Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

15.09.2015
wtorek

Kolejny przewrót pałacowy

15 września 2015, wtorek,

Politycy połowę czasu spędzają na zwalczaniu innych partii i połowę na zwalczaniu swoich partyjnych koleżanek i kolegów.

To pierwsze zadanie jest stosunkowo łatwe: przeciwnikiem są partie z odmienną ideologią i programem, wymiana ciosów ma miejsce na oczach kamer i o zwycięstwie decyduje elektorat. To drugie wydaje się dużo bardziej skomplikowane. Przeciwnikiem są formalni sojusznicy czy nawet przyjaciele. W walce często nie o program chodzi, ale o osobiste ambicje. Strategie przeciwników są ściśle tajne i cała walka ma miejsce w zaciszu gabinetów. O zwycięstwie decyduje wąska elita partyjna, którą bardziej interesuje jej własny los niż los jej kraju.

Czym więcej masz władzy, tym bardziej jesteś narażony na pałacowy przewrót. Niewygodnemu ministrowi można zaoferować inny resort lub ambasadę w ładnym kraju. Tego nie można zrobić z urzędującym premierem. Tu walka toczy się o wszystko – i stąd bezwzględność stron sporu. Przekonała się o tym nawet „żelazna” Maggie Thatcher, którą najbliżsi koledzy skazali na „banicję” w 1990 roku. W zeszłym roku we Włoszech przewrót pałacowy wyniósł na urząd premiera Matteo Renziego kosztem kolegi partyjnego Enrico Letta.

Największym światowym specjalistą od pałacowych przewrotów jest teraz jednak Australia. W 2010 r. laburzystowski premier Kevin Rudd został wysadzony z fotela przez koleżankę partyjną, Julię Gillard, w sposób dość bezceremonialny czy nawet brutalny. Nie przeszkodziło to Gillard wygrać wyborów parlamentarnych i utrzymać fotel premiera. Ale trzy lata później Rudd się zrewanżował i wysadził z fotela Julię Gillard w sposób równie bezceremonialny. Tym razem elektorat ukarał Partię Pracy i oddał rządy w ręce konserwatywnych liberałów.

Lider Librałów, Tony Abbott, zadał wyborcom następujące pytanie: „W 2007 r. głosowaliście na Kevina i dostaliście Julię. W 2010 r. głosowaliście na Julię i dostaliście Kevina. Czy wiecie, kogo dostaniecie, jeśli będziecie głosować na Partię Pracy w 2013 r.?”.

Abbott był premierem przez dwa lata i właśnie został wysadzony z siodła przez kolegę partyjnego Malcolma Turnbulla. Nowy premier Australii jest osobą dobrze znaną. Był liderem swej partii do roku 2009, lecz padł ofiarą spisku Abbotta, którego poparli konserwatyści związani z potężnym przemysłem wydobywczym. Turnbull opowiadał się za podatkiem od zanieczyszczania naturalnego środowiska, a Abbott był temu przeciwny. Po dojściu do władzy Abbott nie tylko wycofał wspomniany podatek „od węgla”, ale zaostrzył politykę imigracyjną i ograniczył świadczenia socjalne. Efektem tego były coraz gorsze notowania w rankingach badań opinii publicznej. Elity jego partii postanowiły działać bezzwłocznie i wbiły Abbottowi nóż w plecy.

Nowemu premierowi nie będzie jednak łatwo. Gospodarka Australii jest w dużym stopniu uzależniona od gospodarki Chin, która nie rośnie tak dobrze jak dawniej. Niedawna burza na giełdzie w Szanghaju też uderzyła w Australię. Ponadto nowemu premierowi nie ufają partyjni konserwatyści. Turnbull wypowiadał się za legalizacją związków małżeńskich osób tej samej płci. Chciał też wypowiedzieć posłuszeństwo królowej Elżbiecie i przekształcić Australię w republikę. Abbott był i jest zagorzałym monarchistą i katolikiem.

Turnbull jest jednak dużo zdolniejszym i bardziej pragmatycznym politykiem niż Abbott. Ma za sobą bogatą karierę bankową i prawną. Dobrze prezentuje się w mediach. Zarówno Turnbull, jak i Abbott byli studentami naszego rodaka, Martina Krygiera, który uważa, że nowy premier jest bardziej elastyczny i wyrafinowany od swego poprzednika: „Prosta retoryka Abbotta pomogła mu wygrać parlamentarne wybory, ale problemów nie da się rozwiązać za pomocą sloganów i Abbott stał się ich zakładnikiem po objęciu władzy. Turnbull ma więcej wiedzy, doświadczenia i pasji do rządzenia. Jest przy tym kontaktowy”.

Przywódca opozycyjnej Partii Pracy Bill Shorten napisał na Twitterze, że Australia potrzebuje zmiany rządu, a nie tylko lidera. Nowy premier to jednak twardy orzech do zgryzienia. Shorten był pewien wygranej w następnych wyborach, a teraz wynik walki znów pozostaje otwarty.

Historia przewrotów pałacowych w różnych krajach pokazuje, że dramatyczna zmiana przywódców może czasami pomóc rządzącej partii w odbudowie zaufania społecznego. Wyobraźcie sobie taki scenariusz: po przegranych wyborach prezydenckich PO organizuje pucz, który odsuwa Ewę Kopacz i zastępuje ją Joanną Muchą albo Rafałem Trzaskowskim. Już widzę zatroskaną twarz prezesa Kaczyńskiego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. Malcolm Turnbull wins Liberal leadership challenge 54 votes to 44 votes (Tony Abbott). He is now Australia’s 29th prime minister elect.

    Pan Turnbull powiedział m.in.:
    „The Australia of the future has to be a nation that is agile, that is innovative, that is creative. We can’t be defensive, we can’t future proof ourselves. We have to recognise that the disruption that we see driven by technology, the volatility in change is our friend if we are agile and smart enough to take advantage of it.”

    „There has never been a more exciting time to be alive than today and there has never been a more exciting time to be an Australian. We will ensure that all Australians understand that their government recognises the opportunities of the future and is putting in place the policies and the plans to enable them to take advantage of it.”

    Jakże to inny język wypowiedzi w porównaniu do Szydłopisu czy innych kandydatów.
    U nas, niestety, parafiańszczyzna i mentalna prowincja.

  2. Podnieść podatki i obniżyć socjal.

  3. „O zwyciestwie (osoby w partii) decyduje waska elita plityczna, ktora bardziej interesuje jej wlasny los niz los kraju”.
    To wyglada na uproszczenie. Sam autor pisze, ze „gorsze notowania w rankingach badan opinii publicznej” moga doprowadzic do zmiany na stanowisku premiera. Czyli elity partyjne musza dzialac zgodnie z opinia publiczna. Posune to dalej – gdyby elity zawsze stawialy swoj los ponad losem kraju, skad by sie wziely wielkie potegi gospodarcze i postep w prawach obywatelskich? Elity zaslugujace na to miano maja wizje polityczna i przewodza spoleczenstwom.
    Czy elity, ktore stworzyly UE, myslaly glownie o wlasnym losie? A i na naszym podworku mielismy elity, ktore dokonaly zmian rewolucyjnych dla dobra kraju.
    Nieszczesciem wielu krajow jest brak elit, u wladzy sa ludzie, ktorych wylaczna troska jest utrwalenie wlasnej pozycji
    a metoda rzadzenia jest nepotyzm i terror policyjny.
    Jak chodzi o analogie miedzy Polska i Australia, to chyba trafniejsze byloby przypuszczenie, ze pucz nastepuje w PiS, po wygranych wyborach, i miejsce ludzi wybranych przez Kaczynskiego (i jego samego) zajmuja osoby o pogladach umiarkowanych i liczacych sie z dazeniami wiekszosci obywateli. No coz, mozna sobie pomarzyc.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Malcolm Turnbull pomylil partie. Ze swoim swiatopogladem powinien przewodzic Labour Party a nie Liberalom. Jest zdecydowanym lewakiem. Dlatego bedzie popierany przez szeregowych czlonkow i zwolennikow Labour Party.
    Trzeba jednak przyznac, ze w porownaniu z prostakiem jakim jest Tony Abbott, Malcolm Turnbull blyszczy. W tym kontekcie polityka zagraniczna Australii zaczyna miec szanse na sukces.
    Co do odbudowy gospodarki, to sie okaze. Nie powinno byc gorzej niz za Abbotta, ktory nie mial absolutnie zadnej wizji.
    I jeszcze o przewrotach. Abbott dostal ostrzezenie 6 miesiecy temu. Poprosil o czas, by udowodnic, ze nadaje sie do roli premiera. Udowodnil ponad wszelka watpliwosc, ze sie absolutnie nie nadaje.

  6. @Kruk,
    Jeśli wierzyć „GW”, to na ministra obrony, „Wódz” chce desygnować Antoniego Macierewicza, więc tylko czekać, jak Polska z Estonią napadnie Rosję. 🙂
    —————————————–
    Abbott może wykorzystać nastroje „anty-islamistyczne”, bo zdaje się, że muzułamanie rozpanoszyli się w Australii na dobre, chyba, że to tylko afera wywołana przez posła Georga Christiansena narodowy liberał, który współdziała też z ruchem Recall Australia), ale Abbot go poparł (społeczność muzułańska zwróciła się do Abbota, by zakazał Christiansenowi organizowania wiecu przeciwko szariatowi, ale Abott, odmówił, stwierdzając, że nie ma nic złego w krytykowaniu estremizmów).

  7. Czekamy na informacje przybliżającą nam postać polityka, który dokona przewrotu pałacowego w Brukseli, bo taki przewrót jest spodziewany za parę tygodni w Europie.
    Opinia publiczna w zachodniej cześci Europy poddawana jest tresurze medialnej i politycznej godnej czasów minionych, czyli za panowania karykatury komunizmu w demoludach.
    Wtedy również nikt się nie pytał o zdanie wyborców , czyli dokładnie tak, jak to się dzieje obecnie. Globalizm okazał się nieudolnym naśladowcą tamtych obyczajów w których ścisła elita członków Biura Politycznego KPZR wyznaczała cele i szukała srodków na ich realizacje.
    Czy poznamy wreszcie organizatorów tej awantury Europejskiej i jej cele?
    Kto trzyma sznurki w tym teatrze kukiełkowym ? Kto na tym zyska , a kto dąży do destabilizacji Europy, nie licząc się z kosztami ?