Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki

18.01.2015
niedziela

Bieg na ślepo

18 stycznia 2015, niedziela,

Donald Tusk sugeruje, że politycy, którzy mają wizję, powinni się udać do okulisty czy nawet psychiatry.

W swoim pożegnalnym wywiadzie dla POLITYKI Tusk kategorycznie stwierdził: „Naprawdę uważam, że zdrowy rozsądek będzie zawsze lepszy od ideologii, przyzwoitość będzie lepsza od wizji, a mądra i sprawna reaktywność władzy jest zawsze dobra dla ludzi”.

Dyskusję na temat właściwego pojęcia przyzwoitości i zdrowego rozsądku Tusk uznał za niepotrzebną stratę czasu: „Dziś jednoosobowa władza jest warunkiem sprawności działania. Partia nie może 80 proc. czasu poświęcać kwestionowaniu przywództwa i uzgadnianiu wewnętrznych stanowisk”.

Ten sposób myślenia nie wróży Tuskowi większych sukcesów w Europie. Unia Europejska, a zwłaszcza jej wspólna waluta i system kontroli granic, są w poważnym kryzysie. Do wyjścia z kryzysu potrzeba konkretnej wizji, a nie tylko zdrowego rozsądku i przyzwoitości. Niech mi ktoś wytłumaczy, czy przyzwoicie jest wyrzucić Grecję ze strefy euro za oszustwa w przeszłości, czy też może lepiej byłoby udzielić jej kolosalnej finansowej pomocy z uwagi na błędy w samej konstrukcji euro?

Czy zdrowy rozsądek sugeruje, by zatrzymać masę imigracji z Afryki Północnej? Nawet jeśli Donald Tusk ma rozsądny pomysł na rozwiązanie wszelkich tego typu problemów, to musi do niego przekonać 28 skłóconych członków Unii. Druga zasada Tuska głosi jednak, że żmudne negocjacje są po prostu stratą czasu. Pierwsza kierowana przez niego Rada Europejska była niezwykle krótka, by nie powiedzieć – jałowa.

Ktoś powie, że Tusk miał na myśli politykę wewnętrzną, a nie europejską. Czy jednak w polityce krajowej można coś poprawić, jeśli się nie wie dokładnie, co, jak i dlaczego? Czy interes państwa w demokracji jest dany, czy też jest wynikiem nieustających intelektualnych dyskusji, ideologicznych polemik i – w końcu – decyzji według ustalonych procedur? Obawiam się, że tezy Tuska mogą służyć jako usprawiedliwienie lenistwa. By nie powiedzieć – pychy. Po co czytać, myśleć, debatować, przekonywać do swych racji „krnąbrnych” oponentów, jeśli można polegać na zdrowym rozsądku przyzwoitego przywódcy? Polityka według recept Tuska polega na gaszeniu pożarów. Nie ma w niej miejsca na studiowanie, debatowanie i rozumienie przyczyn pożarów, bez czego trudno mówić o prewencji.

Nie oczekuję od Pana Tuska czy Pani Kopacz, by udawali filozofów na miarę Kanta albo Hegla. Oczekuję jednak, by zatrudniali paru przyzwoitych intelektualistów, a nie tylko PR-owców i technokratów. Nie kwestionuję tego, że Pan Tusk i Pani Kopacz są uczciwi i zabiegani. Chcę jednak wiedzieć, w jakim celu biegną i dlaczego? Nie sugeruję, że nauka ma odpowiedź na wszelkie problemy polityczne, ale protestuję przeciwko odmowie uczestnictwa w poważnej debacie publicznej, bo ma ona charakter „akademicki” i jest z założenia stratą czasu.

Na koniec jedna uwaga praktyczna. W każdy poniedziałkowy wieczór prof. Wiktor Osiatyński prowadzi audycję „Zrozumieć świat” w radiu TOK FM. Sugeruję, by nasi wiodący politycy zaczęli jej słuchać. Podróżujący Pan Tusk i Pani Kopacz mogą jej słuchać na podcaście. Nie gwarantuję, że po roku słuchania da się zrozumieć cały świat. Ale mam nadzieję, że choć trochę można pojąć, o co w tym świecie chodzi i sformułować jakiś pomysł na to, jak ten świat naprawiać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Teraz Pan profesor wie dlaczego Tusk zostal Przewodniczacym. Ten czlowiek nie ma wizji, a zatem nie bedzie zawracal glowy przywodcom panstw, swoimi pomyslami na funkcjonowanie zjednoczonej europy. Pozdrawiam