Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

22.08.2015
sobota

Wakacje (w końcu) bez polityki

22 sierpnia 2015, sobota,

W tym roku politycy i dziennikarze nie pojechali na wakacje i wciąż serwują nam polityczną papkę. Polityka w nadmiarze nie jest jednak zdrowa – i dlatego zalecam polityczną abstynencję od czasu do czasu. Ilekroć słyszę o awanturach w Sejmie czy Belwederze, skacze mi ciśnienie i odchodzi apetyt. Czasami wpadam w poważną depresję. Nie można tak żyć przez okrągły rok.

Proponuję więc, by do referendum dopisać jeszcze jedno pytanie: czy obywatel ma prawo do miesiąca wakacji bez polityki? Może nawet lepiej zastąpić wszystkie inne pytania tym jednym, ponadpartyjnym, konstytucyjnym i nieideologicznym. Wakacje bez polityki to kwestia dotycząca wszystkich obywateli, a nie tylko tych, którzy startują do Sejmu. Już widzę tłumy idące do urn, żeby oddać głos w jedynej sprawie, która nie ma nic wspólnego z przepychanką między PO i PiS.

Wakacje bez polityki nie obciążą budżetu państwa i nie uderzą po kieszeni żadnej grupy wiekowej czy zawodowej. Może dziennikarze trochę na tym finansowo stracą, ale należy im się kara za polityczną stronniczość. Jak już ma być to referendum, to niech dotyczy tematu ważnego dla szarych obywateli, a nie służy karierom politycznym tego czy tamtego prezydenta.

Same wakacje też bez polityki będą lepsze. Wreszcie będzie można jechać na wakacje z całą rodziną, bo odmienne poglądy polityczne teściowej czy zięcia nie będą się liczyć. Zamiast rozmawiać o polityce, będziemy rozmawiać o pogodzie i przyrodzie. Nawet ksiądz w wakacyjną niedzielę będzie mówił o ewangelii, a nie o najnowszej ustawie. Szukając hotelu, nie będziemy pytać, czy mają sprawny telewizor, ale czy jest dobry kucharz. Na plaży będziemy czytać wyłącznie o sporcie i modzie. W czasie górskich wycieczek nie będziemy się zastanawiać, czy droga do wybranego celu prowadzi w lewo czy w prawo.

Politycy też mogą na tym zyskać. Przez miesiąc można wiele ran wylizać i odbudować nadszarpnięty wizerunek. Po miesiącu ciszy wyborcy mogą zapomnieć o szalonych obietnicach. Miesiąc bez spiskowania i wzajemnych oskarżeń może pomóc w budowaniu kompromisów czy nawet nowych koalicji. Wakacje bez polityki sprzyjają lekturze i refleksji, a to zazwyczaj prowadzi do łagodzenia obyczajów i retoryki.

Dziś wielu obywateli narzeka na politykę, ale miesiąc proponowanych wakacji może ich do tej polityki przekonać. I nie chodzi już o to, że polityczny show jest swego rodzaju rozrywką, której nam w pewnym momencie zabraknie, tak jak znanego serialu telewizyjnego. Chodzi o to, że problemy państwa i Europy ktoś musi rozwiązać. Obywatel ma zbyt wiele innych spraw na głowie, by na co dzień zajmować się czynnie polityką. Od tego mamy swoich demokratycznie wybranych reprezentantów. Problem w tym, że ci reprezentanci czasem tracą głowę i od czasu do czasu potrzebują urlopu.

Jest nadzieja, że po wakacjach politycy wezmą sprawy polityki w swoje ręce i nie będą nam sugerować kolejnego referendum. Po to im daliśmy polityczny mandat, żeby brali za publiczne sprawy odpowiedzialność, według konstytucyjnych procedur oczywiście. Demokracja parlamentarna to nie to samo co demokracja plebiscytarna. Czy jednak demokracja może działać dobrze bez miesiąca wakacji bez polityki? To jedno podstawowe pytanie powinno rozstrzygnąć referendum. Ten rok pokazał, że na polityków w tak ważnej sprawie nie można liczyć.

A może ja sam powinienem wziąć urlop od komentowania polityki? Nie ma to jak dobry przykład.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. o ile pamiętam, ponad 50% obywateli ma permanentne wakacje od polityki…

  2. Wakacje bez polityki każdy może sobie zafundować sam we własnym zakresie.
    Bez odgornego zarzadzenia i bez referendum.
    Wystarczy chcieć.

  3. A może by tak politycy od… się od nas?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ten pomysł ma jedną wadę. Że nie jest mój. A szkoda.

  6. Pomysł skądinąd słuszny i wart zadumy ale na Pana miejscu zacząłbym się powoli przyzwyczajać. Polityką i mediami rządzi teraz internet a ten nie zna wakacji, świąt ani nawet ciszy nocnej. Co z tego, ze wyślemy polityków na wakacje jesli wczesniej nie skonfiskujemy im smartfonów i tabletów. Bez sensu.

  7. ‚Trump: The System Is Broken, And I Love It!’
    https://youtu.be/zc8PuBXMg0w

    PS. Smacznych wakacji Panie Profesorze.

  8. Wakacje od polityki sprzyjaja lekturze i refleksji, w przypadku ludzi, ktorzy polityke tylko sledza. Polityk, nawet w sensie pozytywnym, lekturze i refleksji moze sie oddac dopiero po odejsciu od polityki.

  9. Wypychanie wyborców na Wakacje od polityki, to ustawiczne zajęcie globalnych mediów, których podstawowym zadaniem jest bełtanie w głowach obywateli aby im obrzydzić politykę.
    Po takiej dawce polityki, jaka serwują zjadaczom kartofli lub ośmiorniczek media głównego nurtu, zdruzgotany polityką wyborca, powinien udać się do sanatorium
    aby odzyskać równowagę psychiczną.
    Polityka globalna uprawiana przez banksterów jest śmiertelną dawką cynizmu dawkowana z zimną krwią w obolałą głowę telewidza pozbawionego pracy i oczekującego na zapomogę. Obiektem ataku globalistów jest poczucie wspólnoty narodowej i religijnej . Ofertą globalnych władców sprowadza się do korzystania z fałszywych wolności do narkotyków, do hazardu , do prostytucji , do pornografii , do LGBT.
    Czy słaby psychicznie telewidz może skorzystać z wakacji pozostając w związku uczuciowym z globalnym, medialnym wodzirejem?

  10. Zapadła mi w pamięć definicja polityka:

    „Polityk to ktoś, kto poświęci każdą ilość cudzych dzieci dla realizacji swoich interesow”

    Czy można wziąć wakacje od polityki, skoro ONI NAM TO ROBIĄ- CODZIENNIE?
    Poświęcają nasze dzieci, wpływają na nasze warunki życia, ekonomię, prawo, stosunki międzyludzkie?

  11. Szanowny Panie Jan Zielonka

    Dobra polityka przez swoja definicje jest nudna i raczej nikomu nie szkodzi. Zla polityka jest jej zaprzeczeniem. W Polsce jest bardzo duze zlej polityki. Zla jest tez Polityka roztaczajaca opieka nad wspolpracownikami SB i atakujaca nowego prezydenta. Jestem za tym aby zawiecic na miesiac wydawanie Polityki. Polakom nalezy sie jak pan slusznie pisze odpoczynek.

    Slawomirski

  12. Adalbert
    23 sierpnia o godz. 3:50

    „Ofertą globalnych władców sprowadza się do korzystania z fałszywych wolności do narkotyków, do hazardu , do prostytucji , do pornografii , do LGBT.”

    zapomnial o in vitro

    Slawomirski

  13. Sławomirski,
    zamiast zawieszać na miesiąc wydawanie polityki, to masz przeciez wybór: nie czytaj jej przez miesiąc!!! dasz tym możliwość jej czytania tym, którzy nie są nią zmęczeni.

  14. Czy polityka i politycy w starożytnym Rzymie była czymś lepszym niż obecnie? Z materiałów źródłowych wiemy, że nie! A jednak Rzymianie uznawali zawsze właśnie politykę i polityków za najważniejsze osobistości w państwie. Z bliższego chronologicznie przykładu można popatrzeć na Rosję. Przez wieki Rosja w zasadzie inwestowała tylko w jedno w zbrojenia i wojsko. Gdy w Polsce szlachta nie chciała dawać na wojsko, budżet na wojsko i wojny Rosji wynosił ponad 50% ogólnego budżetu. Dzięki temu, gdy Romanowowie na tronie Carskim a potem Cesarskim nie dożywali 50. z powodu syfilisu i licznych przewrotów pałacowych, a kolejni Carowie i Cesarzowie i Cesarzowe lub ich faworyci względnie Bojarzy dość często wycinali w pień swoich przeciwników politycznych, zaś sam kraj Rosja był dla Rosjan takim samym więzieniem jak w okresie Stalinizmu – sama Rosja powiększała systematycznie swoje terytoria i zdobywała coraz większe uznanie międzynarodowe. Czy nie czas więc zagłosować na większy budżet wojskowy w Polsce i zainwestować większe środki w armie, skoro Rosja właśnie tak aktualnie robi? Być może wówczas po raz kolejny nie sprawdzi się znane powiedzenie: „mądry Polak po szkodzie”, albo bardziej dla nas przykre: „Polak przed szkodą i po szkodzie tak samo głupi.” Z drugiej strony warto zawsze pamiętać o tym, że w czasie ostatniej wojny kolonialnej nasi sąsiedzi tj. Niemcy i Ruskie,a Ruskie i po niej, szczególną wagę przykładali do tego, aby w Polsce zbyt dużo mądrych Polaków nie było. Ot, miała wystarczyć u umiejętność podpisania się względnie, względnie znajomość doktryny Marksizmu-Leninizmu w aktualnej wersji podyktowanej doraźnym interesem politycznym ZSRR.