. A mnie brak jednego podstawowego pytania. No i odpowiedzi: A czym tak na prawdę się te partie między sobą różnią? Bo według mnie tylko tym, że PiS wypowie Rosji wojnę 3 dni wcześniej. Ale za to PO pogna szybciej umierać za ojczyznę. Bo na razie to wszyscy jednakowo marzą o tym umieraniu. I coraz więcej obrońców ojczyzny przymierza się do zamykania ludzi o innym zdaniu w polskich obozach koncentracyjnych. Wszystko zdaje się w tym kierunku zmierzać.
    Prywatnie jestem za tymi, którzy obiecają, że nie mają zamiaru takich jak ja zamykać i torturować. Tylko kto? Może PSL i Jarubas?+?

  10. Dwa kroczki do przodu, I jeden do tyłu. Tango Anawa.

  11. PiS pod kierownictwem prezesa Jarosława jest skazany na pozostawanie w opozycji. Prezes nie jest wstanie wykonać wielkiej wolty w poglądach i zachowaniach. Nawet, jeśli coś takiego werbalnie deklaruje. Zresztą taka wolta pozbawiłaby go dotychczasowego elektoratu, nie wystarczającego jednak na przebicie się do władzy. A prostytucja polityczna małych ugrupowań także ma granice. Pocałunek prezesa Jarosława, to pocałunek śmierci, o której nie wszyscy tzw. politycy marzą. Być może polscy emigranci na wyspach brytyjskich widzą w PiS-ie alternatywny rząd. Jeżeli jednak porozmawia pan z bardzo licznymi prawdziwymi Polakami mieszkającymi i pracującymi w Niemczech, to oni wcale nie są tacy skorzy do popierania antyniemieckiej i antyeuropejskiej linii PiS. A jak pan sam zauważył – PiS nie ma realnego programu gospodarczego. Ze swej strony dodam, że programu społecznego także. PiS u władzy może być marzeniem prezydenta Rosji Putina i kremlowskich niedźwiedzi.

  12. Jerzy V
    Czy możesz wymienić jakąś partię w Polsce, która jest ideowa i nie dba o swoje interesy, stołki, synekury i zaszczyty.
    Oczywiście, nie mówię o politycznym planktonie, który nie ma żadnych szans na zdobycie władzy.

  13. „Duda młody, nowoczesny”. Młody zgoda, ale nowoczesny ? To widać po jego głosowaniu jest kołtuńskie tak jak całej ferajny pisowskiej. A może chociaż raz jeden ten młodzian by się wyłamał. On to plastelina w ręku prezesa.

  14. Zielonka ogłasza kapitulację przed PiSem, jak Palikot przed Putinem, zanim się cokolwiek wydarzyło. To nie jest ‚analiza’ ino puste straszenie bez powodu. Może powinien prof. założyć swoją redakcję PiSo-Polityki, która będzie opisywać alternatywną rzeczywistość pod rządami PiSu. Czas popuścić wodze wyobraźni. Można by to przemycać do Polski jako bibułę i sprzedawać w drugim obiegu, bez VATu z większym zyskiem.

  15. PiS to partia kłótników niezdolnych do zawierania kompromisów. Nawet jeśli zdoła ona wygrać wybory, to będzie miała olbrzymie problemy ze znalezieniem koalicjanta, absolutna większość jest raczej mniej realistyczna.
    Kłótliwość PiS-u u władzy będzie miała także dramatyczne skutki dla międzynarodowej pozycji Polski i doprowadzi do jej izolacji.
    Konsensus jest podstawą polityki w UE. Umiejętność jego zawierania jest PiS-owi obca , a innych sojuszników narazie nie widać. Naturalnym ideologicznym sojusznikiem PiS-u byłby Putin ze swoją „sterowaną demokracją”. Tutaj niestety stoją jeszcze na przeszkodzie historyczne resentymenty. Orban zdołał je przezwyciężyć..
    Dlaczego to co udało się Orbanowi, miałoby być dla Kaczyńskiego niemożliwe ?

  16. But where is the beef?

    W Europie fraza nieznana, więc zapytam – jaki jest program PiS, który chwyciłby część wyborców i ich zachwycił i daliby oni/one większość PiS-owi. Prof. Zielonka nawet słowem nie wspomina o programie, tylko – przepraszam za wyrażenie – bije pianę spekulując, m.in. jak się Piechońskiego zwabi, jak się sprawy potoczą latem na Ukrainie i wpłyną na nastroje wyborcze na jesieni, że kampania dla Platformy zacznie się za późno, po wyborach prezydenckich czyli daleko przed końcem wiosny. Co takiego rewelacyjnego kandydat Duda proponuje i czy to chwyta, oprócz personalnych ciekawostek.

    i dlaczego przepowiednie o rozłożeniu się głosów nazywa założeniami? Ja „zakładam”, że gospodark będzie dalej rosła, kredyt stanieje, bezrobocie spadnie, płace relane wzrosną i to o znaczny procent. I to nie są dobre wiadomości dla „zakładających”, że PiS uzyska więcej głosów niż PO. Owszem, w 1997 roku dobre nastroje i rozgrzanie gospodarki (sztuczne) nie przełożyły się na sukces SLD. Ale to było prawie 20 lat tem i Polacy inaczej odbierają swoją sytuację gospodarczą, mniej ideologicznie, bardziej realnie. Oczywiście nie wszyscy, ci zideologizowani mentalnie stanowią twardy elektorat PiS. PSL z kolei wpada w antyplatformiarska retorykę, aby właśnie tych wyborców do siebie przyciągnąć, i odebrać PiSowi – takie „założenie” sobie rzucę – ale pragamtycznie bliżej im o lata świetlne do współrządzenia z przewidywalną Platformą.

    Jak będzie tak będzie, zaklinać nie ma co, ale jest wiele punktów przemawiających za „założeniami”, tj. przewidywaniami, że PiS jednak nie zdobędzie 1. miejsca na wyborczym podium w październiku.

  17. Moja matka, rocznik 37′, do tej pory zawsze wierzyla w to co mowia ludzie u koryta tzn u wladzy (lub na odwrot) a ostatnio stwierdzila, ze nie wie juz sama na kogo ma glosowac. Nie jest to glos odosobniony ale glos pokolenia, ktore do tej pory zawsze bylo dymane. I co mam jej doradzic skoro ja tez nie wiem?

  18. PIS nawet jeśli wygra wybory niekoniecznie musi rządzić. Wiele wskazuje, że wynik PO i PIS może być zbliżony, a wtedy koalicję będzie łatwiej utworzyć PO. PO z łatwością może wejść w koalicję z PSL bądź z SLD, PIS nie ma takich możliwości. Obawiam się, że te wybory potwierdzą fasadowość polskiej demokracji przejawiającej się w tym, że ktokolwiek nie wygra wyborów rządzić będzie PO.

  19. @Sylwia
    „W Europie fraza nieznana, więc zapytam – jaki jest program PiS,”

    Nie umiesz internetów?
    http://www.pis.org.pl/dokumenty.php

  20. Bronislaw Brezniew zadba o to, zeby wyniki wyborow byly podliczone wlasciwie.
    Moze my jako spoleczenstwo powinnismy zbojkotowac te farse wyborcza i stac na ulicy z napisem ” Bojkotuje Wybory „?

  21. Nie wydaje mi się, aby osoby interesujące się polityką i zdecydowane brać udział w wyborach zapomniały, że zasadnicza batalia rozegra się w jesieni. Nikt poza sztabowcami nie jest pochłonięty kampanią wyborczą, bo Komorowski nie ma równego sobie konkurenta, a w jesieni wygraną podzielą się PO i PiS, co da urządzanie rządu PO. Byłoby inaczej, gdyby przed wyborami prezydenckimi zaistniała na scenie politycznej nowa siła ożywczo działająca na „śpiącą” od lat połowę wyborców. Ponieważ jednak pomysłodawców brak, powyborczy „tort” pozostanie mdły i ciężkostrawny.

  22. Ciekawy byłem tego programu PiS, zrobiłem więc kwerendę i trafiłem na obrazek, pokazujący, że słowo… „Tusk” pada tam 84 razy. Czyj to jest program, PO?

    http://farm9.staticflickr.com/8737/16729239086_4cff62e8fe_b.jpg

    Jaja, jak berety.

  23. Może PO, może PIS. Na pewno PSL będzie w koalicji.

  24. Prof. Zielonka jest pesymistą

    Widzę, że nie tylko prof. Zielona nie potrafi w krótkich słowach przytoczyć najważniejszych punktów programu PiS. Obiło mi się o uszy, że chcą cofnąć reformę wieku emerytalnego. Co na to prof. Zielonka? Wszak takie reformy poczyniono w Szwecji i Niemczech, krajach socjaldemokratycznych ustrojowo.

    Pesymizm prof. Zielonki jest taki jakiś baumanowski, zdaje mi się. Że świat globalny jest nienaprawialny, że obietnice oświecenia o zapanowaniu równości i wolności, oraz podporządkowania sobie natury nie są spełniane, że jest kryzys i inrerregnum (cokolwiek to znaczy). I dlatego rządy PiS jest nadzieją na obranie właściwego, lepszego kierunku przynajmniej w Polsce. Czytam to między wierszami, ale może się mylę?

    Oczywiście Baumana z Kaczyńskim bardzo niewiele łączy, może nawet nic nie łączy, poza pesymizmem; poza wciskaniem ludziom, że świat się wali i upada pod rządami neoliberałów lub Platformersów (nawet jeśli te dwie etekiety nie są tożsame, czy choćby bliskie znaczeniowo).

  25. Liczę że to nie prognozy przedwyborcze wybiorą nam rząd,lecz mądry Polak.gdy tak się stanie,Kaczyński będzie największym przegranym w II RP.od 26 lat.Kaczyński,to Kubuś fatalista.

  26. Sylwia
    8 marca o godz. 17:21
    Polacy z różnych względów – dla jednych jest nieosiągalna finansowo a dla innych ,,za trudna” jedzą bardzo mało wołowiny. I tu jest pies pogrzebany – partie nie potrzebują tej ,,wołowiny” bo wiedzą, że wyborcy wiedzą, że to bez znaczenia. Zrobią tak (partie) by dorwać się do koryta. W tym kontekście przewidywania Pana Profesora odnośnie zachowania PSL są jak najbardziej uprawnione – nie świństwa, którego te pazerne gumofilce nie zrobią by się utrzymać przy korycie. Nowa władza zacznie rządy od odgonienia nominatów poprzedników od koryta – a pamiętajmy, że pod każdym ,,politycznym prezesem” wisi cała piramida nepotów, pociotków etc. I co po ośmiu latach tak nagle wysyłać CV? Iść do roboty wymagającej kwalifikacji? Starać się? Jak rozwiązanie jest dziecinnie proste: Dla ratowania Ojczyzny, pomni zagrożeń czających się w okół, świadomi obywatelskiego obowiązku…Tak top z grubsza będzie wyglądać.
    A SLD? Mam nadzieję, ze wreszcie wyląduje na śmietniku historii i 25lat Polski bez lewicy zostanie potwierdzone instytucjonalnie. Czy koalicja SLD z PISem jest niemożliwa? Jest możliwa z powodów jakie przypisałem PSL + potworny głód żłoba. Przypominam, że jeszcze nigdy od 1945r nigdy nie byli tak długo odstawieni od żłoba. W poglądach na gospodarkę od PISu za bardzo się nie różnią: dużo gadania do wykluczonych i twardy neoliberalizm w realu.

  27. Pozwolę sobie na komentarz: PiS nie będzie rządził, bo może co prawda wygrać wybory z ambon i przeciwko zużytej władzy, zderzy się jednak z wpływowymi środowiskami (nawet mając ok. 100tys stanowisk do obsadzenia swoimi ludźmi) i nie uzyska realnego wpływu na cokolwiek.

    Moja próba odpowiedzi na pytania:

    „Jak to możliwe, że partia wierząca w smoleński spisek ma wciąż poparcie wykraczające poza jej rdzenny wojowniczy elektorat?”

    Mity (tu mit wielkiego prezydenta) łączą ludzi silniej niż krytyczne poglądy.

    „Dlaczego tylu młodych ludzi głosowało niedawno na partię, której prezes nie używa komputera? ”

    Jest to bunt przeciw rządzącej partii, która ma twarz bezdusznych urzędników i olewających ludzi technokratów, a nie poparcie dla prezesa.

    „W jaki sposób partia bez porządnego programu gospodarczego jest w stanie przetrwać jako znacząca siła polityczna?”

    Kryteria wyboru większości wyborców są dużo bardziej osobiste, niż „program gospodarczy”.

    „Kto i dlaczego inwestuje w jej wystawne widowiska polityczne?”

    PiSowska ustawa o finansowaniu partii politycznych to był skok do sejfu z kasą przez istniejące w chwili jej uchwalenia partie polityczne i zatrzaśnięcie za sobą drzwi od środka. Bariery wejścia na ten rynek konserwują istniejący od 2005r układ partyjny.

    „Dlaczego tak wielu byłych pisowskich dysydentów wraca do orbity PiS-u?”

    Nigdzie indziej nie zaistnieją.

    „Czy dziennikarze będący tubą propagandową PiS postradali zmysły?”

    Nie, wyspecjalizowali się w obsłudze innego segmentu czytelniczego.

  28. A może faktycznie juz czas na zmianę władzy? PO jest juz bardzo mocno dotknięte zużyciem władzą i trzecia wygrana kompletnie by już pomieszała im w głowach.

    PiS za długo i tak pewnie by nie rządził ze względu na swoje zamordystyczne zapędy a jakiś okres w ławach opozycji przydałby się PO.

  29. Myślę ,że Proff może miec rację.
    PiS moze obiecac wszystko.I emerytom przyszłum i górnikom i hutnikom ,kolejarzom i grabarzom a zwłaszca duzo tzw rolnikom.Może takze obiecac sużbom,ze dalej ogon bedzie machał psem z drobnym udziałem ogona w rozliczeniu Gazoportu,KW,Eurolotu.
    gazu głupkowego ..itd ..
    A PSL z radoscią ofiaruje Sawickiego na stos..
    „Ludzie Palikota” wesprą w rozpaczy,SLDowcy tudziez..
    A KK ? pytanie retoryczne..
    PO nie moze obiecac nic..to znaczy moze obiecac wszystko lub nawet więcej lecz obietnice będą tylko odbierane już tylko jako szyderstwo..
    Czy to jest perspektywa radosna ?
    Nie jest .Demokracja w wykonaniu PO ,pusta,pazerna tylko jako wehikuł karier zobrzydziła Polaków.Rządy PiS w sojuszu z pazernością ludową demokerację zabiją doszczętnie.
    Za lat parę rozlegnie się wołanie Piłsudski ! Piłsudski !

  30. W jaki sposób partia bez porządnego programu gospodarczego jest w stanie przetrwać jako znacząca siła polityczna?

    Chodzi o Platformę Obywatelską? Bo trudno za „porządny program gospodarczy” uznać naprawianie rozwalającej się chałupy metodą oklejania zagrzybionych ścian designerską tapetą za pieniądze unijnego podatnika, tudzież wciskania piarowskiego kitu w popękane fundamenty.

    W tym „porządnym programie gospodarczym” jedynym prężnie rozwijającym się „sektorem” jest rozdawnictwo unijnych pieniędzy, ale choć od lat do kraju napływają niewyobrażalne sumy powiększone przez przekazy od emigrantów, gospodarka dołuje. Rząd PO najpierw podniósł więc VAT, ale nie wystarczyło; potem przejął pieniądze z OFE, ale już przepuścił; w międzyczasie cały czas wprowadzał dodatkowe obciążenia ukryte i/lub obejmujące mniejsze grupy obywateli (żeby sprawa nie przebiła się do mediów), ale to też za mało. Ostatnio ministerstwo finansów rządu PO wpadło na kolejny genialny pomysł, tj. nakazało urzędnikom skarbowym, pod groźbą zwolnienia, że 80% kontroli skarbowych ma się kończyć karą w wysokości co najmniej 1000 złotych, a na pytanie, dlaczego nie uprości prawa gospodarczego, które obecnie umożliwia urzędnikom zniszczenie każdej, nawet najuczciwszej firmy, ministerstwo odpowiedziało, że proste i przejrzyste prawo jest szkodliwe dla państwa.

    To ja już wolę partię, która nie ma żadnego programu gospodarczego, niż partię z takim „programem”.

  31. Niezależnie od tego, która z istniejących partii wygra, w trakcie najbliższej kadencji nowego rządu, o ile zostanie utworzony, dojdzie do przemodelowania sytuacji społecznej i politycznej w kraju. Być może o charakterze rewolucyjnym… Powodem tego będzie krach ekonomiczny spowodowany upadkiem systemu emerytalnego… taka quasi Argentynka. To zmiecie istniejące partie i być może także system ustrojowy.

  32. Skąd u Pana strach przed PiSem. Przecież oni w zasadzie niczego nie głoszą poza lewicowymi bredniami.Zmniejszenie np. wieku emerytalnego
    dla lewicowca, a może i lewaka popierjącego Syrizę w Grecji powinno być laniem miodu na serce.
    A propos Syrizy. Jedną z reform jaką propnują jest stworzenie armii szpicli, którzy by donosili na drobnych sklepikarzy nie wystawiających rachunków.