Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki Na przekór - Blog Jana Zielonki

6.01.2015
wtorek

Dwóch Wielkich z Pomorza

6 stycznia 2015, wtorek,

W maju 1944 roku na Pomorzu przyszły na świat dwie wielkie, jak dziś wiemy, postacie: Ulrich Beck i Edmund Wnuk-Lipiński.

Ten pierwszy urodził się w dzisiejszym Słupsku w rodzinie niemieckiej, ten drugi – w Suchej (bardziej na południu), w rodzinie kaszubskiej. Z biegiem czasu ten pierwszy stał się wiodącym socjologiem w Niemczech, ten drugi – w Polsce. Obaj zmarli w styczniu tego roku. Europie będzie ich bardzo brakować.

Dlaczego byli to ludzie niezwykli, by nie powiedzieć wielcy? Dlatego, że potrafili połączyć ogromną wiedzę naukową z autentycznym zaangażowaniem społecznym na rzecz ich środowiska, kraju i Europy.

Beck zasłynął twórczością na temat globalnych zagrożeń, takich jak zmiany klimatyczne, finansowe turbulencje i ataki terrorystyczne. Jego zdaniem myślenie w kategoriach narodowych nie jest w stanie zrozumieć wyłaniającej się kosmopolitycznej rzeczywistości. Kryzysy globalne z reguły nie powstają spontanicznie, ale są wynikiem błędnego działania państw.

Wnuk-Lipiński również analizował zachodzące zmiany społeczne, ale bardziej od dołu niż od góry. Badał społeczności lokalne, narastające nierówności, nawet budżety czasu gospodarstw domowych. Analizował, jak Polacy postrzegają kryzys i konflikty społeczne. Jak funkcjonują wolność i demokracja po upadku komunizmu.

Pasją Becka było zrozumienie mechanizmów życia publicznego w procesie integracji Europy. W ostatnich latach Beck poświęcił wiele czasu na krytykę polityki Niemiec wobec zadłużonych krajów południa. Zamiast promowania „niemieckiego euronacjonalizmu w sowieckim stylu” Beck proponował promowanie europejskiej „wspólnoty demokracji” na bazie „różnorodności i samostanowienia obywateli”, a nie tylko ich państw.

Pasją Wnuka-Lipińskiego było zrozumienie mechanizmów życia publicznego w procesie transformacji ustrojowej. W ostatnich latach rozpaczał nad brakiem zaufania publicznego i rozpadem grupowej tożsamości. Mówił, że we współczesnej Polsce mamy „trzy narody”. Każdy z mentalnością z innego wieku i każdy bez większej woli porozumienia i dialogu.

Zarówno Beck, jak i Wnuk-Lipiński wykorzystali swoją wiedzę i energię do zmiany świata w kategoriach praktycznych. Beck często rezygnował z języka nauki, by pisać do codziennych gazet. Nawoływał do zmiany kursu polityki Niemiec i Europy. Piętnował europejski nacjonalizm i wspierał różne grupy i inicjatywy służące ściślejszej europejskiej współpracy, zwłaszcza na poziomie społecznym.

Wnuk-Lipiński nie tylko komentował bieżącą politykę w mediach, ale w momentach krytycznych włączał się w praktyczne polityczne przedsięwzięcia. Był np. uczestnikiem obrad Okrągłego Stołu i doradcą Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego. Od podstaw budował wyśmienite instytuty akademickie, takie jak Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk i Instytut Spraw Publicznych. Współtworzył uczelnię o profilu społeczno-politologicznym: warszawskie Collegium Civitas.

Beck i Wnuk-Lipiński pozostaną szczególnie w pamięci ich społeczności lokalnych. Beck, dla przykładu, zasłynął skutecznym lobbowaniem na rzecz zmiany nazwy skweru w Monachium. Znajdował się w tym mieście plac Maxa Webera, ale ku czci innej osoby niż Max Weber, ojciec współczesnej socjologii.

Wnuk-Lipiński mieszkał w Warszawie, ale Kaszuby były zawsze jego lokalnym punktem odniesienia. Publikował o Kaszubach, często je odwiedzał, był członkiem kaszubskich stowarzyszeń i inicjatyw. Napisał kiedyś: „Gdyby kultura kaszubska zastygła w lokalnej tradycji i nie miała zdolności absorbowania i przetwarzania nowych idei, straciłaby możliwość rozwoju i przestałaby być istotna dla młodszych pokoleń Kaszubów”.

W ostatnich latach nauki społeczne stały się częścią „przemysłu” edukacyjnego. Wiodące uniwersytety zaczęły funkcjonować jak przedsiębiorstwa, w których ważny jest zysk, a nie misja społeczna. Zarówno Beck, jak i Wnuk-Lipiński pokazali, że nie jest to jedyna i najlepsza droga.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop