Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

16.08.2015
niedziela

Normalni ludzie w polityce

16 sierpnia 2015, niedziela,

Elita polityczna w całej Europie ze strachem patrzy na rywali wyglądających na ludzi normalnych.

Dziś jedna gwiazda po drugiej w brytyjskiej Partii Pracy ostrzega przed mało znanym posłem Jeremym Corbynem, który startuje na szefa tej właśnie partii. Poglądy Corbyna nie są specjalnie oryginalne, niczym się też nie wyróżnił w swoim długoletnim stażu parlamentarnym. Dziś jednak jego spotkania przedwyborcze ściągają tłumy młodych entuzjastów. Dlaczego?

Corbyn jest w modzie, bo wygląda i mówi jak szary obywatel, a nie jak robot stworzony przez maszynkę partyjną według najnowszych wzorców PR. Corbyn odrzuca dominujący konsensus odnośnie do tego, czym jest polityka, i tego, jak politycy powinni postępować. Corbyn nie jest zdawkowy, powierzchowny, sztuczny, zblazowany i obłudny jak większość jego partyjnych kolegów. Corbyn mówi, co trzeba zrobić, a nie na przykład, czego nie można zrobić z uwagi na uwarunkowania gospodarcze czy geostrategiczne. Corbyn nie pasuje do telewizji, nie nadaje się do wyreżyserowanych wieców, jest przeciwieństwem idola popkultury i spinu.

Tego typu postawa wywołuje strach i wściekłość establishmentu tym bardziej, że Corbyn może wybory o przywództwo wygrać. Sam Tony Blair ruszył do walki przeciw Corbynowi pod hasłem: możecie mnie nienawidzić, ale na miłość boską, nie wybierajcie na szefa partii szarego outsidera, który nie pasuje do współczesnej rzeczywistości. Już nawet nie chodzi o to, że Corbynowi bliżej do związków zawodowych niż korporacji i banków. Lecz czy można oddać przywództwo facetowi z brodą, chodzącemu w sandałach i bez krawata? Corbyn na salonach Partii Pracy wygląda jak barbarzyńca, choć jest aktywnym członkiem tej partii od niepamiętnych lat.

Podobny strach przed normalnymi ludźmi panuje na szczeblu europejskim. Yanis Varoufakis miał więcej wiedzy o ekonomii niż jego koledzy z eurogrupy. Jego poglądy nie były aż tak kontrowersyjne. Umorzenie długów greckich proponował Międzynarodowy Fundusz Walutowy, a nie tylko Varoufakis na przykład. Varoufakis nie pasował jednak do środowiska sztywnych panów w garniturach i krawatach, jeżdżących służbowymi limuzynami. Jego skórzana kurtka, rozpięta koszula i motocykl dawały kolegom z eurogrupy jednoznaczny przekaz: nie jestem jednym z was, lecz normalnym człowiekiem, który na jakiś czas wszedł w politykę, żeby coś zmienić. Panowie w garniturach i krawatach robili wszystko, co mogli, by pozbyć się Varoufakisa.

Paweł Kukiz i Beppe Grillo to zawodowi showmani, a nie ludzie normalni. Jednak trudno twierdzić, że są przykładem typowego współczesnego polityka. Ich ubiór i styl mówienia kontrastują z tym, co reprezentują zawodowi politycy. Pani Szydło i pani Kopacz to dwie wersje tego samego. Pan Kukiz to obiekt z zupełnie innej planety: krnąbrny, kapryśny i nieprzewidywalny. Nie do końca nawet wiadomo, czy walczy o władzę czy tylko robi kolejny show, podobnie zresztą jak Beppe Grillo.

Profesjonalny establishment polityczny nie wie, jak z tymi dziwnymi obiektami postępować. Przylepianie im naklejek populistów czy wręcz wariatów nie zdaje egzaminu. Corbyn, Varoufakis, Grillo czy Kukiz są popularni, bo są inni. Łamią przyjęte schematy i kpią z jedynie słusznych poglądów na wszystko. Dezorganizacja ich zaplecza stwarza wrażenie spontaniczności i autentyczności. Kryterium ich sukcesu nie jest zwycięstwo wyborcze, lecz zdolność ośmieszenia tych u władzy. Bez konkretnego programu, zdyscyplinowanej organizacji, poparcia imperiów biznesowych i medialnych trudno zresztą przejąć władzę. Można jednak zmienić oczekiwania społeczne i zmusić profesjonalną maszynę polityczną do ustępstw.

Oczywiście w polityce liczy się nie tylko styl, ale też program. Ja sam stanowczo nie podzielam wielu poglądów osób, o który wyżej wspominam. Corbyn nie chce nas w NATO, a Grillo pomstuje na emigrantów. Kukiz wierzy w JOW-y, a Varoufakis wierzy w teorię gier i chyba jeszcze w Marksa. Jednak trudno zaprzeczyć, że w kategoriach symbolicznych ich wkład w demokrację jest poważny.

Po pierwsze, zerwali oni z przeświadczeniem, że w polityce nie ma alternatyw. Po drugie, pokazali, że polityka nie musi być zawodem, lecz przygodą z wyborcami. Po trzecie, udowodnili, że dialog społeczny nie musi być filtrowany przez partie i stojące za nimi grupy finansowego nacisku. Po czwarte, zerwali z typowym bełkotem politycznym, pokazując, że można o sprawach państwa mówić językiem normalnym. Zwolennicy Corbyna często podkreślają: on mówi po ludzku o rzeczach, które są nam bliskie. Profesjonalnym politykom do tego daleko, nawet gdy zdejmują marynarki i zamieniają limuzynę na autobus czy pociąg.

Problem w tym, że w trudnych czasach trzeba budować, a nie tylko burzyć. Krytyka to nie to samo co kompleksowy plan naprawy. Największym skarbem w polityce jest umiejętność szukania kompromisów, a nie ośmieszanie rywali. Istnieje niebezpieczeństwo, że styl uprawiania polityki przez Grillo czy Kukiza może zrobić z naszych krajów niestrawny bigos.

To wszystko nie oznacza, że nie należy zmienić sposobu uprawiania polityki. Pytanie tylko, czy zrobią to właściwie partyjni baroni albo medialni celebryci. A może my sami powinniśmy się zmobilizować?

Normalni ludzie to przecież my, i choć nie pchamy się do polityki, możemy polityków lepiej kontrolować i aktywniej uczestniczyć w życiu publicznym. Możemy też więcej i głębiej ze sobą rozmawiać, między innymi za pomocą internetu i portali takich jak polityka.pl. Wrzucanie kartki wyborczej do skrzynki to tylko jeden z wielu sposobów naprawiania polityki.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 63

Dodaj komentarz »
  1. Aha, czyli krawat jest „nienormalny”, a skórzana kurtka „normalna”?

  2. Normalni ludzie chodzą w sandałach, jak Corbynem, noszą koszule na spodnie i oczywiście nie noszą krawata.
    Nie nadają się na gwiazdy spinu i idoli popkultury, ale przyciągają tłumy entuzjastów.
    Varufakis był nadętym bufonem, który był bardziej zajęty kreowaniem swojej pozycji jako gwiazdy, niż problemami ekonomicznymi swojego kraju. Wielu radziło mu : mniej wywiadów , a więcej pracy i teraz ten zadufany w sobie bufon jeszcze ma służyć jak przykład normalnego człowieka.
    Jak szybko potrafią się zmienić ci normalni ludzie ,w całkiem normalnych polityków wraz z przejęciem władzy, widać na całkiem innym „normalnym” :premierze Grecji.
    Ci normalni ludzie, funkcjonują w opozycji. Często ale już tylko po wyjściu do parlamentu ich aureola normalności okazuje się zwykłą poświatą niekompetencji i populizmu i żadną rzeczywistą alternatywą polityczną.
    W Grecji Tsipras właśnie jest w trakcie odrzucania tego balastu „normalności” na rzecz całkiem normalnej polityki.

  3. Hmmm, tacy politycy z przypadku, ludzie znikąd, byli zawsze i zawsze będą. W czasach prosperity sa niewidoczni do głosu dochodzą gdy coś zaczyna funkcjonować nie tak jak powinno. A system zaciera się zwykle wtedy gdy brak polityków wybitnych – lub trywialnej – ponadprzeciętnych. A ja takich, przynajmniej w tej chwili, na europejskim i światowym firnamencie nie widzę. Z jednej strony wzorcowa wręcz urzędniczka (ze wszystkimi zaletami ale i wadami) w Berlinie a po drugiej stronie oceanu, zamotany we własnych ideach wizjoner pozbawiony niestety jakiegokolwiek praktycznego zmysłu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny Panie Zielonka, nie ma polityki bez elit. To bzdura, że ludzie chcą wybrać kogoś z siebie. Oni chcą wybrać elitę, czyli lepszych od siebie, ale zarazem trochę takich, jak oni sami. Varoufakis nie został odrzucony przez „sztywnych panów w garniturach i krawatach”. On stracił po prostu w negocjacjach zaufanie. Okazał się niewiarygodny i jednocześnie domagał się niemożliwego. Tylko tyle i aż tyle. Tak, wiem doskonale, że po tym greckim serialu znów źle Panu na sercu, bo Unia znów pokonała trudną przeszkodę i zachowana została (póki co) jedność strefy Euro. Polityka jest zawodem, a postaci, które Pan wymienił, to efemerydy i polityczny folklor, który był zawsze obecny. Oni ośmieszają demokrację, a nie władzę. Nietrafnie odczytuje Pan rzeczywistość.

  6. Przypadkowe społeczeństwo nie nadaje się, natomiast elita, o, tak, raz i na zawsze. Zwłaszcza Misio homofob z PO i minister w rządzie PO, Misio czczący Pinocheta i zetchaenowiec i potem pisowiec, o, ten się nadaje!

  7. Z tego, że ktoś wygląda ‚normalnie’ nie wynika, że jest. Kierowanie się pozorami to odmrażanie sobie uszu ‚na przekór’ mamusi. Nasz Kukiz jest ‚normalny’ co najwyżej w takim sensie, że jest politycznym i historycznym (a także socjologicznym, ekonomicznym itd.) analfabetą, jak duża część społeczeństwa. Część z tego społeczeństwa postanowiła zagłosować na ‚swojego’, ale chyba już się zaczynają orientować, że ‚swój’ był swój tylko pozornie. Za jakiś czas pojawi się kolejny ‚normalny’. Stonoga niestety dał nogę, a taki był normalny polski cwaniaczek.

  8. Wielu pisze głównie po to żeby pokazać, że sa mądrzejsi i bardziej oryginalni od Gospodarza.

    Tak trudno im się zgodzić z kimś innym by po prostu Redaktor ma rację…

  9. Od kiedy politycy stali sie ze względu na koszty kampanii wyborczych chłopcami na posyłki sponsorów, przestali realizować cele społeczeństw- dobrobyt, bezpieczeństwo- jak najszerszej części populacji.
    Realizują cele sponsorów- też dobrobyt i bezpieczeństwo, ale górnych 10% populacji.

    Być może w chwili gdy do tych górnych 10% przepompuje się 90% zasobów kraju, następuje załamanie?
    Poszukiwanie jakichś polityków którzy uzdrowią zwichnięte proporcje?

    Moim zdaniem, właśnie dlatego wzrasta zapotrzebowanie na takich polityków i ruchy antysystemowe.
    Po prostu, obecny system nie daje szans przeżycia większości.
    A przynajmniej nie na poziomie zapewnienia swoim rodzinom tych dwóch fundamentalnych wartości- bezpieczeństwa i stabilności……

    Ps.
    Elity żyją na prawach specjalnych, niedostępnych zwykłym śmiertelnikom.
    Począwszy od opodatkowania swoich dochodów.
    Więc poniosą koszty własnej głupoty.
    Działanie prawa uchwalanego dla własnej korzyści, można odwrócić.
    Wystarczy mieć parlamentarną większość.
    Ruchy pozasystemowe, czy też tacy działacze jak Corbyn, mogą dokonac zmian demokratycznie.
    Alternatywą jest rewolta….znacznie dla elit kosztowniejsza.

  10. Krzysztof Mazur
    16 sierpnia o godz. 15:43

    Pozwolę sobie się nie zgodzić.
    Przywódca wyznacza CEL, potem szuka się sposobów realizacji.
    Kukiz, czy Duda, cele określili.

    Celów do realizacji- poza TRWANIEM- PO nie miało.
    Pomimo tego, kilka spraw udało sie popchnąć do przodu.
    Mimo to, władza dla władzy, nie realizująca celów SPOŁECZNYCH a osobiste jedynie, przegrać musi.
    CBDO

  11. Dyskusja zdominowana została przez zwolenników elitaryzmu i elit.
    A raczej zwolennikow absolutyzmu oświeconego.

    Zuważam coraz wieksze problemy z akceptacją mechanizmów demokratycznych przez rozgoryczonych realiami politycznymi komentatorow.

  12. Elitami politycznymi jest dokładnie tak samo jak z elitami religijnymi . Po stworzeniu możliwości technologicznych internetowej wymiany opinii i wysłuchania ich racji w przekazach medialnych , spadł z nad ich głów ten nimb , ta aeureola „boskości”.
    Niektórzy przedstawiciele tych elit nie mają nic do powiedzenia na konkretne tematy.
    To udawanie polityka, czy udawanie kapłana zostaje szybko zdemaskowane przy bezpośrednim kontakcie. Ludzie uczciwi promieniują innym światłem, a kabotyni polityczni tylko światłem odbitym od lobbystów.
    Technologia medialna demaskuje oszustów , kłamców i obłudników. To będzie bat na tych nikczemników politycznych.

  13. Prof.Zielonka twierdzi, ze przejawem normalnosci jest niedbaly ubior, natomiast elita polityczna nie jest dla ogolu normalna, poniewaz stroi sie w garnitury i krawaty. Jak znam ludzi, to gdyby prezydent np. Polski ubral sie jak Warufakis, zostalby wysmiany i stracilby szacunek. Gdyby pani Lagarde przychodzila do pracy w jeansach, ogol mialby ja za niepowazna dziwaczke. Ludzie do tego stopnia cenia krawaty i garnitury, ze nawet nizsi ranga pracownicy bankow musza je do pracy nosic mimo, ze to bardzo niewygodny stroj. Inaczej nie budziliby zaufania w klientach. Smiem twierdzic, ze elity ubieraja sie w garnitury i krawaty, bo wlasnie tego oczekuje od nich lud. Wlasnie garnitury i krawaty sa w powszechnym odczuciu konieczne i normalne, jesli piastuje sie jakis urzad. Nie moge inaczej wytlumaczyc przywiazania do stroju tak szalenie niewygodnego.
    Prof.Zielonka twierdzi rowniez, ze „Varoufakis mial wiecej wiedzy o ekonomii niz jego koledzy z eurogrupy”. Na czym opiera to przekonanie? Czyzby Shauble znal sie mniej na ekonomii i fianasach (nie mowiac o licznych doradcach)?
    Powiada rowniez, ze „strach przed normalnymi ludzmi (tzn. takimi, jak ubrany w skorzana kurtke Warufakis) panuje na szczeblu europejskim” oraz ze „panowie w garniturach i krawatach robili wszystko, co mogli, by pozbyc sie Varoufakisa”. Takiego im stracha napedzil? Niektorzy twierdza, ze Warufakis byl arogancki i niesklonny do negocjacji, myslal, ze grajac tzw. chicken game, uzyska dalsze bezwarunkowe finansowanie Grecji przez eurogrupe. A Schauble byl nieustraszony.
    Lansowanie jakiejs koncepcji normalnosci to wchodzenie na bardzo grzaski grunt. Opowiadano mi, ze jeszcze nie tak dawno, bo w latach 1970., na polskiej wsi ktos szczuply uchodzil za mydlka, chocby nawet mial studia wyzsze, powazanie budzila pewna tusza, (zapewne dlatego, ze byla ona wlasciwa normalnym proboszczom).

  14. Ta właśnie wiara, że rządzący mąż stanu musi być przyciezki i dostojnie powolny zgubiła PO i Komorowskiego.
    Pijarowska manipulacja zawodzi w erze internetu i stąd biorą się coraz bardziej histeryczne ataki na „antysystemowy” PiS i „rockmana”Kukiza.

  15. @Wiesiek59
    „Celów do realizacji- poza TRWANIEM- PO nie miało.”

    Będziesz miał teraz u władzy tych, którzy TRWAM mają nawet w nazwie.
    Zadowolony?

  16. To Kukiz jest normalny. A to ja bardzo przepraszam … JB.

  17. Ci komentujący, którzy jednoznacznie odrzucili wymienionych przez Autora ,,freaków” politycznych zapomnieli o cassusie Palikota. Zarzucają tym ,,dziwakom”, brak programu. Palikot go miał ale nikogo jego elementy zwyczajnie NIE INTERESOWAŁY. Za to degrengolada Palikota zaczęła się min gdy zamienił kolorowe koszule na garnitur i zaczął mówić jak ,,tamci”. Nagle zapragnął być ,,poważny”. Zapomniał, że został wybrany jako antyestabliszmentowy polityk.
    Odrzucający owych ,,dziwaków” zapominają, że ci ludzie wyrażają REALNE POGLĄDY społeczeństwa. Taki Balcerowicz może sobie gadać o zbyt wysokich wynagrodzeniach bo on NIGDY nie przepracował uczciwie godziny w kapitalizmie. Zawsze był ,,ekspertem”, ,,znawcą”. Czy on wie jak to jest przeżyć miesiąc za 2300zł? A ten problem dotyka ogromnej części wyborców. Przypominam, że obecny w polityce ,,od zawsze” a przynajmniej od 1989r B. Komorowski na pytanie, że ktoś szukał pracy trzy lata i zarabia 2300zł i jak ma żyć za to i jakie ma perspektywy odparł ,,niech zmieni pracę i weźmie kredyt”. Nie ma więc co wytrząsać się na populizmem i głupotą wyborców. Raczej należy się nad odklejeniem od rzeczywistości elit.
    Potem się dziwimy, że ten ktoś ,,2300″ wobec braku poprawy swej sytuacji a jeszcze wysłuchujący kretynów od Balcerowicza, że ciągle za dużo zarabia głosuje na partię ,,patriotycznie sterczącej dzidy”. Nawet jeżeli ja mam kiepsko to innym pokażemy…

  18. Slawczan:znasz wspoczesna gosp. na ksiezycu lepiej niz w Europie!Obrzucasz blotem Balcerowicza ,co znane jest socjologom ,bo nie wiesz o co chodzi i np.nie rozumiesz wspolzaleznosci m.ostatnim Waterloo polskiej energetyki a zamierzeniami nieskonczonymi Balcerowicza.PL ma niewielu takich,ale ma za duzo wyszczekanych ignorantow!

  19. tak czy owak durny narod glosuje na „malpy” a nie na ludzi, ktorzy moga cos zalatwic. Duda tez musial gadac „normalnie” bo na niego glosowalo 8m ludzi. Ale czy on moze cos zalawtic procz totalnej demolki? I tu nie rozni si eniczym od Kukiza, Corbyna itd.
    Cala ta banda oszolomow, i tych prz wladzy i tych ktorzy do niej pra jak Kukiz czy Corbyn, nie ma znaczenia. Problem jest w ludziach, ktorzy wybieraja tych cymbalow. bezmyslnych, niedouczonych przyglupow ktorzy sa zbyt leniwi zeby ruszyc glowa i zastanowic sie czy to co im obiecuja komedianci spod roznych znakow politycznych jest faktycznie mozliwe. poziom kandydatow swiadzcy o poziomie wyborcow

  20. @Luap
    17 sierpnia o godz. 9:35
    Odpowiem klasykiem prawackiego intelektu: Mówię jak jest.
    @pawel markiewicz
    17 sierpnia o godz. 10:10
    Przypominam, że to te światłe elity zagoniły gospodarki swoich krajów w łapska międzynarodowej banksterki. Choćby po przez drenowanie budżetów swoich krajów ulgami dla najbogatszych, korporacji i uznając fikcję rajów podatkowych. To te światłe elity pozbawiły swoje kraje możliwości rządzenia się – najlepszy przykład to była Grecja. Społeczeństwo wyraziło swoją wolę (mądrą czy głupią to insza sprawa) a ich rząd finalnie został wzięty na sznurek. Obecnie politycy mają tylko możliwość pogarszania losu swoich społeczeństw: po przez prywatyzowanie służb społecznych, przestrzeni publicznej, pogarszanie warunków zatrudnienia. Nie dziwmy się więc, że ludzie mają tego dość.

  21. Slawczan:ty rzeczywiscie niewiele wiesz i tworzysz nowa rzeczywistosc:Grecy swoj dobrobyt,co nie wypada powiedziec politykom,oparli od kilkudziesieciu lat na zwyklym oszustwie i to trwa dalej.Drugi raz popelniasz ten sam blad:toerie spiskowa!Jestes naiwny w sprawach gospodarczych!

  22. Slawczan
    17 sierpnia o godz. 10:26

    Dokładnie……

    Światłe elity zagoniły swoje społeczeństwa do narożnika.
    Piketty wykazał, że bogaci bogacą się szybciej niż reszta, zysk z kapitału jest większy niż z produkcji.
    W efekcie, elity finansowe są coraz bardziej oddalone od reszty społeczeństwa i coraz węższe.
    Nożyce dochodowe się rozwierają, współczynnik Giniego wzrasta.

    To że na peryferiach narasta bunt przeciwko drenazowi zasobów na rzecz Centrum, nie jest niczym nowym w historii.
    Panowie w garniturach jednak, zdają się nie zauważać tego problemu.
    IM jest dobrze….

  23. Luap
    17 sierpnia o godz. 10:43

    Greccy oligarchowie nie płacili podatków w kraju.
    Biorąc z nich przykład, tą samą drogą- bojkotu opodatkowania- poszli Grecy. Rybka psuje się od głowy…..

    Ale, ten system oparty jest na przywilejach uchwalonych przez przekupnych parlamentarzystów.
    Taki system panuje w większości państw demokratycznych.
    Ustawę można sobie KUPIĆ.
    To błąd systemowy, który spowoduje upadek obecnego systemu gospodarczego w kilkunastoletniej perspektywie.
    Za dużo rajów podatkowych, zwolnień, ulg, optymalizacji.
    I za szybki wzrost kosztów życia, opłat stałych, usług komunalnych, obciążeń podatkowych ponoszonych przez pracowników najemnych.
    Zanik klasy średniej spowoduje załamanie się systemu.

  24. wiesiek59.napisze nieco zlosliwie:nie tylko greckie elity,zreszta glownie z PASOK=chyba znasz ,dziadek,ojciec i syn! To tez dotyczy reszty!Wszedzie :glod,smrod i lenistwo:to widac tam gdzie sie popatrzysz!Nie trzeba daleko jechac:wystarczy na tzw .Zeiemie Odzyskane w PL!

  25. wiesiek 59:z tym zalamaniem sie systemu:tak pisza tacy jak ty od 200 lat,a ja czytam to od 60!Nie wyglupiaj sie:nie piszesz w gazetce lewakow,tylko niezbyt rozgarnietej lewicy!

  26. Luap
    17 sierpnia o godz. 11:36

    Załamanie się systemu to PROCES.
    Rozłożony na pokolenia, nieświadome zmian.
    Zaczyna się zawsze od momentu kumulacji zbyt wielu bogactw w rękach niewielu.
    Moim zdaniem, rozpoczęło się to w latach siedemdziesiątych.
    Czyli, trwa już ponad 40 lat.

    Polska magnacka MUSIAŁA upaść- z tych samych powodów co obecnie.
    Egoizmu elit i niepłacenia podatków.
    Nasze pokolenie będzie chyba świadkiem takiego krachu.
    Nie da się w nieskończoność ratować banków dodrukiem, bez spadku zaufania do waluty.
    Ani w nieskończoność manipulować stopami procentowymi, kursami walut, cenami surowców i żywności.
    A to obecnie ma miejsce.

  27. slawczan
    gadanie o „banksterskich” bankach to brednie i wyswiechtany slogan. zmien plyte kolego. Trzaby cofnac ludzkosc 5000 lat do tylu i opierdzielic fenicjan za wynalazek pieniedzy.
    Jak znam zycie to masz konto w banku, karty kredytowe itd. Zlikwiduj i jedno i drugie, przezyj 3 miesiace bez, i powiedz jak Ci bylo

  28. @pawel markiewicz
    17 sierpnia o godz. 12:08
    Przyjąłem zasadę ,,NIE POŻYCZAĆ PIENIĘDZY”. Wolę zacisnąć zęby, obyć się bez czegoś ale nie pożyczać.

  29. wiesiek59:jak sie czegos niezna,to teorie spiskowe!Wierzysz rzeczywiscie w manipulowanie sto…… i zywnosci:O ,Boze,stracilem czas na dyskusje z ignorantem!
    Slawczan:co ma jedno do drugiego!P.Markiewicz ma 100 % racje!Z ta Gecja,tos wymyslil kolejna bzdure!
    Skad jestescie obydwaj tacy niedoinforowani,nazywajac to delikatnie!Amen!

  30. Chciwość nas zniszczy
    „Świat jest płaski” Thomasa L Friedmana i „Hitman” Johna Perkinsa opisują kolejne etapy globalizacji – procesu, który zmienia otaczającą nas rzeczywistość. Pytanie, czy chcemy żyć w takim świecie, jest już nieaktualne. Chyba nie mamy wyboru
    Postęp owocuje nie tylko zyskami, lecz także nowymi potrzebami W wyniku XIX-wiecznej rewolucji przemysłowej zaczęły powstawać międzynarodowe koncerny, przyczyniając się do narodzin globalnej gospodarki, zaś bogate państwa miały od kogo pożyczać kasę na inwestycją konsumpcję i wojny. Niepostrzeżenie to biznes zaczął stawiać warunki i przejmować większość zysków. Państwa ugięły się, by zatrzymać dla siebie choć kawałek tortu, i wystawiły bezbronnych obywateli na strzały. Teraz każdy jest odpowiedzialny za siebie, ale i samotny w razie niepowodzenia. W ten sposób mniej więcej przedstawia się podsumowanie kluczowego dla zrozumienia współczesności procesu Mowa rzecz jasna o zjawisku globalizacji Książka Friedmara to fascynująca podróż po globalizującym się świecie. Amerykanin jest entuzjastą, który jak dziecko cieszy się z odkrycia, że międzynarodowa gospodarka wspierana przez cyfrową rewolucję znosi wszelkie dotychczasowe ograniczenia. Mimo apologetycznej postawy warto relacji Friedmana przyjrzeć się uważnie. Naprawdę zadał sobie wiele trudu, by opowiedzieć nam swoją historię. Przede wszystkim zaś dostał się bez problemu za chronione kamerami, szyframi i skanerami mury wielkich koncernów i powtórzył wiernie to, co tam usłyszał. Wbrew podnieceniu dziennikarza obraz, który wyłania się z jego monumentalnego reportażu, jest dość koszmarny. Przecież nie chodzi o nic innego jak tylko o zaprzęgnięcie całej ziemi do roboty na rzecz korporacji Globalna sieć staje się maszynerią służącą do uniformizacji ludzi, maksymalizacji zysków i zacieśniania kontroli Podczas gdy Friedmana interesuje teraźniejszość, John Perkins żyje przeszłością. ,.Hitman” to pasjonująca relacja o tym, jak Stany Zjednoczone sprzedały swoją duszę, a jednocześnie wędrówka do początków ery globalizacji Perkins przez wiele lat pracował jako ekspert od prognoz gospodarczych. Specjalizował się w tzw. krajach Trzeciego Świata. Jego zadaniem było maksymalne naciąganie danych prognostycznych. Chodziło o to, by ubogie państwa, szczególnie te bogate w surowca brały gigantyczne kredyty na wielkie inwestycje realizowane przez amerykańskie korporacja Kredyty te zaprojektowano jako rodzaj pułapki – zadłużenie wobec USA zmuszało rządy do uległości politycznej i gospodarczej. Dla koncernów naftowych, spożywczych czy tekstylnych droga była już otwarta, podobnie jak dla baz wojskowych. Perkins twierdzi, że niemal wszystkie wojny prowadzone przez jego kraj w drugiej połowie XX wieku i na początku wieku XXI miały ów korporacyjny podtekst W pewnym momencie rząd Stanów Zjednoczonych zaczął po prostu grzecznie wykonywać polecenia inwestorów., „Hitman” to lektura przerażająca, jednak tezy w niej postawione pasują do koncepcji Friedmana, który opisuje po prostu kolejny etap procesu – po faktycznej likwidacji państw następnym punktem oporu są jednostki Jednym z siedmiu grzechów głównych jest chciwość. Tak się jednak składa, że wszyscy mają to gdzieś. Współczesny świat od dość dawna nie opiera się już na czterech żółwiach. Raczej chwieje się niepewnie na czubku wielkiego stosu pieniędzy. Friedman ma rację – nie uciekniemy od świata rozwałkowanego przez wielkie korporacje niczym ogromny naleśnik. Pytanie tylko, do którego klubu będziemy ostatecznie należeć – wałkujących czy wałkowanych? Trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z żarłoczną bestią. Ostatecznie każda forma spontanicznego poza systemowego buntu, nawet w przestrzeni wirtualnej, zostaje skapitalizowana przez wielki biznes. Perkins cytuje indiański aforyzm: Świat jest taki, jakim go sobie wymarzysz”. Niestety, globalizacja mówi nam, że ów świat wymarzył sobie ktoś inny. Ktoś, kogo nigdy nie będziemy mieli okazji poznać. My zaś musimy w tym świecie jakoś żyć i przetrwać. Piotr Kofta
    http://www.studioemka.com.pl/index.php?page=p&id=276
    ==============

    Po co mam się silić na nowe argumenty, wyważanie otwartych drzwi, skoro zrobili to lepsi ode mnie, znający od podszewki SYSTEM?

    Proszę poczytać kilka recenzji, wyrobić sobie zdanie, potem można wrócić do dyskusji.
    Jaki system jest, każdy widzi, ale wielu stara się nie DOSTRZEGAĆ.

  31. http://www.forum.bukmacherskie.com/f178/hitman-wyznania-ekonomisty-od-brudnej-roboty-54660.html
    ==========

    Wywiad na żywo pod linkiem, jakby ktoś chciał poznać mechanizm łupienia.
    To spotkało Grecję, czeka Ukrainę, nie licząc poprzednich ofiar…

  32. wiesiek 59:zawsze mozna powolac sie na jakas ksiazke lub jakiegos pismaka:ektremalnie moze na Mein Kampf Hitlera???
    Ekonomomia jest nauka zdrowego rozsadku i wracajac do Grecji :oni dziesiatki lat oszukuja :sprawdz to blizej i przestaniesz pisac glupoty!
    Mnie osobiscie przeraza to co sie dzieje w PL!!Wpadka energetyczna:gdyby to bylo w RFN rady nadzorcze prywatnych firm wywalily by kilkudziesieciu prezeso:w PL cisza!Dlaczego???Bo urzedniki z warszawy sa niedotykalni/oni sa wlascicielami el.,nie narod/.
    prez.Duda ,jak kiedys w grecji socjalisty,obiecuje czas do renty skrocic:jak to pierwszy raz slyszalemto myslalem ze chodzi o Grecje!Tj. to samo!Zo 20-30 lat znowu jakis Polak ,wymysli z tego teorie spiskowa,ale to przekracza zdolnosc twego krytycznego myslenia!Duda chyba napewno nie jest ekonomista, ale przypuszczam ,ze Balcerowicza szlag trafia!

  33. Definicji człowieka normalnego, a zatem i nienormalnego brakuje we
    wstępniaku profesora Jana Zielonki.

    We współczesnym świecie, ludzi w polityce, zajmujących się polityką, już prawie nie ma, bo nie ma, jest ich coraz mniej; ludzi potrafiących odróżniać zło od dobra.
    Trudno zmierzyć normalność człowieka, szczególnie wtedy jak wszyscy i normalni i nienormalni uznają siebie za normalnych.
    Dobrą miarą normalności człowieka może być stan jego zdrowia w sensie fizycznym i psychicznym, to się da policzyć.
    Miarą normalności może być liczba łóżek szpitalnych , sanatoryjnych,liczba ludzi wymagających stałej opieki spowodowanej chorobą, to też da się policzyć.
    Miarą nienormalności danej społeczności może być ilość ludzi z
    niesprawnością większą lub mniejszą, niezdolnych do podjęcia pracy zarobkowej. W Polsce jest takich ludzi 5/pięć/ milionów.

    Miarą nienormalności mogą być wydatki socjalne, przeznaczone na utrzymanie ludzi bez dochodów, wymagających wspomagania; przeliczone na jednego mieszkańca.

    W ciemno mogę powiedzieć, że najwięcej nienormalności jest tam, gdzie jest słaby wzrost gospodarczy.
    Tam gdzie jest dużo ludzi normalnych, jest jednocześnie duża innowacyjność, postęp techniczny, kulturowy…

    Trudno uznać za ludzi normalnych, w krajach gdzie żyje się z luzowania
    pieniężnego tzw drukowania, tam, gdzie żyje się na kredyt, z nadmiernym zadłużeniem.

    Objawem nienormalności są wędrówki ludów; ludzie normalni udają się tam gdzie jest nienormalnie.Odwrotnie jakby to logika nakazywała; jednak jest to logiczne: u głupiego są lepsze warunki do pożywienia się.
    Takie zjawisko mamy w Europie: ludzie normalni z Afryki szukają lepszego życia tam gdzie jest nienormalnie. Tak zawsze było w historii człowieka; nazywa się to kolonizacją.

    Najwięcej ludzi nienormalnych pojawia się jak dana społeczność, cywilizacja znajduje się w fazie upadłościowej

  34. Wacław1, 17 sierpnia o godz. 14:35

    Miara normalnosci spoleczenstwa jest jego (spoleczenstwa) obojetnosc na obiecanki i cacanki, odrzucenie i potepienie glupoty, nietolerancji i chamstwa w zyciu publicznym. Wg tej miarki, daleko nam Polakom do normalnosci

  35. Luap
    17 sierpnia o godz. 14:17

    Jeżeli choć pobieżnie znasz historię gospodarczą świata, to nie będziesz polemizował z FAKTAMI.

    Piszesz, że nie manipuluje się cenami, stopami procentowymi?
    To za co skazano paru bankierów manipulujących LIBOR?
    Za niewinność?

    Bogiem nie jest obecnie Złoty Cielec- kurs certyfikatów na złoto jest sztuczny- ale ZYSK za wszelką cenę.
    Podaj przykład faktów które przeczą tej tezie, że żyjemy w sztucznie kreowanym matrixie.
    Manipulowanie prawdą przez media, to dopiero początek.

    Wacław1
    17 sierpnia o godz. 14:35

    Perkins obszernie omówił metodę dojenia przez korporacje krajów afrykańskich i południowoamerykańskich.
    Efektem jest ucieczka ludności od głodu i wojny.
    Bo skorumpowani politycy tych krajów nie zapewniają warunków do przeżycia na ich terytorium.
    To może zapewnić jedynie emigracja do Metropolii.
    I udaje się to, bardzo nielicznym- którzy przeżyją taką wyprawę na odległość kilku tysięcy kilometrów i przez wiele granic.

  36. Boją się normalnych? Ale chyba nie Kukiza?

  37. Ludzie normalni, to ci, którzy znają mechanizm niszczenia świata przez wielką korporacyjną finansjerę — robienia z ludzi niewolników. Zamiast słowa „niewolnik”, używa się słowa „wykluczony”, albo ten, kto się nie załapał pod wiatr historii – takich różnych eufemizmów używa propaganda głównego nurtu.
    Niewiele jest takich ludzi/ludzi normalnych, którzy wiedzą, bo myślą, jak faktycznie jest/ wśród elit politycznych, gospodarczych, również wśród ludzi prostych, mało interesujących się polityką.
    To jest garstka,moim zdaniem, nie więcej jak 1/jeden / procent całej populacji.
    Jeżeli, jest to prawdą to moje wieszczenie, to finansjera może robić to co zechce, i robi to z wielkim powodzeniem. Ten proces może ulec zahamowaniu,
    ale, dopiero wtedy jak pojawią się : nowy Marks i Engels, Lenin, Stalin, Hitler….
    Nowa rewolucja jest konieczna, nowe prądy filozoficzne, działające w interesie
    wielkich mas społecznych, pojawiają się już jaskółki: ruchy oburzonych, różne Kukizy….

  38. wiesiek 59:jak 1 Polaka w RFN chwyca na zlodziejstwie , czy Niemiec ma prawo powiedziec ze Polacy sa zlodziejami?????Jestes tak prymitywny???????Chodzi o Libor!Jedno jest pewne:ekonomista nie jestes!!!!Napisz mi co jestes z wyksztalcenia!
    Waclaw1:nie pozbyles sie marksistowskiego myslenia!Rozni gledziarze pisza tak jak ty od 180 lat!Zyj w twoim wydumanym swiecie!Powodzenia!Czekaj na rewolucje!

  39. Luap
    17 sierpnia o godz. 18:36

    Pedagog z wykształcenia, choc to nie ma nic do rzeczy……
    Ekonomista= szaman jakiejś sekty religijnej, co do rzeczy ma sporo.

    A najwięcej, psychologia i socjologia.
    Ludzie na całym globie i ich dążenia, są takie same.
    Byc naj- bogatszym, sprytniejszym, wpływowym, skutecznym.
    Bez względu na dziedzinę.
    I dla osiągnięcia tego celu, każda metoda jest dozwolona.

    Co do inwektyw, ja jestem prymitywny i cyniczny.
    Ty natomiast infantylny, bo w bajki wierzysz…….
    Decyzje polityczne, czy ekonomiczne są amoralne.
    Każda metoda zdobycia przewagi konkurencyjnej- sabotaż, szpiegostwo przemysłowe, inwigilacja, morderstwo, sponsorowanie rewolty, jest dobre dla osiągnięcia tego celu.
    Media służą jedynie do kontroli opinii publicznej i usprawiedliwienia kolejnego casus belli.
    A najwięksi gracze są bezkarni ze względu na wielkość.
    Są ponad prawem, bo to oni je stanowią…..

  40. Rozpiera mnie duma, duże kudos dla szpicy awangardy blogowej !

    Egzamin z banksterki zdany celująco, wasza wiedza przerosła najśmielsze oczekiwania. Uprasza się o wygaszenie świateł równo o 22, jutro czeka nas jeszcze cięższy dzień:

    1. Zajęcia „upadek kapitalizmu” od 8 do 14 na terenie hotelu
    ( bez egzaminu końcowego.)
    2. O 17 potańcówka, pączki, kisiel, oranżada.
    3. O 19 czytamy głosno ustępy arcydzieła „Chłopi z Marchat ” pióra W. Kowalskiego, dyskusja.
    4. O 22 krótkie przypomnienie rodzajów gazów bojowych, bez egzaminu, nastepnie cisza nocna ( są tacy którzy pracują i muszą spać).

  41. duende
    17 sierpnia o godz. 21:35

    Hmm…..
    Nikt nie przewidywał upadku komunizmu, ani jego transformacji w chinską wersję?
    Ktoś przewidywał odejście od standardu złota?
    A może ktoś przewidział kryzys finansowy?
    Niewyobrażalna jest obecnie sytuacja upadku dolara, walut fiducjarnych, hegemonii USA?

    Cóż, są na świecie rzeczy o których się politykom nie śniło.
    Bo pisarzom s/f, czy filozofom, i owszem.
    Możliwe jest wszystko.
    A co gorsza, prawdopodobieństwo takich zaistnienia faktów wzrasta wykładniczo.

  42. @Slawczan
    Piszesz o Balcerowiczu, jak bys go z bliska obserwowal, i zwyczajnie zmyslasz. Balcerowicz, od kiedy zostal ministrem finansow i wicepremierem, pracowal jak malo kto, w dodatku za skromne wynagrodzenie. Od nadmiaru pracy w koncu sie rozchorowal. Zawsze byl czlowiekiem idei, oddanym sprawom publicznym. Nie ma tu nic do rzeczy, ze byl zwolennikiem szkoly liberalnej w ekonomii.

  43. Chciałem właśnie wejść w dyskusję, ale – już samym swoim nickiem onieśmielił mnie „duende”, no i jeszcze to „kudos”, które działa odstarszająco na zakompleksionych ignorantów. Ale przemogłem strach i zapoznałem się i, choć – za przeproszeniem – nie staje mi…intelektu, to mam nadzieję, że próba zrozumienia wyżeh zamieszczonego postu powiodła mi się.
    Z ironicznego tonu „duendowego” wpisu wynika, że ma On w głębokiej pogardzie osobników, którzy posługują się określeniem „banksters”, bo w języku ekonomistów, takiego słowa nie ma, a nie ma, ponieważ, taka kategoria ludzi nie istnieje. Owszem, są biznesmeni, ale w biznesie nie ma miejsca na moralność, na jakieś wątpliwości natury etycznej. Gdzie, jak, gdzie, ale akurat tam nie istnieje ani dobro, ani zło, a jeśli już istnieje, to dobro jest zyskiem, a zło -brakiem zysku, natomiast metod osiągania „dobra” nie poddaje się kwalifikacji moralnej. Stąd prawdobnie bierze się prześmiewczy ton wypowiedzi „duende”. Neoliberał i tyle.
    Wyśmiewanie Marksa, a ściślej jego teorii niedobrze świadczy o wyśmiewającym – trzeba Marksa znać, żeby go wykpiwać. Jeśli, ktoś odmawia mu przenikliwości, a widać ją , tę przenikliwość, szczególnie we współczesnych czasach, ten jest matołkiem (chyba, że nie przeczytał), są też i tacy, którzy plują na Marksa, bo jest odpowiedzialny za… Katyń, no, ale o to, to już „duende” czy „luapa” nie posądzam.

  44. @jobrave
    Jakze Ty swietnie znasz swiat biznesu: odczlowieczeni biznemeni, straszne korporacje, zadnej etyki, sama slepa chciwosc, az dziw bierze, ze wychodza im takie swietne produkty, tyle rzeczy polepszajacych nasze zycie – zapewne przypadkowy produkt uboczny ich chciwosci. Duende ma racje, liczna grupe uczestnikow tego forum stac jedynie na tanie moralizatorstwo i pelne oburzenia, prostackie spojrzenie na dzisiejszy swiat. Rozumiec tego swiata nie macie zamiaru i kazdemu, kto probuje cos rzeczowo wyjasnic a juz nie daj Boze sobie z Was zakpic, zarzucacie neoliberalizm, o ktorym tylko wiecie, ze jest be. „Neoliberal i tyle”, juz oponent jest zakwalifikowany, nie trzeba sie mozolic mysleniem.
    Co do duende, to jemu pewnie nie przyszlo do glowy, ze jego nick moze oniesmielac.

  45. kruk
    18 sierpnia o godz. 5:43

    „Chciwość jest dobra”!!!
    Ale, jedynie dla nielicznych.

    Większość wynalazków umilających nam życie, powstała na zamówienie rządowe jako odprysk wydatków zbrojeniowych.
    Za publiczne pieniądze.
    Zyski z tego, zostały sprywatyzowane.
    Zwrotu kosztów, dotacji państwowych, nie było.

    Wracając do tematu…..

    Podstawowym pytaniem jest KOGO mają reprezentować parlamentarzyści?
    -wyborców?
    -sponsorów swych kampanii?
    I jest to dla mnie pytanie kluczowe.
    Interesy wyborców mogą być różne, przedstawiciel powinien je artykułować. Artykulacja interesów jakiegoś lobby natomiast, może być sprzeczna z długofalowymi interesami wyborców, zgodna z partykularnymi sponsorów…….

    Czy na przykład wojna jest zgodna z interesami ludzi?
    Bo z interesami firm zbrojeniowych, jak najbardziej…..

  46. Zazwyczaj takich ludzi jak Kukiz obchodzi się z daleka, zwłaszcza po zmroku w ciemnych zaułkach.

  47. Wiesław!
    W intelekcie, w tym co mamy pod sufitem – jest przyczyna wszelkiego zła.
    Chciwość to tylko objaw, naszych ludzkich , bo patologicznych zachować.

    Po to są wybory, systemy polityczne, żeby ten najlepszy intelektualnie element ludzki nami rządził. Jest go niewiele. To nie tylko polityków dotyczy
    Niestety, cholera jasna, tak się porąbało, że nie ma kogo wybrać do naszych parlamentów. Tu jest całe zło.
    Jak to powiedział nasz polski odkrywca Jan Kwaśniewski, ludzkość od wielu tysiącleci głupieje, bardzo wolno. Dr Jan Kwaśniewski nazywa to zjawisko: patologiczną czynnością umysłu.

    Rzecz jest więcej niż szkaradna, doszło do tego, że nasi politycy nie potrafią
    ośmiorniczek jeść, nie mają wiedzy, że jak przy tej okazji pije gorzałę, to należy przestrzegać proporcji, właściwie dobierać składniki pokarmowe,
    a przy gorzale musi być odpowiednia porcja tłuszczu.
    Nie odmawiam nikomu, szczególnie politykom używania gorzały, czasami jest to nawet koniecznie, bo to korzystnie wpływa na krążenie krwi, przy okazji usprawnia pracę mózgu, ale, tylko w pewnych granicach, o których zwykle nie pamiętamy
    Ta nasza ciemnota polityczna, i ta , która ich żywi, też z braku wiedzy, o tym nie wie.
    Politycy nam się nie potrzebnie upijają, prawie do nieprzytomności, a przy okazji tracą resztki zdolności do myślenia. I mamy klops.

    Generalnie za patologiczną czynnością umysłu, która ciągle wpada w degradację, odpowiada rolnictwo, wynalezione przez człowieka kilka tysięcy lat temu. To produkty pochodzenia roślinnego psują nam rozum, zdolność do myślenia. To już jest naukowo udowodnione, nie tylko przez Jana Kwaśniewskiego.
    To prawie wszyscy wiedzą, tylko jest problem, że ludzie nawyki są bardzo trudne do wyeliminowania, praktycznie jest to niemożliwe.
    Mojżesz,cztery dekady przewidział na wyleczenie Izraelitów z żywienia
    roślinnego, które zrobiło z nich niewolników, to , dla przyszłych pokoleń opisali w Księdze Wyjścia jej twórcy.

    To dieta człowieka, dzieli ludzi na normalnych i nienormalnych, tę wiadomość dedykuję w szczególności naszemu gospodarzowi profesorowi Janowi Zielonce, żeby się po profesorsku sprawie przyjrzał.

  48. Ile ludzi tyle opinii, każdy ma do tego prawo! I chyba o to chodzi by rozmawiać, lepsze to niż martwa cisza…

  49. Nie wiem, co masz na myśli pisząc o znajomości świata biznesu -czy, to, że trzeba samemu w nim działać, żeby się na ten temat wypowiadać?
    Przyznam, że w stopniu średnim rozczulam się nad tymi, co żyją po to, by polepszać moje życie, zwłaszcza, że oni wcale po to nie żyją, poza tym nie wiem, czy to życie, moje, nasze nie byłoby lepsze niż, to, z minuty, na minutę polepszane.
    Nie muszę znać świata biznesu, bo po co? Czy, gdybym znał, to zmieniłbym pogląd, choćby w kwestii ich bezduszności i pojął, że oni wcale nie są bezduszni, lecz żyją po to, maluczkim, prostaczkom żyło się lepiej?
    Nie sposób nie przyznać, tu racji Wieśkowi59, który twierdzi, że: „Większość wynalazków umilających nam życie, powstała na zamówienie rządowe jako odprysk wydatków zbrojeniowych.
    Za publiczne pieniądze. Zyski z tego, zostały sprywatyzowane. Zwrotu kosztów, dotacji państwowych, nie było.”.
    Na tym właściwie można, by poprzestać, ale są jeszcze pewne niemiłe, głównie dla prostaków sprawy – różne kryzysy mianowicie, bańki, najczęściej wykreowane przez „papieży biznesu”.

    Domyślam się, że biznesmeni kreując jakąś bańkę, najpierw ronią łzy, iż np. parę milionów osób straci dach nad głową i wyląduje na ulicy. Tak, to bez wątpienia jest dowód na to, że nie są bezduszni.
    Albo, niemal z dnia na dzień 10 tys. ludzi traci pracę w jakimś banku, ponieważ ten nie osiągnął przewidywanych zysków.
    I cóż z tego, że osiągnął zyski, skoro nie takie, jak sobie założono? Kto przewidywał większe zyski i jaka jest w tym wina tych 10 tys. nieszczęśników, że tak się nie stało. Jaki zysk był, taki był – w każdym razie wystarczyłoby kasy na opłacenie tych tysięcy ludzi, może premie byłby niższe, a może nawet nie byłoby ich w ogóle, może w tym roku, jakiś menedżer musiałby popływać na wakacjach, starym jachtem, choć planował nowy?
    Mogę mnożyć bez końca przykłady na „empatię” biznesmenów.

    A te wszystkie lub prawie wszystkie, tzw. instrumenty finansowe? Przecież, to ordynarne naciąganie ludzi, oszukiwanie, żerowanie na ich niewiedzy, nieświadomości.
    Nie jest to bezduszne pakowanie ludzi w taki kanał, a później mówienie, że sami sobie są winni, bo nie przeczytali umowy, bo nieodpowiedzialni itp.? A przecież to bankowi doradcy, zapewniali ich, że mogą, że spłacą, że nie ma problemów. Oczywiście są też usługobiorcy nieodpowiedzialni, którzy sami są sobie winni, ale to jednak mniejszość.
    Dlatego nie wmawiaj mnie i innym, że w biznesie istnieje jakaś etyka, że biznes, szczególnie ten bankowy nie opiera się na rabunku. Oczywiście można rzec, że ci co dają się obrabowywać są sami sobie winni, ponieważ nie zostali rabusiami itd. itp.

  50. Krzysztof Mazur
    16 sierpnia o godz. 15:43
    ….’. Stonoga niestety dał nogę, a taki był normalny polski cwaniaczek.

    Skąd ma Pan takie informacje? Pan Stonoga ma sie bardzo dobrze (chociaż jest poważnie chory m.in. na nerki). Partia Stonoga rusza do wyborów. Rozumiem, ze Pana zdanie zbudowane jest na podstawie informacji z mainstreamowych źródeł. Proszę pogrzebać głębiej ..tam, gdzie cenzura z wiejskiej nie trzyma swej łapy.Pozdrawiam serdecznie.

  51. Szanowny jobrave.

    Bez złośliwości i bez złości przyznaję, że ja wyłącznie chciałem sam z sobą podyskutować o kiślu. Jeżeli spowodowałem czyjekolwiek natężenie umysłu (mrożkuję?) wynikające ze skojarzenia mojego tekstu z drwinami na temat ” Kisiel, oranżada a współczesna myśl marksistowska” – serdecznie i odruchowo zwracam, tu, na miejscu cokolwiek mi się uda zwrócić.

    Odnośnie robienia drwin z nicków/imion: ten sport powinien być już 50 lat poza nami. W dorosłym wieku brzmi to po sztubacku, do tego stopnia źle, że nawet problematyczny IQ nie jest żadną okolicznością łagodzącą.

  52. @ duende,
    Przyznaję, że wspominając Twój nick, nie miałem szlachetnych intencji (od czasu, do czasu wyłażą ze mnie jakieś atawizmy). Przepraszam.
    Co zaś się tyczy dyskusji z samym sobą – trzeba było tak od razu. Zrozumiałbym :). Gorąco i szczerze pozdrawiam 🙂
    @ azur,
    Kukiz jest dobry, bo wprowadza chaos, a chaos jest dobry 🙂

  53. wiesiek59 +jabrave+podobni:dobiliscie mnie swoimi bzdurami o tych patentach i dlaetgo przestaje z Wami dyskutowac!Nawet glupota ma swoje granice i konczac:
    1.kilka lat temu siedzac na zebraniu akcjonariuszy koncernu ktorego wyroby codziennie widzicie zliczylem:na 27 czlonkow Zarzadu i Rady Nadzorczej 22 bylo ekonomistami lub porewni!Wg. Was winni rzadzi ludzie sprawiedliwi ,nie fachowcy,nie dbajacy o zysk, a forse sle z nieba Ponboczek.
    2.znacie nowoczesny swiat ,ale ksiezyca:cos wym sie pomylilo w zyciu!
    3.gdyby Wam oddac wladze :od kiosku do kraju,zarzniecie wszystko ,a gdyby na Saharze ,to braknie piasku za kilka lat
    4.siedzcie dalej w Pikutkowie Dolnym,ale na tematy gospodarcze nie dyskutujcie:robicie ludzi za wariata
    Amen!!!!!

  54. Zapomnialem:pamietajcie zachowac sie wg.pointy nr.1 i 3 kawalu o wrobelku!

  55. Luap
    19 sierpnia o godz. 11:38

    90% nagród Nobla jest przyznawanych za opracowywanie metod statystycznych obróbki danych z PRZESZŁOŚCI.
    Ekonomia nie jest w stanie wymodelować PRZYSZŁOŚCI, ani przewidzieć naukowo trendów.
    Panowie ekonomiści metodą prób i błędów, wiedzą już jak pewne procesy powstają, nawet potrafią je wywołać.
    Tak jak dawni lekarze…..
    Jeszcze kilkaset lat, a może będą na poziomie lekarzy?
    Na razie są na poziomie znachorów…..

    Jako że siedziałeś w radach nadzorczych i na walnych zgromadzeniach, wiesz zapewne jaki wpływ na rynek mają najsilniejsi gracze?
    Co potrafią wywoływać?

    Więc pitolenie zostaw dla dzieci w piaskownicy, może zrobi to opowiadanie bajek na nich wrażenie……

    Dla przykładu, dewaluacja yuana wywołała potężne skutki.
    Dewaluacja złotego na nikim by wrażenia nie zrobiła.
    Natomiast potężna korporacja grająca naszym kursem walutowym mogłaby tak jak Goldman&Sachs kilka lat temu, sporo zarobić.
    Dolar po 2 czy 4 zł dale potężne możliwości oddziaływania na nasze wyniki finansowe i politykę wewnętrzną.

  56. @Luap,
    Dlaczego się dąsasz, przecież dyskusja polega na sporze! Przyznam, że nie bardzo zrozumiałem, o co Ci chodzi w tym ostatnim poście – gdybyś zechciał wziąć pod uwagę, P. Bóg nie nie był sprawiedliwy przydzielając IQ przedstawicielom rodzaju ludzkiego. Ja zrozumiałem, nie wiem czy słusznie, iż rządy – wg. Ciebie – powinni sprawować ekonomiści, bo tylko oni wiedzą, jak stworzyć zyskowne przedsięwzięcie. Ale, co wówczas, kiedy owo zyskowne przedsięwzięcie przynosi straty? Czy to oznacza, że ci fachowcy czegoś nie przewidzieli, popełnili błędy, czy też realizacją zajęli się filolodzy, historycy, miedziorytnicy, muzycy, „ka-owcy”?
    Ekonomia nie jest nauką ścisłą, choć niektórym tak się wydaje, ponieważ posługuje się „aparatem matematycznym” – zbyt wiele zmiennych, więc nie sposób, ująć tego w reguły. Ale nie o to , w gruncie rzeczy mi chodzi.
    Dzięki fachowcom świat niewątpliwie idzie do przodu, głównie dotyczy to technologii, które ułatwiają życie, choć wedłum mnie przez te ułatwienia życie staje się… trudniejsze, ale te temat na inną dyskusję. Mnie interesuje proste zagadnienie, mianowicie: dlaczego fachowcy, o których mowa nie ponoszą konsekwencji swoich błędów? Właściciel straganu na bazarze zawsze ponosi konsekwencje nietrafionego zakupu, bo np. towar, który miał iść jak woda, nie idzie, a wszystko wskazywało, że pójdzie, bo facet robił sobie różne symulacje, analizy itp. No, ale nie wyszło. Stracił pieniądze zainwestowane w towar, a oszczędności zjadły mu czynsze, podatki, zusy, zakup żywności, paliwa, opłaty za energię, czesne itp., a bywa, że i do sądu go wezmą i komornicy go zlicytują. Jeśli jest sam, to konsekwencje ponosi sam, ale kiedy ma rodzinę, to ona też je ponosi. Ciśnie się więc na klawiaturę kolejne pytanie: dlaczego ci, którzy generują straty na niewyobrażalnie większą skalę i których skutki powodują bankructwa państw, wpędzają w biedę miliony obywateli nie tylko pozostają niezagrożeni, ale wręcz gromadzą jeszcze większe zyski. Tymczasem „wk.urwionych” przybywa, są ich miliony, jeśli nie miliardy i to one udowodnią, że jeszcze nie „koniec historii” – może nie narodzi się jakiś lepszy ustrój, ale powtórzą się „dobre, stare rewolucje”. Potencjał jest spory, a kadry dojrzewają, bo przecież – co jest niezaprzeczalne – „kadry są najważniejsze”, a może już dojrzały, już są, albowiem zawsze znajdą się ci, którzy chcą zmienić bieg historii, mieć wpływ na losy świata. Jesteśmy właśnie świadkami wyścigu globalistów z czasem, a przejawia się to, w coraz wyższych wydatkach na bezpieczeństwo, jednak nie tyle chodzi o wroga zewnętrznego, lecz wewnętrznego czyli zbuntowane społeczeństwo. Stąd też się biorą pomysły dotyczące „czipowania”, cenzurowania internetu itp. wszystko oczywiście dla dobra społeczeństwo. Ponieważ nauki społeczne są w progonozowaniu przyszłości tyleż przydatne, co nauki ekonomiczne, możemy przypuszczać, że „wielka rozpizducha” nadejdzie, tyle, że nie wiemy kiedy, wiemy natomiast czyje głowy polecą i to znaczeniu dosłownym, bo coś czuję, że globaliści nie zdążą.

  57. A Panu Profesorowi Janowi Zielonce dziękuję nie tylko za trafne i eleganckie komentarze, lecz również nienadużywanie prawa do moderacji, czyli z zaufanie do Czytelników, czego i innym autorom blogów i artykułów życzę.

  58. Zbrodnia milczenia Piusa XII

    Jeżeli przy udziale i na oczach Kościoła oraz jego religii dochodzi do
    zdziczenia i totalnego zwyrodnienia ludzkich instynktów, które
    pozwalają dojść granic potwornych zbrodni, nie mających odniesienia w
    dziejach ludzkości, to coś podobnego jest o wiele większym złem,
    aniżeli zło, które powinno się potępić i oskarżyć… Jeżeli w obliczu
    okrucieństw II wojny światowej jakikolwiek Kościół lub religia
    zadowala się wykonaniem swojego „posłannictwa” bierną interwencją,
    całkowicie i świadomie pozbawioną wszelkiej skuteczności, należy
    stwierdzić, że taki Kościół ze swoją religią jest najbardziej
    zakłamany i odpychający..
    http://soc.culture.polish.narkive.com/vfZ9HMRX/papie-pius-xii-stronnik-hitlera
    ================

    NORMALNI w polityce bywali i papieże….
    A może przede wszystkim?
    Idee ideami, interesy interesami….

    To tak na marginesie dyskusji o moralności, zasadach, przyzwoitości.

  59. @Wiesiek59,
    Zaraz zarzucą Ci lewactwo, atak na największe świętości, na Prawdę itp. 🙁
    Katoliccy „historycy” już dawno przedstawili właściwą interpreteację zachowania przywódców Watykanu w obliczu II wojny światowej, w stosunku do Hitlera – kolaboracja była pozorna, ot taki wybieg, który miał na celu zachowania przy życiu, jak najwięcej katolików, a jak ktoś powie, że się nie udało, to zawsze „ktosiom” można zamknąć gębę mówiąc: „Jak to, przecież, gdyby nie działania Watykanu, to zginęłoby ich znaczenie więcej!”. No i udowodnij, że nie!
    Hitler gładząc miliony Żydów, robił „dobrą robotę” Kościołowi, likwidował bowiem żydowski „ferment intelektualny”, który owocował różnymi ideami niebezpiecznymi dla Kościoła, bo prowadzącymi do utraty rządu dusz i pewnie tak by się stało, gdyby, to, co dziś określa się mianem komunizmu, gdyby jego wprowadzanie w życie , nie było tak zbrodnicze, krwiożercze, nieludzkie. Ale z drugiej strony stali za tym „fachowcy”, których tak cenią: Luap oraz, dyskutujący sam ze sobą, Duende. Chcieli dobrze przecież, tak, jak np. banksterzy. Czy ktoś zaprzeczy, że dzięki, czy to faszystom, czy „komunistom” świat poszedł mocno do przodu? Ileż inowacji, wynalazków, udogodnień powstało w tym czasie. Czyż Hitler nie zlikwidował bezrobocia albo Stalin, a powszechna elektryfikacja, likwidacja analfabetyzmu, awanse społeczne? Czy podsatw komunizmu nie stały szlachetne założenia idee, mające swój rodowód w chrześcijaństwie? Komunizm miał nawet swoich męczenników, którzy ginęli nie tylko z rąk przeciwników, lecz i swoich, w przekonaniu, że idea jest wspaniała, a winna wszystkiemu co złe w nim jest niedoskonałość człowieka, słynne „błędy i wypaczenia”. Czyż nie nauki św. Pawła Apostała były fundamentem komunizmu – kościół powszechny, wspólnota? Kościół ze swej natury jest antykapitalistyczny, ale nie jest, natomiast dla dobra katolików zawarł przymierze z neoliberalizmem, czyli ideologią wrogą wspólnotowości. Komunizm miał spore szanse stać się właśnie prawdziwym kościołem, tyle, że pozbawionym pierwiastka boskiego. Czy stałby się? Tego nie wiemy, tak, jak wiemy, że niczego nie wiemy. To znaczy, nie, coś tam wiemy, choćby, to np. na ogół prognozy dotyczące przyszłości świata się nie sprawdzały – niektóre rzeczy miały trwać wiecznie, a jednak nie przetrwały i tu już możemy mieć pewność, że nie przetrwają.
    Wszyscy pamiętamy słynnych „sowietologów” – kiedy ZSRR upadał, a jego republiki wybijały się na niepodległość, jeden z najwybitniejszych fachowców w tej dziedzinie prof. Włodzimierz Brus, uparcie twierdził, że wcale tak nie jest. Ale nie on jeden – żaden, podkreślam żaden z owych wybitnych ekspertów upadku ZSRR nie przewidział.
    Z drugiej strony – skoro świat, skoro przyszłość są tak nieprzewidywalne, skoro „są takie rzeczy w niebie i na ziemi, o których nie śniło się waszym filozofom”, to może pewnego dnia w polityce, a co za tym idzie – w biznesie znajdzie się miejsce na moralność. 🙂

  60. https://books.google.pl/books?id=_sl-AwAAQBAJ&pg=PT301&lpg=PT301&dq=w+rytm+werbla&source=bl&ots=UnL2qGaoRc&sig=WGxUaMmuX1sDuI2ax0pKpz5J-Q0&hl=pl&sa=X&ved=0CFIQ6AEwCTgKahUKEwiHpNLv87XHAhXH1RoKHdnYBFo#v=onepage&q=w%20rytm%20werbla&f=false
    ===========

    Gorąco polecam lekturze.

    jobrave
    19 sierpnia o godz. 18:26
    Dzięki za dobre słowo, ale nie liczyłbym na moralność w polityce.
    Tacy do historii nie przechodzą.
    Najczęściej miano WIELKICH dostają s…syny…..
    Ale, SKUTECZNE.
    Na przykład, wielcy zdobywcy budujący swój status na wysokich stosach odciętych głów wrogów.
    Taką jak dotychczas mamy cywilizację.

    Pan Lubawski powyżej, szkicuje przyszły obraz świata.
    Dość ciekawy, o ile prognozy się spełnią.
    Niestety, materia ludzka staje się nieprzewidywalna dla ekonomii, socjologii i psychologii.
    Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jaki trend zdominuje rzeczywistość.

  61. „Elita polityczna w całej Europie ze strachem patrzy na rywali wyglądających na ludzi normalnych.” – tak napisał nasz gospodarz.

    Słusznie zauważył, że elita europejska jest nienormalna.
    Jeżeli to jest prawdą, to należy poszukać przyczyny tego zjawiska politycznego, społecznego.
    Widzę tę przyczynę w wodorze. To taki pierwiastek, pierwszy w układzie Mendelejewa.

    Hoimar von Ditfurth napisał książkę, popularnonaukową „Na początku był wodór” w której jest opisana historia wodoru od Wielkiego Wybuchu do świadomości. Świadomość podobno zależy, a nawet na pewno, od bytu,
    czyli , od ilości spożywanego w pokarmach łatwo przyswajalnego wodoru.
    Im więcej tego wodoru spożywamy,tym mamy większą szansę, że nasza świadomość będzie stała na wyższym poziomie. Wodór jest potrzebny do produkcji komórek mózgowych w naszych głowach, do regeneracji tych komórek także.

    Od razu, zaznaczam, że wodór w wodzie jest dla człowieka nieprzyswajalny,
    to dotyczy wszystkiego co żyje, świata roślinnego także.

    Nasze zachodnie elity w żywieniu przechodzą na pokarm roślinny, a w roślinach, mam na myśli produkty nadające się do jedzenia, wodoru jest mało, tego przyswajalnego. Dopiero zwierzęta, przysposobione przez człowieka, nakarmione roślinami; produkują dla nas pokarmy z dużą zawartością przyswajalnego wodoru.

    Współczesny człowiek o wodorze wie niewiele. Nawet o tym, że wodór jest
    paliwem do rakiet, tych wysyłających satelity wokół ziemskie, na Księżyc.
    Nie wie również, o tym, że wodór w pokarmach zrobił z człowieka
    — homo sapiens. Czyli pokarmy odzwierzęce.
    Nie jest trudno udowodnić, że cywilizacja zachodnia gnije,zwija się, zatraca się w świadomości, kreatywności ….. mówi się, że za sprawą amerykanizacji w żywienia człowieka Zachodu to się dzieje.

    Ta amerykanizacja w żywieniu polega na tym , że do wszystkiego , prawie, co człowiek spożywa dodaje się cukru/produkt roślinny z buraka lub trzciny/.
    A jest to udowodnione naukowo, że cukier odbiera ludziom rozum.
    To odbieranie rozumu elitom widać w pierwszej kolejności, bo są w pierwszej kolejności, poza kolejnością, obrazem skutków, jak człowiek Zachodu wykorzystuje swój rozum, czyli świadomość.

    I mamy to co mamy.

  62. @Wiesław59,
    Dziękuję za link i dziwię się sobie: jak mogłem przeoczyć tak znakomitego autora, jak Andrzej Lubowski. Przeczytałem, świetne pod każdym względem, no i ten styl – z domieszką delikatnej ironii. Biorę się za następne.
    @Wacław1
    Cha, cha, cha – podobają mi się Twoje wpisy, wynika z nich bowiem, że wystarczy zmienić politykom dietę i wszystko będzie ok! Wcale nie kpię. Przez 14 lat stosowałem dietę wegetariańską, wskutek jakiegoś impulsu, bo stało się, to nagle. Tkwiąc w wegetarianizmie, a później nawet w weganizmie, popadłem w cukrzycę i to całym dobrodziejstwem jej inwentarza -neuropatię, retinopatię i kilka jeszcze innych „patii”, odżywiałem się roślinnie. Dwa lata temu, za radą pewnego znajomego Hindusa (weganina), wróciłem do mięsa, świeżego mięsa oraz ryb i stał się cud – odstawiłem insulinę, metformin, a okropne bóle neuropatyczne ustały, a co ciekawsze poprawił mi sie wzrok, choć lewe oko ogarnęła zaćma, podobno nieodwracalna, odstawiłem też antydepresanty, ponieważ poczułem, że mogę się bez nich obyć. Ciśnienie ok, cholesterol również, no,i – jak twierdzą moi znajomi – intelektulalnie też bardziej się rozwinąłem. Tak, czy owak coś w tym jest. Aha, cukru oczywiście unikam i zamiast niego używam stewii, bo niesłodzonej kawy nie ruszę, a kocham ją, więc wypijam 10-12 filiżanek. Konserw mięsnych i rybnych nie ruszam, wędlin raczej też nie. Do wódki polecam odpwiednio przyrządzoną słoninę ( tak, jak to robią w Rosji, na Ukrainie czy na Węgrzech), albo tłusty boczek.
    Pozdrawiam.

  63. jobrave
    20 sierpnia o godz. 12:05
    —————————————-
    Dobrze, że mi to twoje wodorowe doświadczenie opisałeś.
    Jesteś wielkim wyjątkiem, bo człowiekowi na diecie roślinnej jest bardzo trudno zmienić dietę. To się bardzo rzadko zdarza.
    Na diecie roślinnej można zdrowo żyć,przy zachowaniu pewnej niewielkiej dozy dobrego białka i tłuszczu. Ale, jest to życie; niewyszukane do intelektualnych gier.

    Wszelkie elity mają zapotrzebowanie na wodór z pokarmu kilkukrotnie
    większe od przeciętnego prostego człowieka, którego głównym zajęciem jest oglądanie telewizji. Bo te elity, gdziekolwiek są, jak się nazywają, po prostu myślą, a myślenie stwarza zapotrzebowanie na energię, składniki pokarmowe dla mózgu. Wodór jest najważniejszy dla mózgu.

    To złe karmienie elit jest przyczyną wszelkich nieszczęść jakie spotykają ludzkość: to są wojny, bezrobocie, zakłócenia demograficzne, braki edukacyjne, praktycznie wszystko zło, jakie da się opisać.
    To, że Polska staje się coraz to większą ruiną; tylko w żywieniu elit ma swoją przyczynę. Brakuję nam wybitnych jednostek ludzkich, do polityki , nauki, dziennikarstwa …..
    W polityce jest to szczególnie widoczne, bo to jest na wierzchu: w PO po odejściu Tuska, zostały same miernoty intelektualne, nawet polityk
    profesor , myślę o Niesiołowskim, zdziadział się intelektualnie, był….
    W PIS jest tylko Jarek Kaczyński, na jako tako poziomie.
    Co będzie z młodzieżą: Duda, Szczerski…. to musimy poczekać

  64. Wcale nie zgodziłbym się z opinią, że Panie Szydło i Kopacz to jedno i to samo, zaś Paweł Kukiz… no cóż. On także nie jest normalny. Jego sposób postępowania w polityce przypomina bardzo postępowanie Putina i historię partii „odna Rosyja”. Polski establishment polityczny, podobnie jak polskie elity nadal niewiele mają wspólnego z kolegami politykami z Wlk. Brytanii i innych krajów. Nasze elity generalnie nie potrafią wyjść poza rozumowanie i mentalność elit funkcjonujących w państwach autorytarnych. Do tego dochodzi koszmarna wprost głupota dużej części polskiej opinii publicznej, która jest w sposób prymitywny manipulowana i podszczuwana do chamstwa politycznego z lewa i prawa. Z konserwy i liberalnego punktu widzenia. Słowem: „Nocnik”. Polityczna odmiana powieści obyczajowej Andrzeja Żuławskiego, która została zatrzymana w Polsce przez cenzurę.