Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki

8.02.2015
niedziela

Kandydat katolewicy na prezydenta

8 lutego 2015, niedziela,

W zeszłym tygodniu lewica zaproponowała znanego działacza katolickiego na prezydenta kraju – przy chórze poparcia większości narodu.

Nie piszę o Polsce oczywiście, ale o Włoszech, gdzie przebywam od paru tygodni. Nowy prezydent Włoch nazywa się Sergio Mattarella. Jest byłym chadekiem, który w latach 90. związał się z lewicą. Jego kandydaturę wysunęła rządząca Partia Demokratyczna – Partito Democratico – która jest zlepkiem byłych komunistów, socjalistów i chadeków. Ale na nowego prezydenta głosował również Nichi Vendola, charyzmatyczny prezydent regionu Apulia, który jest katolikiem, gejem i szefem radykalnej partii lewicowej SEL.

Mattarelli nie jest radykałem, zwłaszcza w kwestiach obyczajowych, ale dla niego konstytucyjny rozdział Kościoła od państwa to świętość i stąd poparcie takich polityków jak Vendola. W swoim przemówieniu inauguracyjnym nowy prezydent obiecał wiele rzeczy na granicy tego, co polscy biskupi nazywają „ideologią gender”. Włoski Kościół go jednak nie wyklął, wręcz przeciwnie.

W tegorocznych wyborach prezydenckich Polacy będą mieli okazję głosować na całą plejadę kandydatów lewicy. Jest kandydatka zreformowanych komunistów. Włochy przez ostatnie dziewięć lat też miały prezydenta, który był zreformowanym komunistą, choć pół wieku starszy od Pani Ogórek. W sąsiednich Czechach prezydent też jest byłym komunistą.

Inna Pani jest kandydatką partii Zielonych i lewicy społecznej. Zieloni nigdy nie mieli swego prezydenta w Europie, ale „zielony” Joschka Fischer był wicekanclerzem Niemiec i ministrem spraw zagranicznych. Pani Grodzka ma szansę zrobić podobną karierę, jak nie teraz, to za parę lat. W wyborach będzie też chyba startować Ryszard Kalisz pod sztandarem nowoczesnej socjalnej demokracji. W niedawnym wywiadzie radiowym powiedział, że lewicowość dla niego to popieranie innowacji. To tak jakbym słyszał Tony Blaira. Kandydatem jest również Janusz Palikot, stojący na straży wolności obyczajowych, chyba z pozycji lewackich, choć z nim nigdy nie wiadomo.

Polskiego odpowiednika Sergio Mattarelliego nie ma jednak w gronie kandydatów. Wybory prezydenckie są już chyba przesądzone, więc nie jest to taki problem. Za pasem jednak ważniejsze wybory do Sejmu i w tych wyborach będzie brakować silnej centrolewicy, jaka jest w każdym normalnym kraju. (Współczesne Węgry do kategorii normalnych krajów bym nie zaliczył). Katolików w Polsce jest dużo. Czy każdy z nich jest dziś na prawicy, niechętny do wszystkiego, co na lewo? Czy może polska lewica katolicka nie jest się w stanie zorganizować?

Polska demokracja powstała pod naciskiem związków zawodowych walczących o prawa ludzi pracy pod sztandarami Marii. Książka Adama Michnika „Kościół, Lewica, Dialog” była ogromnie popularna w kręgach dysydenckich. Pierwsi przywódcy wolnej Polski, Tadeusz Mazowiecki i Lech Wałęsa, to w jakimś sensie katolewicowcy z ogromną wrażliwością na sprawy społeczne. Dziś do grona katolewicy należy tylko mała grupa w Klubie Inteligencji Katolickiej, wydająca magazyn „Kontakt”.

W Polsce problemów społecznych jest wiele, bo wzrost gospodarczy jest dzielony nierównie, a państwowa polityka społeczna jest zaniedbana i nieudolna. Polityka gospodarcza w jednej z dużych partii prawicowych jest zdominowana przez neoliberałów, a w drugiej partii przez ekonomicznych dyletantów. To prawda, że Kościół w Polsce interesuje bardziej seks niż bieda, ale papież Franciszek ciągle podkreśla ważność opieki społecznej oraz odwiedza obozy dla uchodźców i więzienia.

Lewica nigdzie nie wygrywała wyborów z programem skoncentrowanym na sprawach obyczajowych tylko, bez szerszej wizji roli państwa w pomaganiu tym, których nie stać na ciepły posiłek, mieszkanie i prywatnego lekarza. Rzesze polskich katolików, zwłaszcza młodych, nie ma pracy, zaś wielu innych pracuje na umowach śmieciowych. Wielu z nich chce zmiany rządu po dwóch kadencjach „ciepłej wody” w wydaniu PO.

Czy muszą oni koniecznie głosować na salonowych postkomunistów z SLD lub radykałów z PiS? Czy Polski nie stać na katolickich polityków, którzy nie dają się zastraszyć talibom w sutannach? Być może są to naiwne pytania Polaka mieszkającego za granicą. Jednak z perspektywy Oksfordu i Florencji polska scena polityczna jest pełna niezrozumiałych paradoksów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 26

Dodaj komentarz »
  1. Jak rozumiem mieliby to być katoliccy komuniści. To nie nowy pomysł. W PRL byli „księża patrioci”, był PAX z Bolesławem Piaseckim na czele, były pomniejsze grupki koncesjonowanych katolików, o których nikt już dziś nie pamięta. Były czasy, że ta zasłona dymna była komunistom potrzebna, potem coraz mniej. W każdym razie były to bardzo nieliczne grupy, coraz mniej wpływowe, a tym bardziej żaden elektorat. Dziś takimi pseudokatolickimi lewicowcami jest pewna część PO. Co prawda siłą rozpędu rządzi ona krajem, ale bez widoków na przyszłość. To w większości nijacy, bezbarwni ludzie, nie mający nic sensownego do powiedzenia.

  2. Bardzo by mi odpowiadała taka lewica.

    Lewica, która nie kłania się biskupom ale niekoniecznie popierająca często głupawe pomysły feministyczne lub „poprawnopolityczne”.

    No i oczywiście lewica, która w głównych punktach swojego programu ma obniżki podatków lub „wspierania przedsiębiorców”.

  3. Korekta: „No i oczywiście lewica, która w głównych punktach swojego programu NIE MA obniżki podatków lub “wspierania przedsiębiorców”.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ja mam powazny problem z okresleniem kto jest katolikiem a kto w szczególnosci polskim katolikiem.Jezeli z perspektywy…polska scena jest pełna niezrozumiałych paradoksów ,to „polskiego katolik” jest zjawiskiem całkowicie paradoksalnym.Większośc nie wierzy w objawienie,dziewictwo,dusz posmiertne obcowanie ..itd.Prawdy wiary nie są najważniejsze.
    Najwazniejsze jest,zwyczajowe uczestnictwo w obrzędowosci spajajacej ,demonstracji przynaleznosci..Jako substytutu spójni państwowej.Tak jak pod zaborami czy za komuny.
    Wszak śpiew podniosły ,prostujacy ramiona ,Ojczyznę wolną…,rozbrzmiewa i pobudza napływ łez podniosłych..
    Jasne,ze także sa inni katolicy.Niewielu..Ci co mogli byc inni uciekli z obrzydzenia.

    Lewica polsko-katolicka,skupiajaca tych od „Oj wolnej” istnieje i ma się dobrze.
    Byc może wygra wybory parlamentarne.

    Poszukiwanie stronników polskiego Matarelli bedzie bezowocne.Ci co mogli by Matarellę wspierac uciekli wczesniej z obrzydzenia.

  6. Niestety w Polsce nie ma prawdziwej Socjaldemokracji (nie mówiąc już o partiach socjalistycznych typu Die Linke czy Podemos), a nawet gdyby taka była, to obawiam się że młodzież i tak zagłosowałaby na…. Korwina ;/. Katolicyzm z lewicowością może się łączyć, przykładem nie jest tylko Italia ale także Ameryki Łacińskiej, Correa, Lula da Silva czy Bachelet to osoby wierzące, pewnym sensie nawet konserwatywne. Polska lewica ma także inne problemy, według mnie jest zbyt antyklerykalna i za bardzo skupia się na kwestiach światopoglądowych (Środa, Nowicka czy Szumlewicz,to nie jest dla mnie lewica, oni tylko jej szkodzą) wyjątkiem jest Ikonowicz, Bugaj, Modzelewski, Kuroń. Lewicy w Polce nie ma, szkoda bo w wyborach zmuszony jestem wybierać „mniejsze zło”.

    ps. Coraz bardziej podoba mi się blog pana Profesora. Pozdrawiam serdecznie

  7. Walesa i Mazowiecki byli tak wrazliwi spolecznie ,ze zalatwili nam likwidacje zatrudnienia w Polsce.

  8. PO 25 latach pławienia się wolności Panu wciąż plączą się po głowie postkomuniści. Został Pan daleko w tyle, bo już wyrośli post solidaruchy, post etosy i post styropianowcy. A mam nadzieję, że Pani Ogórek pokaże klasę i wywoła u pana należytą wściekłość prawicową

  9. Czy wybory prezydenckie 2015 r. są już rozstrzygnięte? Być może, ale ostatnie wystąpienia Pana Prezydenta wykazują, że wbrew deklaracjom lekce warzy On pozostałych kandydatów, a to jest błąd. Andrzej Duda zaprezentował się bardzo dobrze. Falstart wizualny i niezbyt jasny przekaz programowy urzędującego Prezydenta? Wyborcy to ocenią. Pamiętamy jak w wyborach 2000 roku Aleksander Kwaśniewski z całą powagą traktował innych kandydatów. Przez całą kadencję zarówno On jak i bardzo silna Kancelaria pracowała na Jego wynik. Jej przedstawiciele bardzo aktywnie współpracowali z samorządami, górnikami, rolnikami. W każdej sprawie ważnej dla Polski Prezydent zabierał głos. A dziś? Czy katolik musi być Prezydentem Polski? Może, ale nie musi. Co do lewicy, albo się obudzi, albo jej marginalizacja będzie trwała. Brakuje mi takiego kandydata na Prezydent jak np. Władysław Frasyniuk.

  10. A dało by radę ten włoski Kościół przetransportować do nas?

  11. Z prawdziwą przyjemnoscią wróciłem do lektury felitonu proffa.Zaintrygowany zwłaszcza porównywaniem europejskich figur politycznych do ,jakże bogatej ,palety polskich kandydatow prezydenckich.To jest krzepiące.Bogactwo lewicowych smakow.Ale odpowiednika Matarelli brak.
    Wygląda też na to ,ze murowany kandydat nie cieszy się sympatią proffa.Moja też się nie cieszy.Ostatnio zwłaszcza.(pomijając talibanizm) serwuje przekaz przyprawiajacy o rozdwojenie jazni.Głosi ,że w sprawie Ukrainy winnismy byc spojni z UE a jednocześnie oznajmia,ze broń jej sprzedamy.UE jest stanowczo przeciwna.Byc może to wpływ skumplowania się z Obamą podczas spotkania warszawskiego.Choc Obama też nie wie o tym skumplowaniu i oświadcza,ze tyle broni by Ukraina dorównała Rosji to nie ma .
    To także jeden z paradoksów polskiej polityki.
    Skoro murowany może jednak takim nie byc a Matarelli brak to na kogo głosowac ?
    Jestem w kłopocie.Na pania Ogórek nie zagłosuję bo może to sprawic ,ze Miller pozostanie wodzem.Grodzka to jednak nie Nichi Vendola,inni…
    Chyba jednak Palikot.Niech się absurd dopełni..i niech moje sumienie obywatelskie będzie zaspokojone ,ze dopełniłem..
    Poza tym zgadzam się także ,że polski KK interesuje bardziej seks niż bieda ale nie uważam tego przechyłu za naganny.Ja też tak mam.Po dopełnieniu godów diamentowych.

  12. Lewicowi katolicy mogą głosować na:
    Komorowskiego, który jest katolikiem i wywodzi się ze związku zawodowego Solidarność i zapowiada, że wszystkim będzie pomagał.
    Ogórek, która jest specjalistką od historii Kościoła i obiecała, że będzie bronić wierzących przed niewierzącymi, którzy im podobno zagrażają.
    Palikota, który niedawno przeprosił za ataki na religię i zadeklarował się jako religijny buddysta.
    Jarubasa, który zadeklarował, że wszystkich szanuje, a zwłaszcza działaczy swojej katolickiej partii.
    Dudę, który też jest katolikiem i obiecał obniżenie wieku emerytalnego, co jest lewicowym postulatem.
    Korwina-Mikke, który przybył na spotkanie rolniczego związku zawodowego blokującego drogi i zapowiedział, że popiera rolników walczących o wolność za pomocą blokad, co niewątpliwie jest lewicowe (lewackie?) zarówno w formie, jak i treści.

    Kalisz raczej byłby prawicowym kandydatem, ale chyba nie będzie kandydować, bo nie znajdzie finansowania ani poparcia partyjnego. Nie wiadomo też, czy zebrałby podpisy, podobnie jak Grodzka.

    Wszyscy kandydaci kierują swoją ofertę do lewicowych katolików, którzy stanowią większość społeczeństwa Polski. Konserwatyzm obyczajowy plus maksymalny możliwy socjalizm to marzenie przeciętnego Polaka.

    W szczególności polecam kandydata Romana Włosa. Ten jest najlepszy, obiecuje wszystko wszystkim, nawet samolot dla każdego (typ można sobie wybrać)
    https://romanwlos.wordpress.com

  13. Wałęsa i Mazowiecki zainstalowali jedyny prawdziwie neoliberalny rząd w historii Polski, tzw. pierwszego Balcerowicza. I chwała im za to. Później był jeszcze jeden rząd umiarkowanie neoliberalny Buzka-Balcerowicza, za sprawą Krzaklewskiego. Dzisiaj takich polityków niestety nie widać. Zostali sami populiści od umiarkowanych (PO, PSL, SLD) do skrajnych (PiS).

  14. Przestałem już czekać na polską lewicę. Patrząc realnie to jedyną lewicową siłą polityczną jest PIS. Oczywiście lewicową wyłącznie w wymiarze gospodarczo-socjalnym, ale to są jednak bardziej fundamentalne kwestie w życiu niż obyczajówka. Obawiam się, że innej lewicy długo w Polsce nie będzie, a ja nie mam czasu czekać. Bowiem w polskich realiach to czekanie na Godota.

  15. Do lewicowości trzeba dojrzeć. Nasze społeczeństwo jest ciągle mentalnie gdzieś w okolicach XVIII wieku a i to sądzę, jest ocena wygórowana. Wystarczy posłuchać tych licznych wezwań do przywrócenia kary śmierci „a wreszcie będzie porządek”, tekstów o feministkach, pedałach, Unii „Jewropejskiej” – środek kontrreformacji, ot co!

  16. To całkiem niezłe pytanie: „czy Polski nie stać na katolickich polityków, którzy nie dają się zastraszyć talibom w sutannach?”. Niezłe, acz mogłoby być znacznie lepsze i celniej trafiać w jądro sedna, gdyby zapytać nie o „talibów w sutannach”, a rabinów przebranych w sutanny księży katolickich, o ten antychrześcijański beton wewnątrz Kościoła Powszechnego.

  17. Ni pies, ni wydra… Wymyślony byt katolika-lewaka chyba już na etapie koncepcji sam się wyskrobał, nie czekając na litościwą eutanazję.
    Pal diabli dalsze liczenie niebytów na czubku szpilki – szkoda czasu na analizowanie zamierzchłej przeszłości. A to lewica właśnie – ze swymi przestarzałymi dogmatami walki klas, rasy panów czy innymi zabobonami.
    Oczywiste sprzeczności haseł, zaklęć i wyzwisk, z których składa się pseudo-religia lewicy, w naturalny sposób rozsadziły cały ten ginący półświatek. Co łączy Ogórek z Bęgowskim (vel „Grodzką”) lub Biedronia z Kiszczakiem?
    Odpowiedź: brak perspektyw.
    Matka Natura wydała wyrok, niezdolna do samodzielnego życia mutacja na naszych oczach znika z puli genetycznej. Nagła miłość do dewiacji, aborcji i marihuany to narzędzie ewolucji, wymiatającej brudy. I dobrze, w parę pokoleń pozbędziemy się jednego stadnego zboczenia, by zająć się drugim – islamem.

  18. abchaz
    8 lutego o godz. 17:43
    Masz problem? To dziwne. W Polsce 95% Polaków to katolicy. Tak twierdzą biskupi. Ponieważ każdy ochrzczony to katolik.
    I już nie masz problemu.
    Aha,bo jakbyś jeszcze miał problem, to jakieś 8-10% Polaków to katolicy. Reszta nie zgadza się z katolickimi dogmatami wiary (np nie wierzy Boga, albo w zmartwychwstanie Jezusa), które są obowiązkowe dla katolika i odróżniają go od mormona, zielonoświątkowca, jehowity, luteranina podwójnie reformowanego, prawosławnego czy anglikanina. Oraz od ateisty.
    20% katolików w Polsce jest ateistami.
    Teraz znasz już całą prawdę.Możesz sobie wybrać, co bardziej pasuje.

  19. Katolicy lewicujący na pewno kogoś znajdą. Pytanie, czy oni sami istnieją jako środowisko i co dokładnie postulują, poza ideologicznymi ogólnikami, tzw. „mową współczucia”.

    Nie jestem też pewien, co ma Pan na myśli pisząc o „neoliberalnej polityce gospodarczej” obecnie rządzących. Polska ma podobny poziom redystrybucji do zachodnich socjal-demokracji (tyle, że jest ogólnie biedniejsza, bo wychodzi z pozycji bankruta w 89r), redystrybucji podlega 65% wszystkich wypracowanych w kraju środków (obywatel dostaje 35% tego, co wypracował, resztę zabiera państwo).
    Obecny rząd nie koncentruje się na zmniejszaniu, tylko na zwiększaniu biurokracji, która pozostaje niezmiennie wroga wobec przedsiębiorczych obywateli oraz na zwiększaniu udziału państwa w gospodarce. Ostatnio nawet znacjonalizował prywatne fundusze emerytalne.

    Nie mamy nawet działającego liberalnego systemu prawnego. Gdzie ten neoliberalizm?

  20. Panie Profesorze Janie Zielonka!
    Myślę, że obecnie o wiele lepiej Pan zna się na sprawach europejskich niż polskich, włączając w to kontekst historyczny, ale taki znany osobie która mieszka na stałe w kraju. I Pana wypowiedzi w sprawach europejskich są dla mnie błyskotliwe, natomiast w sprawach krajowych niestety nie bardzo. Niezrozumiałe dla Pana paradoksy wynikają być może po prostu z tego, że w Polsce nie ma i od 89r. nie było stronnictwa, które z czystym sumieniem można by nazwać prawicowym lub lewicowym. Tadeusz Mazowiecki i Lech Wałęsa natomiast to ludzie, którzy jako politycy nie grzeszyli jakimś zdecydowanym opowiedzeniem się po stronie rozwiązań lewicowych czy też prawicowych. Osobiście myślę, że Tadeusz Mazowiecki ma dobrą w Polsce prasę, ale jako polityk wcale nie był mężem stanu, ani wybitnym politykiem. Polska powinna wybrać od początku zdecydowanie prawicowo liberalną opcję i wtedy by dobrze na tym wyszła. Być może po jakimś czasie w takiej Polsce osoby z Pana poglądami mogłyby wnieść lewicowe europejskie poglądy i powalczyć o władzę. Niestety nie było nigdy na to warunków, nie było takiego elektoratu. Wcale nie jestem przeciwny głębszemu podziałowi na prawicę i lewicę, wręcz przeciwnie. Wcale nie uważam, że parcie polityczne umiarkowanym środkiem przez historię najnowszą jest optymalnym dla Polski rozwiązaniem.
    Pozdrawiam

  21. Art63 ma rację system instytucji ochrony prawnej obywateli i przedsiębiorców słabo w Polsce jest skonstruowany, słabo obsadzony i słabo działa. Wymiar Sprawiedliwości jest zbiurokratyzowany i b. posłuszny potrzebom władzy, czyli państwa. Przed fiskalizmem państwa i samowolą urzędników tych sprawach sąd więc raczej w Polsce nikogo nie obroni. Wymiar sprawiedliwości i biurokracja także powodują, że ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce jest dość duże i duże są bariery wejścia na rynek dla małych i mikro przedsiębiorców. Przykładowo koszty bankructwa w Polsce są wiele razy większe niż w Wlk. Brytanii. W wielu przypadkach niepowodzenie w biznesie, obciążane takim ryzykiem, oznacza wypchnięcie przedsiębiorce na trwałe poza ramy życia zgodnego z prawem. Tak więc w Polsce kultura braku kultury prawnej jest nadal warunkiem przetrwania i instynktu samozachowawczego ze względu na złą organizację państwa i słabość samego państwa. Być może dlatego wielu obserwatorom wydaje się, że mamy w Polsce liberalizm w takim prymitywnym wydaniu (co faktycznie także mamy nie tylko w biznesie). Jednak faktycznie mamy też nieefektywne socjalne państwo, zarządzane przez partyjno towarzysko rodzinną nomenklaturową biurokrację, przed którym skutecznie broni się biznes pozaprawnymi i niemoralnymi ze społecznego punktu widzenia metodami. No a to powoduje korupcję na styku państwa i biznesu. Coruptio państwa i sama korupcja, wymiana usług społecznych, pomiędzy uprzywilejowanymi grupami zawodowymi w Polsce jest więc trwałym elementem rzeczywistości funkcjonowania jednostek i grup społecznych w naszym społeczeństwie.

  22. Nie ma lewicy ani prawicy.Eklektyzm ideowy i kasa dla której chce się rządzić.Są natomiast ekstrema kwazi lewicowe i prawicowe.Jest globalna wioska ,1% bogatych mających w garści pozostałych biedaków i średnio zamożnych.Najbiedniejsze kraje Afryki to lewica czy prawica.?Jest groch z kapustą ,potrawa pożerana przez 40% wyborców,którzy po akcie spożycia przy urnie, po roku dostają wzdęcia i gazy popuszczaja na drogach i pod ziemią ,czyli teraz.

  23. Jasiu wymyslasz slowa. Pomiatana kato-prawica Grossa i polski genetyczny antysemityzm Michnika. Mocherowe berety, psiory – radykalowie skupiajacy nieudacznikow i profesjonalisci, obroncy dokonan modernizacyjnych z PO. Teraz splodziles kato-lewice ktora przejac powinna wladze. A przeciez bedzie jak jest, wyludnienie przez emigracje, slodki nepotyzm i sprywatyzowanie funduszy europejskich na rozwoj, troche efektownych roszad z bezpartyjnym Komorowskim i PO w roznej konfiguracji.

  24. Mielismy juz w Polsce „kato-endecje” i „Zydo-komune”.
    Czas na „kato-lewice”?

  25. We Włoszech od dawna funkcjonuje termin „cattocomunismo”, czyli „katokomunizm”. Katokomuniści skupiają się na tym, co łączy ideologie lewicowe (z marksizmem włącznie) z naukami Jezusa, a łączy wiele. Nie są tak radykalni, jak latynoamerykańscy teologowie wyzwolenia, ale na pewno mają z nimi więcej wspólnego niż np. z Opus Dei.

    W Polsce na podobne poglądy nie ma miejsca przede wszystkim dlatego, że lewica kojarzy się z PRL, a PRL był nieprzychylny Kościołowi i religii w ogóle. Komunizm został obalony przy dużym udziale polskiego papieża, który teologów wyzwolenia zajadle zwalczał, za to kochał Opus Dei.

    Włoski katolicyzm, nawet ten tradycyjny, zawsze był przesiąknięty humanizmem, co ma niewątpliwie związek z kulturą i historią tego kraju (papież Franciszek, Argentyńczyk z włoskimi korzeniami, jest znakomitym przykładem takiego podejścia). W Polsce jest odwrotnie, Kościół uważa wartości humanistyczne za wrogie, podobnie jak oświeceniowe . U nas katolicyzm ma charakter wykluczający, żeby nie powiedzieć nienawistny: tożsamość polskiego katolika jest definiowana poprzez to, od czego katolik powinien się odcinać, co powinien zwalczać.

    Co do Klubów Inteligencji Katolickiej, to nie nazwał bym ich lewicowymi, bo miały zawsze charakter elitarny. Nigdy nie szukały wspólnego języka z „prostym ludem”, być może nawet nim gardziły. Nigdy też im nie przeszkadzało, że JPII spycha Kościół na ścieżkę prymitywnego konserwatyzmu. Reprezentują po prostu nieco mniej obskurancką odmianę polskiego katolicyzmu, to wszystko. Kojarzeni z „kościołem otwartym” o. Zięba i ks. Sowa głoszą wprost pochwałę neoliberalnych porządków.

    Nie należy więc oczekiwać, że w Polsce pojawi się katolicka lewica, wręcz przeciwnie. Włosi mają katokomunizm, my – katofaszyzm.

  26. Tanaka
    9 lutego o godz. 10:11

    Zairzałem dzień pozniej.
    Staraj się czytac ze zrozumieniem.

  27. Olewanie Polski. Cytat „Podobnie było przecież w Jałcie i Poczdamie, również toczyły się tam ważne negocjacje dotyczące całego regionu – mocarstwa zachodnie w ogóle nie były zainteresowane podmiotowością Polski, o której realne interesy dbał wówczas – w swojej logice – Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Jak widać, po latach – nic się nie zmieniło, nadal jesteśmy krajem, dla którego kluczowe sprawy ustala ktoś inny, z tą różnicą że Rosja póki co jest wobec nas obojętna – jeszcze…”