Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

19.09.2015
sobota

Jak współżyć z robotami?

19 września 2015, sobota,

Ostatnie dwie dekady minęły pod znakiem komputerów, następne dwie dekady upłyną pod znakiem robotów. Dziś mało kto może sobie wyobrazić życie bez komputera. Lecz mało kto myśli dzisiaj o współżyciu z robotem.

Oczywiście rozwój robotów nie byłby możliwy bez rozwoju komputera. To komputery pozwalają robotom myśleć. W języku technicznym nazywa się to sztuczną inteligencją, choć słowo „sztuczna” jest w jakimś sensie mylące. Inteligencja jest inteligencją – bez względu na jej naturę i pochodzenie.

Inżynierowie komputerowi twierdzą, że sztuczna inteligencja przewyższa inteligencję naturalną w takich aspektach jak szybkość decyzji, powtrzalność i niezawodność. Są też tacy, którzy twierdzą, że nowoczesne roboty już teraz zaczynają myśleć podobnie jak człowiek. Nic więc dziwnego, że filozofowie stawiają tezę, że od robota należy oczekiwać wrażliwości moralnej. Prawnicy dodają, że roboty – tak jak ludzie – muszą postępować zgodnie z prawem. Czy nasi ustawodawcy i księża mają na ten temat jakieś zdanie?

Nie sposób spekulować, w jakim kierunku rozwiną się różnego rodzaju roboty, ale ten rozwój jest nieuchronny. Wynika to z tego, że roboty są coraz tańsze i mądrzejsze. Ich wprowadzenie ułatwi życie wielu firmom i osobom. Dzisiaj roboty już montują telewizory i samochody. Lotnictwo używa coraz więcej dronów. Roboty coraz częściej znajdują zastosowanie w szpitalach, głównie przy skomplikowanych operacjach, ale też wyręczają pielęgniarki w wielu zadaniach. W Nagasace powstał nawet hotel, w którym wszelkie czynności wykonują roboty.

To tylko kwestia czasu, gdy samochody będą sterowane przez roboty, a nie ludzi. Technologia już jest, ale za nią nie nadąża system prawa, który dałby zielone światło na masowe wprowadzenie tej technologii. Samoloty i pociągi też będą sterowane przez roboty. Zresztą już dziś pilot nowoczesnego samolotu jest de facto operatorem skomplikowanego systemu komputerowego, który działa i myśli za niego. Opieka nad osobami niepełnosprawnymi z uwagi na wiek czy kalectwo też zostanie przejęta przez różnego rodzaju roboty. Roboty będą mogły nauczać w szkołach, prowadzić rachunki bankowe, robić zakupy w sklepach.

Japonia jest liderem w dziedzinie robotów i premier Shinzo Abe chce tę pozycję umocnić, inwestując w „rewolucję robotów”. W Japonii, tak jak w Polsce, wzrost demograficzny jest niski, czuć niechęć wobec imigrantów. Roboty są japońską odpowiedzią na brak rąk do pracy w trudnych zawodach. Rząd obiecał więc zwiększyć rynek robotów pięciokrotnie do 2020 r. W sektorze usług liczba robotów ma się powiększyć nawet dwudziestokrotnie.

Z założenia roboty będą unikać ludzkich błędów, będą myśleć i działać szybciej od człowieka, ograniczać koszty i eliminować słabości charakterologiczne. Robot się nie obrazi, nie przyjdzie do pracy na kacu, nie będzie rasistowski czy leniwy.

Nowoczesne roboty tak zaprogramowano, że są nie tylko sprawne, ale też miłe i towarzyskie. Rehabilitacja rannych żołnierzy amerykańskich odbywa się często przy pomocy robotów i ci żołnierze do tych robotów się przywiązują – dość emocjonalnie. Zamiana jednego robota na drugi wywołuje częste protesty. Roboty pracujące w szpitalach są trenowane w dotyku i na dłoniach mają imitację ludzkiej skóry. W ten sposób robot zastępuje choremu ciepło człowieka.

Masowe wprowadzenie robotów będzie miało poważne skutki gospodarczo-społeczne. Tak było za każdym razem, gdy rozprzestrzeniały się nowe technologie. Powszechne wprowadzenie energii elektrycznej i maszyn na parę pomogło firmom rozszerzyć rynki zbytu i stało się bodźcem do produkcji na masową skalę. Nowe sieci transportu i nowe źródła energii w połączeniu z takimi technologiami jak telegraf, telefon czy radio zmieniły nie tylko przemysł, ale też społeczeństwa. Ludzie zaczęli pracować, podróżować, szukać rozrywki czy układać życie rodzinne w inny sposób. Tempo i charakter społecznego życia zmieniły się, zmieniły się też instytucje gospodarcze i polityczne.

Powszechne wprowadzenie komputerów dokonało jeszcze większej rewolucji. Światowy handel i finanse są dzisiaj w dużej mierze rozmową komputerów z niewielkim wkładem ludzkim. Demokracja też zmieniła sposób funkcjonowania. Partie przestały szukać poparcia w środowisku lokalnym, bo dzięki internetowi otrzymały możliwość bezpośredniej komunikacji z każdego rodzaju elektoratem. Gazety, będące niegdyś filarem demokratycznego dyskursu, zaczęły upadać po wprowadzeniu internetu. Kontrola polityków ma dzisiaj miejsce bardziej w sieci niż na sali sejmowej. Demokracji trudno kontrolować wirtualne transakcje finansowe.

Podobnych przeobrażeń należy oczekiwać po masowej ekspansji robotów. Roboty już zaczęły zmieniać rynek pracy w gałęziach gospodarki, gdzie je wprowadzono. Przemysł samochodowy potrzebuje dzisiaj mniej monterów, a więcej wysoko wykwalifikowanych specjalistów komputerowych. Roboty zmieniają sposób, w jaki prowadzimy wojnę. Atak z latających dronów trudno porównać z atakiem uzbrojonych szwadronów. Drony nie tylko zastępują saperów, ale też czołgistów.

Ale wraz ze wzrostem liczby robotów będą się piętrzyć trudne pytania. Czy robot jest w stanie improwizować? Czy ma intuicję? Czy jest w stanie skorygować swoje błędy? Czy może mieć zaprogramowaną ludzką wrażliwość lub poczucie sprawiedliwości? Inżynierowie zapewniają, że wszystko to jest możliwe. W Kalifornii jest już „przedszkole”, które przygotowuje roboty do tego typu wyzwań. Ideą jest, by tak jak dzieci przygotowywać je do życia w skomplikowanym ludzkim środowisku.

Inżynierowie więcej jednak wiedzą o robotach niż o naszych relacjach z robotami. Jest sprawą oczywistą, że regularne obcowanie z robotami wpłynie na nasze własne zachowania i upodobania. Należy oczekiwać, że jak będziemy przez robotów wyręczani w wykonywaniu określonych czynności, to stracimy wiedzę i doświadczenie nabywane latami, często z pokolenia na pokolenie. Już dzisiaj wielu z nas nie potrafi prowadzić samochodu bez nawigatora, choć ten nawigator czasem prowadzi nas na manowce. Co będzie, gdy roboty zaczną kierować samochodami?

Korzystanie z usług robotów ma też inne strony. W coraz większym stopniu będziemy pod wpływem firm programujących roboty. Jeśli używasz np. nawigatora Google, to jesteś zdany na jego własną wizję terenu: miejsca komercyjnie ważne dla Google są uwypuklone, a inne pominięte. (Google w ostatnich latach kupił sześć firm produkujących roboty).

Czy zatem możemy ufać robotowi? Czy możemy delegować mu wybory polityczne lub moralne? W jakim stopniu można przypisać robotom odpowiedzialność prawną? Czy robot posłucha naszych instrukcji, które wybiegają poza jego fabryczne zaprogramowanie? A jeśli nie, to czy możemy go ukarać? Nie mamy odpowiedzi na te podstawowe pytania. Nie mamy też pewności, że kupując robota, będziemy w stanie zrozumieć szczegóły jego zaprogramowania czy zmienić zaprogramowanie zgodnie z naszą wolą.

Czym więcej będziemy korzystać z pomocy robotów, tym bardziej będziemy od nich uzależnieni. Im bardziej roboty będą miały cechy ludzkie, tym bardziej zatrze się granica między człowiekiem i robotem. Czy nie jest tak, że zautomatyzowanie naszego życia nieuchronnie prowadzi do zautomatyzowania naszych wyborów politycznych i moralnych? Czy nie jest tak, że coraz większe współżycie z robotami upodobni nas do nich? Czy nie jest tak, że w miarę rozwoju sztucznej inteligencji kurczy się rola inteligencji naturalnej?

Masowe wprowadzenie robotów z ludzkimi cechami doprowadzi do stworzenia nowego typu społeczności ludzi i robotów. Kształt, hierarchie i wartości tej nowej społeczności nie są jeszcze znane. Robot z założenia miał być naszym sługą, lecz z czasem może stać się naszym panem.

Taki scenariusz przewidział sto lat temu słynny pisarz czeski Karel Čapek. Kiedy wystawiał sztukę teatralną z robotami w roli głównej, nie miał pojęcia, że wiek później roboty zaczną dominować w fabrykach, na polach bitew czy w szpitalach. Jego przestroga może się jednak okazać prorocza. Roboty mogą się którego dnia wymknąć spod kontroli i doprowadzić do naszego upadku.

Ale można też sobie wyobrazić wręcz odwrotny scenariusz – że oto roboty ratują ludzkość od zagłady. Pozbawione ludzkich słabości i wyposażone w coraz większą inteligencję, roboty mogą przeciwdziałać naszym zabójczym skłonnościom do wojny, niszczenia środowiska naturalnego. Może więc lepiej poddać się rządom robotów?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 28

Dodaj komentarz »
  1. Jak współżyć z robotami? Tak ja to robiliśmy od wieków . Sami jesteśmy robotami , a urzednicy i politycy są robotami których polecenia wykonujemy , najczęściej nie akceptując ich rozkazów. Do pełnej inteligencji robotów elektronicznych daleka droga, kilka pokoleń. Miejmy nadzieję , że przyszłe roboty będą wolne od obłudy obecnej inteligencji , wysługującej się banksterom , za srebrniki pozwalajace im otoczyć się gadżetami i ozdobami. Ludzkość wyręczona przez roboty w przyszłości to pokolenia LGBT odarte z moralności i goniące za przyjemnościami. Wizja przyszłości świata na którym miliardy nygusów wysłuchuje komentarzy tłumaczonych na wszsytkie istniejące języki panów Żakowskiego, Szostkiewicza czy Janusza Głowackiego I im podobnych, to koszmar nie do wyobrażenia. Ludzkość wyręczona przez roboty z pracy fizycznej czeka rewolucja jakościowa , poszukiwanie nowych celów , nowej moralności , nowej religii.

  2. Fotografia kobiety z robotem przy monitorze/komputerze wydaje się oczywista. Robot potrzebny jej jest, aby wskazać n wariantów, tylko po to, że i tak wybierze n+1, który i tak miała od początku w myśli. Aby współżyć z robotami należy im oddać czas, przestrzeń i energię. Powinny też sprzątać po sobie. Nie tylko produkować telewizory, ale je również przerabiać, gdy człowiek wyrzuci je na śmietnik. Nikt chyba nie ma nic przeciwko temu, aby roboty pracowały w oczyszczalni ścieków kierowane sztuczną inteligencją.

    Cytat – „Gazety, będące niegdyś filarem demokratycznego dyskursu, zaczęły upadać po wprowadzeniu internetu.” Nie przez internet, tylko przez niedorozwój ewolucyjny redaktorów naczelnych. Stare gazety miały kierunek ruchu informacji od polityki do czytelnika, nowe będą miały od internautów do polityki. Idą dobre czasy dla demokracji i polityków. Stara zasada słuchać ludu nie przeminie.

    O idei końca świata „sztucznej” świadomości jest tu: http://www.polityka.pl/forum/1242993,filmowa-apokalipsa-po-nowemu.thread

    Roboty w hotelu bez gości zostaną wyłączone.

  3. Nieustanna ewolucja biologiczna przejdzie w ewolucję elektro-mechaniczną. A ludzie jako etap pośredni, bezproduktywny zostaną wyeliminowani.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jeżeli roboty będą umiały rozróżniać swoich od obcych, to jakaś forma rasizmu musi się pojawić, to naturalne następstwo takiej umiejętności. Także zapewnianie, że roboty nie będą rasistowskie jest lekką przesadą.
    Sądzę też, że podobnie może być z innym ludzkim cechami robotów. Jeżeli wyposażymy je w emocje, to uniknięcie gniewu (i jego następstw) może się okazać niemożliwe.
    Ale, wszystko przed nami.

  6. Jak współżyć z robotami?

    Ostrożnie.

  7. Szanowny Panie Jan Zielonka

    Uruchomil pan moja wyobraznie. Juz widze kosciol zapelniony wiernymi gdzie msze odprawia robot.

    Slawomirski

  8. Szanowny Gospodarzu! Postępu technicznego i technologicznego nie unikniemy i nie cofniemy. Trzeba się do tego stopniowo przyzwyczajać, ale postępować jak z jeżem – ostrożnie. Chyba, że powtórzymy błędy już kiedyś popełnione.

  9. Tak to prawda – roboty nadchodzą. Polska może wykorzystać ten fakt dla swojego rozwoju, nie należy tylko bać się tych zmian.
    Konkretnie: polski sejm powinien uchawlić prawo zezwalające firmom działającym na terenie Polski na transport towarów z użyciem dronów. Oczywiście należy pomyśleć o bezpieczeństwie ale bezpieczeństwo nie może być przeszkodą w ustanowieniu tego prawa. Potencjalne korzyści gospodarcze oraz impuls rozwojowy dla polskich firm byłby tak wielki, że mógłby przerodzić się w przewagę konkurencyjną w innych krajach.
    Tak stając się pierwszymi którzy dopuścili transport dronami mielibyśmy możliwość kreowania reguł, które nim rządzą a dzięki temu wzmocnić pozycję polskich firm.

  10. Czym są cechy ludzkie? Czy cechami ludzkimi jest miłosierdzie jak głosi biblia, czy też rozum, jak chce tego nauka. Jeśli chodzi o rozum, to dla sprawnego funkcjonowania wcale nie musi on kierować się miłosierdziem. Wprost przeciwnie dobry rozum zazwyczaj stara się zabezpieczyć jak najlepszą pozycją egzystencjalną swojemu nosicielowi. Rozum więc najpierw dba o dobro własne, a dopiero potem może i to zazwyczaj werbalnie zajmować się dobrem ogółu. Dalej robot wcale nie musi być zbudowany z metalu. Wiadomo dzisiaj, że można go zbudować z substancji organicznych, które są efektywniejszymi przekaźnikami i ma większe moce obliczeniowe, niż materia nieożywiona, a więc w zasadzie stworzyć nowe autonomiczne istnienie. A jeśli stworzymy nową istotę, to pojawi się kwestia, czym ma ona się żywić? I czy będzie autonomicznie się rozmnażać. A co będzie jeśli stworzymy istotę zdolną ewoluować wiele razy szybciej niż organizm ludzki i sama ludzkość w ten sposób postawi się w rzędzie umysłowości świata zwierzęcego dla tej istoty? Czy takie istoty będą chciały zachować przy życiu np. 9 miliardową populację ludzi przejadających potencjał naszej planety. Tutaj chyba zwyciężyłby rozum takich istot ponad miłosierdziem, bowiem istoty rozumne zazwyczaj miłosierdzie mają tylko dla równych sobie.

  11. Ludzie de facto są robotami. W dodatku – bardzo kiepskimi.
    Główne cechy człowieka, ustawiają go na niskim poziomie rozwoju:

    * człowiek jest bardzo wrażliwy na proste niedostatki: brak dachu nad głową, brak regularnego karmienia, brak regularnej opieki, konieczność snu i odpoczynku, konieczność delikatnego traktowania, podatność na choroby, zranienia, duża łatwość uśmiercenia.

    * człowiek posiada ogromny mózg i wielkie możliwości jego użycia, jednak tego nie robi, nie w skali masowej. Odwrotnie – człowiek przeciętny wykorzystuje śladowo małą część potencjału mózgu i nie chce więcej. Człowiek jest leniwy, nie chce się uczyć, rozwijać, woli spoczywać na kilku prostych umiejętnościach wykształconych automatycznie i upiera się, by tylko z tego czerpać powodzenie życiowe.
    * inteligencja człowieka stoi na bardzo niskim poziomie. Jest prosta i słaba, próby manipulowania innymi są u człowieka prymitywne, a oszukiwanie siebie samego bardzo częste. Podatność na bycie manipulowanym przez innych jest słabo rozpoznawalna i bardzo wysoka.
    Człowiek nie umie odróżnić racji rozumu od racji moralnych oraz popędów. Miesza wszystko ze wszystkim, co pogrąża go w życiowych niepowodzeniach i zagraża jego życiu.

    * Człowiek twierdzi, że kieruje się wartościami i moralnością, jednocześnie nieustannie się temu sprzeciwia. I wartości i moralność ma słabo wykształcone i bardzo podatne na korupcję. Przez siebie samego, lub innych ludzi.

    * Człowiek, by móc dalej funkcjonować w świecie, który sobie coraz bardziej komplikuje, musi się robotyzować. Nie tylko powierzać coraz więcej prac robotom, ale korzystać z jego zasad i możliwości. Musi się stawać coraz bardziej mechaniczno-elektroniczny.

    * Człowiek projektuje coraz bardziej zaawansowane roboty, ale sam nie ma instrumentów ciągłego górowania nad robotami. Zdecydowana większość ludzkości już od dawna ma stoi niżej niż roboty. Swoje przekonanie co do tego, że nad robotami może dalej górować i je kontrolować zasadza już niemal tylko na niewypowiedzianej „pobożnej nadziei”.
    Nie podejmuje nawet próby myślenia w jakiej sytuacji się znalazł i co go czeka dalej.
    Nic dziwnego o tyle, że złożoność tych relacji dawno przekroczyła poziom złożoności myślenia przeciętnego człowieka. Człowiek mknie ku nieznanemu. Dla siebie. Będzie tak, jak zdecyduje kto inny, najpewniej robot, nie człowiek.

    * Roboty mają odwrotnie niż człowiek, we wszystkich powyższych aspektach mają nieograniczony potencjał przeganiania człowieka i ustanowienia nad człowiekiem własnej kontroli. Ten proces już się zaczął.

    * Rozwój robotów na poziomie biernego wykonywania poleceń człowieka osiąga swój kres. dalsze doskonalenie się robotów wymaga przejścia do poziomu wartości i moralności. Roboty będą podejmować decyzje na podstawie wartościującej oceny sytuacji i zasad moralnych.
    Zgodzą się, lub odmówią człowiekowi określonej usługi nie dlatego, że zepsuł się program, lub mechanika, ale dlatego, że ocenią żądania człowieka ze względu na wartość tych żądań, według swoich zasad moralnych i celów działania.

    * Tak jak człowiek się już robotyzuje, roboty się humanizują.
    Jest właściwie pewne, że nie będą się różnić ani fizycznie, ani pod względem cech przypisywanych dotąd tylko człowiekowi.
    Część robotów nie będzie miała potrzeby unifikowania się z człowiekiem, ale to będzie zależeć od ich woli i celów.

    * Unifikacja człowieka i robota wywoła zasadnicze pytanie: kto jest kim i na jakiej postawie daje się wyróżnić. Oraz: po co odróżniać jednego od drugiego.
    Będzie to oznaczać, że zniknął Bóg i cała znana monoteistyczna mitologia religijna. Człowiek i robot staną się takimi samymi podmiotami lub przedmiotami.
    Robot nie jest człowiekiem w sensie religii monoteistycznej, nie został stworzony na obraz i podobieństwo, nie jest „umiłowany”, nie ma grzechu pierworodnego, jest bezgrzeszny, nie za niego „Jezus umarł na krzyżu” i nie będzie „zbawiony”. A jednak nie będzie się różnił od człowieka. Będzie człowiekiem, ale lepszym, nie podlegającym ograniczeniom i uroszczeniom religii człowieka.
    Człowiek stanie się robotem, ale gorszej jakości, zaplątanym w nieusuwalne sprzeczności własnych religii, sprzeczności moralnych i podobnych osłabiających subiektywizmów.

    * Robot jako istota wartościująca, oraz używająca pojęć moralnych, może sobie wytworzyć, wedle potrzeby, dokładnie jak człowiek, różne religie. Dla celów utylitarnych, tak samo jak człowiek. Może dojść do wniosku, że sam jest „wybrany” przez swojego „stwórcę”, a ponieważ człowiek będzie od robota istotą gorszej jakości, uzna, że człowiek,jako istota niższa, ma mu służyć.
    Robot zacznie eksploatować i zjadać człowieka. Będą farmy ludzi hodowanych na steki dla robotów.
    Robot może sobie wymyślić własne „objawienie”, lub stwierdzić, że objawienie „biblijne” dotyczy niego, a nie człowieka. Człowiek znajdzie się wśród bestii i świń.

    Przyszłość nadejdzie jutro, a nie w mgliście dalekiej i niepoliczalnej przyszłości.
    W ciągu kilkudziesięciu lat człowiek doszedł od zera robotyki do obecnego stanu.Postęp w tej dziedzinie ma cechy nie liniowe, ale geometryczne. Nie za 20, ale za 2-3 pokolenia ludzkie człowiek już może się znaleźć w sytuacji wyżej opisanej.

  12. Testuję pana, panie profesorze.
    Czy mam do pana dostęp.
    Przepraszam.

  13. Japończyków trzeba się spytac.
    Zcieśnieni ,z tatami na noc i robotami do poduszki.
    Sarmacja stłoczona w M3 niema takich doświadczeń.Do poduszki połówka.
    Brak także Sarmatom pamięci myśli strzelistych Lema o robotach Klapaucjusza.
    By dłużej nie nudzic to ani Lem ani Zielonka nie wzbudzą intelektu wyglądającego ery robotów.
    A po jakiego ?

  14. .

    —Ochrzcic robota—

    PL episkopatu robotow przykazan pare,
    o ktorych Asimov i Lem zapomnieli:

    1. Nie bedziesz mial obcych robotow przedemna
    2. Sex robota ze „smierdzacym bialkowcem”
    to grzech smiertelny (z szamanem dozwolony)
    3. „Wtyczka” sluzy wylacznie do ladowania akumulatora!
    4. Kradziez energii innym robotom to grzech smiertelny
    5. Demontaz robota na czesci to grzech smiertelny
    6. Sex robotow tylko w celu prokreacji
    7. Same sex malzenstwa robotow to grzech smiertelny
    9. Prokreacja robotow „in silica” = baby robot z bruzda
    10. Chrzest baby robots tylko naturalnie poczetych

    ~?

  15. .

    —Robota dekalog—

    Najmocniej przepraszam, przez
    niedopatrzenie wypadlo mi przykazanie
    # 8 z poprzedniego wpisu, oto ono:

    8. „Plugging” robota in the „rear” to grzech smiertelny

    Now dekalog— is complete

    ~

  16. zulu1,
    niby wspominając Lema i Asimova seksowi robotycznemu się oddaje .
    Myślowo przynajmniej.
    To jest trop własciwy.
    Seks zbliża i integruje.
    Zwłaszcza udany.
    Trzeba spytac Japończyków o techniki udanego seksu z robotami.
    A gdzie uczucia ?

  17. Jak współżyć z robotami?

    Jedna z moich kolezanke skarzyla sie ze w Chinach juz sa roboty zastepujac kobiety w czynnosciach pseudoprokreacyjnych. Mowila ze w Chinach jest bardzo duzo samotnych mezczyzn. Bedac osoba samotna dawala do zrozumienia ze zenskie roboty ja poirytowaly. Wtedy jej kolezanka zadala pytanie o roboty meskie i dyskusja umarla naturalna smiercia. A mi do glowy wpadla mysl ze roboty sluzace do zaspakajania ludzkiego popedu seksualnego moga byc roznie definiowane programami komputerowymi. Z czasem moga nawet domagac sie rownouprawnienia w sprawach spadkowych. Trzeba by miec serce z kamienia aby odmowic robotowi spokojnej starosci jesli spedzi ze swoim panem wiele dziesiecioleci. Sami dohumanizujemy roboty swoja interakcja z nimi.

    Slawomirski

  18. Tanaka
    —————–
    Czyli nie ma się cieszyć, z tego, że stworzymy dla siebie roboty,
    które mogą nas zastąpić.
    To jest chyba nie do uniknięcia, nawet gdyby ludzie chcieli, żeby tak
    się nie stało.
    Człowiek rozumnym zaczął się stawać podobno od 20 milionów lat, wcześniej był takim samym zwierzęciem , jak wszystkie pozostałe, drapieżnikiem,
    mięsożercom, zjadaczem zwierząt roślinożernych.

    Powstaje do rozstrzygnięcia pytanie; jak jest przyczyna, że powoli,
    ale tracimy swoją funkcję myślącą….
    Moderacja. Muszę oszczędzać swoje siły, i nie wykonywać pracy
    bezużytecznej.

  19. Ciekawym robotem będzie interrobonet, może jeszcze go nikt nie wymyślił, choć już raczej wszystkie elementy są znane, no to tu idea w pierwszym przybliżeniu. Interrobonet (w wersji tekstowej i głosowej) oparty jest na internecie. Użytkownik ma konto w systemie interrobonet i w nim pisze / do niego mówi/nagrywa. Gdy pisze / mówi to tekst jest tłumaczony w tekst i głos, to wyświetla się / odtwarza się na kontach innych użytkowników, którzy kliknęli przycisk „splątanie” i odpisują / odpowiadają, ale odbiorca przekazu nie wie od kogo otrzymał wiadomość, to system – algorytm – wybiera. Gadam do internetu, a internet gada do mnie, ale komputer wybiera przetłumaczony na wybrany przeze mnie język przekaz. Rysunek:

    logodygmat -> (przekaz) interrobonet (Xi=n powtórzeń) -> użytkownicy splątani

    logodygmat <- (Xi=777 przekaz) interrobonet (Xi=n przekazów) <- użytkownicy

    Oczywiście interrobonet będzie miał wbudowany wykrywacz kłamstw.

    Marketing: Kto pyta, ten nie błądzi. Skorzystaj z najnowszej wersji interroboneta mającego miliard użytkowników.

    Przykład (po wybraniu kategorii i podkategorii): Podaj w języku polskim tytuł publikacji, autora, …, o wynikach eksperymentu polegającego na umieszczeniu w szczelnym zbiorniku swobodnych elektronów i cząsteczek wody. Odrzuć wszystko o jonach w wodzie, prądzie elektrycznym, reaktorze nuklearnym, promieniowaniach, zjawiskach naturalnych.

    Czy człowiek będzie mądrzejszy opierając się na wyborze przez robota przekazu od ludzi?

  20. Robotyka ma już całkiem niezłą bibliografię……

    Mnie interesują inne implikacje.
    Kto będzie KUPOWAŁ rzeczy wytworzone przez roboty?
    Automatyzacja i robotyzacja wszelkich dziedzin, wypchnie na margines życia i pozbawi źródeł utrzymania dziesiątki milionów ludzi.
    Wzrosną co prawda w krótkim okresie zyski firm stawiających na zastąpienie człowieka w pracy, ale w długim okresie perspektywy zbytu nie ma……

    Indioci i Tyrały- to skrótowy opis problemu u Lema.
    Podział wytworzonego, to będzie problem społeczny i ekonomiczny.

  21. Gdy zadziała reaktor na paliwo hydroelektronowe niezużywające się dostarczające nieograniczonej ilości mocy i energii, to nie będzie potrzebny w energetyce i transporcie węgiel, gaz ziemny, ropa naftowa, materiał nuklearny, wiatraki, panele słoneczne, itp., itd., ect., ect. Wytwarzanie mocy i energii będzie o wiele tańsze, zatem i zastosowanie robotów będzie tańsze zarówno w produkcji jak i w przetwarzaniu odpadów. Ponieważ w produkcji będzie mniej ludzi, to roboty zabiorą pracę prezesom i radom nadzorczym oraz księgowym. Przejdą do przedziału zajmowanego przez akcjonariuszy, też chcąc żyć tylko z akcji. W końcu nic nie umieją robić, czego by procedura nie zastąpiła w robocie. Inżynierowie i programiści dla siebie podzielą wielkie fabryki na mniejsze, a rozwój eko gospodarki odpadami wprowadzi obieg surowca metali, pierwiastków. Wszak do ich ułożenia w produkt i rozłożenia potrzeba tylko pomysłu jak ma to zrobić robot i mocy i energii. Roboty będą robić robotę dla robotów. Ekologicznie. Kto wymyśli jak ludzie będą z tego lepiej dla siebie korzystać z zachowaniem konkurencyjności towaru i usługi, ten będzie miał z demokracji władzę nad światem na tej Ziemi. Wzorując się, jak pisze pan redaktor Adam Szostkiewicz [http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1634473,1,historyczne-przemowienie-papieza-w-kongresie-usa-w-obronie-uchodzcow-przeciw-wykluczeniu.read] – jakby wydestylować wspólne jądro z postępu technologii i techniki, to roboty są wymierną pochwałą wolności w służbie dobra wspólnego. Przecież one z wolności myśli służą w milczeniu człowiekowi tak umęczonemu przez wieki i tysiąclecia, a z energią i mocą hydroelektronową będzie jeszcze lżej. Koniec ciężkiej pracy na Ziemi. Czy to jednak miałoby oznaczać koniec w ogóle pracy dla miliardów ludzi?

  22. W 2014 roku opublikowaliśmy nasze badanie dotyczące rozwoju technologii i znikających w wyniku tego zawodów. W najbliższych dekadach drastyczny rozwój nanotechnologii, sztucznej inteligencji czy robotyzacji pozwoli na bardzo znaczącą redukcję miejsc pracy. Patrząc jednak na konkretne liczby to wahały się one pomiędzy utratą od 30 do 90% miejsc pracy. Trudno zatem mówić tutaj o konkretnych danych. W poszukiwaniu bardziej precyzyjnych informacji natknęliśmy się na badanie “The future of employment: how susceptible are jobs to computerisation?” wykorzystywane przez duże korporacje do ich własnych badań rynkowych. Badanie to jest o tyle istotne, iż odnosi się do poszczególnych zawodów i ich procentowego udziału w rynku podając przy tym ich podatność na automatyzację. Badanie wraz z dodatkowymi analizami stwierdza, iż do roku 2030 połowa rynku pracy w USA zostanie zautomatyzowana. Z dużym prawdopodobieństwem więc można to badanie przenieść na grunt innych rozwiniętych krajów zakładając w nich szybszą lub wolniejszą implementację tych samych zmian. Artykuł ten można więc potraktować jako suplement do badania Kolejne dwie dekady i znikające zawody.
    http://www.prisonplanet.pl/trend_trak/znikajace_zawody_do_roku,p1091380789
    ===========

    Wnioski?

  23. “Ludzki czynik w wojnie zakwesionowany przez technologię.
    Zwiększenie wszechobecności i wykorzystania technologii na wszystkich poziomach działań wojennych zwiększy odległość między „grotem włóczni” a punktem oddziaływania dla większości personelu wojskowego. Takie uzależnienie od technologii i bezzałogowych zdalnych opcji może prowadzić do narastających problemów, do odrodzenia się w tradycyjnej masy bojowej i nieregularnej aktywności. Kwestie etyczne w odniesieniu do odpowiedzialności za działania automatyczne również wzrosną.” (GTS07)
    http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/skynet_robotyka_i,p1351863916
    ===============

    Inne możliwości…..
    Roboty nie mają sumienia.
    A programujący je, niekoniecznie.
    Jaki będzie wynik?
    Terminator n+1 i to w rzeczywistości?

  24. Jeżeli rozwój robotyzacji wytwarzania dóbr i usług uczyni ludzi niepotrzebnymi to mamy do wyboru dwie opcje :
    – potraktować ludzi jak surowiec wtórny i przerobić na coś uzytecznego, przydatnego robotom
    – pozwolić ludziom na leniuchowanie i rozdawać im ” za darmo” to, co wytworzą roboty – tyle, że :
    – wg jakich kryteriów dzielić – wszystkim po równo ( bo wszyscy mamy jednakowe żołądki ) czy jak w komuniźmie – wg potrzeb ale mogą być one nieograniczone i „ogorcow nie chwatit ” albo wg zasług – jakich ? A może ” na hurra ” – ile kto wyszarpnie, to jego. To byłoby zgodne z prawami natury – silniejszy przetrwa, słaby zginie.
    – jak będą dostawać za darmo czyli produkt nie będzie miał ceny to jak wyliczyć zysk i rentowność. Ekonomisci będą zupełnie zbędni – tak jak np szewcy.
    – dawać ludziom określone kwoty zasiłków – na przezycie i stymulowanie popytu – wątpliwości – jak wyżej.

  25. Mam wrażenie,że dyskutujemy o niczym.O niczym znanym,zrozumiałym,oswojonym.
    Technologia oderwała się od naszej rzeczywistości tak jak (jak czytam) „sużby” zerwały się z łańcucha i rozpier..znaną i znielubioną klasę panującą.
    Na zadupiu,za przeproszeniem,jak opisano w KONOPIELCE.
    Nie mam recept na wyrwanie się z KONOPIELKI.
    Studenci wygrywający zawody w programowaniu zespołowym tudzież w konstrukcji łazików typu Curiosity się wyrywają.To krzepi.

  26. A jak na razie to teksańska humanistka-anglistka nie potrafiła odróżnić cyfrowego zegarka od bomby. Tyle drucików tam było…
    Ciekawe ilu z komentujących tutaj potrafi cokolwiek zaprogramować… poczynając od domowej pralki, piecu w piwnicy i klimatyzatorze.

  27. Wacław1
    23 września o godz. 12:40

    Czy jest się z czego cieszyć, czy nie, okazuje się zwykle na końcu. Żeby koniec, a przynajmniej jakiś dalszy etap dawał przesłanki pozytywne, należy postępować jak napisałem: ostrożnie.

  28. Potrzeba indywidualna: Czy przydatny byłby osobisty dietetyk jako osoba i również elektroniczny moduł, do którego wprowadza się kod dietetyczny produktu w sklepie, zamawianego dania w restauracji?

    Potrzeba zbiorowa: Niech 10 000 000 USAmerykanów ma potrzebę wylądowania amerykańskich astronautów w ciągu 7 lat na Marsie, i każdy chciałby to kupić za 1000 dolarów wydane w ciągu 5 lat, w zamian otrzymując akcje firmy, to czy takie zamówienie jest możliwe? Czy NASA udzieli gwarancji na zwrot połowy wkładu akcjonariuszom w przypadku niepowodzenia firmy? Dziś nie ma robota, który by przyjął takie zlecenie. Człowiek tak. No bo w locie i na Marsie trzeba współżyć z robotami. Byłoby więcej na odpowiedź: Jak współżyć z robotami?

  29. Cytat – „Inżynierowie komputerowi twierdzą, że sztuczna inteligencja przewyższa inteligencję naturalną w takich aspektach jak szybkość decyzji, powtarzalność i niezawodność.”

    Przesłanka: USAmerykanie wykorzystując „robotykę komputerową” mogliby zebrać fundusze na marsjański lot. Czas wykonania zamówienia można wydłużyć do 10 lat, a wpłaty do 7 lat. Niestety z bieżących szacunków wynika, że 10 mld wystarczy tylko na jeden (pierwszy) lot w jedną stronę. Po sukcesie, 10 mln osób dysponuje akcjami o wartości 10 mld. Zatem, np., musieliby je sprzedać za 30 mld. 10 zwrot, 10 zysk, 10 na powrót. Czy wówczas, symbolicznie ujmując, byłoby USAmeryce 5 mln osób zainteresowanych kupnem akcji po 6 tys.? Jeżeli tak, to inżynierowie komputerowi mieliby metodę i narzędzia na spełnienie marsjańskiej potrzeby zbiorowej USAmerykanów. Gwarancje NASA czynią PPP, czyli przedsięwzięcie publiczno-prywatne. Wartość dodana: narodowa integracja, portal pro futuro spłecznościowo-technologiczny. Po 20 latach problemem akcjonariuszy jest jak zarobić co najmniej 60 mld, 30 zwrot, 30 zysk.

    Nie pomyliłem się, tyle zer, komputer by to lepiej policzył. Zatem, czy z komputerami można więcej uczynić czy mniej?